|
Blog > Komentarze do wpisu
EdukacjaEdukujemy młodych. Punkcja opłucnej. Dźga dr Młody (na stażu), ja i Marzena obserwujemy. Młody: to może ja go jeszcze raz opukam. (po raz n-ty) Ja: może już wystarczy... (Marzena ciągnie Młodego na bok) Marzena: jak będziesz w niego tak pukał to mu zrobisz dziurę. Na panu Romanie uczą się wszyscy. Miał już za sobą niejedną punkcję, to dla niego chleb powszedni. Młody w końcu dziabnął pana Romana w plecy i wszyscy odetchnęli z ulgą. Ja: panie Romanie jak tam? pan Roman: dobrze. Ten co mnie poprzednio kłuł był jakiś bardziej nerwowy. piątek, 08 stycznia 2010, morphiusz
Komentarze
zouzula
2010/01/08 11:26:26
:) no to uśmiechnęłam się z rana:)
Gość: nika, public-gprs27456.centertel.pl
2010/01/08 11:53:40
Ulalala, jakbym była lekarzem, to bym się bała, że pacjenta będzie boleć i się zacznie rzucać o_O
Tam na filmie to pierwsze kłucie, to było znieczulenie?
Gość: Szyszynka, 72-tor-4.acn.waw.pl
2010/01/08 13:58:28
O matko, czy to boli tak jak mi się wydaje że boli? Jakim cudem ten człowiek jest taki spokojny?
Gość: c-thru, 093105180191.bialystok.vectranet.pl
2010/01/08 14:02:11
u mnie na praktykach w tym roku młody lekarz też się dygał punkcji opłucnej,w końcu tak się zdenerwował,że wkłucie mu nie wyszło,nie dokończył punkcji,ordynator zrobił to za niego:) ja też miałabym pewnie niezłego stracha za pierwszym razem,ale chyba nie taki straszny diabeł,jak go malują...
Gość: madame, public-gprs9325.centertel.pl
2010/01/08 19:29:40
Dobrze wiedzieć, że czasem lekarz bardziej boi się zabiegu, niż pacjent;)
Ciekawy filmik. Ale... będę natrętnie ciągnąć za język, Morfeuszu - jeśli to nie było znieczulenie, to co? Czyżby takiego zabiegu nie przeprowadzano w znieczuleniu miejscowym?
Gość: madame, public-gprs67810.centertel.pl
2010/01/08 19:37:15
Ok, chyba już sobie odpowiedziałam, hehe :D
2010/01/08 20:10:11
"Morfeuszu - jeśli to nie było znieczulenie, to co?"
nacięcie skóry :) "Czyżby takiego zabiegu nie przeprowadzano w znieczuleniu miejscowym?" Można śmiało bez ;]
Gość: madame, public-gprs113124.centertel.pl
2010/01/08 21:43:26
No właśnie, jak się bliżej przyjrzeć, to widać nożyk, a nie igłę:)
Samo wkłucie to jeszcze nic. Ja za pierwszym razem (i chyba nie tylko za pierwszym...) obawiałabym się, że zatrzymam się z tą igłą w płucu. 2010/01/09 13:12:49
...i jak ja mam po obejrzeniu czegoś takiego nie bać się medyków?
I igły?! No jak?! I jak mam się zgłosić we wtorek do labu w hospitalu na przegląd techniczny? Przez Ciebie umrę ze strachu w pobieralni !!! Swoją drogą, na miejscu tego pacjenta padłabym trupem...ze strachu i bólu (?). M. pozdrów ode mnie Pana Romana - delikatnie mówiąc jest z niego superhero, nie dość, że dzielnie znosi punkcje to stanowi...żywy materiał szkoleniowy dla mniej lub bardziej nerwowych dohtorów. Swoją drogą Pan Roman-jako materiał szkoleniowy -powinien mieć prawo do formalnej oceny materiału szkolącego się, nieprawdaż?! 2010/01/09 14:11:21
"Tyle miał tego płynu w płucach!!! Cholera, że się nie utopił?"
