|
Blog > Komentarze do wpisu
ZebranieW dyżurce. Oddziałowa: jak studentki? Jelona: metrowe szpony, wymalowane i wymyślnie uczesane. Oddziałowa interny (wpadła pożyczyć czytaj ukraść leki): norma. Oddziałowa: Ilona zawołaj je wszystkie.
Studentki się zebrały (plus jeden pan) i patrzą dziwnie. Oddziałowa: słuchać uważnie. To jest porządny szpital i porządny oddział więc Wy też macie być porządni. Żadnych tipsów, żadnego krzyliwego makijażu, kolczyków do pasa i żadnego kukuryku na głowie. Nie uśmiechajcie się głupkowato do pacjentów - są nieprzytomni więc to bez sensu. Tu się pracuje więc żadnego chowania się po kątach, obijania się i uciekania przed pacjentami. Codziennie rano będziecie odpytywane więc lepiej zacznijcie się uczyć. Wy trzy podpierające ścianę przygotowujecie dzisiaj leki pod okiem pani Ilony, która Was najpierw przepyta z leków i dawek. Rodzynek idzie na interwencję - torba na ramię i z doktorem reanimować. A Ty kochanie (zwraca się w stronę najbardziej wymalowanej studentki) wymienisz cewniki i pobierzesz wymazy z rurek. niedziela, 11 października 2009, morphiusz
Komentarze
Gość: exploti, 94.254.159.18*
2009/10/11 19:06:40
a niby studia na medycynie są takie wymarzone...
Gość: Alia, chello089075155086.chello.pl
2009/10/11 19:48:24
Jeśli szanownej oddziałowej uda się w ten sposób zniechęcić parę kandydatek do zawodu, tym lepiej. Niewiele jest rzeczy gorszych od pielęgniarki wykonującej swój zawód tylko dlatego, że nie miała innego pomysłu na życie.
2009/10/11 20:35:49
hm......tylko nadmienię,że czas na pielęgnarki zakonnice już się skończył
Gość: mlodapielegniarka, qz90.internetdsl.tpnet.pl
2009/10/11 20:48:30
Witam pana dr-a:) i wszystkich czytających tego bloga.
Jestem studentką V roku /czyt.II roku studiów magisterskich/, oczywiście pielęgniarstwa, i muszę napisać w obronie adeptek "mojego"zawodu, że z 100 osób, które były na roku może z 5 nie wiedziało jak należy się ubrać, umalować czy zachowywać na praktykach...inną kwestią jest to, czy nadawały się do zawodu bo część z nich znalazła się tam bo: 1. nie dostała się na lekarski, 2. nie dostała się na fizjoterapię, 3. nie dostała się na farmacje...itd., ok.30% w tym ja wybrało zawód świadomie:)_ja świadomie na tyle, że po roku pracy stwierdzam - kocham to, co robię!!!Z każdym miesiącem coraz bardziej, praca daje mi coraz więcej radości:)wdzięczność i szacunek pacjentów, to jedno, współpraca z NIEKTÓRYMI lekarzami to kolejna kwestia - "oni" nie zawsze są świadomi, że my również kończymy studia, obok nich, na tych samych uczelniach, u tych samych profesorów, często z tych samych książek musimy się uczyć - w końcu medycyna jest jedna, nam dodaje się kwestie pielęgniarskie, które ''o dziwo'' nie kończą się na pieluchach i toalecie...wciąż pokutuje wyobrażenie głupiej "pielęgniareczki", która usłużnie trwa przy doktorku. Mam nadzieję, że z biegiem czasu zmieni się postawa społeczeństwa dotycząca obrazu pielęgniarstwa...czego i Wam i sobie życzę:) mlodapielegniarka. 2009/10/11 21:29:48
uf....ślicznie to ubrałaś w słowa :))
jestem oddziałową na Izbe Przyjęć i naprawdę wolę zadbaną pelęgniarkę,z makijażem,dobrą fryzurką,zadbanymi paznokciami / i nawet tipsami/ ....co nie oznacza głupszą przecież :)) 2009/10/11 21:35:02
"często z tych samych książek musimy się uczyć - w końcu medycyna jest jedna"
a na nauczenie się podstaw nie starczy już czasu
Gość: OITowa, 87-205-161-3.adsl.inetia.pl
2009/10/11 21:54:33
Podpisuję się pod wpisem Młodej obiema rękami... :) Z tą tylko różnicą, że w przypadku mojego rocznika świadomie zawód pielęgniarki wybrało jakieś 10%... Smutne to bardzo, ale jakże prawdziwe. Robota trudna, płaca marna, a i na uznanie współpracowników trzeba porządnie zapracować, żeby nie traktowali pielęgniarki jak pracownika drugiej kategorii... A koledze "rodzynkowi" szczerze zazdroszczę interwencji - gdybym ja na studiach dostała taką możliwość, to pewnie rozwiałaby ona w mojej głowie wiele obaw :)
Gość: cipencja, abbn225.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/10/11 22:27:40
kurcze, ale fajnie, ja to bym chciała, żeby mnie ktoś tak czasem na praktykach pogonił a nie totalna zlewka i "może ty już sobie do domu pójdziesz". albo spojrzenia "nie plącz się pod nogami" Ta opcja z interwencją brzmi jak marzenie:) Tyle że ja medycynę studiuję, więc mam za doktorem chodzić i miny skupione i poważne robić, pielęgniarki to mnie generalnie przeganiają, "co pani doktor będzie to robić, o tam doktór idzie, proszę". Moja matka, która z kolei jest położną, nie znosi studentów, ciągle narzeka, że leniwi, że zawalidrogi, że muły. No cóż...
2009/10/12 20:44:18
lepiej, że zadbane niż jakby miały przyjść brudne i śmierdzące. u mnie w grupie (na leku) jest taka jedna, przy której nie da się wytrzymać dłuzej niż pare sekund z powodu nieprzyjemnego zapachu jaki z siebie wydziela. nie wyobrażam sobie jej jako przyszłej p. doktor. higiena to podstawa
Gość: c-thru, 093105180191.bialystok.vectranet.pl
2009/10/13 12:41:42
heh;)trzeba tak czasem postraszyć i porozstawiać po kątach,może jakiś ład i porządek choć w ten sposób się osiągnie;]a ja dziś byłam na OIT dziecięcym i doszłam do wniosku,że trzeba mieć stalowe nerwy i niezłą psychikę,żeby wytrzymywać takie widoki przez naście lat...
Gość: poziomka, adsl-99-139-126-74.dsl.emhril.sbcglobal.net
2009/10/13 15:28:50
Yaaa, nie ma gorszej rzeczy niz zakompleksiona oddzialowa, ktora ma mozliwosc wyzycia sie swoje wladza.....w czasie praktyk "robotniczych" przed 1 rokiem medycyny bylam "salowa" a pewnym szpitalu--- wlasnie oddzialowa pokazywala mi jakie jest ciezkie zycie, zebym pozniej pamietala jak ciezko jest na swiecie....no, miala racje zapamietalam ja jako niezla jedze, ktora miala mozliwosc sie wyzyc, w swoim kompleskie bycia "tylko" pielegniarka, bez horyzontow poprawienia chorej ambicji. No bo mlodej studentce medycyny tylko wtedy mozna dogrysc, i odgryzc sie za niebycie "lekarzem".
