|
Blog > Komentarze do wpisu
WodaSalowa podczas sprzątania służbowej toalety na jednym z oddziałów znalazła test ciążowy i świecącą w ciemności prezerwatywę. Wiadomość rozprzestrzeniła się lotem błyskawicy i trwają zakłady skąd wzięło się to dziwaczne znalezisko. Oczy wszystkich (zwłaszcza panów) kierują się w stronę brzuszków pracujących u nas pań (wcześniej bardzo często były to cycki).
Na zabiegowców padł blady strach - operacje planowe stoją pod znakiem zapytania ze względu na to, że w naszym szpitalnym banku krwi można podziwiać głównie puste półki. W tej chwili każdy worek KKCz (koncentrat krwinek czerwonych) jest 100 razy oglądany przed wydaniem. Na dzień dobry spadły dwie endoprotezy - jedna się odbyła, bo pacjent sie połamał. Okazało się, że z hemoglobinką u niego nie za dobrze więc ortopedzi rozbili bank. Gwóźdź do trumny wbiła chirurgia - pacjentka z wielkim wrzodem zamiast żołądka. Co roku w wakacje tak to wygląda - pamiętam jak kilka lat temu dzwoniłem do Centrum (był problem z oznaczeniem grupy krwi i dobieranie KKCz do transfuzji musiał się odbywać w RCKiK) i pani z labu powdziała, że nie mam po co wysyłać próbek - krwi naszej pacjentce nie dobiorą, bo nie mają z czego. *** Pacjent: siostra mi przywiozła wodę z Grabarki. Ponoć świetna na dolegliwości gastryczne, uratowała jakieś tam miasto od epidemii sraczki. Ja: to były Siemiatycze i to była cholera. Pacjent: a przy cholerze nie ma sraczki? czwartek, 22 lipca 2010, morphiusz
Komentarze
2010/07/23 00:47:55
To mówisz, żeby jutro podnieść tyłek i jechać zostawić pół litra gdzie trzeba?
Gość: nika, public-gprs74062.centertel.pl
2010/07/23 10:24:55
Epidemia sraczki :-DDD Genialne!
Echhh, w szpitalu, to zawsze pełno jest atrakcji - świecąca prezerwatywa, łoł. Amory po nocy w wychodku :-D
Gość: Fioł, dynamic-87-105-235-26.ssp.dialog.net.pl
2010/07/23 11:20:20
Dobra, zrozumiałem aluzję, zaraz poczłapię oddać tę krew, no idę, juz idę.
Gość: SF, aaqt194.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/07/23 11:47:38
Wybieram się od dwóch lat... Ale co z tego, kiedy raz poszłam, to musieli mnie wynieść przed pobraniem próbki...
Gość: art, 192.100.112.21*
2010/07/23 12:45:34
Może ktoś zna metodę na "powiększenie" żył na przedramieniu? dawno temu 3 razy oddawałem krew i za każdym razem trwało to strasznie długo, na fotelach obok osoby zmieniały się 2 razy a ja wciąż ciurkałem do wora :-( Zniechęciło mnie to do kolejnych odwiedzin. Nawet niektóre pielęgniarki się poddają i chcą przerywać pobieranie w połowie.
Gość: grey, 093105216152.rybnik.vectranet.pl
2010/07/23 13:33:24
Ha, mnie się udało oddać w ostatniej chwili, bo teraz dopadly mnie problemy z zębami i byłyby nici z oddawania. Ale u nas w RCKiKu całkiem spory tłumek jak na upalne przedpołudnie sobie czekał...
