Z życia pewnego szpitala.
Blog > Komentarze do wpisu

Studenci

Dobrze więc będzie o praktykantach i stażystach.

Wchodzę do zabiegowego. Pacjent siedzi na krzesełku, stażystka będzie go kłuć. Ma już przygotowany zestaw, zaznaczyła sobie nawet linię flamastrem.

Ja: punkcję lędźwiową lepiej robić na leżąco.

Stazystka: ale ja mu spuszczam płyn z opłucnej.

(w planie była jeszcze pleurodeza)

Gdyby znalazła jakiś płyn kłując w tamtym miejscu (tak się składa, że opłucna znajduje się nieco wyżej) to  bym się mocno zdziwił.

 

Jest też student używający ochraniacza na obuwie w charakterze czepka.

 

Opatrywanie odlezyny u pacjenta. Przygląda się student, ktory jest ciekawy jak to wygląda. Oprócz tego jest jeszcze oddziałowa i pielęgniarz Darek.

Po zdjęciu opatrunku rozpoczęła się zabawa pt. "łapiemy mdlejącego studenta". Jak zwykle wygrał Darek - ma chłopak do tego dryg.

Swego czasu mieliśmy pacjenta, który sam usuwał sobie cewnik moczowy (oczywiście nie przestrzegając jakichkolwiek zasad aseptyki). Pewnego razu świadkiem tej "operacji" była studentka I roku, która miała praktyki pielęgniarskie. Niestety jej nie miał kto złapać i trochę się potłukła.

 

Oczywiście obecność studentów wywołuje wspomnienia kadry lekarskiej z czasów kiedy sami byliśmy studentami.

Pamiętam jak pacjent na mnie haftnął w czasie badania (potem dopiero się dowiedziałem, że z obmacywaniem trzeba ostrożnie). Potem miałem podobny przypadek - dzidzia na mnie sikła w czasie badania. Kolega próbował natomiast włożyć pacjentce cewnik moczowy do macicy, bo mu się dziurki pomyliły.

Pamiętam też przypadek studentki, która zakładała venflon bez nadzoru. Założyła kaniulę i chciała pobrać krew do strzykawki. Krew nie leciała więc dziewczyna wpadła na genialny pomysł i chciała przepchać kaniulę wkładając do niej spowrotem mandryn. Operacja skończyła się tym, że ucięło kaniulę i kawałek został w naczyniu pacjenta.

czwartek, 15 lipca 2010, morphiusz
Komentarze
2010/07/15 15:11:23
W tym miejscu pozdrowienia dla Piotrka którego nie łapali mimo wyciągania robaków z rany :/ ale kogo popsuł/otruł to tylko on wie :P
-
2010/07/15 15:47:32
Jest też student używający ochraniacza na obuwie w charakterze czepka

Takie cuda, były nawet u mnie w pracy ;). Pan się kiedyś zapomniał i wyszedł w czymś takim do miasta.

potem dopiero się dowiedziałem, że z obmacywaniem trzeba ostrożnie

Ekhm...oj trzeba ostrożnie, jako baba human - jestem w stanie to potwierdzić.
Obmacywany/ obmacywana czasami reaguje dziwnie ;)))
Od obmacywanej można czasem oberwać wręcz.
Grunt, to empiria ;]
(Swoją drogą, jestem ciekawa, czy znasz taki przypadek ;))) ).

Aha, jak już mamy "koncert życzeń" - uprzejmie proszę o notkę zawierającą The Best Of Pacjent Po Głupim Jasiu.
(Już raz prosiłam, i co?!!!)
Ciebie proszę -
wysłuchaj mnie...panie
- e.
-
Gość: nika, public-gprs106000.centertel.pl
2010/07/15 15:48:57
No, ale a propos tej studentki od venflonu, to akurat wina braku nadzoru. Kto w ogóle ją dopuścił w okolice venflonu i pacjenta?
-
Gość: Don_quixet, 109.231.56.7*
2010/07/15 16:19:13
Raczej wina jej kiepskiego medycznego skilla, bo na większości uczelni na pierwszym roku ma się przedmiot o nazwie "Pierwsza pomoc z elementami pielęgniarstwa" w ramach ktorego studenci entuzjastycznie się dziabają igłami i zakladają sobie venflony.
-
2010/07/15 16:28:39
Zakladanie kapci na glowe (tj. ochraniaczy na obuwie na czolo) jest chyba notoryczne w wszystkich placowkach. Pamietam, jak stazysta do specjalizacji wystapil w czyms takim na wizycie z Pania Profesor. Na nastepny dzien cala meska czesc wizyty miala na glowach kapcie. Do tego niebieskie ubranka, brakowalo tylko Gargamela i kota.
-
Gość: Sara, 77-255-213-97.adsl.inetia.pl
2010/07/15 16:36:10
Hmmm a co jest strasznego w odleżynach(oprócz zapachu)? U mnie żadna z dziewczyn nie zemdlała, chociaż nasze przypadki były początkowo hardcorowe( studiuję pielęgniarstwo) :) Ale kaniula do łez mnie rozbawiła...
-
2010/07/15 18:46:58
gdybym sie tak nie śmiała z ochraniaczy na głowie, też bym chyba zemdlała przy tych robakach z rany. Nic nie mam do czynienia z medycyną i czytam sobie te kawałki jak hardcorowe opowiadanka. Pozdrawiam serdecznie
-
Gość: roberto, 234-mi2-6.acn.waw.pl
2010/07/15 18:57:55
@Don_quixet - po pierwsze to nie wiem czy tak entuzjastycznie;) po drugie u nas to było 1 (słownie: jedno) wkłucie na osobę. jeśli nauczysz się tego po jednym wkłuciu to jesteś fenomenem. wreszcie, jak słusznie zauważyłeś - to się dzieje na pierwszym roku. z roku na rok "ogrom" tak zdobytej wiedzy dot. wkłucia ulega drastycznemu uszczupleniu. i nie, praktyki wakacyjne wcale nie pomagają; pamiętam, że na każdych moich pielęgniarki broniły pacjentów przed studentami jak tylko mogły dodając, że "tego to wy się później nauczycie", a lekarze odsyłali nas do pielęgniarek, bo przecież oni do żył się w zasadzie nie wkłuwają, o. mogłeś chodzić, prosić, oczy wypłakiwać ale nikt tu ani nie drgnął (zwłaszcza pacjenci;D).
co do mdlejących na oddziałach studentów to chociaż nie zdarzyło mi się ani być jednym z nich, ani też świadkiem takiego omdlenia, to kiedy na trzecim roku dopuszczono mnie do trzymania haków (oklaski proszę;)) została mi przydzielona pielęgniarka, która miała być moim cieniem i łapać mnie kiedy (nie: jeśli, kiedy ) już będę padał:D Chirurdzy byli zdziwieni, że wytrzymałem cały zabieg w pozycji pionowej, więc faktycznie mdlejący student musi być częstym zjawiskiem:)
-
2010/07/15 20:05:11
Śmiechy śmiechami, ale miałam (wątpliwą) okazję doświadczyć na sobie działań o nazwie punkcja lędźwiowa w wykonaniu niegramotnej stażystki. Rzeźnia. W dodatku nadzorująca te poczynania stażystki lekarka dopiero po nieudanej trzeciej próbie trafienia igłą w odpowiednie miejsce zabrała jej narzędzia z łap i sama przystąpiła do dzieła:)
-
2010/07/15 20:10:30
Ja miałam okazję trzymać haki po 1 roku podczas moich praktyk na chirurgii :D i przez pierwszym tydzień codziennie słyszałam na zmianę "jak zrobi ci się słabo - mów" "na pewno nie zemdlejesz?" "co?! kobieta na bloku operacyjnym?!" . Odnośnie wkłuwania - zdarza się tak że studenci płaczą że nie umieją a gdy przychodzi co do czego - tzn pielęgniarka pyta kto chce pobrać krew wszyscy uciekają.
-
2010/07/15 20:30:16
Roberto u nas to wygląda tak, że w momencie gdy pielęgniarka z oddziału nie daje radę idą nasze dziewczyny anestezjologiczne. Jeśli one kapitulują (co się zdarza bardzo rzadko) dziabania próbuje anestezjolog. Gdy i on zawiedzie duma trza wydumać coś innego ;)
Pielęgniarka idąc kłuć kogoś na oddział zwykle bierze jakiegoś studenta pod pachę coby sobie poćwiczył.