Greg nie tyle sie topił co go zalało ;) 2010/01/09 17:38:39
Ja to podziwiam Was, że daliście radę przebrnąć przez ten filmik.
Mnie starczyło odwagi tylko do momentu, w którym pojawia się ta przerażająca igła. Morfeusz, wzbudzasz mój szacunek. 2010/01/09 17:59:25
Ale swoją drogą to ile on tam tego miał? Pojemność płuc to chyba jakieś 3-4 liry. A jemu z jednego płuca spuścili ponad litr płynu. To płuco całkiem było zalane??? Morhi co to za cholerstwo i skąd się wzięło?
Gość: nika, public-gprs15711.centertel.pl
2010/01/09 19:57:34
Ja stawiam, że pacjent miał przechodzone zapalenie płuc. Nie leczył albo się nie doleczył, no i wtedy robi się tzw. woda w płucach.
Greg, sama jestem ciekawa, co Morph powie.
Gość: ppp, 188.147.136.158.nat.umts.dynamic.eranet.pl
2010/01/09 21:04:29
agregat-zadora, płyn znajdował się w jamie opłucnej, a nie w płucu. Gdyby był w płucu, to pacjent by się "utopił" :).
Gość: Lena, 212.160.206.8*
2010/01/09 21:09:39
Film wcale nie taki straszny...:) a z pewnych doświadczeń pacjenta powiem, że najbardziej nie lubię znieczuleń miejscowych. Czasem są bardziej bolesne i nieprzyjemne niż sam zabieg...
Gość: whitefang, eoe78.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/09 22:04:40
Przypadkiem trafiając na ten Blog, jestem zaskoczona, że tak wiele osób nań
trafia, najczęściej wcale z medycyną nie związanych. I rzeczywiście spory szacun dla Autora, za tak częste i regularne wpisy i odpowiedzi na komentarze (rzadkie na innych blogach pisanych przez lekarzy), mimo wyczerpującej, pochłaniającej mnóstwo czasu i energii życiowej pracy zawodowej, poważnych bardzo kłopotów zdowotnych (jak zdązyłam się doczytać), a tak się łudzę, że spotykając się na codzień z takim mnóstwem chorób (często bardzo powaznych) i ich świadomością to lekarza one omijają. Kurczę, a jeszcze w tym wszystkim czas dla najbliższych znajdujesz, i żony i dzieci... Niesamowite. Obym za rok potrafiła znaleźć choć trochę tej energii i dystansu która na Twoim Blogu przebija... Tak mi się marzy specjalizacja z anestezjologii.. Myślisz, że są szanse, żeby na tą specjalizacje za rok się dostać?? Czy już zbyt dużo takich specjalistów?? (Ale to po co zrobiliby ją deficytową?) I czy polecałbyś ją z czystym sumieniem? a jednocześnie medycyna ratunkowa (sam program specjalizacji) i w ogóle praca w karetkach zwłaszcza w fajnym zespole jest tak wciągająca.. Tyle, że niestety na dłuższą metę jako jedyny sposób zarobku, to nie dla dziewczynek raczej prawda?? Pozdrawiam :) 2010/01/09 23:40:26
wow, żona i dzieci, no proszę, szybszy od przeciągu! Przed momentem nic a za chwilę full opcja :))
Gość: zoltooka, 92.41.107.66.sub.mbb.three.co.uk
2010/01/09 23:43:33
ja rowniez trafilam na ten blog przypadkiem i nie ukrywam ze czytam go od deski do deski i czekam na nastepne wiadomosci, choc z medycyna nie jestem zwiazana:)a wracajac do filmiku to nie na moje nerwy dobrze ze jestem tech farm i takich rzeczy nie musze ogladac pozdrawiam Morfeusz:)
2010/01/10 01:16:40
"wow, żona i dzieci, no proszę, szybszy od przeciągu! Przed momentem nic a za chwilę full opcja :))"
Greg- bo to Turbodohtor jest w berecie z mocheru :))) W epoce klonów i rozwoju medycyny z Morpha skłonnością do robienia wielu rzeczy instant,mnie to w ogóle nie dziwi. Magik i tyle. Żona, ślub i dzieci w jedną noc. Wszystko się może zdarzyć - szczególnie tutaj lol 2010/01/10 02:00:00
Pewnie z anty kalendarzykiem tak się udaje ;P
Ale jest też kilka innych opcji, choćby z odmienną kolejnością działań. gupiedowciapy :) 2010/01/10 02:09:34
Greg myśmy mu to spuścili z jamy opłucnej. Normalnie jest tak, że w jamie opłucnej znajduje się niewielka ilość plynu, który (powiedzmy) działa jak smar.