Gość: ktosia, pc157016.botany.gu.se
2009/10/13 17:21:25
Na wymyslne tipsy najlepsze jest zlecenie przetarcia czegos srodniem odkazajacym, ew otwieranie zakorkowanych fiolek.
Gość: m., public15928.xdsl.centertel.pl
2009/10/13 18:00:27
Ja po praktykach pielęgniarskich nie mam złych wspomnień, wszyscy bili mili, i pielęgniarki i lekarze.
Co do książek i studiów- trochę wydaje mi się, że pielęgniarka nie lekarz i to broń boże nie jest atak na nikogo, po prostu jedni powinni wiedzieć więcej o leczeniu a inni o pielęgnacji pacjenta i opiece nad nim. I nie mam nic złego na myśli, i według mnie takie gadanie, kto więcej umie jest bez sensu, tego nie da się porównać. Koniec kropka. A że po studiach pielęgniarkom brakuje praktyki, i przychodzą do szpitala i często uczą się w praktyce podstawowych rzeczy to jest fakt. Tylko na co im ta kupa wiedzy, która jest potrzebna lekarzom? A tak jest- uczą się dużo, praktykują mało [na co same narzekają- że jest za mało rzeczy praktycznych na studiach i możliwości zdobycia doświadczenia] co dla mnie jest nieco nonsensowne. A stosunek lekarzy do pielęgniarek? Nie generalizowałabym, zależy od człowieka. I lekarze i pielęgniarki mają swoje za uszami :)
Gość: m., public15928.xdsl.centertel.pl
2009/10/13 18:02:38
a jak pielęgniarka wygląda ładnie i jest zadbana, to aż miło popratrzeć [pielęgniarze tym bardziej :)]
ale wiadomo, że pewne zasady obowiązują i to i pielęgniarki i lekarzy :)
Gość: siostra B, 212.87.25.*
2009/10/13 23:51:46
a ja teraz odbywam praktyki w pewnym szpitalu w stolicy i musze przyznac ze duzo zalezy od pielegniarki lub lekarza ktory jest opiekunem praktyk, jeden bedzie sie ciagle patrzyl na rece i kazdy najmnierjszy ruch czy blad krytykowal, a inny pozwoli na spokojnie sie uczyc, jak sie popelni blad to bez nerwow i krzyku wszystko wyjasni, a pielegniarki na oddziale raczej bardzo przychylnie odnosza sie do studentow, na lekarzy tez zbytnio nie moge narzekac, nie nawidze tylko takiego podejscia, kiedy to pielegniarka z 30letnim dosw mowi, ze ona to wszystko lepiej zrobic potrafila i pielegniarki w jej wieku to potrafia wszystko bo nie sa tak leniwe jak obecna mlodziez, nie zgodze sie z tym bo niestety nie jest to moja wina ze takii a nie inny jest program nauczania, jednym slowem ogrom wiedzy czysto teoretycznej i ksiazkowej, co jednak nie zawsze przeklada sie na praktyke, bo nie oszukujmy sie, ale to wlasnie praktyka czyni mistrza:) pozdro dla wszystkich studentow pielegniarstwa:)
Gość: Mia, c49-116.icpnet.pl
2009/10/15 18:58:50
Tipsy i długaśne kolczyki, powinny być wg mnie zakazane dla każdego kto pracuje na oddziale, nie ważne kim jest. Ale co do reszty, to może wreszcie studentki pielęgniarstwa a później pielęgniarki będa wyglądać po prostu ładnie,bo obecny przykry stereotyp pielęgniarki to albo gruba,stara baba z tłustymi włosami i nieogolonymi nogami,albo tleniona blondyna z odrostami, tipsami i mini do pośladka. Czas coś zmienić w tej kwestii. Poza tym niepodoba mi się jeden wpis, cyt: "w swoim kompleskie bycia "tylko" pielegniarka, bez horyzontow poprawienia chorej ambicji. No bo mlodej studentce medycyny tylko wtedy mozna dogrysc, i odgryzc sie za niebycie "lekarzem"."
Rozumiem poziomko, że oddziałowa Ci podpadła, ale jest to raczej po prostu wredna baba, ta reszta o byciu 'tylko', 'chorej ambicji' to zupełnie nie wiem czemu ma służyć. Po pierwsze, jest się 'aż' pielęgniarką, a pielęgniarka to inny zawód niż lekarz, a po drugie to, że pielegniarka jest wredna nie znaczy, że ma kompleks bycia kimś innym, bo to by znaczyło, że połowa lekarzy powinna by pielęgniarkami, dietetykami, ratownikami, połoznymi itp. Absurd. Ludzie są różni, nie każdy się nadaje do swojego zawodu i tyle. Nie mam pojęcia na jakich uczelniach studiujecie, ale u nas nauki jest bardzo dużo, ale praktyki również. Wiadomo, że praktyki nie zawsze wyglądają tak jak wyglądać powinny, ale nie ma mowy o podpieraniu ścian, każdy się garnie, żeby coś zrobić i nie uważam wcale, żebym miała jakieś problemy z ogarnięciem praktyki w pracy, wiadomo, że nie umiem wszystkiego super, bo przecież brakuje mi doświadczenia, ale tak to jest okej. Poza tym u mnie na 65 osób na mgr, bardzo dużo chce wyjechać za granicę, studiuje drugi kierunek, żeby pracować w tym drugim zawodzie,a reszta to mała garstka osób chętnych do pracy w Polsce w tym zawodzie i nie rozumiem absolutnie stwierdzenia, że tylko 10% czy tam tylko 30% chce być na pielęgniarstwie a reszt ato osoby, które się nie dostały na inne kierunki. To co one robią na pielegniarstwie?? Jaką filozofią jest zdawać na następny rok tą chemię,biologię czy fizykę dodakowo, albo tez poprawić wyniki i iść na wymarzony kierunek? Jak teraz uczę się na egzaminy to wiem, ze matura to byl pikuś, także naprawdę nie rozumiem tych osób. Pozdrawiam 2009/10/15 19:19:55
Patrząc na wpisy na blogach studentów to ci tutaj powinni być wdzięczni że zostaną pogonieni do roboty przy której mają szansę się czegoś nauczyć zamiast obijać sie po kątach.
Gość: , aanc169.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/10/15 20:39:03
Mnie ten wspis Morfeusza nie bawi wcale ani nie smieszy. W Polsce jestem gosciem i bardzo mnie dziwi brak kultury osobistej ludzi - komentowanie wygladu et al jak w powyzszym wpisie opisane. W Stanach tego typu plotki na temat czyjegos uczesania itd sa uznawane za wyjatkowo nie na miejscu. I dobrze. Nie wiem gdzie jest ten szpital ale chyba w jakiejs dziurze bo trudno mi sobie wyobrzic zeby ludzie mieli czas na tego typu zgryzliwosci w szpitalu dzialajacym w miscie a wiec przeladowanym.