Jeśli ćwiczyliście na sobie to i tak dobrze - mieliśmy studentów, którzy ćwiczyli jedynie na gumowych rękach (bo na sobie niby nie wolno) i byli zdziwieni, że realnym pacjentom żyły się ruszają i trzeba umiejętnie złapać, żeby się nie przesuwały.

Inna rzecz - studentów na PP uczy się intubować i strasznie się do tego palą, a w czasie zabiegu okazuje się, że nie potrafią odpowiednio przyłożyć pacjentowi maski twarzowej i wentylować go ambu.
-
2010/07/15 22:56:54
oj tam ;) OIT, pacjent wziął był i się zatrzymał. Wyrwało mi się do praktykanta: podaj Ambu! na co rzeczony praktykant zapytał nieśmiało: A co to jest Ambu? :D bywa i tak ;)
a jeśli chodzi o praktyki to za moich czasów studenckich... Pewnemu pacjentowi z niedrożnością jelit wymsknęły się na mnie wymioty kałowe;) i nie padłam :D jednakowoż nie wiem jak wtedy udało mi się powstrzymać od powitania pozycji horyzontalnej;) i do wymiotów nie dołożyłam też nic od siebie :D do tej pory jestem z siebie dumna :)
pozdrawiam wszystkich, dziś w szczególności praktykantów i stażystów :)
-
2010/07/15 23:02:07
moja znajoma pracująca w klynyce i ucząca PP łeb by za ambu urwała ;)

Ona ma fioła na punkcie poprawności - jedyne słuszne nazwy to worek samorozprężalny i kaniula dożylna.
-
Gość: Gregory, adqz76.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/07/16 00:55:08
Praktyki są super :D Tylko nie mogę się nadziwić, że nie wszyscy przyszli medycy nie są hardocorowi i lamersko padają na ziemie już na widok odleżyn. 5tki z egzamniów to chyba nie wszystko... :P
-
Gość: Martin, age99.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/07/16 01:15:11
Myślałam, że pod koniec medycyny to już się ludzie oswajają i nie mdleją...
A propos ochraniaczy na obuwie przekwalifikowanych na czepki - u mnie na uczelni bywa odwrotnie - jak kto nie ma kapci na zmianę to czasami dostaje czepki, żeby jako-tako buty osłonić 0.o
-
2010/07/16 10:22:45
Ambu to jeszcze nie taka zbrodnia na nazwie 'worek samorozprężalny'. "u mnie" na rurki u-g mówi się ryjówki :D
-
Gość: zbyszek, apn-95-40-133-64.dynamic.gprs.plus.pl
2010/07/16 11:30:14
Panie Doktorze! Bardzo przepraszam,że piszę na prywatnym blogu, ale... Czy ktoś mógłby mi pomóc w diagnozie mojej choroby? Byłem już u tylu lekarzy i miałem sporo badań i nic.. Rok temu się to zaczęło. Najgorzej było jesienią, ale objawy ciągle wracają co 2 -3 tygodnie! Objawy to: zlewne poty nocne (5 razy trzeba się przebierać) i w dzień tak samo, wystarczy lekki wysiłek, lub po jedzeniu, szczególnie poci się szyja i głowa. Spore osłabienie, bóle mięsni, straszne bóle głowy zaczynające się na czole a potem za uchem, bóle ucha, czasami korzonki, czasami boł pod pachami, dawniej były jeszcze bóle w klatce piersiowej i duszności, ale to juz raczej się nie pojawia. Obnizona temperatura w nocy, rano i wieczorem ok 35,6, w ciagu dnia 37,2. Chrypka, ciągłe chrząkanie, a w nosie tak jakby katar był cały czas, ale nie leci, tylko szczypie nosogardło. Nigdy nie chorowałem, oprócz zwykłego przeziębienia, migreny miałem owszem, ale nigdy tak często i z takim bólem za uchem. Pozdrawiam serdecznie
-
Gość: iza:D, 80.244.157.102.ip4.tnp.pl
2010/07/16 15:39:56
mnie również na moich praktykach obsikał noworodek :D śmiesznie było, ale mundurek trzeba było ostro spierać. Oprócz tego przez pomyłkę wysłałyśmy (będąc studentkami) nie tego pacjenta na biopsje, bo się pielęgniarce pomyliło, a ochrzan to już my zgarnęłyśmy.
-
2010/07/16 16:11:40
marimara a jakie masz przygody z zakładaniem cipek :D?

