Z życia pewnego szpitala.
Blog > Komentarze do wpisu

Szynka

 Nasi ortopedzi to ostatnio istoty bardzo niezdecydowane.

Na jednym planie pacjent ma mieć artroskopię kolana lewego, a drugim prawego. Po telefonie na oddział udało nam się w końcu ustalić wspólną wersję - zaglądać będziemy do wnętrza kolana nózi lewej. Prawej póki co damy spokój.

Przy okazji tej sytuacji wspominaliśmy poprzedniego ordynatora ortopedii, który miał czasami problemy z rozróżnianiem prawej i lewej strony. Miał za to spore poczucie humoru więc pewnego dnia gdy na stół trafiła jedna z naszych pielęgniarek postanowiono zrobić mu mały kawał.

Po przybyciu na salę ordynator ku swojemu zdziwieniu na jednej z kończyn znalazł wielką kokardę z napisami "zgadnij, którą kończyną jestem?" i "zoperuj mnie tu i teraz".

Pomylenie kończyn albo stron (np. zoperowanie lewej nogi zamiast prawej) ponoć zdarza się bardzo rzadko. Niemniej jednak są procedury, które mają temu zapobiegać (odpowiednie oznaczanie operowanej strony, kończyny albo konkretnego palca, który ma być operowany).

Oprócz tego nasze ISOwskie procedury zakładają obrączkowanie pacjentów idących na zabieg i tych uczulonych na medykamenty.

***

Rezydent: dziwne przepisy tu macie...

Ja: dlaczego?

Rezydent: godziny odwiedzin, godziny udzielania informacji, nie udzielacie informacji przez telefon...

Marzena: to nie sklep gdzie można wejść i zapytać ile kosztuje szynka.

***

Ja: bierze Pan jakieś leki przeciwbólowe?

Pacjent: paracetamol od czasu do czasu.

Żona: czego łżesz! bierzesz leki garściami i popijasz alkoholem!

Ja: gdyby Pana żołądek umiał mówić powiedziałby w zasadzie to samo.

 

To mi przypomniało pewną pacjentkę z SORu. 16 lat, przyszła z mamą, ból brzucha. Matka jest zdania, że to pewnie wyrostek robaczkowy.

Matka poszła załatwiać papiery... córka prosto z mostu, że przyszła zrobić test ciążowy, bo bzykała się bez zabezpieczenia, a te testy apteczne ponoć gówno warte.

poniedziałek, 19 lipca 2010, morphiusz
Komentarze
2010/07/19 23:06:30
mąż przed operacja miał zaznaczane kolano - w papierach lewe - pielęgniarka wzięła czerwonego mazaka i zakreśliła lewe - jej lewe, męża prawe. Błąd, nie to kolano. Mąż pyta, czy ten krzyż czerwony to znaczy - nie operować, czy operować, ona, że to będzie operowane. Kiedy jej powiedział, ze to pomyłka, nawet nie przeprosiła tylko wyszła i przysłała drugą z gąbką i go myli, ale nie zeszło, to mu bandażowali, zeby znaku nie było widać, a potem lekarz myśłał, ze to z bandażem do operacji. Dobrze, ze mąż nie był w znieczuleniu ogółnym i pilnował, które zaczną
-
2010/07/19 23:12:21
A'propos stron.
Mówię: Znajdziecie Państwo ten element po prawej stronie.
Jedna z szanownych pań uporczywie szuka, ale wszędzie tylko nie we właściwym kierunku.
Koleżanka obok widząc zakłopotanie sąsiadki rzecze w konspiracji: "Krysia nie to prawo!" :P
Przypomniały mi się wtedy metody typu: siano - słoma, lewa - prawa. No ale trzeba wiedzieć co to siano, a co to słoma. Jakaś baza musi być :-)
BTW: Jak uczą dzieci w szkole, która strona jest która :D ?
-
2010/07/19 23:15:03
Jak mnie kiedyś będą operować to sam sobie narysuję kilka wielkich strzałek spirytusowym flamastrem wskazujących miejsce zabiegu + adnotacja: "w razie wątpliwości obudzić i zapytać pacjenta" :D
-
Gość: czytacz ka , nat3.finemedia.pl
2010/07/19 23:20:42
Jak uczą - wyciągnij dwie dłonie przed siebie równolegle do podłogi i odegnij kciuki o 90 stopni na bok (równolegle do podłogi i dłoni)i i spójrz jakie litery tworzą :P