Wieje komuna. Komentarze tez takie "patronizing" _ co to znaczy studentow poganiac? po prostu sa i sie ucza. Drazni mnie ta niewolnicza mentalnosc -poganiac, plotkowac, etc
Gość: a., 77-253-162-199.adsl.inetia.pl
2009/10/15 22:27:44
Za malo sie czepiacie !!!! Ja co prawda ucze sie na tech rtg, ale u mnie.. czepiaja sie i wywalaja z cwiczen jak ktoras nie ma zwiazanych wlosow ! :P Dajcie tym studentkom popalic, niech przestana miec klapki na oczach ;d :P
Gość: nika, public-gprs69337.centertel.pl
2009/10/15 22:29:05
Bo widzisz, gdybyś miała kontakt ze studentami, którzy nie przejawiają ochoty do nauki i odbywania praktyk, tylko wolą je odbębnić, to zapewniam Cię, że byś zapędziła ich do roboty. Ja mam parę lat już uczę studentów i wiem, że niektórymi trzeba potrząsnąć. Czasem się trafia cała taka grupa.
Poza tym chciałabyś dostać zakażenia od brudu spod pazurstwa lub żeby Ci się do rany pooperacyjnej dostały kudły? Nie zrozumiałaś, że te studentki nie były stosownie ubrane i umyte do miejsca pracy? Spróbowałyby w Hameryce przyjść nieprzygotowane do pracy, hehe. Zresztą Hamerykanie nie zaimponują mi niczym, skoro droga z lotniska imienia ich naczelnego światka JFK do Nowego Jorku jest dziurawa jak ser szwajcarski :-D
Gość: poziomka, adsl-99-139-126-74.dsl.emhril.sbcglobal.net
2009/10/16 00:42:11
Mia, ano mozna sie odgryzac. Pani odzdzilowa koniecznie chciala mnie nauczyc ciezkiej pracy zanim zostane lekarze,, co akurat stale powtarzala. Nie jestem pewna czy tylko wyplywalo to z jej wredoty. Jestem pewna, ze z kompleksu- dawalo sie to odczuc wielokrotnie.
Gość: Alena, pc-209-230.ds.gumed.edu.pl
2009/10/16 08:52:17
Po I roku medycyny studenci mają praktyki pielęgniarskie. Moim zdaniem to dobrze, też powinni umieć posłać łóżko pacjenta, umyć go i zmienić pampersa. Nie mam do nich nic, ale jak słyszałam, co koleżaka mówiła, to....
2009/10/16 11:19:46
Eh, te studentki, zupelnie jak nasza Ewka... Dobrze, ze im daly pielegniarki popalic!
2009/10/16 22:03:06
"Yaaa, nie ma gorszej rzeczy niz zakompleksiona oddzialowa"
cóż nasza nie jest zakompleksiona ;) "No bo mlodej studentce medycyny tylko wtedy mozna dogrysc, i odgryzc sie za niebycie "lekarzem"." bo społeczeństwo polskie dzieli się na lekarzy, studentów medycyny i tych co się na studia medyczne nie dostali ;) Rozumiem, że dała Ci popalić ale nie wszystkie oddziałowe są takie więc nie sądź po pozorach ;] "W Stanach tego typu plotki na temat czyjegos uczesania itd sa uznawane za wyjatkowo nie na miejscu." W Stanach takie ubieranie jest wyjątkowo nie na miejscu więc nie ma plotek ;] "Komentarze tez takie "patronizing" _ co to znaczy studentow poganiac? po prostu sa i sie ucza. " ew są i podpierają ściany. Nagrodą za podpieranie ścian jest niezaliczenie roku o czym studentki zostały lojalnie uprzedzone. 2009/10/16 22:12:36
"hm......tylko nadmienię,że czas na pielęgnarki zakonnice już się skończył "
no z pewnością. Ostatnio pacjentka powiedziała studentce, że wygląda jak pani spod latarni ;] 2009/10/17 14:23:55
Ściagam sposób odpisywania od Morphiusza:)
"bo społeczeństwo polskie dzieli się na lekarzy, studentów medycyny i tych co się na studia medyczne nie dostali ;) " Hehe,no niestety, taka jest mentalność i nie raz idzie to odczuć;] "Po I roku medycyny studenci mają praktyki pielęgniarskie. Moim zdaniem to dobrze, też powinni umieć posłać łóżko pacjenta, umyć go i zmienić pampersa." Daj spokój, po co wam to? I tak tego nie będziecie robić. Lepiej, żeby wam pokazali jak się wkuwa, pobiera krew, mierzy ciśnienie albo nauczyli technik przenoszenia/podnoszenia pacjenta i tym podobne. To akurat wam się zawsze przyda, bo potem po skończonych studiach jest problem, że się tego nie umie. Moi znajomi są na 4 roku a połowa z nich strzykawki w ręku nie trzymała, reszta umie coś bo się doprosiła pielęgniarek na jakis tam praktykach, żeby potajemnie im coś pokazały. Poza tym te praktyki to bardziej praktyki opiekuńcze są, bo to nawet 1/4 tego co robi p ielęgniarka. "Ostatnio pacjentka powiedziała studentce, że wygląda jak pani spod latarni ;]" Stereotypy rządzą, a jednak. Jak wymieniałam, albo jak zakonnica albo jak ... A po tych komentarzach, to aż się nie chce być studentem;] Pzdr 2009/10/17 14:52:11
"Lepiej, żeby wam pokazali jak się wkuwa, pobiera krew, mierzy ciśnienie albo nauczyli technik przenoszenia/podnoszenia pacjenta i tym podobne."
Dorzuciłbym sprawy związane z odleżynami (skale określające ryzyko, klasyfikacja odleżyn, metody postępowania). "Poza tym te praktyki to bardziej praktyki opiekuńcze są, bo to nawet 1/4 tego co robi p ielęgniarka." Te praktyki tak naprawdę są po to, żeby student zobaczył jak w praktyce wygląda praca na oddziale. Z zakładaniem venflonów i pobieraniem krwi jest zazwyczaj tak, że jak pielęgniarka nie daje rady to doktor z oddziału zazwyczaj jej nie pomoże i musi radzić sobie sama.
Gość: studentkapiel, abvr55.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/10/17 19:34:44
"Ten zawód wymaga odwagi Ryszarda Lwie Serce, ofiarności Rolanda, cierpliwości Penelopy, miłości Izoldy... Jest marzeniem o wzniosłej misji niesienia pomocy. Przetrwanie w tym zawodzie jest próbą miłości do ludzi porażonych niedowładami, upokorzonych bólem, zdanych w swym cierpieniu na innych. To praca dla silnych. Silnych duchem i ciałem."