Zbyszku ciężko jest diagnozować przez internet nie widząc pacjenta i wyników badań, ale byłeś u endokrynologa?
-
2010/07/16 16:23:26
Odleżyny są okropne. Widziałam jedną, taką opracowaną przez chirurga. Po dziś dzień twierdzę, że bedę z tego powodu żyć o kilka lat krócej.

Natomiast takich dwóch studentów medycyny z Gdańska odbywało swoje praktyki, gdy leżałam na chirurgii. Byli i kompetentni, i przystojni na dodatek. I jeszcze inteligentni i i oczytani. Byłam oczarowana.
Panowie, jeśli to czytacie, to pozdrawiam :)
-
Gość: zbyszek, apn-95-41-106-26.dynamic.gprs.plus.pl
2010/07/16 17:02:08
dziękuję Morphiuszu za odpowiedz!
no nie byłem u endokrynologa, nikt mnie nie skierował, ale tarczyca była badana, wszytskie wynki tsh t3 t4 dobre i usg tarczycy było i jest wszytsko OK. Miałem tez uSG wezłów chłonnych, nie sa powiekszone, ale przy okazji wykryli mi jakąs zmiane ogniskową w sliniance podrzuchwowej ok 10mm, laryngolog nawet tego nie mogla znaleźc i powiedziala, że to nie daje takich objawów, teraz wyslala mnie na tomografie zatok, czekam na wynik,
migdałki są brzydkie, ale podobno nie do wycięcia.. ASO wyszedł dobry wynik.
miałem robione 4 razy badania krwi, wyszedł lekko obnizony pozoim sodu (133), doktor powiedziala, że to od potów, i lekko podwyższony ALAT (54), to podobno tez nic, ASPAt był w normie, wyniki morfologii dobre, OB 3, mikroglobulina beta 2 w normie!, USG jamy brzusznej - wszystko OK, echo serca - OK, RTG płuc - 2 razy robione i za kazdym razem wyszedł jakis stan zapalny, (rysunek naczyniowy lekko wzmozony) ale doktor mówi, że to moze byc od zatok własnie
ja juz nic nie wiem.. sorry, że tu piszę, przepraszam i dziekuję zarazem
-
Gość: roberto, 234-mi2-6.acn.waw.pl
2010/07/16 18:53:24
@morphiusz - co oddział to obyczaj:) pamiętam, że na jednym ze stołecznych oddziałów chirurgicznych funkcjonowało stanowisko "pielęgniarki od wkłuć" - ichniejsi pacjenci mieli bardzo kruche żyły i wszystkie pielęgniarki z tegoż oddziału bały się im wkłuwać, poza trzema, które z tej racji dyżurowały na zmianę... nikomu jednak nie przyszło wtedy do głowy fatygować pielęgniarek anestezjologicznych; pacjent trafiał na oddział to oddział miał go ogarnąć i poza rodziną czy lekarzami na konsultacje w zasadzie nikt spoza oddziału do niego nie przychodził.

podkreślam: na studiach każdy wkłuwał się raz i tylko raz. nie nazwałbym tego ćwiczeniem tylko odbębnieniem harmonogramu zajęć. takich frykasów jak gumowe ręce to my nie mieli, panie, to za wysoka technika na nasze mierne głowy była;)

co do zajęć z pierwszej pomocy... zgrozą są sytuacje, gdy student medycyny nie potrafi pomóc osobie wymagającej nagłej opieki medycznej, a znam moich rówieśników, którzy ochoczo epileptykowi włożyliby jakiś metal między zęby czy na widok zemdlałego poszliby w drugim kierunku [sic!]. ja od początku studiów byłem i ciągle jestem za tym, żeby zwiększyć udział pierwszej pomocy w planie studiów. jestem zdania, że na każdym roku powinny być przynajmniej 2-dniowe szkolenia z PP żeby tego po prostu nie zapomnieć, a do tego obowiązkowo w czasie studiów BLS i ALS chociażby po to, żeby brukowce studentami sobie nie wycierały twarzy. tak zupełnie na marginesie: ta wiedza (i praktyka!) po prostu się przydaje w życiu - wolę być w sytuacji kogoś, kto moim bliskim pomocy udzieli, niż będzie sam panikował i dodatkowo stresował poszkodowanego.
-
2010/07/16 19:34:59
Zbyszku podpytam znajomych i postaram sie dać znac :)

Roberto na niektórych oddziałach są tzw. pielęgniarki zabiegowe, które są właśnie od kłucia. Odcinkowe robią resztę.
U nas takiego podziału nie ma - kłują wszystkie, bo wszystkie mają to umieć.
Na oddziałach zabiegowych są jeszcze tzw. opatrunkowe pracujące 7,35.

Na stażu podyplomowym jest niby kurs z ratownictwa ;]
-
Gość: zbyszek, apn-95-41-106-26.dynamic.gprs.plus.pl
2010/07/16 19:44:09
Morphiusz bardzo serdcznie dziekuję

Pomyślałem, ze może podam moje wyniki.. oto one

Krew była badana 4 razy (w ciągu kilku miesięcy), w nawiasach wczesniejsze wyniki.

morfologia:

WBC 6,91 tys. (wczesniej 6,32/ 6,9/ 5,0) norma 4-10
RBC 5,26 mln. (wczesniej 5,69/ 5,46/ 5,49) norma 4,5 -5,8
Hemoglobina 17,1 g/dl (wczesniej prawie identycznie) norma 14-18
hematokryt 48,3 %(wczesniej 44,2/ 50,2/50,0) norma 38-53
MCV 84 fl (wczesniej 92/91/84) norma 80-98
MCH 31,4 pg (wczesniej bardzo pdoobnie) norma 27-34
MCHC 37,3 g/dl (wczesniej 35,4/34/34) norma 31-36
PLT 185 tys./ul (wczesniej 217/203/245) norma 150-400
RDW 11,7 % (wczesniej 11,4/11,4/11,0) norma 11,5-14,5
PDW 13 % (wczesniej 14,4/16,5/17,2) norma 8-22
MPV 11 (wczesniej 11,5/9,3/10) norma 7-12

OB: 4mm (3/2/3)

rozmaz:

NEUTRofile 60% (56,4/60/61) norma 40-75
EOS 1% (0,9/0,8/1) norma 1-6
LYMPH 31% (31/36.32) norma 20-45
MOnocyty 8% (7/6/5) norma 1-8
BAS 0,1% (1) norma 0-1

inne badania krwi:

