Z życia pewnego szpitala.
Blog > Komentarze do wpisu

Dziab

 Robimy punkcję opłucnej pacjentowi.

Oprócz mnie w sprawę jest zamieszany ordynator i rezydent poznający dopiero tajniki zawodu.

Ja: opukujesz klatkę piersiową, potem bierzesz venflon z podłączonym aparatem do kroplówki i dziabiesz.

(Wpada Szatan)

Szatan: co się tu dzieje?

Szef: robimy punkcję

Szatan: dlaczego venflonem, a nie specjalnie do tego przeznaczonym zestawem?!

Szef: te zestawy do niczego się nie nadają

Ja: (filozoficznie) mniej bolesne jest chyba pobranie krwi strzykawką bez igły

Szatan: sami takie chcieliście!

Szef: z nami nikt tego zakupu nie konsultował.

 

 Koniec pani dyrektor medycznej jest raczej bliski. Pech chciał, że w "towarzystwie" stwierdziła, że w laboratorium to nic nie robią tylko kawę piją non stop i mają bałagan. To stwierdzenie oczywiście straszliwie ubodło panią Krysię. Zwłaszcza to o kawie - tak się składa, że Krysia pija tylko Earl Grey'a.

Od tej pory Krysia czatuje na pielęgniarki z oddziału pani dyrektor i wnikliwie sprawdza skierowania i przyniesione próbki. Każde najmniejsze uchybienie kończy się telefonem do pani dyrektor. Byłem świadkiem jednego z telefonów:

Szatan: słucham...

Krysia: pielęgniarki z pani oddziału nie trzymają się procedur! Przyniosły próbki o 3 minuty za późno, w probówce było kilka milimetrów krwi za mało, a skierowania wyglądają tak jakby ktoś jadł na nich obiad. Nie będe dłużej tolerowała tego bałaganu!

 

Wszyscy się zastanawiają kiedy pani dyrektor się złamie ;]

środa, 02 września 2009, morphiusz
Komentarze
Gość: notdot, nh1.naszasiec.net
2009/09/02 06:52:17
brawo pani Krysia :D
-
2009/09/02 09:34:17
o ile w ogóle :)
-
2009/09/02 09:38:44
Krysia rządzi :DDD.

ps. Notki ze "starego szpitala" też ;)
(To chyba w tym szitalu grasuje Pokemon? )

Pozdrawiam - e.
-
2009/09/02 12:30:02
...szpitalu miało być;)
-
Gość: Ja, 168-dzi-16.acn.waw.pl
2009/09/02 12:59:15
-
Gość: nika, public-gprs66294.centertel.pl
2009/09/02 16:15:55
Ha! No to mamy piękne exemplum manicheizmu ;-)
A powiedz, jak się ma pani nauczycielka, która "uczyła mówić po polsku" jakiegoś Waszego ordynatora? A on ją wkurzał, bo specjalnie nie dał się reformować.
Pytam, bo sama lubię wkurzać znajomych polonistów mówiąc niegramatycznie. Tak im pięknie zawsze rośnie globus histericus, hi, hi.
-
2009/09/02 20:16:53
U nas jeden pacjent przyniósł raz zawinięte w skierowanie swój stolec :).
Skierowanie było rzecz jasna o tytule " kał na krew utajoną" więc skoro tak to on przyniósł zgodnie ze skierowaniem.

Było przy tum KUPA śmiechu :)))))

-
Gość: inessta, apn-95-41-15-230.dynamic.gprs.plus.pl
2009/09/03 19:33:26
Trzymam kciuki za Panią Krysię !! Gdzie, jak gdzie ale w labie bałagan to rzecz niewidziana nigdy.
-
Gość: luksio, 5.suw.abpl.pl
2009/09/03 22:44:12
Bardzo ciekawy i inresujacy blog :) wlasnie zakonczylem czytanie ostatniej strony (a raczej pierwszej strony, bo czytalem od konca :P) i stwierdzam, ze bardzo dobra lektura, zeby poznac zycie szpitalne i choc troche panujace warnuki w szpitalu od tej medycznej strony. za jakis czas bede mial okazje sie przekonac jak to jest.
pozdrowienia dla autora i oby tak dalej :)
-
2009/09/05 22:16:20
KORDIALNIE, Z TEGO ŚWIATA - 1

Padłem ofiarą nonszalancji lekarskiej, gdy mi przez roztargnienie albo dla porządku i świętego spokoju zrobiono elektrokardiogram. Prawdę oficjalną, okolicznościową i, jak na razie, ostateczną zamieszczam poniżej.
-
2009/09/05 22:24:34
KORDIALNIE, Z TEGO ŚWIATA - 2