Białe marzenie
Gość: Inoue, fhi50.internetdsl.tpnet.pl
2009/10/17 22:25:12
"A po tych komentarzach, to aż się nie chce być studentem;]"
A tam bzdurzycie ;) Tak się składa, że akurat miałam takie praktyki w te wakacje i nie mam najmniejszych powodów do narzekań... no może jeden. Miałam mieć praktyki w lipcu, a przez głupie nieporozumienie miałam we wrześniu - naczelna tak namieszała, że w efekcie na oddziale, na którym miałam mieć praktyki nie dość, że przez 7h dziennie gapiłabym się w ścianę, to byłabym traktowana jako rozpuszczone dziecko z lekarskiego, wróg nr 1 i w ogóle zwiastun nadchodzącej rychło apokalipsy... Stwierdziłam, że nie ma sprawiać męki tamtym paniom i sobie - przeniosłam się, na inny oddział na inny miesiąc. I byłam sama na praktykach. Mi też pielęgniarki i oddziałowa powiedziały, że teraz to mnie nauczą czym jest zawód pielęgniarki, żebym w przyszłości, jak już doktorem zostanę go szanowała i nie zachowywała się jak co poniektórzy(przykładowo lekarz, który zawsze chciał "jakąś kompetentną pielęgniarkę" i wywoływał tym stwierdzeniem salwy śmiechu)... Ale nie przyszłoby mi do głowy, żeby uważać to jako przejaw jakichkolwiek kompleksów - inna rzecz, że nie było takiego momentu, żeby mi dogryzały, czy zmuszały do katorżniczej pracy przy myciu/przewijaniu pacjentów, nie dając jednocześnie popróbować wkłuć. Na tym oddziale normalnie jak w marzeniach - personel miał do siebie zaufanie i był ze sobą zżyty(choć były wyjątki), co pacjenci też zauważali, bo książka pochwał pękała w szwach, a dyżurka pachniała wszelkimi tortami/ciastami/czekoladkami i kawą, którą z wdzięczności przynosili pacjenci po wypisach. I z tego co patrzę, to moje praktyki są chyba ewenementem, bo kłułam po kilka razy dziennie, wenflonowałam(pielęgniarki mi mówiły, że mam się nie przejmować, jak mi nie wyjdzie za pierwszym razem, bo większość lekarzy nie umie wcale xD ), robiłam iniekcje domięśniowe i podskórne, mierzyłam ciśnienie i cukier, chodziłam z pacjentami na badania do endoskopii, usg, ekg, na rtg na skopie i pooglądałam co nieco, pokazywali mi jak się zajmować odleżynami, jak się dba o stomie, zawoziłam pacjentów na blok i z sali budzeń...itd Ale oprócz tego nosiłam baseny, kaczki, nerki, przewijałam pacjentów, pomagałam im się umyć, ubrać - z własnej woli, bo przecież korona mi z głowy nie spadnie. Co z tego, że nie będę tego w pracy robić w przyszłości? To jak te kilka pielęgniarek zwija się jak w ukropie, to ja mam sobie stać i patrzeć? Nie wiem, jak innym - mnie by było głupio. Nudno. I zawsze - nawet głupia wymiana nereczki panu ze stomią niosła ze sobą możliwość pogadania z pacjentem i dowiedzenia się czegoś ciekawego - np. w jakich okolicznościach został za młodu wywalony z akademika. ;) Co zaś się tyczy ubioru - tą oddziałową w pełni popieram. Szpital to wbrew pozorom nie jest cyrk i nie ma w nim miejsca na personel(czy pielęgniarki, czy lekarzy), który wygląda jak z teledysku disco-polo ^^" Bycie zadbanym, lekki makijaż u kobiet(różnie bywa...), zadbane i nie za długie paznokcie(nawet tipsy o ile nie za długie - zawsze to jakieś wzmocnienie płytki paznokcia) bardzo wskazane. Już nawet nie mówiąc o higienie, trzeba w pacjentach wzbudzać zaufanie, a przecież pierwsze wrażenie odgrywa tu decydującą rolę - niezależnie od umiejętności jakich by dana osoba nie posiadała, to na początku przez pacjenta zostanie oceniona po wyglądzie, ew. opinii innych pacjentów. Koniec końców niezależnie jakich wyrzeczeń względem wyglądu by się nie musiało robić, ile by się nie musiało nabiegać i urobić po łokcie, ma się satysfakcję z takiej pracy. A jak się nie ma, to trzeba ją zmienić. 2009/10/18 17:19:03
Tipsy mi się nie podobają.
Ale i tak najbardziej wkurza mnie brak rękawiczek jednorazowych. Albo przemykanie w niezmienionych od jednego pacjenta do drugiego.
Gość: cipencja, aayi129.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/10/18 18:21:48
no proszę, jak sensownie przemawiająca koleżanka po fachu, aż miło poczytać;)
Też miałam duże szczęście do praktyk po pierwszym roku i w sumie podobnie to u mnie wyglądało, jak się chce, to wszystko dają zrobić, a jak nie, to trzeba dalej szukać. Ściskam! 2009/10/18 22:00:16
W sumie to dobrze, że ci studenci się uczą, a nie są rzucani z kąta w kąt. Mają szczęście :)
Gość: poziomka, adsl-99-139-126-74.dsl.emhril.sbcglobal.net
2009/10/19 04:34:07
Nie wiem na co sie dzieli spoleczesntwo polskie, i nawet mnie to jakos nie interesuje- owa oddzialowa szczegolnie dobitnie pokazywala dlaczego jest taka zlosliwa malpa. Byla pierwsza osoba w mym mlodym wieku (wtedy ;))) kiedy spotkalam sie z bezinteresowna, niczym nie zalsuzona zlosiwoscia. Chamskie uwagi, i poczucie "wyzszosci" i owa "cicha wojna miedzy Podzialami (rzeczonymi)"- byly dosc mocno odczywalne. Opis oddzialowej wyzwolil wspomnienia. "Moja" pani odzzialowa skutecznie mnie wdrozyla we wlasiwe sciezki.
2009/10/19 06:37:56
Dobre:):) Przynajmniej nauczą się coś na tym oddziale i nie będą to zmarnowane praktyki:)
Gość: XX, mx-gigaset.gigaset.com
2009/10/19 10:12:39
A ja mam pytanie. Czy zanim student trafi na praktyki to jest jasno informowany jak ma się ubrać, uczesać itd? Jak taka informacja wygląda?
2009/10/19 12:02:41
Czy zanim student trafi na praktyki to jest jasno
informowany jak ma się ubrać, uczesać itd? A czy brak informacji, że nie robimy kupy na wycieraczce sąsiada automatycznie uprawnia nas do jej zrobienia?