Czasami w jamie opłucnej gromadzi się nadmiar płynu np. w niewydolności krążenia, w zespole nerczycowym, w marskości wątroby, w chorobach nerek a także u osób z chorobą nowotworową (tutaj przyczyn gromadzenia się płynu będzie kilka - może to być ucisk guza nowotworowego na przewod piersiowy albo zajęcie węzłów chłonnych). 2010/01/10 02:18:35
Wyszperałem parę zdjęć RTG takich pacjentów:
intensivecare.hsnet.nsw.gov.au/five/images/pleural%20effusion%20CXR%202.jpg upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/5/57/Left-sided_Pleural_Effusion.jpg upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/8/89/Massive_Effusion2008.jpg to jasne to właśnie płyn. "praca w karetkach zwłaszcza w fajnym zespole jest tak wciągająca." niezbyt lubię pracę w karetce prawdę mówiąc ;] Jestem jak najbardziej za karetkami bez lekarzy, z dobrze wyszkolonymi ratownikami w środku. Miejscem lekarza jest SOR, bo tam może w pelni skorzystać ze swoich umiejętności ;] 2010/01/10 02:49:19
Kurcze, że tyle się tego tam mieści! Przecież nie ma tam tyle wolnego miejsca a klatka się nie rozszerzy. To musi uciskać na wszystko wokoło. I powodować dolegliwości. Z resztą na filmiku widać pod jakim ciśnieniem wylatuje do butli. Grawitacyjnie tak by nie leciało.
Zawsze mnie zdumiewała złożoność działania organizmów. 2010/01/10 03:51:22
"To musi uciskać na wszystko wokoło. I powodować dolegliwości."
Może nastąpić np. przepchnięcie serca w prawo jeśli płyn zbiera się po lewej stronie. Wszystko zalezy od ilości płynu, którą ocenia się radiologicznie i opukowo.
Gość: nika, public-gprs75997.centertel.pl
2010/01/10 11:47:49
Ooo, a znajomy ojca miał przechodzone zapalenia płuc, no i właśnie woda mu się zgromadziła. Gadał, że to w płucach i mu pani doktor przez żebra się wkłuła i mu płyn spuściła.
Ha, jak w tym ruskim dowcipie: "nie dają rowery, tylko kradną, nie rowery, tylko zegarki ..." Jama opłucna a płuca, ha!