2010/07/23 13:43:19
tez bym juz oddal ale jeszcze nikt ode mnie nie wezmie, a szkoda bo mam cisnienie na czekolade a nie mam za co jej kupic ;x jakos ta krwiowa z wiorkami mi bardzo smakuje. SF: nie pekaj, dawaj jeszcze raz. Ja np panicznie boje sie igiel, a mimo to wyrobilem zasluzonego jakis czas temu. Jedziemy po nastepny lvl. art: spooookoj. Im bardziej sie zestresujesz tym kiepsciej bedzie to lecialo, a im kiepsciej bedzie lecialo tym bardziej sie bedziesz stresowal i kolo sie zamyka. U nas na scianach sa rozwieszone plakaty z golymi laskami. Nigdy nie mialem problemow z przeplywem ale wg pan z punktu pomagaja sie zrelaksowac;) Zreszta oddawanie krwi to nie zawody.
ostatnio jak oddawalem orzede mna byl napakowany kozak z rodzaju "cotonieja", oddal krew smiejac sie, ze pobil rekord, wyszedl na korytarz zaraz po oddaniu "bo jemu nic nie bedzie" i zemdlal. Zanim go zabezpieczyli zapaskudzil stol, 2 krzesla i kawal podlogi ;_ 2010/07/23 20:46:33
Wiara to dar
Niewątpliwie Taka wiara, że uzdrowi kogoś woda to też dar Szkoda, że dla lekarzy tak mało wiary zostaje - tylko szkiełko, oko i prezerwatywa(musiał sobie przyświecać coby trafić?) Chyba zaraz po, nikt testu nie robi? Czy może jestem w błędzie? Fajnie jest w coś wierzyć np. że będzie pod dostatkiem krwi. Człowiek taki spokojny się robi Będzie i tak, jak ma być. Swoją drogą, kiedyś rodzina musiała oddać krew aby można było przeprowadzić zabieg - ta krew była dla kogoś innego.
Gość: A., 77-254-152-57.adsl.inetia.pl
2010/07/23 23:22:25
art - dużo płynów i w dniu oddania też dużo wody - i leci lepiej.
a z tym, że pielęgniarki chcą przerwać, to też jest tak, że krew nie może być za długo pobierana, z tego co wiem.
Gość: czarna m., 77.236.0.6*
2010/07/24 02:20:16
Skoro homeopatia daje radę, to i woda z Grabarki może uzdrawiać ;)
Krew oddaje i to w sporych ilościach, ale niestety do laboratorium....:(Przyłączam się do "aluzyjnego" apelu Morfeusza. Często w ten prosty sposób uratujemy komuś życie. 2010/07/24 10:11:00
słyszałam kiedyś opinię lekarki że częste oddawanie krwi przez kobiety zwiększa ryzyko chorób rozrostowych szpiku. czy ktoś ma jakieś sprawdzone informacje na ten temat? w punktach krwiodawstwa podkreślają tylko że oddawanie krwi nie "uzależnia" organizmu. pozdrawiam
Gość: A., 77-254-151-125.adsl.inetia.pl
2010/07/24 12:22:08
a ja ciągle słyszę od znajomych lekarzy, pielęgniarek, że po co oddawać krew i robić ingerencję we własne zdrowie ;]
2010/07/24 12:45:03
Ja bym bardzo chętnie oddała krew. Mam 0 Rh+, więc popularną, ale pewnie by się przydała. Nie brzydzę się widoku krwi. Tylko kurna ciągle albo leki, albo katary, albo inne alergie, albo anemia i ode mnie brać nie chcą :(
Gość: czarna m., 77.236.0.6*
2010/07/24 15:26:06
Palenie tytoniu czynne i bierne powoduje raka i choroby płuc-oczywiście 95% ludzi oficjalnie przed lekarzem nie pali, a koncerny tytoniowe są masowo zamykane
alkohol szkodzi zdrowiu-więc nikt go zapewne nawet od czasu do czasu nie pije ;) nadwaga,otyłość, niezdrowe jedzenie prowadzą do różnych niebezpiecznych chorób-jednak nikt z nas nie ma napewno nadprogramowych kg i żywi się tylko jedzeniem ekologicznym słońce szkodzi skórze, zwiększa ryzyko raka skóry-jednak chronimy się codziennie przed nim kremami z wysokimi filtrami i latem cała Polska chodzi blada W nieskończoność mogłabym wymieniać jak unikamy zagrożeń i nie podwyższamy ryzyka żadnych chorób.Wszyscy prowadzimy zdrowy i idealny tryb życia, nawet przepisów drogowych przenigdy nie złamaliśmy, aby nie stworzyć zagrożenia sobie i innym, jesteśmy do tego niezniszczalni i długowieczni, szpitale świecą pustkami (jedynie są dla niezdrowo żyjących gości z zagranicy) bo Polakowi nigdy się nic nie stanie i nie będzie musiał korzystać z opieki zdrowotnej. Jesteśmy zbyt idealni i oddanie krwi w celu ratowania życia drugiemu człowiekowi może nas narazić na tyle niebezpieczeństw, iż faktycznie po co ryzykować??? Na 100% my ani nasi bliscy też nie będziemy musieli nigdy skorzystać z banku krwi po to żeby przeżyć. Ludzie opamiętajcie się!!!!ryzyko związane z oddaniem krwi jest znikome i napewno mniejsze niż to, że zachorujemy na nowotwór lub jakąkolwiek chorobę z innych przyczyn. Tysiące z nas dziś zapali papierosa, napije się piwa lub innego alkoholu, zje coś niezdrowego itd, czyli przyczyni tym siebie do ryzyka zachorowania na "coś tam", a kto dziś odda 450ml krwi i tym uratuje drugiego człowieka???
