|
Blog > Komentarze do wpisu
PielęgniarkoratownikRozłazi się obsada OIOMu - jedna pielęgniarka zajszła w ciąż, a dwie uznały, że lepiej im będzie na zachodzie, spakowały manatki i wyjechały. Chętnych na ich miejsce jakoś nie widać więc przedsiębiorczy dyrektor stara się jakoś załatać dziury. Mówiąc krótko pomysł jest taki, żeby pielęgniarki zastapić ratownikami medycznymi - tymi po szkole i tymi, którzy w szpitalu mają praktyki (wakacyjne i w trakcie nauki w szkole). Argumentacja dyrekcji jest prosta - w innych szpitalach też tak jest, ratownik w razie zatrzymania akcji serca wie co robić i umie włożyć rurę. Niektórzy ratownicy wtórują dyrektorowi, a na zarzut, że nie są przygotowani do czynności pielęgnacyjnych odpowiadają króko - ścielenie łóżka, podcieranie dup i mycie pacjentów nie wymaga wielkiej filozofii. O tym jak to ratownicy zastępują pielegniarki swego czasu (w 2008 roku) rozpisywał się Dziennik Łódzki. Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych wystosowała pismo, w którym stwierdziła, że tak nie wolno i na tym się w sumie skończyło, a ratownicy w niektórych miejscach pracują na oddziałach do tej pory. Kolejnym etapem będzie pewnie przeszkolenie salowych, które będą zastępować chirurgów na sali operacyjnej ;) Przyjęliśmy pacjenta z krwotokiem z przewodu pokarmowego. Okazało się, że facet ma marskość wątroby, której powikłaniem są między innymi żylaki przełyku, hemoroidy i tzw. caput medusae czyli głowa Meduzy. Mężczyzna miał szansę na przeszczep wątroby ale niestety wrócił do nałogu alkoholowego co dyskwalifikuje go jako biorcę. Stracił sporo krwi - leży na intensywnej terapii. Siedzi przy nim była żona i dwójka dorosłych już dzieci. Czasami bywa tak, że pacjent jednym ruchem niweczy wysiłek wielu osób (lekarzy, pielęgniarek i reszty personelu medycznego), które opiekowały się chorym. Pamiętam przypadek pacjenta, który miał wypadek samochodowy. Przeszedł kilka operacji, długo leżał na OIOMie. Wiele osób pracowało nad tym aby mógł wrócić do pełni zdrowia. Jakiś czas po wyjściu ze szpitala jechał autem ponad 100km/h w miejscu gdzie było ograniczenie do czterdziestki. Nie zapiął pasów. Uderzył w drzewo i tym razem nie było już kogo ratować. Pamiętam też pijaka, który systematycznie trafiał do nas z objawami padaczki alkoholowej, która pojawia się po odstawieniu lub ograniczeniu picia alkoholu (nie było go stać na wódkę - przerywał picie do momentu skombinowania kasy na flaszkę). Dawaliśmy mu leki, wyprowadzaliśmy na prostą. Raz nawet próbował leczenia odwykowego ale skapitulował po dwóch tygodniach. Pewnego razu pomoc nadeszła za późno - zmarł podczas jednego z napadów padaczki. Obecnie naszym "stałym" pacjentem jest dziadek z POChP wypalający codziennie sporą ilość papierosów. Za każdym razem obiecuje nam, że to jego ostatnia wizyta i tym razem na pewno rzuci palenie. Takie momenty są mocno wkurzające - mówią, że nie można naprawiać świata za wszelką cenę, bo to misja z góry skazana na porażkę. Nie oznacza to, że nie warto próbować. W sądzie dalej batalia o spadek po wuju. Kuzynka liczy na połowę udziałów w kancelarii adwokackiej, której właścicielem był wuj. Jej mąż jest prawnikiem więc jej zdaniem należy im się to bardziej niż mnie. Kuzyn (adwokat, pracował z wujem, w ostatniej fazie choroby przejął jego obowiązki), który też dostał połowę nie chce mieć z nią nic wspólnego. Matka (która przyjechała z mężem i nie wiadomo kiedy ma zamiar wrócić do siebie) od razu wzięła sprawy w swoje ręce - wynajęła jakiegoś hiper, super dobrego adwokata, który obiecał wszystkim się zająć. Moja rola ogranicza się do bycia dobrym synusiem co wiąże się z jedzeniem śniadań, obiadów i kolacji o stałych porach i wczesnym chodzeniem spać. sobota, 11 lipca 2009, morphiusz
Komentarze
2009/07/11 20:09:19
Cóż chyba zgodzę się z Emili :D odnośnie tego że nie każdy szanuje swoje zdrowie i wysiłki personelu medycznego. Takich przykładów jest masa niestety i w takich przypadkach człowiek zastanawia się gdzie tu sens leczenia takich ludzi. Czy nie lepiej by było gdyby w tym czasie można było pomóc komuś kto naprawdę chce wyzdrowieć? Z drugiej strony lepiej że taki pacjent spada z listy oczekujących na przeszczep, niż miałby wrócić do picia już po przeszczepie (niestety taki przypadek znam) i "wziąć" zmarnować organ który mógłby dostać ktoś inny.