Z tymi stronami trzeba strasznie uważać, pewien lekarz źle opisał strony które żebra były uszkodzone (na prawdę po prawej, a w karcie po lewej) - walka o odszkodowanie przeciągnęła się o kolejne 3 miesiące.
-
2010/07/19 23:27:35
I w dodatku każdy dentysta wie, że prawa strona pacjenta zwróconego twarzą do nas jest po naszej lewej stronie ;). I jakoś nigdy nie miałam z tym problemu! (w przypadku pacjentów)
Nie pamiętam, na czym konkretnie polegało uczenie stron w podstawówce, wiem natomiast, że przez długi czas musiałam się ustawić w stronę wyimaginowanej tablicy, żeby powiedzieć odpowiednio ;) (co ciekawe, raz jeden z asystentów na uczelni też zrobił niemalże piruet, żeby stwierdzić, czy coś jest po prawej, czy lewej stronie. Znaczy nie tylko ja tak miałam). Potem tablicę zastąpiła blizna na ręce (nie musiałam się odwracać, po prostu wbiłam sobie do łba, że bliznę mam na prawej łapie. Jeden z członków mojej rodziny przyznał się, że metodę obrał podobną, jeno blizna była bodajże na lewym kolanie). Jak zrobiłam prawo jazdy, to problemy jakoś się zmniejszyły... Ale nie zanikły całkowicie ;). W House, MD problem z rozróżnieniem kończyn rozwiązano za pomocą napisów - "Not this leg". ;)
-
2010/07/19 23:27:45
"BTW: Jak uczą dzieci w szkole, która strona jest która :D ?"
na WF uczymy dzieci stron poprzez zabawy, w młodszych klasach dzieciom zakłada się szarfę na jedną rączkę. Sprawa fajna, dziecko szybko załapie która rączka jest która. Problem jest gdy muszą określić stronę na koledze...zabawa "Lustro" np jest do tego doskonała. Oczywiście nauczyciel zawsze określa stronę np po której stronie ma odłożyć dany przedmiot, którą stroną toru biegniemy w wyścigu itp. No i oczywiście cudowna gra "Twister".
Ah...w końcu pytanie szkolne :D
-
Gość: emija, host-89-229-181-30.lomza.mm.pl
2010/07/20 00:24:13
Też jestem nauczycielką i też uczę rozpoznawania stron :)
Dzieciakom na lewą rączkę zaczepiam gumki z wyciętymi lwami (same lwie "twarze" z grzywami). Gumki w miejscu wiązania mają doczepione kolorowe piórka (jako ogonki).
Dlaczego? Lew, jak lewa.
Trochę pracochłonne jakbym miała sama to zrobić dla całej grupy, dlatego dzieciaki same to wykonują na zajęciach plastycznych (rozwijanie małej motoryki: wycinanie, łączenie, klejenie).
A rozpoznawanie stron partnera? Stają na przeciwko siebie i witają się, oczywiście prawą ręką, chyba, że jak lwiątka lewą ;)
-
2010/07/20 08:10:19
z tym rozpoznawaniem stron to bywa wesoło. Jak małżowi własnemu slubnemu mówię, ze co jest z prawej strony, to zawsze słysze pytanie : "Ale twoja czy moja prawa?"

Za to dziecko nauczyłam rozróżniania bezbłędnie i absolutnie bezproblemowo, facet rozróżniał strony zanim zaczął mówić. Po prostu jak go ubierałam, to zawsze mówiłam "teraz prawy rękaw, a teraz poproszę lewą łapkę" i tak dalej. Jasne, ze na początku to sama nadziewałam na właściwe kawałki, a jak zaczął nadstawiać, to często było "nie, to jest lewa noga, prosiłam o prawą". ponieważ nie miał dużego wyboru, bo na szczęście nie jest stonogą, musiał trafić, ja chwaliłam - i już.
A że jestem istotą gadatliwą, to i tak do niego gadałam bez przerwy, więc nie musiałam sie wysilać.
-
2010/07/20 10:56:35
Morfeuszu kochany - dlaczego takie wpisy akurat teraz dodajesz?? Właśnie czekam na operację prawego kolana, teraz będę się martwić, że pomylą ;) (btw - mam nadzieję, że trafię na fajnego anestezjologa)
-
2010/07/20 11:14:48
[I]Matka poszła załatwiać papiery... córka prosto z mostu, że przyszła zrobić test ciążowy, bo bzykała się bez zabezpieczenia, a te testy apteczne ponoć gówno warte[/I]

Grunt, to S jak subtelność i Sz jak szczerość.