Gość: zoltooka, 94.197.10.9.threembb.co.uk
2010/01/10 12:38:23
na tym ostatnim zdjeciu rtg to tego drugiego pluca wcale nie widac!niesamowite
Gość: whitefang, eom230.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/10 16:15:36
Co do SOR-ów, to szczerze zazdroszczę województwa w którym pracujesz, bo takie zgodne z wytycznymi i możliwością wykonania sporej diagnostyki na cito to mega rzadkosć (no i tam rzeczywiście można pokusić się o monitorowanie pacjenta i wykorzystanie wiedzy medycznej w praktyce)... W naszym województwie jest dokładnie 1! A szpitali kilkanaście, w tym kilka klinicznych.. ale luz.. Co do szkolenia właściwego ratowników medycznych, którzy mieliby w tych karetkach sprawnie pomykać, to ja mam wilekie obiekcje, parząc czego się Ci ratownicy uczą i jak wyglądają ich zajęcia praktyczne.. Masakra.. Na palcach, no może 2 rąk, można policzyć tych którzy sensownie do przypadków podchodzą, więc w pozostałym chorym pozostaje jedynie modlitwa do św. Judy i bardzo silna chęć pozostania wśród żywych.. A biorąc pod uwagę ilość praktyki na studiach i oblężenie stażystami w szpitalach to bardzo się boję, że nie będę mieć możliwości nauczenia się "na żywo" postępowania w stanach zagrożenia życia, a takiej właśnie "medycyny w pigułce" można się nauczyć jeżdżąc w karetkach. Rzadko, nawet coraz rzadziej, bo alkoholików wozi się najczęściej, ale jednak. A poza tym, specjazlizacja z ratownictwa została stworzona (w myśl ustawy) także dla kierowników zespołów S, nie tylko do mykania po czasem wirtualnych SOR-ach.. Ale oczywiście karetkę z OIOM-em, czy OIT-em trudno porównywać, ale ja tego wcale nie czynię... I w rezultacie nie uzyskałam odpowiedzi na pytania które Ci zadałam.. nie fajnie :/ i aż się boję zadawać pytania związane bezpośrednio z anestezją i ratunkową, bo być może to zupełnie bezcelowe? Co do żony i dzieci.. no cóż.. nie śledzę na bieżąco i wnikliwie tego Blogu, jak to robią inni, a fakt braku małżonki i potomstwa tłumaczy zagospodarowanie Twojego czasu i obecność Bloga być może. Podobno każdy w pewnym wieku ma gdzieś jakieś dzieci i ślubu do tego wcale nie trzeba, a tak w ogóle to moje stwierdzenie można też traktować jako hmm.. specyficzną prowokację i to wcale nie taką głupią.. RTG-i bardzo fajne, a oprócz tego z Wikipedii można je tak w eter słać?? Nam nawet w ramach uczelni zdjęć z prelekcji nie można było rozpowszechniać.. Pozdrawiam :)
Gość: Asia, 188.33.187.10*
2010/01/10 17:07:13
Witaj,
jestem pod wrażeniem lekkości i łatwości z jaką opisujesz swoją pracę. Poniekąd podzielam Twoje doświadczenia,choć z młodszego pułapu(rezyduję na anestezji, etap kontraktu w pogotowiu mam już za sobą, a dyżuruję kilka razy w miesiącu w SORze, ratunkową mam w planach po, jeśli mnie życie po drodze w końcu rodziną i normalnością nie obdarzy). Przyglądam się temu co piszesz i mam wrażenie, że wszędzie mamy taki sam bałagan, takich samych pacjentów, prawie identycznych współpracowników. Nie podejrzewam, że pracujemy w tym samym mieście, bo opis SORu zdecydowanie odbiega od tego, który jest moim miejscem dorywczej pracy. Nie mniej jednak, życzę powodzenia i baw się dalej tak samo dobrze-bo chyba to w naszej, często mało przyjemnej pracy, ważne. Joanna 2010/01/10 20:00:33
Co do szkolenia właściwego ratowników medycznych, którzy mieliby w tych karetkach sprawnie pomykać, to ja mam wilekie obiekcje, parząc czego się Ci ratownicy uczą i jak wyglądają ich zajęcia praktyczne.. Masakra.. Na palcach, no może 2 rąk, można policzyć tych którzy sensownie do przypadków podchodzą, więc w pozostałym chorym pozostaje jedynie modlitwa do św. Judy i bardzo silna chęć pozostania wśród żywych.