Wszczepiłem sobie profilaktycznie stent taka teraz moda. Wyrób ten, z importowanego polichlorku winylu, pełnoprzepływowy, wylosowałem jako drugą nagrodę za zakup w hipermarkecie tuzina puszek konserwy wieprzowej o apetycznej nazwie Sadełko pikantne turystyczne.
Wspomnę, że główną nagrodą był stent blaszany, wprawdzie całkowicie krajowy, lecz ze stali nierdzewnej i z dołączonym doń dwutygodniowym pobytem w sanatorium nałęczowskim, blisko punktu skupu metali wartościowych. Do losowania nagrody upoważniało nabycie trzech tuzinów konserw.

Najpierw musiałem oddać naczynia obwodowe do przeczyszczenia. Nie był to zabieg przyjemny, ponieważ po podłączeniu mnie do aparatury ssącej okazało się, że główna ssawka sama wymaga kompleksowego odetkania. Mechanik bezskutecznie uruchamiał kolejne procedury zastępcze, w końcu machnął ręką i udał się do toalety. Po niedługim czasie powrócił z gumowym przepychaczem. Przecierał go uważnie rękawem kitla. W miejscu, gdzie dobył aortę na wierzch, zmontował przy użyciu śrub hydraulicznych system lejków, stosując coraz to większe przekroje. Do ostatniego precyzyjnie przyłożył przepychacz. Nabrał powietrza w płuca i stęknął. Potem zaczął przepychać. Poczułem łaskotki w środku. Nie mogłem się powstrzymać zachichotałem. Po dobrej minucie zziajany zaprzestał czynu. Jął się z czymś mocować. Po kolejnej chwili z niemym wyrzutem, wyrazem niesmaku na twarzy podsunął mi pod oczy pędzel. Trzonek nieco zbutwiał, jednakże sama szczeć była wciąż całkiem przyzwoita. W takim właśnie stanie pędzel ten widziałem kiedyś, zaaferowany procesem twórczym, po raz ostatni, tuż przed zagubieniem. No, może odrobinę nadżarły go mole.
Po zainstalowaniu nagrody zostałem umieszczony na oddziale intensywnej życzliwości medycznej, żeby ochłonąć, nacieszyć się pędzlem. Przez pomyłkę, a może z nadgorliwości, w kącie sali naprzeciw mnie umieszczono jakiegoś pogodnego typka w kufajce, walonkach i z łopatą u nogi. Patrząc mi nieprzerwanie w oczy, uśmiechał się przymilnie i przebierał niecierpliwie kończynami. Z ostrza łopaty spadały na podłogę pełne optymizmu drobinki zeschłego piachu. Na wszelki wypadek jedno oko miałem stale otwarte.
* * *
Od czasu do czasu chodzę na wizyty kontrolne. Przed tygodniem przy rejestrze dyżurowała nowa pielęgniarka. Miała po raz pierwszy obsłużyć elektrokardiograf. Coś na mnie źle podłączyła, wywołała spięcie, prąd ją kopnął. Poczułem się niczym mufa na słupie, której fazy wypowiedziały posłuszeństwo i się rozbiegły. Było mi wszystko jedno, czy noc jest, czy dzień.
- O, jaki tym razem zgrabny wykresik! ucieszyła się. Linia całkiem, całkiem śliczniutka, coraz prostsza. Widzi pan? Przecież mówiłam, że trzeba być dobrej myśli.
Gdy przyszedłem dziś na wizytę, elektrokardiograf wciąż nie działał.
- Nie szkodzi, mamy podpisaną umowę na wzajemne świadczenie usług w sytuacjach awaryjnych z sąsiednią instytucją. U nich jest sprawna instalacja, bez przeciążeń, rzadko wykorzystywana, w celach doświadczalnych jedynie. Niestety, o ochotników trudno, wycwanili się, honorarium żądają, a stawki za epizod coraz wyższe. Żądaniom końca nie widać! Takie czasy! To jest zlecenie na pana, proszę uprzejmie, pan pójdzie z tym papierkiem... Niedaleko, na końcu ulicy, taki dom za wysokim murem.
- Przecież to więzienie!
- Właśnie mówię. U nas jest kanapka wysłużona, niewygodna. Trzeba się kłaść i aparatura stale nawala, skaranie boskie, tydzień temu spędził pan u nas bitą godziną, pamięta pan? A tam na siedząco, pełen komfort, krzesełko niezawodne, bezawaryjne. Mają własny generator prądu, więc zostanie pan obsłużony w mgnieniu oka.

