|
Blog > Komentarze do wpisu
HemolizaSzef: Madzia masz tu kubełek i idź z materiałem do badań do laboratorium. Tylko uważaj na płyny mózgowo-rdzeniowe. Jak zostawisz to uciekaj. Ja: a dlaczego ma uciekać? Pielęgniarka: bo ordynator nakleił na probówki z PMR karteczki "nie zmarnować". Ja: zaraz będzie telefon z labu, bo dzisiaj Hemoliza ma dzień Po 20 minutach telefon. Hemoliza dzwoni, że probki krwi uległy... hemolizie i trzeba pobrać jeszcze raz. Szef: to proszę przyjść i pobrać. Ostatnio pani kierownik labu jęczała, że robimy stanowczo za dużo punkcji i dajemy do laboratorium za dużo płynów mózgowych do badania, tymczasem nie ma kto tego badać. Szef na to, że szamanem nie jest i w oczach choroby nie widzi.
Szef ma też zatargi z apteką szpitalną. Kierowniczka apteki jęczała, że idzie u nas stanowczo za dużo fentanylu, oni nie nadążają z zamawianiem, a my jesteśmy widocznie zbyt rozrzutni. Szef na to krótko, że zawsze może znieczulać młotkiem jak mu go dadzą i wyślą na kurs jego obsługi. Chyba tylko z serologią nie ma zatargów. Przyczyna jest prosta - pracuje tam jego żona, do której co rano biega z bułeczką na śniadanka.
niedziela, 16 sierpnia 2009, morphiusz
Komentarze
Gość: nika, cls83.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/08/16 19:20:52
To haima lyetai po drodze sama z siebie? ;-)
Gość: I., 89.108.200.20*
2009/08/18 00:03:55
-I co byłaś u tego lekarza, co ci powiedział???
-narazie nic, musze zrobić badania -to co to za lekarz co nie wie co ci jest,przecież byłaś u niego, widział cie, weź lepiej idź do innego -Leczysz się i leczysz, trzymają cie w tym szpitalu i nadal nie wiedzą co ci jest, co to za lekarze??? -no przecież wiedzą co mi jest, tylko nie potrafią wykryć przyczyny, która powoduje u mnie chorobe, silnych antybiotyków dożylnych się zdrowemu nie podaje -ale widzą cie codziennie, to nie mogą jakiś badań ci zrobić? -robią mi mnóstwo badań -a USG ci robili chociaż? B))) :) Noc, izba przyjęć pewnej kliniki, pacjentka po "zasłabnięciu": -Już mi krew wzieli pół godziny temu, jestem pracownikiem służby zdrowia, powinnam być traktowana inaczej, przecież mają teraz ten imajl to mogą zadzwonić do laboratorium, żeby moje wyniki były na komputerze, co to za szpital, nikt tu nie myśli, że mi ostatni autobus do domu odjechał, do NFZtu jutro napisze, jak wygląda traktowanie pacjenta, nawet się nic nie można dowiedzieć, bo lekarz wciąż tylko tych pacjentów przyjmuje. Przy okazji baba lamentuje, że ją korzonki bolą, więć pilegniarka przynosi jej tabletke przeciwbólową: -żołądek chcecie mi zniszczyć!!!odmawiam wzięcia tabletek, to świństwo, nie będę się faszerować!co za szpital, niech mi lekarz da skierowanie do ortopedy!!! Z tym szamanem szef miał racje:)) szkoda tylko, że laicy-pacjenci i nie tylko ;)nie rozumieją, iż czasem wykrywanie choroby to proces długotrwały i złożony i przede wszystkim nie polegający na spojrzeniu pacjentowi głęboko w oczy.Wielki szacun dla pewnej kliniki!!!
Gość: I., 89.108.200.20*
2009/08/18 00:07:20
Przepraszam, chyba za bardzo zaszalałam z długością komentarza ;)
Gość: ?, mx-gigaset.gigaset.com
2009/08/18 10:03:45
"-no przecież wiedzą co mi jest, tylko nie potrafią wykryć przyczyny, która powoduje u mnie chorobe, silnych antybiotyków dożylnych się zdrowemu nie podaje "
Znaczy, klasycznie, dowalili antybiotyk ale nie wiedzą na co? A w szpitalu trzymają bo to, panie, jakże tak bez szpitala zbadać?
Gość: I., 89.108.210.7*
2009/08/18 14:56:01
Akurat pisząc komentarz, miałam na myśli, że ludzie nie potrafią zrozumieć, iż niekiedy wykrywanie choroby po prostu trwa i nie jest to wina niedouczenia lekarzy, ponieważ większość ludzi myśli, że wystarczy pójść do lekarza, lekarz popatrzy na pacjenta i powie co mu jest. A w końcu lekarz nie szman;) Antybiotyków nie dali mi jak "zwykle" ale wiedząc na co dają, zdrowego teraz też do szpitala nie położą, a trzymali mnie dłuuuugooo, nie tylko po to żeby zrobić badania, ale mój stan tego wymagał.
Po paru miesięcznych poszukiwaniach lekarzy, trafiłam i to zaznaczam ''państwowo'', na specjalistów którzy podjeli się walki o moje zdrowie, mimo że jestem przypadkiem bardzo trudnym. Moich lekarzy będę bronić zawsze, ponieważ oprócz tego, że są wspaniałymi specjalistami, są również po prostu "bardzo fajni" jako ludzie i w swoją pracę wkładają serce, nie oczekując nic w zamian, bo najważniejsze jest zdrowie pacjenta. Jednak o tym to ja powinnam ewentualnie pisać swój blog, a nie zaśmiecać komentarze Morfa ;) Wiele narzekania na lekarzy, wynika z nie mających pojęcia o medycynie pacjentów. Dałam przykład Pani, co pół godziny czeka na wyniki i robi wielką awanture, chce pisać skargi do NFZtu, bo jej autobus uciekł i lekarz się tym nie interesuje oraz przyjmuje pacjentów w stanie o wiele cięższym od tej pani, jak on śmie skoro owa Pani jest pracownikiem służby zdrowia (jakąś kadrową była w szpitalu). Współczuje lekarzom takich pacjentów, a lecząć się już długo obserwuje, że "mądrych" pań i panów od skarg jest mnóstwo i to z wyimaginowanych powodów. Lekarze są jak w każdym zawodzie, jedni naprawdę wspaniali, inni niestety konowały, ale to jak wszędzie na miłą panią też można czasem trafić w urzędzie;). Morfeusz kapitalnie pokazuje obraz polskiego szpitala :) tylko czasem trzeba się wczytać w to, co chce przekazać tak między wierszami ;) 2009/08/27 13:36:45
Widzę, ze charakterny ten szef, jak się chce normalnie pracowac w służbie zdrowia, zatargi są chlebem powszednim, pozdrawiam, była już służba - uciekłam, ale służba zdrowia nigdy nie uciekła ze mnie, skaranie.
|
|