|
Blog > Komentarze do wpisu
Dożylna paciajaNo więc ten tego tak. Nowy szpital bardzo fajny i w ogóle ah, oh. Szef normalny, bez oznak choroby ordynatorskiej. Jedynie niektóre koleżanki sprawiają wrażenie jakby bały się własnego cienia i nie odpowiadają nawet na "dzień dobry". Na pierwszy ogień trafił mi się pacjent z pękniętym wrzodem żołądka. Sprawę komplikowała nieco znaczna otyłość pacjenta (BMI dobijające do 50kg/m2). Jak się okazało pacjent od dawna wiedział, że ma chorobę wrzodową wymagającą leczenia, miał nawet skierowanie do szpitala na oddział gastroenterologii. Do szpitala wybierał się przez ponad rok i w końcu się na oddział nie położył - stwierdził, że jedzenie IPP w zupełności mu wystarczy. Skończyło się na trwającej prawie 7h operacji resekcyjnej i wywiezieniem na OIT. Przypomniał mi się pacjent, który przez blisko 2 lata wybierał się do nefrologa z powodu białkomoczu. W międzyczasie ostro sobie poimprezował i dorobił się uogólnionych obrzęków. Glomerulopatia (choroba kłębuszków nerkowych) powoli zżerała mu nerki. Wylądował w końcu na ostrej dializie z powodu masywnego przewodnienia. Dializował się w sumie 3 lata, potem go przeszczepili. Miałem założyć dojście centralne jednemu z pacjentów. Wszystko już przygotowane, a pacjenta jak nie było tak nie ma. Okazało się, że pacjent znikł i nie wiadomo gdzie jest. Znaleziono go jednak chwilę potem - z paczką papierosów i torbą z McRzyga z pięcioma hamburgerami w środku. Jak się potem okazało pacjenci z sali nastraszyli go, że po założeniu wkłucia nie będzie mógł nic jeść i będziemy go żywić "dożylną paciają". sobota, 24 września 2011, morphiusz
Komentarze
Gość: No i ja!, 77-253-73-116.adsl.inetia.pl
2011/09/24 15:41:54
Haha, pacjenci to mają pomysły:)
Gość: , host-90-157.igloonet.pl
2011/09/25 21:08:03
"Jedynie niektóre koleżanki sprawiają wrażenie jakby bały się własnego cienia i nie odpowiadają nawet na "dzień dobry"."
I to jest zły znak. Rozpoznaję tu znamiona syndromu WSP (Wielka Siostra Patrzy). O, pardon, u Ciebie to WBP. Charakteryzuje się on nie tylko tym, że nie odpowiadają na powitanie, ale też nie dowiesz się, która godzina, a jak się do nich uśmiechniesz, to wbiją wzrok w podłogę. Wszystko ze strachu, że w jakikolwiek sposób podpadną Wielkości. Tak, tak. Trzeba się mieć na baczności. Szczególnie przed Jego Wielkością. Bo taka wstępna normalność, to tylko pozory. Ale co ja Cię będę straszyć;). Ben Nevis P.S. Powodzenia w nowej pracy:). 2011/09/27 21:50:16
cieszę się, że już jesteś i piszesz:) codziennie zaglądałam i codziennie odchodziłam niezaspokojona:) pozdrawiam i czekam na każdy nowy wpis:
powodzenia
Gość: Ewcia, affy223.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/10/03 08:48:29
ja tak tylko w kwestii formalnej - jak bardzo niedoinformowany musiał być ten człowiek? może jednak warto spisać takie oczywiste rzeczy i rutynowo podawać je do wiadomości? żeby pacjent nie musiał być straszony przez "doświadczonych" i miał zaufanie do lekarzy i taką świadomość że jest zaopiekowany. Bo przecież on tak naprawdę założył, że ani nie dostał informacji ani nie ma się co pytać, prawda?
2011/10/06 23:59:23
Ewcia w momencie gdy pacjent podpisuje zgodę jest informowany jak wygląda założenie i po co się to zakłada. Często mimo informacji i tak się pacjenci nakręcają tym co im powiedzą sąsiedzi z łózka.
Niektórzy sąsiedzi wciskają taki kit, że ręce opadają. Pewnego razu pacjent mi mówi, że "pan X mi powiedział, że jego siostry znajoma sparaliżowana po narkozie leży". Wszystko ładnie pięknie, sęk w tym, że pan X siostry nie ma i nie miał, bo jest jedynakiem.
Gość: Ewcia, cmp243.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/10/07 21:45:30
no tak, ciagle zapominam że nazwa homo sapiens jest nadana nieco na wyrost, tak na zachętę :)
|
|