Gość: Inoue, fhi50.internetdsl.tpnet.pl
2009/10/19 19:13:54
pozdrawiam koleżankę "po fachu" ;)
Praktyki po pierwszym roku, jeżeli nie w jakimś egzotycznym miejscu(prywatny szpital, dziki zachód, czy inna placówka bliżej rodzimej miejscowości), załatwia się tak: -idziesz do dziekanatu po skierowanie na praktyki do konkretnego szpitala z podanej listy -widząc kolejkę, jaka jest przed Tobą, nie jesteś w stanie pohamować serii bluzgów, która ciśnie Ci się na usta(przecież jesteś przed egzaminem z anatomii - jesteś wypruty emocjonalnie i fizycznie, nie masz dostatecznie siły, żeby ustać w kolejce, a przed Tobą jeszcze długie godziny...) -wzdychasz -po czasie bliżej nieokreślonym dostajesz świstek -idziesz do pielęgniarki naczelnej tego szpitala, do którego masz skierowanie -jeżeli trafiłeś na mało kompetentną panią V.M. to czekasz następne wieki(najlepiej iść już po zdanym egzaminie - masz w sobie dużo więcej optymizmu, a poza tym początkowo nie jesteś w stanie się przyzwyczaić do posiadania tak dużej ilości wolnego czasu) -kiedy już Cię przyjmie dajesz jej świstek i mówisz na jaki oddział chcesz iść i na jaki miesiąc, a ona Ci mówi, że są miejsca, albo masz pecha i musisz wybrać inny miesiąc/oddział -wpisuje i informuje Cię: o której, gdzie i z jakim wyposażeniem masz się stawić(w praktyce jednak V.M. niewiele wie, a jej informacjom nie należy ufać) -najlepiej iść na ten konkretny oddział i zapytać, czy oczekują od Ciebie czegoś wymyślnego ergo - tak. Nawet jakby człowiek był na tyle zakręcony, że nie wie, jak powinien wyglądać(chociaż wskazówki można znaleźć na samym skierowaniu na praktyki - wymagana odzież) i się zachowywać, to zostaje o tym poinformowany. U mnie nie było szczególnych kryteriów co do ubioru(biały mundurek, białe człapaki w czarne wzorki), ale wiem, że szczególnie w szpitalach wojskowych jest wymóg absolutnej bieli - wtedy moje skarpetki w paski by nie przeszły ^^" Ale to jest wszystko o co można zapytać i nikt Cię przez to nie zje. Niestety są różne gwiazdy, którym łatwiej otworzyć jadaczkę z pretensjami, że "one nie wiedziały", niż z prostym pytaniem... v.v Z praktyk wyniosłam jeszcze parę życiowych prawd: -"Kto nie ma w głowie, ten ma w nogach" (czyli jak się zorganizować, żeby nie biegać w tą i z powrotem mln razy) -"Jak będziesz taką *$%^#$*, jak ta blondyyna, to się nie zdziw, jeżeli kiedyś zginiesz tragicznie... zadźgana długopisem" -"Jak będziesz tak bazgrolić jak dr xyz to sama będziesz te zlecenia robić.(odwraca się do dr xyz) Słyszał doktor?" ach... aż miło powspominać ^^ ee... przepraszam - krótka forma pisemna nigdy nie należała do moich mocnych stron ^^"
Gość: XX, mx-gigaset.gigaset.com
2009/10/20 11:50:20
Czyli, podsumowując, po prostu nie ma wytycznych dla praktykantów w zakresie fryzury, makijażu itp. ("Analogię" którą rzuciło r litościwie pominę milczeniem, wspominając jedynie że to słowo nie pochodzi od "anus").
No to jeżeli student nie ma jasno powiedziane że ma wyglądać jak szara myszka, to sorry Winnetou ale fochy pani oddziałowej kwalifikują się jako buractwo. I żadne zapewnienia "ta oddziałowa nie ma kompleksów" nic tu nie zmienią. Nie, nie ma czegoś takiego "przecież wszyscy wiedzą". To że w szpitalu wszyscy wiedzą że odziałowa czy inna pani Krysia nie lubi zadbanych praktykantek nie oznacza że ma to wiedzieć całe miasto.
Gość: nika, 193.0.79.1*
2009/10/20 11:58:10
Ty XX wysysacz jesteś hebes, rany. Czytanie ze zrozumieniem Cię przerasta:
"Nawet jakby człowiek był na tyle zakręcony, że nie wie, jak powinien wyglądać(chociaż wskazówki można znaleźć na samym skierowaniu na praktyki - wymagana odzież) i się zachowywać, to zostaje o tym poinformowany." Nawet anus Cię nie uratuje.
Gość: Ja, 168-dzi-16.acn.waw.pl
2009/10/20 12:55:55
Tak z prasy:
miasta.gazeta.pl/bielskobiala/1,88025,7163243,Bielscy_chirurdzy_boja_sie_zimy__Bedzie_dramat.html " [...] Dyrektor mówi, że sytuację mogłaby także uzdrowić zmiana systemu finansowania izb przyjęć. Dzisiaj szpitale dostają na nie ryczałty i muszą dopłacać do ich działalności. - Gdyby szpitale dostawały pieniądze za pacjenta, wszyscy chcieliby je prowadzić, bo byłoby to po prostu opłacalne - uważa. " Nie rozumiem... Ale ja się nie znam... jaki to szpital co idzie na ryczałtowanie??? Przecież to powinno być per pacjent! A potem człowiek trafia na taką izbę i widzi gościa, któremu się kompletnie nie chce a swoje czynności wykonuje na "odp... się" a jak juz musi wyjaśnić to w ogóle... Wielka Obraza Sądu Ostatecznego i głowa nad chmurami...
Gość: XX, mx-gigaset.gigaset.com
2009/10/20 13:33:41
nika: W jaki sposób z informacji "wymagana odzież" wyczytujesz ze zrozumieniem :- że nie wolno się malować i że nie wszystkie fryzury są dozwolone?
Gość: nika, public-gprs70695.centertel.pl
2009/10/20 16:30:54
XX:
Łomatko, no użyj wyobraźni: masz mieć odpowiednią odzież, tak? Załóżmy: portki, bluzę, fartuch. Idziesz pracować do szpitala, gdzie wszystko ma być czyste i sterylne. Chorzy przed operacją myją się odkażającym płynem itd., itp. To nie masz pomyślunku i na pazury kleisz tipsy, którymi zgarniasz brud jak łopatą i na dziób walisz szpachelką tapetą, która odpada jak ktoś obok Ciebie tupnie nogą, a na łepetynę brokat, który się sypie do rany chorego, jak mu zmieniasz plaster, albo zostawiasz długie kudły, które się sypią prosto do venflonu? Pielęgniarką może być osoba, która myśli i jest przewidująca. A jak nie myśli, to myślenia musi nauczyć oddziałowa. Bo myślenie nie boli i nie szkodzi nikomu, nawet tym nieprzyzwyczajonym do niego.