Czuję się świetnie. Nie przemęczam się, w ogrodzie piłując uschłe konary, kosząc i grabiąc trawy, zieleni wilgoci nie skąpiąc. Stosuję się, chcąc nie chcąc, do wszelkich zaleceń lekarzy fantastów.
Pocieszam się szprotką chudą, kefirkiem cienkim.
-
2009/09/09 00:26:24
"3 minuty za późno"? "kilka milimetrów krwi za mało"? No ja już bym się chyba daaawnoooo załamała ;)
-
Gość: Alena, host-89-228-45-83.elk.mm.pl
2009/09/10 11:08:36
Morfeuszu, czekam na kolejne historie ze szpitala, a tu pusto :(
-
Gość: nika, public-gprs37801.centertel.pl
2009/09/10 14:37:35
Może Morph Diabła wygania, a kysz, a kysz, ja mam z Tobą pański krzyż, a kysz ;-)))
-
Gość: Mad Mat, chello087207191003.chello.pl
2009/09/10 18:34:47
Masz świetnego bloga, dzięki temu że masz talent do pisania o ciekawych historiach. tylko można pogratulować :).
-
Gość: Gość, dow197.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/09/10 19:52:23
Morfeuszu... Zlituj się i napisz coś... Tyle osób czeka na kolejne wpisy, a Ty się tak znęcasz nad nimi ;-)
-
Gość: labellefille, blokers.interkonekt.pl
2009/09/11 18:51:48
przepraszam, ze się do Ciebie z tym zwracam ale czy mógłbyś mi powiedziec jaki jest normalny poziom żelaza, u zdrowego człowieka. to sie liczy w jakichś mikromolach?
-
2009/09/11 23:05:30
Czytam już ze dwie godziny Twojego bloga. Dzięki za miłą przerwę w historii prawa polskiego. Pozdrawiam. :-)
-
Gość: Gość, dqk167.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/09/11 23:12:25
@labellefille - wrzuć w google: "poziom żelaza człowieka" - zdaje się że już pierwszy link zawiera odpowiedź na Twoje pytanie.... :PPPPP
-
2009/09/12 12:40:19
Morfi, zlituj się i wrzuć coś ... czekamy...
-
2009/09/12 23:13:11
Ale kosmos!
-
Gość: bez znaczenia, 217.98.84.1*
2009/09/13 20:19:14
Ale w tym wszystkim nie widzę pacjenta. Zwłaszcza Krysia daje czadu, gdy naraża w imię roz(g)rywki własnej pacjenta na kolejne kłucie.
-
Gość: nika, public-gprs123436.centertel.pl
2009/09/13 20:49:18

A tu nie widzisz pacjenta?
-
Gość: nika, public-gprs123436.centertel.pl
2009/09/13 20:49:56
Połknęło mi:
"Ja: (filozoficznie) mniej bolesne jest chyba pobranie krwi strzykawką bez igły"
-
2009/09/13 21:40:36
Witam,
chciałabym przedrukować fragmenty Pańskiego bloga.
Bardzo proszę o kontakt
greenn@gazeta.pl
-
Gość: Alena, host-89-228-45-83.elk.mm.pl
2009/09/14 17:57:25
A czy jakaś dobra dusza powie mi jak wstawić na blog filmik z youtube takie jak ma Morfeusz? Bo wklejam link i filmiku nie widać tylko sam goły link.
-
2009/09/14 18:50:23
Przyszłam się przywitać:) Znalazłam w Newsweeku artykuł i Twój adres.
Jako że mam bzika na punkcie lekarzy, zaczynam czytać Ciebie:))