Gość: Alia, chello089072109122.chello.pl
2010/07/25 14:52:16
Wybieram się do RCKiK w przyszłym tygodniu, na razie jeszcze nie mogę.
I potwierdzam, warto przed donacją sporo pić, wtedy przepływ jest lepszy. 2010/07/25 20:59:56
powiem szczerze, że nie wiem jak z tym "uzależnieniem"... swego czasu oddawałam krew regularnie przez ok 2lata... i przyszedł moment, że przez pół roku nie mogłam (ze względu na zabieg chirurgiczny)... i niby nic strasznego, ale kiedy zbliżał się termin kolejnego teoretycznego oddania wzrosło mi RR, czułam się jakby mnie "coś nosiło"... nie wiem, czy to przypadek, ale raczej nie. Organizm profilaktycznie już zaczął produkować krew, która miała rekompensować teoretyczny jej brak po planowanym oddaniu... nie zmienia to faktu, że z krwioupustu w szlachetnym celu nie zrezygnowałam, jednak nie robię tego z oszałamiającą regularnością i jest mi z tym zdecydowanie lepiej. pozdrawiam wszystkich Honorowych!!
Gość: tylkoja, 194.181.60.15*
2010/07/26 13:44:39
no właśnie, ja też zamierzam oddać krew ale gdy w końcu mam urlop to okazuje się, że na stronie RCK jest zapis, że osoby, które miały zabiegi chirurgiczne mają karencję 6 miesięczną.
W maju miałem wycinane znamię barwnikowe a w czerwcu szyty palec ( przecięcie skóry ) i przy tym podane antyksony tężcowe. Czy wobec tego mnie też dotyczy ta karencja ? Wiecie coś ? 2010/07/26 22:27:12
z tego, co kojarzę ta każda "zewnętrzna ingerencja" w organizm skazuje go na półroczną abstynencję od wizyt w RCKiK...
2010/07/27 15:11:24
a ja chciałabym komuś pomóc, oddać krew bo mam 0 rh + i za każdym razem odprawiają mnie z kwitkiem, bo co ? bo była operacje guza mózgu ... :(:(:(
Gość: iwcia, 77.242.236.4*
2010/07/28 09:36:07
no w pracy duże zużycie mam prezerwatyw... też głupio zabierać do domu...
2010/07/28 20:14:47
bzdura z tym uzaleznieniem, oddaje krew systematycznie, nagle ni stad ni zowad wyskoczyla mi "potezna" anemia. Samopoczucie bez zmian tylko jakos w labie dupiasto wygladalo. Mialem poczekac 2 miesiace dodatkowe i przyjsc, poczekalem pol roku bo czasu nie bylo[wiec razem 8] i zero efektow jakiegokolwiek "uzaleznienia". To jakies herezje :) Imho to kwestia nastawienia psychicznego, a nie uzaleznienia. Jej zbliza mi sie termin, kurde, ojej jak nie pojde to slyszalem, ze cos sie stanie wiec musze isc ale kurde nie moge bo costam... blablabla samonakrecanie i tyle. Litosci, to nie okres, ze hormony skacza.