Gość: Inoue, fhi50.internetdsl.tpnet.pl
2009/10/20 18:38:35
XX bad 4 u, ale nika ma rację. Tamto zdanie można przekształcić tak:
Nawet jakby człowiek był na tyle zakręcony, że nie wie, jak powinien wyglądać i się zachowywać, to zostaje o tym poinformowany. + (chociaż wskazówki można znaleźć na samym skierowaniu na praktyki - wymagana odzież) Co w skrócie oznacza, że jak idzie do naczelnej, czy oddziałowej dokładnie się dowiedzieć co i jak, to ona go informuje, że na oddziale żadnych grzywek skrzywdzonych emo, które zasłaniają pół twarzy(spinki sobie można nabyć), żadnych pazurów na pół metra i makijażu, który u reszty wywołuje oczopląs i zniesmaczenie. A jak się do oddziałowej przyjdzie dopiero na pierwszy dzień praktyk, to wtedy powie - tylko jeżeli złamiesz któryś punkt, to powie to dosyć dosadnie. Ale taka osoba może mieć pretensje tylko do siebie, że jej się czterech literek nie chciało ruszyć i zapytać. Poza tym, skoro nie ma czegoś takiego, że "to przecież wszyscy wiedzą", to skąd wiadomo, jak się ubrać do opery, a jak na siłownię? A skąd wiadomo, jak się ubrać na rozmowę z przyszłym pracodawcą? Przecież nikt nas o tym konkretnie przy każdym wypadku nie informuje. Moim zdaniem to kwestia wyczucia i tego, co wynosimy z domu, ew. z przedszkola, czy szkoły podstawowej. Ale jeżeli Ty nie wiesz, jak się ubiera w takich sytuacjach i przykładowo masz swoją nianię, która Ci mówi takie rzeczy, to przepraszam - nie było pytania. ^^"
Gość: jajuima, ip-89.171.233.235.dsl.crowley.pl
2009/10/20 21:31:19
Doktor strasznie się opuściłeś, poważne zaległości...
..... czyżby kontrakt z NFZ na ten rok już się skończył... Pozdrawiam i do klawiszy
Gość: klakier, 212.106.16.1*
2009/10/21 01:04:14
- ATP lecialo do podjednostki alfa ATP-azy)... Zeby nie byc goloslownym dodam ze sam studiuję medycyne i z prezentacji z jakich sie oni uczą (!) nie mialbym szans zaliczyc wejsciowki. Absolutne dna intelektualne w stosunku do polskich studentow. Jakie wy macie odczucia na ten temat?
Gość: klakier, 212.106.16.1*
2009/10/21 01:11:44
dupa.. komenty nie chcą mnie słuchac, ide spac i pozdrawiam :)
Gość: XX, mx-gigaset.gigaset.com
2009/10/21 09:57:53
Jest jasno wyspecyfikowane że makijażu ma nie być, paznokcie krótko obcięte a włosy gładko zaczesane, czy nie jest?
Zadaję wyraźne i proste pytanie a zamiast odpowiedzi dostaję jakieś wynurzenia egzystencjalne sugerujące że studentki co do jednej wyglądają jak jakieś Dody czy inne Jole Rutowicz. Co jest oczywistą bzdurą, więc logicznym wnioskiem jest że panie oddziałowe wsiadają na praktykantki po prostu za to za to, że nie mają "wyglądu lichego i durnowatego żeby swoim pojmowaniem sprawy nie peszyć przełożonego". Jeżeli student nie jest informowany jeszcze na uczelni jaki wygląd go obowiązuje na praktyce, to znaczy że może się uczesać i umalować całkowicie dowolnie, w granicach ogólnie przyjętych społecznie. Pomysł że każdy praktykant ma łazić po oddziałach i dopytywać się czy nie powinien jeszcze czegoś zrobić jest po prostu głupi, marnuje czas personelu szpitala i świadczy o pogardliwym stosunku do praktykantów. Ale nawet jeżeli ktoś sobie tak wyobraża zawiadamianie, to powinien przekazać studentom informację, że powinni się zjawić w szpitalu zawczasu i wypytać. Więc jeżeli oddziałowej nie chciało się zadbać o porządne poinformowanie studentów o swoich wymaganiach, to powinna GRZECZNIE poinformować ich w pierwszy dzień co i jak. Wszelkie dosadne musztrowania są po prostu objawem nie tylko buractwa, ale po prostu bezmyślności. Czyżby szpitalowi było za daleko do Akademii Medycznej żeby wysłać tam pismo ze specyfikacją swoich wymagań dla praktykantów?
Gość: XX, mx-gigaset.gigaset.com
2009/10/21 10:02:05
Aha. I tak, nie ma czegoś takiego że "wszyscy wiedzą". Jak się ubrać do teatru powinni nauczyć rodzice, ewentualnie szkoła. Zresztą gdybyś chadzał(a) do teatru to byś wiedział(a) że słabo jest z tym uczeniem.
Do siłowni z kolei ubierasz się tak, jak się nauczysz własnym doświadczeniem, więc to porownanie jest nieadekwatne. A jak się ubrać na rozmowę z pracodawcą to doradzają w połowie artykułów o szukaniu pracy, zresztą to jest sytuacja oficjalna z gatunku tych, do których powinni przeszkolić również rodzice. I też bywa z tym bardzo różnie.
Gość: nika, 193.0.79.*
2009/10/21 14:03:58
XX, żeby Cię wkurzyć:
Ciemno wszędzie, głupio wszędzie, co to będzie, co to będzie?? Nie nadstawiaj wątłej klaty za dziewczyny, poradzą sobie. Jak studiują na AM, to wiedzą, jakie są standardy higieny. Poza tym stawiam Ci pałę z czytania ze zrozumieniem. Marsz do "Ala ma kota".
Gość: m., public9946.xdsl.centertel.pl
2009/10/21 14:08:20
XX, ale o co wojujesz?
Mi pierwszego dnia oddziałowa powiedziała jak mam wyglądać- włosy związane, brak lakieru na paznokciach i krzykliwego makijażu. I między innymi od tego są praktyki, żeby tego nauczyć. Acz, według mnie na pielęgniarstwie powinno się uczyć i chyba sie uczy, jaki strój wygląd itp obowiązuje- ze względów estetycznych, a przede wszystkim higieny. I naprawdę, musialbyś zobaczyć niektóre studentki pielęgniarstwa... I nie jest tak, że pielęgniarka/ studentka ma wyglądać na zastraszoną i zabiedzoną.
Gość: honey, 188.146.43.64.nat.umts.dynamic.eranet.pl
2009/10/21 14:59:34
Kończę wasze spory o wyglądzie pielęgniarki!
Prawdziwa pielęgniareczka ma wyglądać tak: photos.nasza-klasa.pl/14893431/33/main/0eca732420.jpeg :)))
Gość: Ja, 168-dzi-16.acn.waw.pl
2009/10/21 15:41:37
A propos wypowiedzi Honey'a... I może wracająć do części I Piły - czy człowiek jest w stanie przeżyć odcięcie sobie nogi?
A co do paznokci - gdzieś w materiałach prezentowanych przez "School of Dentistry" na jutubie widziałem anestezję i przygotowania do niej prowadzone przez pielęgniarkę z dłuższymi i kolorowymi pazurkami... Więc jak to jest? W Polsce nie, a na Zachodzie tak?
Gość: tylkoja, nat-mo4.aster.pl
2009/10/21 16:24:37
Dla mnie pielęgniarka ma wyglądać jak pielęgniarka a nie jak kelnerka z przydrożnego baru.
A jak jakaś nie lubi schludnego, "higienicznego wyglądu" niech spada sprzedawać piwo w barze.
