|
Blog > Komentarze do wpisu
PaliatywnyPaliatywny. Obsada oddziału to 2 lekarzy. Na nocne dyżury przychodzi każdy kto ma ochotę. Wystarczy mieć kurs z podstaw medycyny paliatywnej i chęci. Część pacjentów od rana pyta czy dostaną jakąś kroplówkę. Brak kroplówek i zastrzyków oznacza ich zdaniem, że zostali już spisani na straty. W związku z tym niektórzy wymyślają różne objawy byle by tylko coś dostać. Inni na wieść, że nie dostaną żadnych kroplówek dostają nagle ataków duszności. Część pacjentów trafia na oddział, bo rodzina nie ma fizycznej możliwości opiekować się chorym przez 24h. Dla wielu oddanie osoby bliskiej do szpitala na taki oddział jest bardzo ciężką decyzją. Starają się być przy chorym mężu/ojcu/dziadku/bracie/etc. jak często się da. Pacjent umiera w szpitalu, a jednak w otoczeniu bliskich. Bywają też przypadki chamskiego podrzucenia kogoś pod drzwi oddziału. W takich przypadkach czasami nikt nie zgłasza się nawet po śmierci pacjenta w celu odebrania dokumentów i rzeczy chorego. Wezwanie na paliatyw do pacjenta w celu ustalenia schematu leczenia przeciwbólowego. Pacjent (pan B.) ma raka z przerzutami praktycznie wszędzie. Ma 49 lat, duszność mimo leków i tlenu. Dwóch panów, z którymi leżał wcześniej zmarło więc pacjent jest przerażony. Na łóżku obok leży pacjent totalnie wyniszczony przez chorobę nowotworową z żółtaczką, który tylko cicho jęczy. Pan B. jest szczęsliwy, bo przyszło do niego 3 lekarzy i wypytują go o różne rzeczy związane z jego stanem zdrowia. W pewnym momencie (gdy już mieliśmy iść do pokoju lekarskiego) złapał mnie za rękę i powiedział cicho: "niech mnie pan doktor ratuje". Wole już jak mnie żul obrzyguje przetrawionym denaturatem. Pan B. zmarł kilka minut po godzinie trzynastej. Byl spokojny i nic go nie bolało. Przynajmniej tyle mogliśmy dla niego zrobić. wtorek, 18 sierpnia 2009, morphiusz
Komentarze
Gość: rqr, public12787.xdsl.centertel.pl
2009/08/19 00:13:55
Nie rozumiem, czemu wolisz jak żul Cię obżyguje?
2009/08/19 00:18:33
Dlaczego nie dajecie soli fizjologicznej w kroplówce? Jako placebo ;)
Gość: Aaa, host102-89-206-2.limes.com.pl
2009/08/19 00:24:58
Co sądzisz o tym:
instytutfotonowy.pl/index.php?main_page=page&id=11 jest jakaś szansa że coś z tego będzie? Pozdrawiam
Gość: Val, 90-156-56-210.as.kn.pl
2009/08/19 00:34:03
"Nie rozumiem, czemu wolisz jak żul Cię obżyguje?"
Pewnie dlatego ze po tym mozna sie umyc i jechac dalej
Gość: Nemek, 89.191.132.*
2009/08/19 01:35:22
Ciężkie to, ale wciąż medycyna... choć ta ostatnia, jak wiatyk. 'Prostaczkowie' nie pojmią i będą brednie wypisywać...
2009/08/19 02:23:43
Zrobiliście wszystko, co w takiej sytuacji można było zrobić - i tylko to się liczy.
Gość: poziomka, adsl-99-131-130-139.dsl.emhril.sbcglobal.net
2009/08/19 03:41:20
Moj tesc jest lekarzem medycyny paliatywnej, musze powiedziec ze jakos posmutnial od kiedy tym sie zajmuje....
Gość: Alia, chello089075139141.chello.pl
2009/08/19 08:17:54
Moja mama, pielęgniarka, pod koniec pracy zawodowej miała propozycję kursu opieki paliatywnej. Zrezygnowała jednak, bo bała się, że tego nie wytrzyma - zawsze bardzo się wszystkim przejmowała.
