|
Blog > Komentarze do wpisu
Pacjentka przyjęta w celu usunięcia pęcherzyka żółciowego ("do wycięcia wora" jak to rzekł chirurg zgłaszający pacjentkę na konsultację anest). Co ciekawe chłopcy krojący stwierdzili, że nie ma pośpiechu. Wydało nam się to podejrzane (zazwyczaj chcą wszystko na wczoraj). Pacjentka okazała się rzeczywiście "bonusowa" o czym chirurdzy uprzedzili nas jedynie stwierdzeniem, że "pacjentka ma drobne obciążenia". O tym, że wcale nie są one takie drobne okazało się dopiero w trakcie rozmowy z pacjentką. Znieczulenie miał przeprowadzić jeden z naszych rezydentów. Idziemy do pacjentki i Młody zaczyna jej zadawać rutynowe pytania. A propos pytania o leki okazało sie, że pacjentka przyjmuje Acenocumarol. Potem, że ma nadciśnienie. Gwoździem do trumny okazała się informacja, że ma za sobą "maluśki udar". Wychodzimy od pacjentki. Rezydent mina pt "wymagam pilnej defibrylacji". Ja: masz już jakiś plan postępowania? Rezydent: wezmę wolne i pojadę na Saharę. W dyżurce wybuchła dyskusja odnośnie postępowania w tym przypadku - każdy miał nieco inny pomysł jak to ugryźć nie wyłamując sobie przy okazji zębów. Przy okazji wydało się kto na określenie "leczenie na zakładkę" dostaje wysypki i ślinotoku. W końcu ustalono postępowanie, pacjentka jest już po operacji i nie krwawi. sobota, 09 października 2010, morphiusz
Komentarze
konfli-ktowa
2010/10/09 07:58:31
No proszę, jacy profesjonaliści! Pogratulować spieszę :)
Gość: nika, public-gprs107806.centertel.pl
2010/10/09 12:14:16
No ja też zdjęłam czapkę z głowy :-)
Gość: mrokwpuszce, ip-91-193-199-2.enterpol.pl
2010/10/10 11:26:32
"leczenie na zakładkę"? że niby co? oświeć mnie.
Gość: nika, 178.56.20.24*
2010/10/10 11:36:02
Gość: Terieth, bax227.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/10/11 14:05:14
Witam post ten nie ma nic związanego z notką powyżej. W którejś notce było o "asystoli"
ze jak brak czynności elektrycznej serca to już nie strzelamy, ale jak robimy operacje zastawek lub transplantologiczną to w tedy tez serce jest zatrzymane (w drugim przypadku jest nawet poza ciałem). Wiem ze organizm jest podłączony do płuco-serca i czy ma to coś związanego z tym? Z góry dzięki za odpowiedz.
Gość: Bliziu, 90-156-30-28.as.kn.pl
2010/10/11 18:01:16
Witam post ten nie ma nic związanego z notką powyżej. W którejś notce było o "asystoli"
ze jak brak czynności elektrycznej serca to już nie strzelamy, ale jak robimy operacje zastawek lub transplantologiczną to w tedy tez serce jest zatrzymane (w drugim przypadku jest nawet poza ciałem). Wiem ze organizm jest podłączony do płuco-serca i czy ma to coś związanego z tym? Z góry dzięki za odpowiedz. --- Dwie diametralnie rozne przypadki w pierwszym serce poprostu umiera w drugim sam lekarz je zatrzymuje odpowiednim srodkiem(najczesciej roztworem Potasu)w odpowiedniej fazie tj w rozkurczu jak sie pewnie domyslasz takie serce daje sie zazwyczaj uruchomic bo inczej nikt by sie nie operowal :D Pozdr
Gość: Jane, public80128.xdsl.centertel.pl
2010/10/11 19:33:52
Widzę, że 'jajka niespodzianki' znów się pojawiły. Jakoś mnie nie dziwi reakcja rezydenta ;)
I takie małe pytanko niezwiązane z tematem notki. Otóż mojej znajomej jakiś 'specjalista' powiedział, że ma 10 wybitych kręgów w kręgosłupie. Jak mi o tym powiedziała to dosłownie osłupiałam. Przeszukałam internet, ale nie znalazłam żadnej konkretnej odpowiedzi na pytanie jakim cudem ona jeszcze funkcjonuje. Stąd moje pytanie, czy to w ogóle możliwe, by miała aż tyle wybitych kręgów i poza tym funkcjonowała całkiem normalnie? 2010/10/13 00:45:37
Moja ukochana ciocia sypnęła mi ostatnio przed oczy kolekcją kamieni które wydobyli z jej woreczka żółciowego. Nie powiem - zajeb*** mi się spodobały, a zwłaszcza ich waga: mógłbym z nich trzasnąć sobie kolczyki, nie naciągając uszu do pasa :)
A na poważnie. Co tam jeszcze w człowieku może siedzieć? Czasem coś mnie pobolewa u dołu pleców. Wszyscy mówią, że korzonki, a ja potakuję. Cholernie przeraża mnie perspektywa przepchnięcia via klejnoty siakiegoś żwiru :-/ Z harcerskim pozdrowieniem, Koziołek 50 GROSZY - CO ŁASKA
Gość: Owca, 77-255-64-73.adsl.inetia.pl
2010/10/14 18:50:59
PUK PUK ..........CHORY DOKTOR ??????? 14-TY DZISIAJ ........OD 09.10 NIE MA NAWET PÓŁ WPISU......... POWIEDZIEĆ PROSZĘ MAŁŻONCE ŻEBY ROSOŁU NAGOTOWAŁA.OD RAZU HUMOR SIE POLEPSZY.TO ŻYDOWSKA PENICYLINA...ZDRÓWKA ŻYCZĘ..,..
Gość: nika, public-gprs66304.centertel.pl
2010/10/14 21:01:44
Rosołkiem leczono rzymskich żołnierzy-rekonwalescentów :-)
2010/10/16 21:17:36
A kroiliście ją czy patykami uzdrawialiście? że tak zawodowo spytam?
|
|