W przypadku lekarza jest gorzej, bo lekarz więcej może więc nawet Święta Trójca nie pomoże jak mu się zachce np. defibrylować pacjenta 7 razy. U nas swego czasu jeździł chirurg, który rozpoznawał jedynie asystolię, a większość roboty wykonywała za niego pielęgniarka (na szczęscie jeździły z nim te najbardziej doświadczone). Jest o wiele lepiej niż było kiedyś - wiadomo, że w każdym zawodzie są betony niemniej jednak nie oceniałbym ratowników tak negatywnie. Lepszy ratownik niż lekarz jadący w karetce tylko dlatego, że ma pieczątkę z magicznym tytułem i numerkiem. Obserwuję natomiast młodych lekarzy, którzy niedawno dostali papier, dorabiają w pogotowiu i uczą się od ratowników najprostszych algorytmów i czynności, bo w czasie studiów jakoś nie mieli okazji. A poza tym, specjazlizacja z ratownictwa została stworzona (w myśl ustawy) także dla kierowników zespołów S, nie tylko do mykania po czasem wirtualnych SOR-ach.. A poza tym to u nas ma być Jukej Hameryka i docelowo lekarzy w karetkach ma nie być, bo to nieekonomiczne ;] Jazda karetką i patrzenie jak ratownik i pielęgniarka wyrywają sobie ambu ma rzeczywiście swój urok. I w rezultacie nie uzyskałam odpowiedzi na pytania które Ci zadałam.. nie fajnie :/ Ale co ja mam Ci generalnie odpowiedzieć? Są województwa gdzie anestezjo ma wzięcie, w innych się odsyłało puste miejsca swego czasu. Trzeba poszperać na stronach WCZP i sprawdzić na ile ma się szansę w danym województwie. Specjalistów jest za mało - braki były, teraz to się pogłębiło, bo część wyjechała na zachód (vide Abnegat). Co do polecania - polecać to można film ;) Koledze też polecali i mówili, że sie nadaje i będzie super - skutek byl taki, że spał w czasie operacji i uciekł po roku. Dużo zależy od tego gdzie się potem pracuje - są szpitale gdzie robi się tylko ogólne i pp, a OIT jest OITem tylko z nazwy, bo nie spełnia żadnych standardów (dwa łózka na krzyż i trochę sprzętu). Miałem okazje pracować trochę w takim szpitalu na kontrakcie - era znieczuleń regionalnych skończyła się bardzo szybko po tym jak po zwolnieniu opaski po bloku Biera pacjent wylądował na OIT, a próba dziabnięcia splotu skończyła się odmą ;] Ratunki to ratunki wszyscy na nie plują podobnie jak na rodzinną twierdząc, że to sztuczne i do niczego ;] Przyglądam się temu co piszesz i mam wrażenie, że wszędzie mamy taki sam bałagan, takich samych pacjentów, prawie identycznych współpracowników. Joanno mój ordynator powiedział kiedyś, że pacjentów to jest kilku na krzyż tylko sklonowanych w licznych kopiach ;) 2010/01/10 22:04:20
Specjalistów jest za mało - braki były, teraz to się pogłębiło, bo część wyjechała na zachód (vide Abnegat).
Macham obiema recyma ;) A lekarz w karetce czy ratownik - to zalezy jaki lekarz i jaki ratownik...
Gość: AniaD303, bjf194.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/10 22:17:33
Morfeusz, mam pytanie co do tego opukiwanie przed nakłuciem. Do tej pory widziałam dwukrotnie nakłucie opłucnej (jedno na oddziale chirurgii, drugie na OIOMie) i zawsze chirurdzy wykonywali je pod kontrolą USG, a nie opukiwali. Czy te dwie metody lokalizacji, gdzie dziabnąć pacjenta są równoważne?
2010/01/10 23:05:34
Ania u nas się to standardowo robi na podstawie RTG i opukiwania.