2009/08/19 09:55:50
właśnie dlatego nigdy, przenigdy nie mogłabym być lekarzem,
wystarczy mi spotykać "głębokie" dzieci, żeby żalować że nie kopie rowów czasem... 2009/08/19 10:24:31
Dlaczego krytykujecie Morfeusza? Każdy ma prawo do przeżywania emocji i mówienia o swoim dyskomforcie. Jestem pewien, że zrobil wszytko dla umierającego Pana. Dzięki za wpis - nie zawsze musi być plotkarsko i śmiesznie.
2009/08/19 10:25:16
R.I.P.
Straszna wizja konca egzystencji. Przesladuje mnie od lat. Nigdy nie wiadomo na kogo padnie.... .
Gość: popo, aaif35.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/08/19 11:55:48
demota zrobilem :P
img411.imageshack.us/img411/5149/empatia.jpg
Gość: paniena, gateway.bradfordcollege.ac.uk
2009/08/19 11:57:19
tlumacze dla sadow i policji w UK - ale nic tak nie 'ulatwia' spojrzenia z dystansu na wszystko jak przetlumaczenie dokumentacji medycznej 29 latki, z nowotworem zlosliwym mozgu, wznowa, znow operacja radioterapia itd, padaczka, plus obserwacja w kierunku przerzutow na pluco. Kobieta ma 7 letnia corke.
*** mam nadzieje, ze ten Pan odszedl bez strachu. *** dziekuje Morfeuszu 2009/08/19 13:29:40
Żałuję, że moja babcia nie trafiła na taki oddział.
Umierała na oddziale wewnętrznym a specjalista od leczenia bólu nie mógł do niej dotrzeć przez trzy dni. Ciągle zmieniający się lekarze i pielęgniarki, które zachowywały się tak jakby nie wiedziały, że ona umiera. Ludzki lekarz trafił się tylko raz i zadał mu pytanie w taki sposób, że chyba wolałby tego Twojego żula od denaturatu. Mianowicie zapytałam czy babcia wyjdzie do domu. I ona myślała, że ja się pytam czy wyzdrowieje i wyjdzie - widziałam cierpienie w jej wzroku kiedy szykowała się do uświadomienia mnie, że stan babci jest ostateczny. I ulgę, że nie musi tego robić, kiedy uszczegółowiłam pytanie, czy wyjdzie żeby umrzeć przy nas w domu. Niestety się nie udało. Dobrze, że Twój pacjent mógł umrzeć spokojnie i bez bólu.
Gość: onika.1, aaqv26.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/08/20 09:54:46
pozwól mi (....) trafić na współczującego lekarza w tych ostatnich chwilach....
2009/08/20 13:12:35
Nie chciałabym, żeby to dziwnie zabrzmiało, ale życzę panu spotkań właśnie raczej z żulami niż z pacjentami jak pan B.... Pozdrawiam ludzkiego lekarza! :-)
Gość: McDusia, public58682.cdma.centertel.pl
2009/08/20 21:42:57
Wlasnie tego sie boje.
Nie tego ze nie dam rady z nauka na studiach , tylko ze je skoncze i bede musiala sie codziennie mierzyc z czyms takim. I wiem ze za kazdym razem bedzie mnie to tak samo mocno ruszac ;/
Gość: Lopez, 93-97-129-18.zone5.bethere.co.uk
2009/08/20 23:34:59
Moja mama umierała na raka, pomimo przeciwbólowych cierpiała straszliwie.... straszna śmierć, wiem co czujesz.
Gość: ytreewq, adll95.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/08/21 01:49:53
znieczulenie.org.pl
Wydaje mi się, że na portal i ogólnie całą inicjatywę warto zwrócić uwagę :) I tak czuję się trochę jak spamer... ;] 2009/08/21 13:34:26
Przez 6 tygodni stazowałam na oddziale paliacjii.