Gość: nanka, 83.13.74.5*
2009/10/22 00:02:45
Moja mama w latach 60-tych kończyła liceum pielęgniarskie (trwało 4 lata nauka ogólna+ przedmioty zawodowe+ praktyka- matura- rok praktyki- egz. zawodowy). Od samego początku wpajane były im zasady higieny i wygladu własciwego pielegniarkom, obowiązywały mundurki - schludne i skromne, gładkie uczesanie, 0 makijazu, bizuterii brak i oczywiście krótkie paznokcie, na głowach czepki (wtedy jeszcze krochmalone, nie plastikowe) z odpowiednim "opaskowaniem" lub jego brakiem- naprawdę jak się oglądam zdjęcia z czasow mamy szkoły, praktyk itp- to przyjemnie popatrzec- nikt się wtedy nie rzucał o godności, wyżywanie itd. Mama do zawodu nie trafiła, ale do dzis - paznokcie krótkie, wygląd schludny a gdy spotyka się z koleżankami z liceum to az miło popatrzeć na zadbane, schludne starsze panie- zupełnie nie przypominające średniej krajowej po 60-tce
Gość: XX, mx-gigaset.gigaset.com
2009/10/22 09:44:04
A kapustę kiszoną też do herbaty wyciska zamiast cytryny, wzorem towarzysza Wiesława? Bo to zdaje się jego czasy, walki z rozpasaniem i niegodną rozrzutnością.
Gość: XX, mx-gigaset.gigaset.com
2009/10/22 09:47:12
"Dla mnie pielęgniarka ma wyglądać jak pielęgniarka a nie jak kelnerka z przydrożnego baru.
A jak jakaś nie lubi schludnego, "higienicznego wyglądu" niech spada sprzedawać piwo w barze. " To znaczy jak? Kelnerki w przydrożnych barach to przecież takie same kobiety jak pielęgniarki, niczym szczególnym się nie wyróżniają. Możesz jakoś precyzyjniej się wyrazić? Czy wolisz pozostać przy wypuszczaniu pustych baniek werbalnych jak nika?
Gość: XX, mx-gigaset.gigaset.com
2009/10/22 09:55:30
"Mi pierwszego dnia oddziałowa powiedziała jak mam wyglądać- włosy związane, brak lakieru na paznokciach i krzykliwego makijażu. I między innymi od tego są praktyki, żeby tego nauczyć."
I tak powinno być. Ale chyba widzisz różnicę między "powiedziała mi pierwszego dnia" a relacją o pogardliwych komentarzach ("metrowe szpony"), złośliwym wysyłaniu do tym brudniejszych prac, im mniej dziewczyna podobna do zakonnicy i aroganckim waleniu na "ty" do dorosłych ludzi, nieprawdaż? A już kompletnie tę babę dyskwalifikuje jako pielęgniarkę zakaz uśmiechania się do pacjentów; z taką postawą to nawet do kuchni szkoda by ją było dawać, bo by mogła pluć do garnków.
Gość: jerzu, azg125.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/10/22 11:25:37
Morfi! Napisz coś nowego! Bo ta dyskusja o niczym między XX a resztą świata się nigdy nie skończy.
Ja też w tym roku miałam pierwsze praktyki - wprawdzie trochę inna branża, ale fartuszek i schludny wygląd też nas obowiązuje. I nikt mi nie mówił wcześniej jak mam się ubrać / jak wyglądać... Ale jakoś oczywistym dla mnie było, że fartuch musi być wyprany i wyprasowany, paznokcie ścięte, makijaż dyskretny a włosy spięte... I to nie tylko z racji wizerunku w oczach klienta, ale też z racji wygody i higieny. Takie rzeczy wynosi się z domu, szkoły - a osoby na praktykach nie są przedszkolakami, tylko studentami, po przynajmniej 1 roku nauki. A fakt posiadania indeksu wyższej uczelni do czegoś zobowiązuje - także do umiejętności zachowania się w różnych sytuacjach. Poza tym - praktykanci zostali pouczeni i ja osobiście nie widzę w sposobie nic obraźliwego. Trochę szorstko było, ale czy wszyscy muszą być słodcy jak miód?
Gość: taria, 37-bem-6.acn.waw.pl
2009/10/22 12:27:30
"Złośliwe wysyłanie do tym brudniejszych prac, im mniej dziewczyna podobna do zakonnicy"? A ja sądzę, że po prostu nauka przez doświadczenie. Wymiana cewnika z paznokciami wystającymi centymetr poza opuszki jest po pierwsze trudna, po drugie uświadamia cel zakładania jednorazowych rekawiczek.
Na następne praktyki ta studentka przyjdzie zapewne ze skróconymi paznokciami. Nie z powodu tego, że oddziałowa wyzwała ją od kelnerek z przydrożnego baru, tylko dlatego, że z własnego doświadczenia będzie wiedziała, że to wygodniej i higieniczniej. 2009/10/22 14:53:48
a ja się zgodzę z morfeuszem.
bo szczerze mówiąc- mam gdzieś- co robisz po godzinach, i czy jedna z drugą ma dekolt do pasa- to jest jej prywatne sprawa. będąc w pracy- świadczy o sobie, pracodawcy, podejściu do zawodu. co prawda- jeśli ma taką możliwość i fantazję- to może mieć na paznokciach kwiatuszki, serduszka, cuda-wianki- o ile długość nie przeszkadza w pracy. mamy poniekąd podobne wykształcenie z Morfeuszem. i szczerze mówiąc czasami przeraża mnie z jakich powodów niektórzy wybierają kierunek studiów. wbrew pozorom- nawet do tego, żeby być dobrym informatykiem, trzeba mieć to "coś". a szczególnie- takie "coś" jest potzrebne w pracy z ludźmi, jeszcze tak wymagającej- jaką jest pielęgniarstwo.
Gość: XX, mx-gigaset.gigaset.com
2009/10/22 14:53:55
"Poza tym - praktykanci zostali pouczeni i ja osobiście nie widzę w sposobie nic obraźliwego. Trochę szorstko było, ale czy wszyscy muszą być słodcy jak miód?"
Cóż... Współczuję oglądania świata z pozycji podłczowieka-ochotnika i przyzwalania na pomiatanie sobą. No chyba że taki praktykant może dla równowagi wołać oddziałową per "ty, gruba blondyna z odrostami". Czy chcesz powiedzieć że coś takiego jest przyjęte w szpitalach?
Gość: XX, mx-gigaset.gigaset.com
2009/10/22 15:03:07
""Złośliwe wysyłanie do tym brudniejszych prac, im mniej dziewczyna podobna do zakonnicy"? A ja sądzę, że po prostu nauka przez doświadczenie. "
Niewątpliwie, ale nakazana w chamski sposób. Co więcej - i to już zaczyna trącić zwolnieniem oddziałowej z pracy z wilczym biletem - skoro te paznokcie tak utrudniają wykonanie cewnikowania (wierzę) to wysłanie do tego zadania najmniej nadającej się praktykantki jest ewidentnym działaniem na szkodę pacjentów. No ale że pacjenci tej oddziałowej raczej tylko przeszkadzają to już wiadomo. 2009/10/23 01:24:44
Niewątpliwie, ale nakazana w chamski sposób
Życie nie głaszcze.