Sód 133 mmol/l norma 136-145
potas 4,4 mmol/l norma 3,5 -5,1
magnez 0,9 mmol/l norma 0,58-1
zelazo 126 ug/dl norma 53-167

czynnik reumatoidalny RF 10,13iu/ml norma do 14
ASO 114,8 norma do 200
CK kinaza kreatyninowa 93u/l norma 24-204
hemoglobina glikowana 6,06 norma do 6,1
odczyn waalera rossego ujemny
P-ciała przeciwjądrowe ANA - ujemny

beta2 mikroglobulina 1,4 mg.l norma 0,8 - 2,20 (dwukrotnie badane wyniki identyczny)
HIV - ujemny

glukoza 108 norma do 110
bilirubina 0,58 norma 0,2-1,10
ALAt 54 norma do 41
Aspat 25 norma do 50
Białko CRP 0,5 norma do 5,0
FT3 3,72 norma 2,02-4,43
FT4 1,47 norma 0,9- 1,7
TSH 2,19 norma o,2-4,2

cholesterol całkowity 130 norma 120-200
HDL - 37 norma pow 35
LDL 60 norma 0-150
triglicerydy 167 norma do 200

krzywa cukru (badanie robiłem codziennie)
wyniki na czco od 95 do 103
2 godz po jedzeniu 93 do 103

badanie moczu (robione 2 razy - wynik identyczny)

ciężar właściwy 1,020 g/ml norma 1,015-1,025
pH 5,0 norma 5,0-7,0
barwa zółta
przejrzystość - przejrzysty
leukocyty, azotyny, białko, cukier, ciała ketonowe, urobilinogen, bilirubina, krew - nieobecne
badanie mikroskopowe osadu moczu:
nabłonki płaskie - poj w preparacie
sluz mierny
leukocyty 0-2 w polu widzenia

Badania USG jamy brzusznej - wszystko bez zmian!

USg tarczycy - tarczyca OK

USG węzłów chłonnych - w obrębie szyi węzły niepowiększone, wielkości do 10mm, W obrębie dolngeo brzegu ślinianki podrzuchwowej prawej widoczna niejednorodna zmiana ogiskowa śr. ok 10mm

USG doppler tętnic szyjnych i kręgowych - bez zarzutu.

ECHO serca - poszerzona jama LP (45/58x43mm)
pozostałe w normie.

EKG - w normie

wymaz z gradła - bez bakterii, wychodowano florę saprofityczną

Badanie RTG płuc (robione 2 razy październik 2009 i kwiecień 2010 - wyniki identyczne):
"Płuca o nieco wzmozonym odwnękowym rysunku naczyniowo oskrzelowym bez zmian ogniskowych. Przepona gładka, kąty wolne. Sylwetka serca w normie."

Badanie spirometryczne - 140 % normy zdrowego człowieka!

to chyba wszytsko co miałem robione..
-
Gość: aga-wet, 77-253-100-6.adsl.inetia.pl
2010/07/16 21:35:21
No to dołączę do grona ujawnionych nałogowych blogo-czytaczy :) witam serdecznie :)
Ja z branży lekko pokrewnej ;)

W temacie studentów i praktyk: u nas można całe studia przeżyć i nie zrobić ani jednego zastrzyku. No chyba, że komuś na egzaminie się trafi ;)
I idziemy potem tacy do pracy gdzie wszystko musimy sami, bo wet to najczęściej lekarz, pielęgniarka i salowa w jednym ;p

Skoro były zagadki ze sprzętem medycznym to może teraz burza mózgów- co dolega Zbyszkowi?
-jakieś badania na pasożyty? borelia? kleszcza nie złapałeś Zbyszku rok temu?
-
Gość: zbyszek, apn-95-40-250-107.dynamic.gprs.plus.pl
2010/07/16 21:59:51
aga wet, dzęki za zainterresowanie, nie chciałbym zaśmiecac tego prywatnego bloga, moimi problemami, ale serdecnzie dziekuje,

nie miałem badań na pasożyty żadnych, ale jesli chodzi o układ pokarmowy, to mam apetyt jak wilk i nic mi spoecjalnie nie dolega, chyba,ze chodzi o jakies pasozyty we krwi? ale jak trzeba będzie to zrobie badania kału

na borelioze miałem test elisa, i wyszedł ujemny, ale test elisa podobno jest do niczego, niestety testy WB na borelię, oraz testy na chlamydię i mykoplasme są drogie jak cholera, no ale cóz, jak trzeba będzie to zrobie wszytskie

czy kleszcza złapałem to nie mam pojęcia.. nic nie zauwazyłem, nie pamiętam

musze jeszcze dodać, że jak te objawy wracają, to jest mi cholernie zimno, niemal dreszcze, teraz nawet jak upał jest to ja sie w długie rekawy ubieram, a w nocy czasami musiałem spać w swetrze, potem jak objawy przechodza, to juz jest normalnie gorąco, jakby nigdy nic

jest 2-3 tyg spokoju i znów powrót choroby na tydzień, 10 dni,

mam wrażenie, że pomaga mi słońce, jak mnie głowa tak bolała to jak wystawiłem na słońce, czasami pomogło, ogólnie opalanie mi jakby pomaga
-
Gość: Rafał, auz30.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/07/16 22:11:07
u mnie na pierwszej pomocy na 1 roku z ćwiczeń praktycznych było: masaż serca na fantomie (prowadzący: chce ktoś sobie pomacać to zapraszam) i pokazano nam bandaż (tak tak pokazano, bo jakbyśmy mieli się sami bandażować to by się za dużo zużyło- wystarczyło powiedzieć tydzień wcześniej i każdy by przyniósł dwa bandaże). o żadnym zakładaniu wkłuć nie było mocy. na 5 roku jest przedmiot medycyna ratunkowa - co się na nim robi to jeszcze nie wiem (powiem za rok)

co do praktyk pielęgniarskich które robiłem na chirurgii, pobierać krew i wkłucia mogłem zakładać do woli- każda pielęgniarka to robiła i każda udzielała mi rad odnośnie tego jak to robić (jedne mi pracę ułatwiały inne nie). Chociaż prawdą jest że wielu studentów mówi że nie umie się wkłuwać i jak ktoś chce dać szansę to nie ma chętnych.