Skoro, testy apteczne takie gówno warte (czyt. można być trochę w ciąży, jak się nie jest lub w ogóle jak się jest) to czym się różnią testy warte nieco więcej, ale przeprowadzane w szpitalu?!

(Bo ja goopia myślałam, że się takich jednostek nie poddaje testom, tylko ginex przeprowadza badanie i wszystko jasne, ew. że się używa tego samego co można kupić w aptece.)
Swoją drogą, ostatnio byłam świadkiem "akcji rodzicielskiej" pt. "Jak nie siłą, to sposobem", rodzice dziewczynki lat siedemnaście i pół, bojąc się, że zostaną dziadkami, zaprowadzili młodą do ginexa.
Po tabsy. Bo to niezły kwiatek.
Żeby ją przekonać do wizyty i tabletek, wmówiono jej, że jak będzie regularnie łykała tabletki...to już zawsze będzie miała śliczne włosy i ładną skórę ;].

Pozdrawiam !
- e.
-
2010/07/20 12:16:07
Przed pierwszą operacją (miała być laparoskopia usunięciem torbieli a skończyło się brzydką niespodzianką) młodziutka pani doktor wyciągnęła mnie zdenerwowaną do granic możliwości na korytarz na podpisanie zgody na operację.
Ja z nerwów nie wiem jak się nazywam.
Pani doktor ha ha ha i hi hi hi.
Długopis do łapki.
Ale ja mam zwyczaj czytać zanim podpiszę, więc czytam i nie wiem czy to nerwy, czy oddział na okulistykę powinnam zmienić. Nazwisko moje a w opisie zabiegu... cesarskie cięcie. Ok jestem gruba, ale nie aż tak. A oddział był ginekologii operacyjnej a nie położniczy czy też patologia ciąży.
W efekcie nerwy mi przeszły i wysmarowałam na zgodzie komentarz na co się nie zgadzam. Oczywiście narażając się na nowe ha ha ha i hi hi hi. W sumie wyszło mi to na dobre:) A ta cesarka śmieszy mnie do dzisiaj.
-
2010/07/20 21:59:01
Tu są kompletne jaja. Nawet jak facet ma jedna noge czarna i zgnita a druga zdrową to na tej amputowanej musi być strzałeczka. Inaczej nurs nie pozwoli pacjenta zoperaować i trza go z narkozy budzić...
-
2010/07/21 12:21:04
ja pamiętam Panią Anestezjolog usypiającą mnie przed usunięciem wyrostka... W radio słychać było piosenkę "ta ostatnia niedziela"... leżałam trochę wystraszona (jak to 20latke przystało;) i patrzyłam w sufit... aż tu nagle wyrasta nade mną głowa kobiety ze strzykawką w ręku i mówiącą "kto wie, może i ta niedziela będzie ostatnia... " nie muszę dodawać, że zabieg odbywał się w niedzielę (bo jakoś tak mnie przypiliło ;)
kobieta była przy tym rozbrajająco urocza i pełna poczucia humoru :) nie wiem, skąd wiedziała, że się nie wystraszę i nie ucieknę...
tak los nas połączył, że czasem razem pracujemy :D nawet mnie poznała po paru latach (czego nie rozumiem) :)
piszę to w obecności całego świata:
PANI ALU!!! KOCHAM PANIĄ!!! :)
-
Gość: martynao, v02-15.opera-mini.net
2010/07/21 18:40:32
czesc! takie pytanie troche z innej beczki. Wybieram sie w tym roku na studia i wybralam wlasnie kierunek lekarski. Jako doswiadczony lekarz, czy moglbys mi doradzic jaki najlpeiej uniwerystet wybrac. I co sadzisz o Slaskiej Akademii Medycznej? z gory dziekiuje za odpowiedz;)pozdrawiam
-
2010/07/21 19:36:58
Emilii

zdaje się że są jeszcze testy z krwi na potwierdzenie ciąży, rzeczywiście bardziej wiarygodne od trochę w ciąży z moczu ;)

a co do tabletek, to np. Diane35 leczy trądzik, a przy okazji działa anty, więc trochę racji w mowie starszyzny było ;)
-
2010/07/21 19:47:22
Nie-codzienna, mnie że tak powiem racja w wykonaniu starszyzny mniej rusza, od motywów w wykonaniu tejże.
Nikt, nie porozmawiał z nastolatką na ten temat, bo po co?
Lepiej wcisnąć kit o dropsach na urodę.
Tylko, że te dropsy, to nie są witaminki, a hormony, ze swoimi plusami i minusami.
Oby lekarz dobrze dopasował.