Gość: XX, mx-gigaset.gigaset.com
2009/10/23 09:51:24
No tobie to widać nawet dość mocno przywaliło.
(Jak tam, znajdzie się rycerz na białym koniu który zaprotestuje że to argument ad personam, jestem cham i nie ma co ze mną gadać? Ale przecież życie nie głaszcze, akceptujecie takie teksty, więc o co chodzi? :- )
Gość: poziomka, adsl-99-139-126-74.dsl.emhril.sbcglobal.net
2009/10/23 15:18:00
Czego widze brakuje w polskim szpitalu (i moze nawet spoleczenstwie) to
- brak "dress code" w pracy (akurat szpital powinien miec dosc jasne wytyczne, nawet nie ze wzgledu - bo szpital porzadny- ale ze wzgledow higienicznych) - brak umiejetnosci kulturalnej komunikacji na linii przelozony-podwladny i vs. - brak zyczliwosci generalnie
Gość: a., 77-253-178-134.adsl.inetia.pl
2009/10/24 10:39:24
poziomka, dodaj jeszcze brak higieny osobistej ; f : www.zdrowie.senior.pl/75,0,Lekarze-apeluja-pacjenci-myjcie-sie-przed-wizyta,6863.html
Gość: Ja, dpy97.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/10/24 14:53:07
A ja dodam jeszcze brak kultury osobistej u lekarzy. Już drugi raz spotkałem się z przypadkiem kiedy lekarzowi zadzwonił telefon komórkowy w kieszeni i rozmowa z kimś była ważniejsza niż pacjent w gabinecie. Ba. Za pierwszym razem starszy pan doktor po prostu pokazał mi drzwi, kończąc wizytę.
Jeśli chodzi o "dress code". Jeśli pan doktor przyjmuje mnie w białej prywatnej koszulce a fartuch sobie wisi z boku to... No ja jestem akurat tolerancyjny... To samo dotyczy jedzenia i picia w gabinetach lekarskich... ja rozumiem, że ludzie są głodni, ale przerywanie wizyty czy "jeszcze tylko kawę sobie naleję", to na litość! Nie wiem czy pominąć... Ale nie... często zdarza się różnica wieku między lekarzem a pacjentem nieco większa, ale mimo wszystko, może i apcjent jest "szczeniakiem", ale należy mu się szacunek! Tak samo jak i doktorowi! Osobiście w swojej pracy mam często telefony od innych osób proszących mnie o pomoc i nigdy dana osoba nie czeka aż zjem czy wypiję, nie czeka aż skończę prywatną rozmowę przez komórkę. Tak samo jeśli jem a zadzwoni telefon, to też staram się, aby osoba na linii nie słyszała 'mlaskania', a tym czasem zdarza się kończenie jedzonka w gabinecie przez doktorów... 2009/10/25 21:21:53
Ja trochę w temacie, nie na temat... Kiedy mam ochotę przeczytać coś ironicznego, pozytywnie ironicznego i śmiać się wpatrując się w monitor, zaglądam na Twój blog:-) Dziękuję.
Gdybym kiedykolwiek miała trafić do szpitala, czego nie planuję, chciałabym trafić w Twoje ręce:-)
Gość: groszek, 213-238-114-21.adsl.inetia.pl
2009/10/26 14:40:08
XX w życiu nie widziałam bardziej upierdliwego trolla... poprostu do każdego słowa, a jak nie do słowa do do jego braku...
Nie wiem jak jest na pielęgniarstwie, ale ja jako studentka medycyny w momencie wejścia do szpitala zostałam dokładnie poinformowana o tym jak mam wyglądać: nie dopuszczalne są pazury dlugie lub pomalowane jaksrawym lakierem, nie można nosić rozpuszczonych włosów, nie można chodzić w mini, makijaż może być, ale jak do pracy, nie na impreze. Co do kolczyków nie było wytycznych, ale spróbuje osłuchać pacjenta z metalowymi dyndającymi kolczykami. Generalnie te zasady bardzo często są nam przypominane, a jeśli ktoś się nie stosuje, zostaje upomniany w bardziej bądź mniej grzeczny sposób. I koniec dyskusji, nie stosujesz się, licz się z konsekwencjami. 2009/10/28 21:35:30
Ale XX poruszył w sumie ciekawą kwestię, odbioru pewnego rodzaju wyglądu.
Jednak wydaję mi się, że do prawdziwej oceny sytuacji powinniśmy widzieć jak owe studentki wyglądały i czy ich wygląd naprawdę mógł się wydawać nie na miejscu przy byciu na danym stanowisku, wykonywania określonych prac. Prawdą jest, że dany wygląd może być źle odebrany w danym miejscu, co jest normalne. Ale czy te studentki rzeczywiście przypominały panie w przydrożnym barze czy też po prostu podkreślały swoją urodę i w swoim środowisku się nie wyróżniają? Może w szpitalu się wyróżniały, ale czy "na zewnątrz" to "tapeciary"? 2009/11/06 21:52:18
"(...) i żadnego kukuryku na głowie" - to aż tak źle?
Gość: , 89.72.45.5*
2009/11/09 14:26:35
Witam!!!
Bardzo ciekawie jest poczytać o życiu jednego ze szpitali, zwłaszcza wtedy gdy ktoś przebywa na urlopie macierzyńskim. Ja troszkę już tęsknię za swoją pracą w szpitalu (piel. anestezjologiczna) , a u Ciebie chociaż poczytam troszkę i robi mi się zaraz weselej. Pozdrawiam serdecznie :)
Gość: NNNNNNN, 80.50.235.21*
2010/02/27 20:54:27
Jestem studentka pielęgniarstwa i niestety u mnie jest tak na praktykach że nie śpimy po nocach bo musimy w ciągu jednego dnia oddać prace bo jak nie to jest się uwalonym i do poprawy się ma oddział. Baby są tak czepialskie że makabra, obrażają nas, umieją po łapać zlać że czegoś się nie wie(jakiejś bzdury). Nie rozumiem tego systemu oceniania tych babek jak sie obijam mam 3,5 i jak pracuje i haruje ostro nie śpiąc po nocach też 3,5 i tak to jest sie angażować
Gość: xyz, aapj17.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/03/11 22:16:52
Kończę medycynę i jak do tej pory nie spotkałam ani razu na ćwiczeniach studentki ''niestosownie ubranej'' (co tyczy się też studentek pielęgniarstwa,z którymi często ''spotykamy '' się podczas zajęć odbywanych na tych samych oddziałach).Podczas swoich 6letnich studiów,a zwłaszcza 3 ostatnich lat miałam za to nieprzyjemność natknąć się na zawistne pielęgniarki i lekarki,które zazdroszcząc młodości i atrakcyjności niektórym swoim ''podopiecznym'' były zdolne do gnojenia studentek pod przykrywką wytykania im ich rzekomego nieprzygotowania się do zajęć itd.O lepkich oczach (i niekiedy rękach-sama doświadczyłam niestety...) lekarzy już nie wspomnę...to zresztą osobny temat.
|
|