co do mdlejących studentów to jakoś też nic mi nie wiadomo - parę razy kilka dziewczyn wyszło na sekcji na patomorfo z sali i tyle (może na sądówce jest gorzej). na hakach stałem od 1 roku i powiedzieli mi tylko że jak będzie mi słabo to żebym mówił (owszem było mi słabo, ale na kacu często tak jest:]). na 3 roku już chciano mi dać pacjenta żebym mu zrobił masaż serca (niestety stażystka jak się dorwała to nie mogła oderwać).

jak ktoś chce na studiach się naprawdę czegoś nauczyć to polecam koła naukowe i chodzenie na dyżury (najlepiej znaleźć jakiegoś fajnego lekarza co będzie miał parcie dydaktyczne).

wczoraj zacząłem praktyki na SORze. niby miało być fajnie a okazało się że jedna wielka nuda. jakiś kardiolog chciał pokazać jaki to on jest mądry i zaczął mnie i koleżankę odpytywać z kardio i stwierdził że niewiele umiemy- jak mu tłumaczę ze na 4 roku nie miałem kardio i będę mieć na 5 to stwierdził: to po co tu jesteście?? (nie chciało mi się iść do szatni po program praktyk) więc polazłem sobie do chirurgów- akurat się trafił pacjent z raną na ręce do zeszycia. więc pytam się lekarza czy mogę zeszyć, na co usłyszałem odpowiedź: możesz sobie najdalej popatrzeć [sic!], mówię że chodzę ponad 2 lata na kółka chirurgiczne i potrafię to zrobić, ale do kolesia jak do słupa. wk*** się i powiedziałem że jak będę chciał coś pooglądać to pójdę do kina. polazłem później na część internistyczną i był pacjent do założenia cewnika do pęcherza moczowego, więc pytam grzecznie czy może ja mógłbym- pielęgniarka powiedziała że mogę jej cewnik podać (lepsze to niż patrzenie). jak skończyła cewnikować to się zapytałem jaki mają schemat leczenia ZUM, ona zdziwiona dlaczego to pytam, więc tłumaczę że może przemawia przeze mnie brak doświadczenia, ale ja zawsze cewnikuję w jałowych rękawiczkach a nie w takich co krew się pacjentom pobiera, na co ona skomentowała: młody jesteś i musisz się jeszcze dużo nauczyć. nie ma co, zapowiadają się niezwykle dydaktyczne najbliższe 2 tygodnie

Pozdrawiam autora bloga, fajnie się czyta, tym bardziej, że interesuję się trochę zabiegówką i medycyną ratunkową:))
-
Gość: Rafał, auz30.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/07/16 22:12:42
a jak chcecie bawić się w rozwiązywanie zagadek medycznych to polecam stronę moich kolegów z roku: www.przypadkimedyczne.pl/ :))
-
Gość: roberto, 234-mi2-6.acn.waw.pl
2010/07/16 23:56:20
@morphiusz - dzięki za wyjaśnienie, to wyklarowało sytuację:)

@Rafale, na moich zajęciach i na moich praktykach nikt nie dawał szansy. żadnych praktyk nie załatwiałem "na wpis"; ba, na pielęgniarskich i na internie powiedziałem, że mogę zostać dłużej, byle bym nauczył się kłuć. ja prosiłem, mnie olewano. niektórzy sugerowali, żeby zamiast szpitali klinicznych wybierać powiatowe - tak też próbowałem i tam też mnie zlewano. to fizycznie głupie, bo gdyby poświęcono mi trochę czasu i dano się powkłuwać przez 3-5 pierwszych dni praktyk, mieliby przez ich resztę mniej roboty. na koła też chodzę, choć obecnie ze zdecydowanie mniejszym entuzjazmem, bo i tu mnie spławiano. teraz będzie historia:-) na jednym z dyżurów zgłosiłem się doktorowi, ten wskazał mi wolny pokój i powiedział, że jakby coś się działo to będzie o mnie pamiętał. w sumie to się ucieszyłem, bo miałem okazję dokończyć pracę naukową, a i na "akcję" się załapię - słowem czasu nie zmarnuję. przez całą noc nic. do doktora po północy nie pukałem, bo po co człowieka budzić jeśli nic się nie dzieje. rano przed obchodem idę się pożegnać z tym samym doktorem, a on "o, to byłeś całą noc? szkoda że nie wiedziałem, były trzy amputacje, przydałaby się asysta". krew mnie zalała. niedługo potem zrezygnowałem z tego koła. tak jak napisałeś, pooglądać to ja mogę w kinie.
sądówka... w lecie bywają dni, gdy przez trzy pary zamkniętych drzwi czuć swąd ;] szczególnie śmiesznie wyglądają wtedy studentki, które naiwnie noszą maski chirurgiczne, że niby to im pomoże];-

może ja jestem konserwatywny, ale nie podobają mi się zabawy w House'a przez internet. jestem zdania, że jeśli lekarzowi nie można zaufać, to komu (poza sobą samym) można? stąd, jeśli nie było podstaw do przyjęcia @Zbyszka na oddział, ja bym tu nie szastał badaniami na lewo i prawo, no, chyba że nie ma on co z pieniędzmi zrobić;-)) badania face-to-face nic nie zastąpi, a podpuszczanie pacjenta tylko zestresuje jego samego i zdenerwuje jego lekarzy, którzy jakiś koncept jego ewentualnego leczenia mają.
-
2010/07/16 23:58:17
a czy lekarze u Ciebie Zbyszku zastanawiali się nad jakś chorobą autoimmunologiczną naczyń? guzkowe zap. tętnic, ziarniniak wegenera o nietypowej klinice, zespół Chrga strauss (choć brakuje eozynofilli) i pokrewnym.
-
Gość: zbyszek, apn-95-40-250-107.dynamic.gprs.plus.pl
2010/07/17 01:11:06
kaa13 - nazwy tych chorób nic mi nie mówią, żaden z lekarzy nawet nie wspomniał o czymś takim..

Roberto - ja wiem, ze przez internet sie diagnozy nie postawi i przeprasazam za prywatę na tym blogu, ale lekarze, u któych byłem po obejrzeniu wyników odsyłali mnie od razu do innego spoecjalisty.. a potem do psychiatry, gdzie w koncu się udałem i dostałem asertin 50, który mi wcale nie pomógł, tylko spac po nim nie mogłem, psychiatra potem odesłał mnie z powrotem do laryngologa, a laryngolog do pulmonologa i ten znów do laryngologa... dlatego szukam jakiejś wskazówki, bo sie zgubiłem
-
2010/07/17 01:22:40
Co się robi z takim fragmentem wenflonu pozostawionym w żyle?
-
Gość: Jack, aafz155.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/07/17 11:47:14
Ja jednego nie kumam...przez 7 lat mojej "kariery medycznej" (czyt studia i staz) RAZ widzialem mdlejaca studentke /wakacje,na sali prawie 50st bo klima padla/.A odlezyn,smierdzacych pijakow i robakow troche sie naogladalem-czesto w towarzystwie innych studentow,a pozniej stazystow.Jakos wszyscy wytrzymywali...