USG pozwala na wykrycie niewielkich ilości płynu - mniejszych nawet niż 50ml (taką granicę wykrywalności podręczniki podają dla zdjęcia RTG), ocenę grubości warstwy itd. W opukiwaniu wyraźne stłumienie słychać dopiero przy ilości płynu około 500ml chociaż wg Hornunga przy tzw. opukiwaniu dotykowym można wykryć płyn niewidoczny na RTG. Zazwyczaj określenie górnej granicy płynu (tzw. linia Ellis-Damoiseau) na podstawie opukiwania w zupełności wystarczy do prawidłowego nakłucia pacjenta. 2010/01/11 09:00:34
A lekarz w karetce czy ratownik - to zalezy jaki lekarz i jaki ratownik...
Niech będzie nawet salowa, byle była kompetentna! Co z tego, że przyjechał lekarz, nic prawie nie zrobił - stracił mnóstwo czasu, a pacjent po kilku godzinach nie wytrzymał tej za przeproszeniem pomocy...
Gość: pebe, cpe47.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/13 23:59:11
Cieszy mnie bardzo aktywnosc morphiusza juz nie tylko na blogu, ale rowniez w swoich komentarzach, razem z linkami do przykladowych zabiegow :) Pozdarawiam i dzieki, mam nadzieje, ze Ty rowniez czerpiesz z tego taka przyjemnosc, jak wiekszosc czytajacych ;)
2010/01/17 14:04:00
Witaj, czy prowadzisz statystyki swojego bloga? Jestem Ciekawy jak wielu masz już fanów. Sam blog jest świetny! Oby tak dalej! :)
2010/01/20 13:56:35
Witaj
Przeczytałam od deski do deski i bardzo mi się podoba :-) Fascynujący blog, świetne podejście do życia i rozmaitych jego problemów. Pozdrawiam i czekam na więcej :-) 2010/01/21 12:28:10
gratuluję debiutu na joe monsterze ;-) teraz sława już Cię nie ominie ;-)
Gość: kaczita, nat-proszkowska.po.opole.pl
2010/01/21 12:36:55
Gratuluję zaistnienia na joemonstrze, w sumie tam bloga się nie spodziewałam, a jestem długotrwałą czytelniczką :)
Gość: martan007, 78.156.165.20.ip.dev.euron.pl
2010/01/21 12:40:53
Ja również gratuluję. Na Joe i to od razu na głównej :)
Gość: Stig, 91.188.125.4*
2010/01/21 16:06:59
Serdecznie pozdrawiam i życzę trafnych decyzji oraz spokoju ducha, w tym ciężkim zawodzie :)
~uczeń 1kl lo (bio-chem, a co!)
Gość: M, ip-141-6.zax.pl
2010/01/21 18:40:09
Miło się czyta, z przykrością stwierdzam iż dodaję do ulubionych. Póki nie jestem w szpitalu, to poczytam , bo tęsknie za tym burdelem na resorach. Nie podobało mi się jedynie porównanie dotyczące pracy rm zamiast pielegniarek na odzzialach ("Kolejnym etapem będzie pewnie przeszkolenie salowych, które będą zastępować chirurgów na sali operacyjnej ;)") Kompetencje salowej sprintem odbiegają od kompetencji chirurgów, a umiejetnosci rm to jedynie kilka kroków od pielegniarek. Nie przeczę, są ludzie i ludzie- zawsze i wszędzie.
Pozdrawiam Od dziś, oddana czytelniczka 2010/01/22 00:56:08
strasznie rzyciowy ten blog. podoba mi sie. a notki z sor'u to jak by z mojego :) poz normalnie
Gość: nika, 193.0.79.2*
2010/01/22 10:09:49
("Kolejnym etapem będzie pewnie przeszkolenie salowych, które będą zastępować chirurgów na sali operacyjnej ;)")
"Kompetencje salowej sprintem odbiegają od kompetencji chirurgów, a umiejetnosci rm to jedynie kilka kroków od pielegniarek" @M., przecież Morph napisał to prześmiewczo, przecież to ironia! @Trollno1 Rzyciowy to od rzyci czy życia? ;-) 2010/01/22 19:20:43
Gratulacje debiutu na JM. Tak zaczynam czytać i mówie - znam to. Patrzę czyj to fragment - i wszystko jasne :D
|
|