Po każdym dniu wychodziłam stamtąd coraz bardziej pokorna i godziłam się no moje małe bóle bo widziałam tych , którzy cierpia te nowotworowe bóle. A w ramach leczenia tych chorych dawaliśmy im 500 ml 0,9% NaCl, albo 5% glukozę jako cudowny lek z "dodatkiem" np. wody do wstrzyknięć. Chodziło o to by chorzy walczyli o swoje życie bo dopóki sa kroplówki im podawane oni myslą że rokują nadzieję na wyzdrowienie. Smutne ale prawdziwe. Trzymaj się Morfeuszu.
Gość: iper, abqx107.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/08/21 14:01:37
Niezwiązane z tematem, ale myślę że warto zobaczyć :D :
www.youtube.com/watch?v=mL1WZGHkUFE&feature=related Napisy w menu w prawym dolnym rogu ;) 2009/08/21 21:25:05
Paniena - chyba Cię rozumiem. Jakiś czas temu dostałem inf. o tym, że 24-letnia dziewczyna zmaga się z chorobą. Organizuje się zbiórki, leczenie...
Aż kiedyś wchodzę na stronę akcji i widzę... justynka.pomoc.prv.pl Morfeuszu dziękuję Ci za ten wpis. 2009/08/22 10:17:34
Wolę upierdliwe pacjentki niż reanimacje na stole i tragedie całych rodzin.
Zwłaszcza ostatnio. 2009/08/23 13:29:51
Pozdrawiam i życzę tego bys mógł oddzielić życie od życia...cokolwiek to znaczy.
2009/08/24 03:58:40
Świetny wpis - przypomniałeś wszystkim, że w medycynie liczy się nie tylko "hura, jesteś wyleczony", ale także pomaganie ludziom, którym tak w zasadzie pomóc już nie można. Swego czasu pewien znajomy onkolog mówił o tym, jak ważna jest opieka paliatywna, bo pozwala odejść z godnością.
Gość: tatarak, gly246.internetdsl.tpnet.pl
2009/08/24 08:53:52
posługując się spamem zarekamują pewnego,nowopowstałego bloga:
anna-rzyska.blogspot.com/ 2009/08/24 10:46:16
Ech... Tylko na tyle mnie stać, ale to pewnie typowa reakcja pod Twoimi wpisami, więc zamilknę już. Po co dokładać ciężkiego powietrza z dwutlenkiem węgla;)
Gość: kokain, 92.21.217.10*
2009/08/24 18:34:21
Wszystko fajnie, tylko gdzie tu z żulem i denaturatem w kwestii człowieka, który widzi jak umierają wszyscy wokół a on sam panicznie boi się śmierci i cierpienia? Zul i rzyganie denaturatem? Ejże, panie doktorze, bardzo ejże! Już słyszałam o takich lekarzach, co wzywani do leżącego na ulicy wysyłali na izbę wytrzeźwień umierających staruszków, nawet nie podchodząc blisko w obawie przez wyziewem denaturowym.
Ale ta przenośnia jest jeszcze bardziej ... obrzydliwa.
Gość: Ja, dpy120.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/08/24 20:50:13
@kokain - moim zdaniem spora część osob czytających tego bloga nie wie i nie zdaje sobie sprawy *dlaczego* ta notka Morfeusza jest napisana tak a nie inaczej - zresztą jak i wiele innych - bez wyrazu, bezemocjonalnie, trochę na sztywno ze specyficznym oddzieleniem się od wydarzeń, w których się bierze udział... Tym osobom, które nie wiedzą dlaczego tak jest, polecam przejrzenie całego bloga, a nie tylko jego wybranych czy ostatnich części.
Gość: Gosi@, 77-253-47-224.adsl.inetia.pl
2009/08/24 23:31:30
A mnie jest smutno,gdy ktoś umiera :(
W tym roku zaczynam studia (weterynarię) i choć bardzo podoba mi się ten kierunek to zastanwiam się czy będę w stanie uśpić zwierzę lub patrzyć na śmierć ciężko chorych zwierząt :(
Gość: Maria, 94.254.148.16*
2009/08/25 15:13:26
Witam serdecznie! Znalazłam Pańskiego bloga w sieci, poszukując informacji i pomocy Jest Pan kompetentnym specjalistą, Pański blog ma wielu czytelników, dlatego chciałabym poprosić Pana o pomoc w pewnej sprawie. Dosyć nietypowej, ale bardzo dla mnie istotnej.