Wklucie sie w naczynie nie jest wielka filozofia.Wystarczy robic to raz na jakis czas.Dlatego,nie widze powodu do wielkiego hallo-albo robi to pielegniarka /ktora zaklada wklucia codziennie/,albo jak jest zle,to anestezjolog wyskoczy np.z centralnym.Na studiach brakuje wielu duzo wazniejszych rzeczy...

Roberto-heh,widac nie tylko u mnie ratunki olewaja zajecia&studentow...Anyway-kazdy choc odrobine rozsadny osobnik,z ktorym skonczylem studia w miedzyczasie zaopatrzyl sie w ALS oraz zwykle rowniez w EPLS...BLS to strata czasu-choc rozreklamowana jak cholera...

Rafal-unikaj klinik,ot cala filozofia.

Zbyszku-idz do lekarza.Serio.Cos Ci dolega-to niech ktos Cie zbada i diagnozuje.Bo bez fizycznego zbadania Cie i zebrania pelnego wywiadu to ja rownie dobrze moge Ci rzucic haslo pt."kosmici wszczepili Ci implant do mozgu"...
-
2010/07/17 12:47:20
W jakim celu stosują ochraniacze ci, którzy zakładają je jak beret :D ?
Utrzymuje fryzurę :P ?
-
2010/07/17 12:49:10
Oj strach się bać - ja zawsze będę wspominać stażystę z ortopedii który musiał zakładać mi 2 szwy na żywca kilka godzin po mojej operacji. Mówię zalana łzami - Ja się boję ...
On do mnie - Ja też bo nigdy tego wcześniej nie robiłem ale nie ma wyjścia.
I z powodu jego szczerości wzięłam się w garść bo wiedziałam że z nas dwóch on boi się bardziej :)
-
2010/07/17 15:02:11
"Wklucie sie w naczynie nie jest wielka filozofia"

generalnie nie jest - zawsze zostaje szyjna jak inne się zapadną albo ich nie widać.

"Anyway-kazdy choc odrobine rozsadny osobnik,z ktorym skonczylem studia w miedzyczasie zaopatrzyl sie w ALS oraz zwykle rowniez w EPLS...BLS to strata czasu-choc rozreklamowana jak cholera... "

BLs w naszym przypadku to rzeczywiście strata czasu i kasy. Na stażu podyplomowym jest niby kurs ratownictwa, ale z opowieści stażystów wygląda to cokolwiek nędznie.
ALSy też wyglądają róznie, ale od tego jest poczta pantoflowa, żeby się rozeznać gdzie najlepiej zrobić kurs.

"Cos Ci dolega-to niech ktos Cie zbada i diagnozuje"

Hihi przypomniał mi sie nasz lekarz zakładowy, który najpierw przeprowadzał wywiad, a potem padało sakramentalne "coś panu dolega".
Następnie czekał aż powiem co mi dolega i jak to wyleczyć ;) Kiedyś jedna pielęgniarka powiedziała "nie wiem niech mnie pan zbada" - odpowiedź "prosze iść się zdiagnozować".
-
Gość: Rafał, aug67.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/07/17 15:29:20
Roberto- kwestia tego na kogo trafisz. Przez pierwsze 3 lata robiłem zawsze praktyki w szpitalach klinicznych. Na internie moi znajomi wozili pacjentów na rtg albo ekg i robili wypisy, miesiąc później jak przyszedłem to też pielęgniarka widząc młodego człowieka uznałą ze mnie wyśle z pacjentem na rtg- na co ja mówie, że teraz nie mogę bo badam pacjenta, ale jak znajdzie kogoś kogo wyśle z tym pacjentem to niech się zajmie skierowaniem na badania krwi które zostawiłem na ladzie pielęgniarskiej - mina jej była taka za która nie zapłacisz kartą MasterCard :D moja pani doktor która się mną wtedy opiekowała nie miała zbyt dużo czasu zwykle dla mnie, ale jak sama robiła jakieś usg brzuch itp to mnie brała i omawiała, pozwała sama się pobawić głowicą (:D), kazała mi opisywać ekg i później wskazywała mi błędy i na co mam zwracać uwagę.
Co do wybierania szpitali powiatowych tez to słyszałem że tam jest lepiej. Więc w tym roku poszedłem robić praktykę chirurgiczną w szpitalu powiatowym. I akurat w tym przypadku był to dobry pomysł. Lekarze byli w różnym wieku- jedni młodsi inni starsi, ale większość mnie zauważała i zapraszała do współpracy- tak więc chyba pierwszy raz się zdarzyło że wszystkie punkty z programu praktyk miałem zrealizowane (od wywiadu, przez gipsowanie i szycie ran, do asysty przy zabiegach).
Koła naukowe też zależą od tego jaki jest opiekun koła - jeśli ono polega na przygotowywaniu prezentacji i tyle to moim zdaniem strata czasu. Na szczęście na jednym z kół chirurgicznych miałem tak, że w tej klinice studenci już od paru lat mieli grafik na ostre dyżury (jedynie oprócz Świąt mieliśmy wolne) i przebywali na oddziale od 15 do 7 rano, więc lekarz dyżurny zawsze jak szedł na izbę przyjęć to wołał studentów (ktoś musi zrobić końcu dokładny wywiad, zrobić badanie i zlecenia, bo lekarz musi się wyspać). zdarzały się dyżury, że nic się nie działo, ale bywały i takie gdzie całą noc się stało na hakach. więc tak jak wspomniałem wszystko zależy od opiekuna i nie można tutaj generalizować.
-
Gość: Ania, bsc54.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/07/17 18:16:49
Niestety, żeby się jak najwięcej nauczyć, często trzeba się samemu o to postarać. Jestem po II roku, podczas którego byłam na ok. 30 ostrych dyżurach w ramach genialnego koła chirurgicznego. Opiekun jest wielkim fanem dydaktyki, sam mówi, że na studiach miał beznadziejne zajęcia kliniczne, dlatego teraz postanowił przerwać to błędne koło. Na koło można uczęszczać od II roku, bo 'im wcześniej do nas przyjdziesz, tym więcej się nauczysz'. W ten sposób na dyżurach są osoby z różnych lat, ale i obowiązki są podzielone tak, że nikt sobie nie wchodzi w drogę. Wg zasady 'see one, do one, teach one' idziemy np. cewnikować, ja cewnikuję, asystuje mi osoba, która wcześniej tego nie robiła/nie widziała, a nadzoruje nas ktoś ze starszych, kto wykonywał daną procedurę już dziesiątki razy. Poza tym uczymy się nie tylko praktycznych rzeczy, ale też teorii, np. po przerobieniu krwi na fizjologii dostałam do łapki wyniki badań i wielka odpytka: jaka to anemia? co o tym świadczy? jak to potwierdzić? itd, przed wejściem na zabieg usunięcia przepukliny pachwinowej obowiązkowa powtórka anatomii kanału pachwinowego itp.