marimara: moze niech sie morfeusz wypowie [stuk puk, to jest pytanie z prosba o odpowiedz;)] ile czasu organizm uzupelnia krew jaka "zabiora" do wora. Medyk ze mnie zaden ale cos mi sie wydaje, ze to raczej nie trwa 2 miesiace. Az tak dennymi organizmami chyba nie jestesmy 2010/07/28 21:58:49
syberyjski kartoflu: ależ ja broń Boże nie próbuje nikomu wmówić uzależnienia od oddawania krwi :) opisałam swoje subiektywne wrażenia sprzed kilku lat (fakt, że o tym wcześniej nie wspomniałam) i wcale nie twierdze, że mam rację absolutna i niepodważalną ;) jako kobieta regularnie krwawiąca i będąca przez przypadek medykiem, wiem jak odbywa się kompensacja i nadrabianie braków jakichkolwiek płynów w organizmie ;)
a prawda jest taka, z człowieczego punktu widzenia, że wszystko tak jak pomagać może i szkodzić ;) w ramach historii prezerwatywianych: kierownictwo ostatnio zażartowało, że z naszych premii zostanie sponsorem automatu z prezerwatywami w ramach sugestii, że ostatnio jakoś za dużo pracowniczek zaszło w ciążę ;)
Gość: Scarlett, boe64.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/07/29 18:28:52
Ja też nie mogę oddawać krwi, bo jestem za chuda i mam wieczną anemie-.- nie wiem skąd i jak. A do tego od czasu do czasu podniesiony cholesterol-.- No ale cóż może kiedyś wreszcie przytyje :D
Gość: darthbrother, 89.174.178.2*
2010/07/30 07:10:59
Morfiusz nie wiem, czy wiesz, o co chodzi, ale podobno 26.07.2010 w Wiadomościach była informacja o nowym pomyśle minister Kopacz. Idea ta polega na tym, aby student już po II roku mógł chodzić na kursy specjalizacyjne pod opieką jakiegoś nadzorcy.
Sam wtedy Wiadomości nie oglądałem, dlatego piszę do Ciebie, cobyś, jeżeli wiesz coś o tym, potwierdził, lub zdementował te rewelacje :)
Gość: , edl210.internetdsl.tpnet.pl
2010/07/30 11:07:45
marimaro: to nie miala byc ofensywa zadna. Ot zwyczajnie slysze od roznych ludzi, ze oddawanie krwi powoduje uzaleznienie tak straszliwe i przerazajace, ze z pewnoscia sprzedam dom i osieroce dzieci jak je bede mial ;) Oddaje juz spory czas i zadnych efektow ubocznych nie zauwazylem. Moze najwyzej lekka sennosc po oddaniu. Jak dla mnie to tylko nastawienie psychiczne. O, to bomba. W takim razie powiedz mi ile regeneruje sie [w calosci] ten zabrany worek? Pytam z czystej ciekawosci bo nikt mi jednoznacznej odpowiedzi nigdy nie dal :) Slyszalem o paru godzinach, paru dniach. A jaka jest prawda?
Gość: Ciecio, acgv170.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/08/10 14:54:13
Krwi nie ma, bo likwidują coraz to nowe odziały terenowe gdzie mozna było ją faktycznie oddać - Ile jeszcze bylo pare lat temu a ile jest teraz doskonale obrazują. Inna sprawa, że w Polsce oprocz wolnego dnia i paru czekolad [ktorych nie licze ;p bo to ewiwalent kaloryczny oddanej krwi ;p] nie ma zadnych profitów z oddawania. Krew odrazu by sie znalazła jakby bylo jakieś zarządzenie po którym np. w okresie wakacyjnym(defakto wtedy najwiecej tej krwi brakuje) płacili za krew [nie mówie tu o duzych pieniądzach... nawet jakby dali to 50 zł za 450 ml to by im sie znacznie statystyka poprawila]. Z tego co sie orientuje w wielu krajach europejskich tak sie robi...
|
|
Pozdrawiam :)