Z życia pewnego szpitala.
Blog > Komentarze do wpisu

Grubsza sprawa

Mówiąc krótko - "to tekst o gównie, którego nikt nie chciał sprzątnąć" (buziaki cmokasy dla autorki tegoż stwierdzenia).

Każdemu się czasem zdarza dokonać aktu defekacji w bardziej lub, mniej nietypowym miejscu. Jedna z pacjentek zrobiła to na bloku, na stole operacyjnym.

Operator miał minę jak kot srający na pustyni, asysta taką, jakby na sali wylądowało UFO. Pielęgniarki zaczęły się dziwnie krzątać (pewnie szukały transparentów z napisem "E.T. go home" coby przegnać to UFO ujrzane przez chirurga asystującego).

 

Ten ekhem wypadek obnażył wybrakowanie naszych ISO procedur - procedury związanej z defekacją na bloku operacyjnym nie ma. Na szczęście uzupełniono haniebny brak i stworzono odpowiednią procedurę (mówiącą między innymi o tym, kto ma to wszystko posprzątać).

***

Ja: pani B. coś stolca ani widu ani słychu.

Pani B: doktorze ja mam hemoroid. A jak coś mi pęknie i się wykrwawię?!

 

 

Na dyżurze smaczna kawa i świetne towarzystwo pielęgniarek operacyjnych.

Pozdrowienia dla Anny Marii Wu ;)

czwartek, 17 czerwca 2010, morphiusz
Komentarze
2010/06/17 07:10:38
Śmiej się śmiej :D
Kiedyś w ,,biedronce" sypnął nam się plan operacyjny na dzień następny. Jakoś nikt wcześniej nie zauważył, że anestezjologa nie zabukowano i nie będzie komu zanieczulać.
Miłościwie Nam Panujący wpadli więc na genialny w prostocie pomysł- po wyrobieniu bierzącego planu, ciągiem machnie się duże zabiegi z dnia następnego. W efekcie w okolicy godz. 22.00 na stole wylądowała pacjentka w słusznym wieku, do op. vaginalnej. Przygotowanie do operacji takie sobie było.
Założono p/p, ułożyliśmy nogi i.... poooooszło!
Niczym hipopotam w zoologu!
I mało, że trzeba było na szybko podłogi i ściany myć, to jeszcze dochtóra cucić, bo chłopak wrażliwy i byle gówno go rusza :)
O!
-
2010/06/17 08:27:08
:)))))))))) czy mozna było sie smiac czy nie wypada ? musiałam sie smiac "wyszło" to ...ze mnie... pozdrawiam
-
Gość: nika, 193.0.79.*
2010/06/17 12:52:49
Łomatko, to coś, jak u klasyka A. :-) dwupierdzian grochu i resztki g... na ścianach operacyjnych. Hyy, a to pacjentka płynu piorunującego przed operacją nie piła?
-
2010/06/17 15:26:46
To ja się pochwalę ;)
Umiejetnością przewidywania, przenikliwością umysłu ( albo może raczej dobrymi zwieraczami :)))|
Jak mnie operowano w środę, to ostatni posiłek spożyłam w niedzielę.
Teraz poproszę o brawa ;)
-
Gość: nika, 193.0.79.2*
2010/06/17 15:43:43
Konfliktowa: leżę u Twoich stóp i kwiczę :-))))
-
Gość: jerzu, bcy144.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/06/17 17:00:49
to pacjentka nie była przygotowana dietetycznie?
I - tak już z czystej ciekawości - czym była znieczulana, że jej perystaltyka nie zahamowała?
-
2010/06/17 17:30:20
konfliktowa masz u mnie owację na stojąco i pomnik w ogrodzie ;)
tylko jeszcze nie wiem z czego ten pomnik będzie, bo mój pies potrafi ugryźć praktycznie wszystko ;)
-
2010/06/17 18:21:46
tylko jeszcze nie wiem z czego ten pomnik będzie, bo mój pies potrafi ugryźć praktycznie wszystko ;)

Jak to z czego?
Z lateksu różowego ;] offf korsss nadgryzie - to mu pomnik odstrzeli i luz!

Niezła ta "gówniana" notka...z naciskiem na zdanie o guanie, którego nikt nie chciał sprzątnąć ;))))

W związku z tym, że wpis ma element edukacyjny, oświadczam, że przed "odkamienianiem" ślinianek...będę żyła tylko wodą i miłością...bliźniego - rzecz jasna.
Żeby zonka nie było tu i tam.

Pozdrawiam ;)))
-
2010/06/17 18:52:41
No to mnie połechtaliście :)))
Wielkie dzięki.

Morfeusz, ja tam wiem swoje: ten monument bedzie trwalszy niż ze spiżu ;)
-
2010/06/17 20:02:42
Poza medycznymi są jeszcze inne znaczenia słowa:)

Stolec w staropolszczyźnie to tron.
Stolec wieś w województwie dolnośląskim, w powiecie ząbkowickim w gminie Ząbkowice Śląskie; Stolec wieś w województwie łódzkim, w powiecie sieradzkim, ...

Podobno sedes po łacinie to stolica(nie wiem, bo nie znam)?