Bardzo chciałabym jeszcze znaleźć podobne koło, ale anestezjologiczne, bo to druga specjalizacja, nad którą będę się kiedyś zastanawiać. Na razie jak przychodzę na zabieg, to staram się być od początku, zobaczyć znieczulenie, intubację, potem zostaję aż do 'zainstalowania' pacjenta na wybudzeniówce.

Co prawda nie jestem jeszcze nawet w połowie medycznej ścieżki, ale już widzę, że jeżeli człowiek chce coś wynieść z tych studiów, to jeżeli włoży w to trochę wysiłku i znajdzie odpowiednią osobę, to naprawdę można w dobry sposób wykorzystać ten czas. Należy przyjąć zasadę: robiłaś to kiedyś? 'nie, nie robiłam, ale widziałam, jak ktoś to robił i chcę spróbować pod okiem doktora/pani pielęgniarki'.
-
2010/07/17 22:25:53
witam.
zastanawiam jak to się stało, że dopiero teraz jestem tutaj? :)
przeleciałam, a raczej ''przeleciałam'' wzrokowo blog i muszęprzyznać , że mi sięspodobał, chyba będę u częściej przychodziła .... ;) pozdrawiam - UT.
-
2010/07/17 22:27:28
ps. tam mają być odstępy tylko klawiatura mi nawala !! :P
-
Gość: roberto, 234-mi2-6.acn.waw.pl
2010/07/18 03:11:25
@Jack - u nas na uczelni organizują w ramach fakultetów bezpłatnie B- i ALSy, rozważam zrobienie po wakacjach obu (nawet jeśli BLS to tylko strata czasu, zawsze to dodatkowy "papier", a kiedy średnia co tu dużo mówić nie oszałamia, to może być ważny papier, zwłaszcza właśnie ze względu na jego rozreklamowanie;))
co do wkłucia, to właśnie dlatego, że większość podchodzi do tego jak do sportu mało wyczynowego, ci, którzy mimo własnych starań nie mieli szansy tej sztuki opanować, mają szczególnie pod górkę ("no jak można tego nie umieć? to czego was tam uczą przez sześć lat?" swoją drogą, przychodzi mi w takich sytuacjach do głowy zgodna z prawdą odpowiedź: "budowy sieci wodociągowej i studni artezyjskich"...) i nie jest to według mojej wiedzy mniejszość "studenckiej braci". enigmatycznie dodam, że tam, gdzie się docelowo wybieram, to nie pielęgniarka, a właśnie lekarz zakłada wszelkie wkłucia, więc może i po części dlatego ta kwestia mnie szczególnie porusza;]
btw - nastraszyłeś Zbyszka i teraz pójdzie do lekarza "bo wiarygodne źródło medyczne zasugerowało możliwość bliskiego spotkania drugiego stopnia w przeszłości";D
btw2: @Zbyszku, no offence:)

@Rafale, z pielęgniarkami staram się dobrze żyć, taki tekst jak Twój by nie wszedł, że tak powiem;) kilka razy mi już pomogły przy zaliczeniach, a widziałem też jak uratowały skórę stażyście, który pomylił w pompach dawki insuliny z bodajże heparyną ze sobą i pacjentka zaczęła się pienić jak mydelniczka. stąd staram się nie być zbyt nachalny i gryźć się w język. nie mniej przyznaję Ci rację - to zależy, na kogo (i kiedy) trafisz.

@Aniu, jeśli jesteś z miasta-w-którym-dziś-odbyła-się-pewna-kontrowersyjna-parada to domyślam się, na które koło uczęszczasz:D niestety inne zajęcia przez 3 lata skutecznie uniemożliwiały mi uczęszczanie na spotkania tej legendarnej jednostki (a mimo wszystko lepiej wiedzieć, co dzieje się w swojej piaskownicy;)), może w tym roku będzie inaczej.

@morph, gratuluję ożywionej aktywności czytelników! to co, za 5 lat wybory, czy wystartujesz teraz w samorządowych?:D
-
Gość: zbyszek, apn-77-114-67-64.dynamic.gprs.plus.pl
2010/07/18 09:49:15
Może polecilibyście mi jakiegoś dobrego lekarza o szerokim zakresie wiedzy i doświadczeniu z Łodzi lub okolic, który znałby się na takich przypadkach jak mój?? Chciałbym sie udać do dobrego lekarza, który by wnikliwie podszedł do moich problemów, bo na razie na takiego nie trafiłem. Będę wdzięczny
-
Gość: Jack, abrl3.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/07/18 10:37:38
"generalnie nie jest - zawsze zostaje szyjna jak inne się zapadną albo ich nie widać. "

...i wtedy wlasnie dzwoni sie po anestezjologa,przynajmniej u mnie...;)Prywatnie wyznaje zasade-jak cos robie raz do roku,to lepiej zostawic to komus,kto robi to codziennie.W mysl tej zasady,nie raz juz jak pielegniarki nie mogly sie wkluc i pytaly sie,czy ja sprobuje-mowilem,zeby dzwonic na anesty.Bo i przeciez jakim cudem mi,robiacemu to raz do roku ma wyjsc zalozenie wklucia,jezeli nie wychodzi kobiecie,ktora robi to kilka razy dziennie...?:)

Roberto:Zazdroszcze.U nas tez byly fakultety-tyle,ze jako zapchajdziury dla marionetkowych katedr,ktore nie wyrabialy godzin do pensum.No i potem trzeba bylo wybierac miedzy fakami o wiele mowiacych nazwach "konflikty&negocjacie",albo "zasady kontraktowania uslug przez NFZ".A kursy stazowe nadal sa tak denne,jak byly /zreszta,to tyczy wszystkich kursow stazowych,nie tylko ratunkow/.
Co do tych pytan "jak mozna tego nie umiec"-zadawane zwykle przez pielegniarke,ja zawsze mam na to jedna odpowiedz:"a co moze mi pani powiedziec na temat kompleksu dopelniacza...?:)Wiesz,wkurzaja mnie takie pytania-jakby wklucia byly megaskomplikowana czynnoscia,a na studiach nic wazniejszego przewidzianego w programie...