Rodzice zakupili dziecięciu zapas na pół roku i wylecieli na Wyspy ;).

O testach krwi wiem - ze źródeł branżowo-rodzinnych, ale dziękuję za info.
Myślałam po prostu, że weszły nowe metody lustracji farmakologicznej ;)

Pozdr.
-
2010/07/21 21:30:48
placze mi sie po glowie scena z filmu (moze to byl i House), gdzie po napisaniu na jednej konczynie NIE TA NOGA (to chyba standard w ameryce?), druga oznaczona TA TEZ NIE!
-
2010/07/21 21:56:03
"placze mi sie po glowie scena z filmu (moze to byl i House), gdzie po napisaniu na jednej konczynie NIE TA NOGA (to chyba standard w ameryce?), druga oznaczona TA TEZ NIE! "
ja bym powiedziała, że to "Hoży doktorzy"
-
2010/07/21 22:50:35
Synek mojego kumpla złamał w przedszkolu rączkę. Ortopedzi z krakowskiego Prokocimia założyli mu opatrunek i wysłali do domu.
Na drugi dzień rano kolegi żona ubiera małego. Kiedy przewlekała sweter przez lewą łapkę, młody się skrzywił.

- Mikołajku, co się stało?
- Rączka mnie boli.
- Tak? Na pewno? Ałka masz przecież w drugiej.
- Tak mamusiu (...płacz...).
- Dobrze. To zaraz cię tatuś zawiezie do pana doktora i zobaczymy, co się stało.
- Mamusiu, już mnie nie boli. Naprawdę, zobacz!

Oczywiście pojechali. No i okazało się, że nastąpiła tradycyjna nieoczekiwana zamiana stron :(

Koziołek
Sztuczne włosy łonowe
-
Gość: czarna m., 77.236.0.6*
2010/07/22 01:13:16
Rezydent: dziwne przepisy tu macie...

Ja: dlaczego?

Rezydent: godziny odwiedzin, godziny udzielania informacji, nie udzielacie informacji przez telefon...

Marzena: to nie sklep gdzie można wejść i zapytać ile kosztuje szynka.


W końcu jak to zawsze pacjenci mówią: lekarze tylko w tej dyżurce siedzą, nic nie robią i kawę piją ;)

Niedawno na SORze w poczekalni największe pretensje miała kobieta ze skręconą nogą, iż musi czekać, bo jakim prawem bez kolejki puszczają karetki ( notabene trzy stany ciężkie przywieźli), tłum ludzi, personel medyczny nie wie w co ręce włożyć, a ta zaczęła dyrektora szpitala szukać co by skargę na doktora z SOR złożyć, że ją noga boli i musi czekać na swoją kolej.

Co do "prawa-lewa" kobiety mają z tym zawsze podobno problem( udowodnione naukowo), za mężczyzn wypowiadać się nie będę. W każdym razie ja głośno się przyznaję, nie raz przyczyniłam się do błędów, spowodowanych tym, że źle podałam która prawa a która lewa strona.