A Konfliktowa rzeczywiście zasługuje na pomnik:)
Picasso po wykonaniu pomnika swojej lubej, co rano chodził i na niego oddawał urynę(coby bardziej naukowo zabrzmiało).
W swej ogromnej ciekawości chciał stwierdzić co stanie się z materiałem pod wpływem eksperymentu(do czasu to robił, jak łatwo się domyślić).
-
Gość: Karolajna, chello089074171183.chello.pl
2010/06/17 20:18:47
A to lewatywa czy prawatywa już z mody wyszła? Mi robili przed cc ale to było dawno a ja się nie znam to i pytam. Blog jest cudny.
-
2010/06/17 20:30:48
"Podobno sedes po łacinie to stolica(nie wiem, bo nie znam)? "

Owszem ;)
Stąd mamy Sedes Apostolica/Sancta Sedes - Stolica Apostolska, zwana też Stolicą Świętą ;)

"A to lewatywa czy prawatywa już z mody wyszła?"

Jeśli kobieta nie wraża zgody na lewatywę to nie zostanie ona zrobiona, a potem może być różnie.
-
2010/06/17 22:15:32
Jeśli nie wyraża zgody, to swoje dokonania powinna sama zneutralizować;)
-
2010/06/17 23:06:12
Ja jak szłam na operację, bałam się czy coś takiego mi się nie zdarzy na bloku czy może nawet po drodze na blok. Jelita miałam przeczyszczone - same mi się doskonale przeczyszczały, biegałam do ubikacji 20-30 razy na dobę i leciała ze mnie prawie sama krew (colitis ulcerosa, megacolon toxicum). Tak że to nie zawsze jest śmieszne. Pamiętam dziewczynę z Crohnem, która wróciła z kolonoskopii z płaczem, bo poleciało jej trochę podczas badania (biegunka z krwią) i Bardzo Mądry Pan Doktor nakrzyczał na nią, że "Nowy fartuch mi zasrała!" :/
-
Gość: Karolajna, chello089074171183.chello.pl
2010/06/18 12:41:15
E tam nie wyraża zgody... zobaczyłam nad sobą panią z odpowiednim sprzętem i się dokonało. Ale nie żałuję, bo nie boli nic a nic (a uwierzcie mi, że jak ja-panikara jakiej świat nie widział mówię że nie bolało to znaczy że nie bolało), chociaż szczególnej frajdy nie sprawiło. Pewnie jak by prosiła o zgodę to by się nie doprosiła. No ale parę dni miałam ten kłopot z głowy, no i nic oprócz dziecia ze mnie nie wyszło:)))
-
2010/06/18 13:02:03
Ale w sumie są różne procedury przygotowania przedoperacyjnego. Szpitale warszawskie - ostatnie pół roku.
W jednym szpitalu przed operacją ginekologiczną dają węgiel i robią lewatywę (a nawet dwie wieczorem i rano).
W drugim szpitalu przed operacją ginekologiczną dają środki przeczyszczające - mało fajne rozwiązanie, bo jednocześnie umieszczają 8 pacjentek szykowanych do operacji na jednej sali z jedną toaletą - zapasowej toalety na korytarzu brak.
W trzecim szpitalu do operacji szykowałam się w domu - espumisan, xenna i mała lewatywa wieczorem. A przed samą operacją jeszcze mnie pogoniło do toalety, więc nie wiem co by mogło się wydarzyć, gdyby mnie nie pogoniło.
Osobiście najbardziej podoba mi się koncepcja lewatywy. Choć jednocześnie wolę przygotowywać się do operacji w domu i dopiero rano zostać przyjęta na oddział.
-
2010/06/18 21:15:33
Ale, że jak to lewatywa jest dobrowolna? To ja jadę do miasta P zrobić rozróbę w klinice, że mnie o tym nie poinformowali ;) No chyba, że lewatywa była częścią szkolenia studentów ;P To znaczy ich zadanie polegało na tym, żeby mi na migi pokazać (bo to obcokrajowcy byli i jakoś z językami nie byliśmy zgrani), że ja mam przyjść i w razie czego to zapasowa łazienka jest w innej sali, bo tam już nie śpią ;)
-
Gość: inessta, apn-95-41-181-219.dynamic.gprs.plus.pl
2010/06/18 21:23:39
A pomyśleć, ze niektóre niewiasty robią sobie nawykowo lewatywy, coby sie odtoksycznić. :)) Bo to podobno pomaga na urodę :)
-
Gość: Karolina R., hyp-net-72-4.lodz.msk.pl
2010/06/19 12:17:37
Fajnie się czyta - dzięki :).
-
Gość: Ramus, 83.238.44.2*
2010/06/19 19:30:41
Witam.
Przed kilkoma miesiącami drogę SKM-ce zatarasował konar jakiegoś drzewa. Zabrakło procedur. Przez 15 minut pasażerowie nie wiedzieli czemu światła migoczą a pociąg wciąż stoi. W końcu poszła plotka, że to drzewo. Pani kolejarz w służbowym mundurze poleciła uważać na nadjeżdzające pociągi z sąsiedniego toru. Wysiąść z pociągu i udać w stronę peronu Gdańsk Wrzeszcz. Przechadzka zajęła jakieś z 10 minut w półmroku. Pani kolejarz spojrzała za nami i została w pociągu. W razie pożaru wszystko byłoby przewidziane w procedurach rozwieszonych po przedziałach, ale to był nieprzewidywalny wypadek.

Pozdrawiam.
-
2010/06/21 12:28:40
Dziękuję za tłumaczenie.
Wydawało mi się zbyt absurdalne aby było prawdziwe:)

A jednak