Zycie z pielegniarkami zalezy od oddzialu.U mnie dziewczyny sa ok,dobrze sie pracuje,kazdy wie,co ma robic,ale jak przechodzilem przez oddzialy stazowe,to momentami bylo nierozowo.Najgorszy byl jeden babsztyl,pouczajacy wszystkich-w najprostszych,najbanalniejszych kwestiach,byle tylko cos powiedziec.Denerwujace-i tyle...

Kola to dobre rozwiazanie.Mozna cos zobaczyc,nauczyc sie jakiejs praktyki.Warto chodzic.

Zbyszku,a powiedz-tak z ciekawosci-ilu lekarzy "zaliczyles" do tej pory i jakich...?
-
Gość: zbyszek, apn-77-115-154-89.dynamic.gprs.plus.pl
2010/07/18 12:26:07
@Jack - byłem u 3 pulmonologów, i to nie raz, 2 laryngologów, tez nie raz, kardiolog, i u kilku internistów, a także u onkologa, który zlecił badanie markera na ziarnice i chłoniaka, sprawdzał węzły fizykalnie itp., no to chyba tyle..
-
Gość: Scarlett, aaco147.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/07/18 14:08:54
A ja mam inne pytanie do pana doktora: Czy od razu pan wiedział, że chce zostać lekarzem?? I czy dostał się Pan za pierwszym razem?
-
2010/07/18 14:30:12
"@Jack - u nas na uczelni organizują w ramach fakultetów bezpłatnie B- i ALSy, rozważam zrobienie po wakacjach obu (nawet jeśli BLS to tylko strata czasu, zawsze to dodatkowy "papier", a kiedy średnia co tu dużo mówić nie oszałamia, to może być ważny papier, zwłaszcza właśnie ze względu na jego rozreklamowanie;)) "

BLS? Nawet na niego nie spojrzą ;)

"@morph, gratuluję ożywionej aktywności czytelników! to co, za 5 lat wybory, czy wystartujesz teraz w samorządowych?:D"

mój drogi mnie tylko jedne wybory interesują, ale to za wiele wiele lat ;)

Zbyszku Twoja prośba wisi na blogu - lepiej widoczna. Zaglądaj co jakiś czas może ktoś zostawi jakieś namiary :)
Ewentualnie wrzuć tam kontakt to siebie.

"Bo i przeciez jakim cudem mi,robiacemu to raz do roku ma wyjsc zalozenie wklucia,jezeli nie wychodzi kobiecie,ktora robi to kilka razy dziennie...?:) "

w systemie D&D mówilibyśmy, że to kwestia krytycznego sukcesu ;)

Scarlett - nie, tak.
-
Gość: Jack, axu19.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/07/18 15:41:34
"w systemie D&D mówilibyśmy, że to kwestia krytycznego sukcesu ;) "

...w AD&D kiedys zakonczylem przygode takim krytykiem.Zabil mnie...golab...;)
-
Gość: zbyszek, apn-77-113-225-81.dynamic.gprs.plus.pl
2010/07/18 16:39:49
dziękuję Morphiuszu! Zaraz zoaczę i oczywiscie podam kontakt do siebie, dziekuje
-
2010/07/18 23:10:58
A jak będziecie wybierać miejsce specjalizacyjne, to też unikajcie klinik - jak ognia.
-
Gość: dorella, 83.68.76.170.brzesko76.tnp.pl
2010/07/19 17:50:31
u mnie na pierwszym roku praktyk piel. do zakładania wenflonów ustawiały się kolejki:) ale zawsze pod nadzorem
A ostatnio zaszokowali mnie studenci z 3. roku medycyny (twierdzili, że czują się już jak na 4.) - nie potrafili założyć jałowych rękawiczek do cewnikowania mężczyzny:|

-
Gość: czarna m., 77.236.0.6*
2010/07/22 01:30:30
Stres studenta przy wkłuciu jest niczym w porównaniu z pewnym studentem medycyny, z piątego roku, praktyki interna, który miał zrobić ekg pacjentce:
czerwony ze wstydu, ręce się trzęsą, nie wie gdzie patrzeć i mówi, aby pacjentka biustonosza nie ściągała, bo to dla niego krępująca sytuacja.
-
Gość: mrokwpuszce, ip-91-193-199-2.enterpol.pl
2010/07/28 00:05:13
haha, nas (od października zaczynam 3 rok lekarskiego) pytaja zawsze "będziecie mdleć, będziecie mdleć" a mnie się śmiać chce. sama miałam nieźle posiekane to i tamto ostatnio (ja na rowerze vs. samochód, moja głowa jest mocniejsza niż szyba w samochodzie) i jeszcze oglądałam w lusterku. w sumie to było fajnie, spełniłam swoje marzenie - jechałam karetką, szkoda tylko, że na leżąco ;P już nie wspominam o tym jak będąc w wolontariacie w programie "gorący patrol" opatrywałam bezdomnemu nóżki z larwami much (i ciekawe co tu zrobić jak siedzi taki i pije, a do szpitala nie pójdzie bo ubezpieczenia niet)
-
Gość: Madziula, adij130.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/07/31 21:14:20
a ja wczoraj skończyłam praktyki pielęgniarskie po 1 roku i jestem zachwycona 2 tyg byłam na rehabilitacji więc trochę było nudno ale spędziłam cudowne 2 tyg na sor i chciałabym więcej takie praktyki powinny trwać conajmniej 2 m-ce. zrobiłąm mnóstwo EKG wkłuwałam za każdy razem jak tylko mogłam nie zawsze mi się udawało ale pielegniarki nie krzyczały i udało mi sie w ostatnim dniu założyć 2 szwy byłam w niebowzięta podawałam leki wcześniej przygotowane widziałam kilkanaście razy USG i TK jestem bardzo zadowolona i jeszcze bardziej podoba mi się ten zawód