A nastolatkę skomentuję jak to po prostu mówią nastolatki ŻAL.PL
-
Gość: Szaman Galicyjski, 92.1.60.*
2010/07/22 01:21:48
W Kanadzie wymyślili na to sposób - pacjentowi wręcza się flamaster i sam ma sobie oznaczyć, po której stronie ma być operacja. Jak się pomyli - jego strata. Drugim pomysłem, ale niestety skutecznym tylko w "zapracowanych" szpitalach jest operowanie w dany dzień tylko jednej strony. Dziś tylko prawe kolana, prawe przepukliny i tp. Działa.
PS Zainteresowanym zgłaszam, że żyję. Kiepsko, ale jednak. I się odezwę.
-
2010/07/22 02:08:38
Szmą Szmą czekamy ;)
-
2010/07/22 08:01:41
Tja, u nas w Kanadzie ;) - ostatnio kolega, o którym wspominałam niedawno u Abnegata, był w szpitalu, po usunięciu kawałka jelita i przeleżeniu kilku dni, miał zostać wypisany do domu. Niestety po południu dowiedział się, że nie zostanie wypisany, bo nursa się pożaliła, że nie zjadł obiadu...
Na nic zdały się tłumaczenia, że obiadu nie zjadł, gdyż dostał kawał smażonego mięsa, a samobójcą to on nie jest :
Akcja nie działa się na jakiejś dzikiej północy, tylko w jednym z największych miast w Kanadzie, zwanym Toronto :
-
2010/07/22 11:10:06
bo ja wiem czy dziwne przepisy? Kiepsko macie oznakowane :) u nas jest pierdylion kartek pokroju "o przyjeciu decyduje lekarz" i jest spokoj. Przeczyta sobie taka maruda kartke z pieczatka dyrektora i zamyka jadaczke. Godziny przyjec dziwne? Nic dziwnego. Calkowita normalka. Bez tego by dosc duzy burdel powstal. Swoja droga jak siedzialem z kolka nerkowa na izbie to wpadaja ratmedy z innego miasta z pacjentem z "ciezkim sprzetem" przyczepionym do lozka i pakuja sie w waskie przejscie sluzbowe prowadzace na ratunkowy. Slychac glos jednego "kurwa jak malo miejsca ale damy rade". Najpierw moja twarz wydala grymas "wtf?!" ale chwile pozniej oswiecilem panow, ze tedy chodza ludzie, a obok sa poltorametrowe wrota przesuwne na ratunkowy ;) Czy lekarze siedza w dyzurkach to bym nie powiedzial bo ogolnie ciezko kogokolwiek zlapac ;) pielegniarki to zupelnie cos innego. Godzina 18.20 wiec IP przejmuje podstawowa i kieruje to na oddzial to do NPL. Na dyzurce 6 pielegniarek. Pija kawe, herbate, opowiadaja dowcipy, kreca sie po calej izbie i wracaja do dyzurki - dyzurka jest we wnece wiec nie dosc ze slychac to widac jeszcze. Za "lada" 10 pacjentow z ostrymi bolami i skierowaniami w lapach. Ktos krzyczy czy jest tu ktos kto moze do nas podejsc? W odpowiedzi slychac "za chwile, zajete jestesmy", po czym nastepuje salwa smiechu. Jak oddzialowa i kierownik schodza po 15 to juz calkowita samowolka.
-
2010/07/22 19:58:18
humpbak - To był House. Pod koniec pierwszego sezonu. Takie napisy robili na nogach samego House'a. ;)
-
2010/07/23 22:23:33
A mój małż zawsze mi tłumaczy tak: prawa ręka to ta, która ma kciuk po lewej stronie, a lewa ręka to ta, która ma kciuk po prawej stronie ... ale i tak, gdy mówi mi: "ładny widok na prawo", to potem musi dodać: "prawa strona jest tu..."
-
Gość: , nat-224-12.man.bydgoszcz.pl
2010/08/21 02:54:17
greentomato gdzie kupiłaś małże potrzebuje na kolacje
-
Gość: lewkonia, staticline10616.toya.net.pl
2011/01/14 22:17:20
27 grudnia 2010 (pierwszy poneidziałek po świętach) przybyłam do izby przyjęć w celu usunięcia żylaków z lewej nogi. W izbie zalożono mi na nadgarstek bransoletkę z imieniem, nazwiskiem i numerem PESEL. Pani, która obdarowała mnie tą biżuterią, oznajmiła - od niedawna to mamy. Zapytałam, czy ostatnio szpital nie ubiegał się o świadectwo ISO?
Po założeniu koszuli nocnej i szlafroka udałam się (w towarzystwie sanitariusza na naczyniówkę, gdzie zameldowałam się w dyżurce. Siostra spojrzała na mnie i zapytała, a co to jest na pani ręku? Zapytałam, czy ostatnio szpital nie ubiegał się o świadectwo ISO?
Bransoletka na mojej lewej ręce wzbudzała powszechny podziw u całego personelu naczyniówki i komentarze - jak w Ameryce! To przez to ISO!