Pozdrawiam!
-
2009/09/14 19:26:27
'...nic nie robią tylko kawę piją non stop i mają bałagan. To stwierdzenie oczywiście straszliwie ubodło panią Krysię. Zwłaszcza to o kawie - tak się składa, że Krysia pija tylko Earl Grey'a.'
pani Krysia powala na kolana ;)
-
Gość: victorec, c7-9.icpnet.pl
2009/09/14 21:03:22
Zaczyna się na stronie 108. Moje gratulacje:)
-
Gość: Wdzięczna pacjentka, chello089078017099.chello.pl
2009/09/15 10:47:07
Blog super! znalazłam adres w Newsweeku i jako notoryczna pacjentka oraz wielbicielka ( już całkiem prywatnie) medycyny po polsku poprawiam sobie humor od rana. Morfeuszu, masz talent . Pisz, pisz , pisz. A może zainspirujesz mnie do napisania czegoś analogicznego o prawnikach. Też bywamy nieźli :)))
-
Gość: allonino, bbservice37.mmpnet213.tnp.pl
2009/09/15 11:10:12
hmm chybamusze zaczac czytac newsweeka skoro tam takie rzeczy pisza:P
-
Gość: Gość, 168-dzi-16.acn.waw.pl
2009/09/15 15:24:55
Powinni zacytować fragment blogu o tym pacjencie co się zaczął budzić w trakcie zabiegu bo aparat do znieczulania nawalił ;-) Człowiek od razu czuje się pewniej ;-)
-
Gość: inessta, apn-77-113-14-131.dynamic.gprs.plus.pl
2009/09/15 19:55:49
a czy w sieci jest ten artykuł? proszę o linka
-
Gość: dorotha, srv.tmmg.pl
2009/09/16 12:13:58
ten blog czesciowo rekompensuje mi niespelnione marzenia o medycynie :P
-
Gość: , 194.181.60.15*
2009/09/16 16:00:51
Czyżby koniec bloga z powodu publikacji papierowej gazeciory ?? EJ.
-
Gość: maria, aayx163.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/09/16 16:28:57
Morf
Wyrazy współczucia:)
-
2009/09/16 23:39:18
samo życie
-
2009/09/17 14:58:07
Morfi, daj nam znac co dalej??!! Lista komentarzy zaczyna zyc wlasnym zyciem a TY milczysz....LITOSCI !!!
-
Gość: li-ka, 79-73-250-148.dynamic.dsl.as9105.com
2009/09/17 23:47:36
ja również zaczęłam czytać twój blog po artykule w newsweeku :) piszesz świetnie i tak mnie to wciągnęło, że przeczytałam całość w dwa dni. chcę jeszcze a ty już dwa tygodnie milczysz :(
-
2009/09/18 08:56:07
Eh, rzućcie skan tego artykułu, albo cóś bo niestety nie było mi dane przeczytać.
-
2009/09/18 11:01:47
Bo obraził się na nas, że nic sensownego nie potrafimy powiedzieć.
-
Gość: nika, 193.0.79.1*
2009/09/18 12:12:56
Eee tam, zaraz obraził. Pewnie habilitację pisze i czasu dla nas nie ma ;-)
-
Gość: Wdzięczna pacjentka, chello089078017099.chello.pl
2009/09/18 19:12:17
Słuchajcie, a może Morfeusza zmogło jakieś paskudztwo? miał przecież problemy ze zdrowiem. I teraz trafił w łapska kolegów po fachu? Co prawda jak dopadłam Jego blog to zarwałam trzy dni na czytaniu - oczka czerwone, rodzina na mrożonej pizzy, głupawe chichoty w chwilach kiedy coś mi się przypominało np przy myciu zębów.... Drogi Morfeuszu, pisz proszę :)
-
2009/09/20 12:32:10
Nie obraził się - świętuje debiut(?) w prasie ;p;p
-
Gość: Bajker, 88-199-35-2.tktelekom.pl
2009/09/22 10:55:52
Morfeusz nie pozwól nam czekać ani dnia dłużej ...
-
Gość: pan_i_wladca_mx, chello087207052006.chello.pl
2009/09/22 12:28:39
ten blog przywraca mi wiare w lekarzy, jakos nagle przestali byc wyslannikami mordoru z jakimis dziwnymi urzadzeniami i checia wtykania ich w dziwne miejsca
-
Gość: Zuza, 87.204.242.1*
2009/09/23 10:26:41
a w którym numerze był ten artykuł o Morfeuszu? Chętnie sobie poczytam.
-
Gość: M., 94.254.238.13*
2009/09/23 11:08:47
Smutno bez nowych wpisów.......:((((((((((((
-
2009/09/23 11:25:37
Morfi, kiedy skrobniesz coś nowego? codziennie tu wchodzę, żeby sobie poczytać,a tu od 3 tygodni nic!!!:) masz tyle pracy czy jak?
p.s. Gratuluję! masz niezły talent pisarski,blog świetny,był dobrym oderwaniem się od anatomii;P Pozdrawiam!
-
Gość: lennovo, abtc17.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/09/23 15:33:44
ja wchodzę nawet po kilka razy dziennie sprawdzając czy jest nowa notka...czekamy cierpiwie
-
Gość: Skrzydlata, chello089079249145.chello.pl
2009/09/23 17:41:34
eeeech, zapomniał o nas, jak nic.... :(
-
Gość: Gość, 168-dzi-16.acn.waw.pl
2009/09/23 19:14:23
Myślę, że baaardzo ciekawy artykuł:
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7007963,Pogotowie__Sam_zrob_reanimacje.html

I chyba wart skomentowania przez Morfeusza...