Kilka miesięcy temu mój ojciec zasłabł za kierownicą, powodując wypadek samochodowy, którego ofiara padło dziecko dziesięcioletni chłopiec, który nie przeżył zderzenia. Ojciec trafił do aresztu. Diagnoza lekarza była następująca niedociśnienie, które spowodowało omdlenie za kółkiem Przez mojego ojca, człowieka chorego, stracił życie mały chłopiec. Najgorsze w tym wszystkim jest to, iż ojciec mój od wielu lat miał objawy choroby nie robił z tym absolutnie nic. Teraz wiemy, iż wszystko wskazywało na niedociśnienie mroczki przed oczami, zimne nogi, ręce, omdlenia, ciągłe zmęczenie i senność, zawroty głowy przy gwałtownych ruchach, podnoszeniu się znad stołu, z łóżka Wielokrotnie wysyłaliśmy ojca do lekarza, on jednak za każdym razem nas zbywał, bagatelizował swój problem. Wymawiał się brakiem czasu, mówił iż każdy jest zmęczony, że widać za szybko wstał z krzesła, że od tego się nie umiera. W grę wchodziła też męska duma ojciec uważał, że pójście do lekarza z zawrotami głowy jest niemęskie, bo przypadłość sama w sobie nie jest męska. Gdy prosiłam po kolejnym zawrocie głowy czy omdleniu, by chociaż przy okazji wspomniał o tym interniście, mawiał, że nie ma zamiaru się pieścić i nie jest hipochondrykiem ani Emilią Korczyńską z jej globus histericus. Sądził, że na niskie ciśnienie wystarczy mu poranna kawa nie rozumiał, że kofeina zadziała tylko na chwilę i nie zlikwiduje jego problemów. Nauczył się chyba z tym żyć i miał rację nie umiera się od niedociśnienia. Nie przewidział jednak, że jego niedociśnienie pozbawi kogoś życia. Ojciec strasznie przeżył ten wypadek i tę tragedię. Leczy się na niedociśnienie. Bierze też silne antydepresanty. To zdarzenie zdruzgotało nas wszystkich, nie mówiąc o rodzinie dziecka, które zginęło w wypadku, który spowodował ojciec. Zainteresowałam się statystykami oficjalne mówią, iż zaledwie 1% społeczeństwa cierpi na niedociśnienie. Znalazłam jednak badania, które mówią nawet o 16% - pewnie uwzględniają tych, którzy być może cierpią na niedociśnienie, jednak nie podejmują leczenia. Dlaczego? Być może bagatelizują problem, jak mój ojciec A jednak prawie 900 osób rocznie ginie w wypadkach spowodowanych zasłabnięciem za kierownicą. Chciałabym w jakiś sposób zwrócić uwagę na ten problem, który jest realny. Ktoś może powiedzieć, że tych 900 osób to mały procent ofiar wypadków. Jednak jest to z drugiej strony aż 900 osób, z których każda była wyjątkowa, miała rodzinę, znajomych, przyjaciół Dlatego zwracam się do Pana o pomoc. Ja sama nie zdziałam nic, gdyby jednak istniała szansa, by napisał Pan o problemie niedociśnienia i jego objawów na swojej stronie Może ktoś, kto ma taki problem, przeczytałby to. Zastanowił się nad tym, czy warto bagatelizować objawy, czy nie lepiej iść do lekarza i uratować w ten sposób siebie lub kogoś innego? Bardzo proszę o pomoc! Maria (kontakt: m.szklarska@o2.pl)
Gość: ARCANA, 81.15.131.13*
2009/08/27 10:24:07
coś nam się Morf obija...rozumiem, że wakacje...ale ludzie czekają na kolejne wpisy ;)
Podpisano : LUDŹ 2009/08/27 13:42:22
Fajny blog, ale nie mam siły czytać o służbie zdrowia, zbyt wiele mi ten syfiasty twór pożarł nerwów, pozdrawiam.
|
|