A co do mamusi to nie będę mówiła żebyś słuchał, bo ja jestem najmniej odpowiednią osobą do udzielania takich rad ;) A swoją drogą, czy każda mamusia dorosłego dziecka uważa za priorytet jedzenie? 2009/07/11 20:45:54
Kim my jesteśmy, aby za innych podejmować decyzje? Nasza praca powinna się ograniczać do doraźnego załatwienia problemów, przedstawienia alternatyw - pacjent sam zdecyduje. Przejmując się tym, doprowadzamy tylko do wypalenia zawodowego. Jeszcze niedawno każde niestosowanie się do zaleceń traktowałem jako osobistą porażkę - ale na całe szczęście trochę dojrzałem, nie bez pomocy starszych stażem.
Gość: , 77-253-200-153.ip.netia.com.pl
2009/07/11 21:03:15
"Niektórzy ratownicy wtórują dyrektorowi, a na zarzut, że nie są przygotowani do czynności pielęgnacyjnych odpowiadają króko - ścielenie łóżka, podcieranie dup i mycie pacjentów nie wymaga wielkiej filozofii. "
Jestem pielęgniarką, kończę studia (CM UJ) i przykro się robi czytając takie komentarze (wiem, że to słowa ratowników, mniejsza o to). Zadaniem pielęgniarki jest pielęgnowanie i opieka nad pacjentem!, a nie mycie dup i ścielenie łóżek na Boga. Nie po to spędzam 6100h zajęć w ciągu pięciu lat studiów, żeby nauczyć się zmienić pampersa :/ Chyba nikomu nie chciałoby się tyle uczyć skoro miałby się zajmować tylko higienicznymi czynnościami. Może ów ratownicy spojrzeliby w zakres kompetencji zawodowych pielęgniarek zanim zaczną wypowiadać takie brednie. Jak o ratownikach mówią, że są tylko od przenoszenia pacjentów to wielce oburzeni, ale pielęgniarki do takiego poziomu sami sprowadzają, powielając jakieś chore stereotypy. Szkoda. Myślałam, że chociaż na Twoim blogu takie opinie nie będą umieszczane. 2009/07/11 22:34:17
Tylko pozazdrościć lekarzy tak dbających o swoich pacjentów...
Mnie częściej zdarza się trafić na takich, dla których lepiej byłoby, gdybym sama postawiła sobie diagnoze i jeszcze powiedziała jakie leki przepisać, bo przecież wiem co mi jest i co na to pomoże... Najbardziej jednak ubawiło mnie pytanie 'czy pani naprawdę to przeszkadza?' ... Oczywiście, że nie! :D Kocham swoją przetokę uprzykrzającą życie na każdym kroku... Zaglądając tu czasem jeszcze zdarzy mi się odzyskać wiarę w lekarzy. Walki o spadek szczerze współczuję :( pozdrawiam 2009/07/11 23:23:45
"Nasza praca powinna się ograniczać do doraźnego załatwienia problemów, przedstawienia alternatyw - pacjent sam zdecyduje."
Nikt tego nie neguje ;) Moja praca polega na dostarczeniu pacjenta żywego do windy, którą pojedzie na swoj przyszły macierzysty oddział. Oczywiście można przy okazji wystraszyć go, potraktować jak mebel i zrobić jeszcze kilka przyjemnych dla niego rzeczy albo dostarczyć go do tej windy sposób możliwie mało stresujący. Tutaj decyzja należy już do nas. 2009/07/12 00:12:49
Ciekawe czy gdyby tacy pacjenci jak dziadek z POChP płacili pełną kwotę za każdą interwencję wynikającą z nieprzestrzegania przez nich zaleceń to nadal by ich nie przestrzegali? No mnie by szlag trafił jakbym z takim miała do czynienia. Wkurza mnie to nawet jak tylko czytam.
Ze sprawami spadkowymi to cóż powiedzieć - przynajmniej przez jakiś czas będziesz się prawidłowo odżywiać ;-) Pozdrawiam 2009/07/12 02:59:27
mnie w pacjentach "olewających" najbardziej irytuje fakt, iż czasem z ich powodu ktoś inny może nie dostać pomocy lub dostać ją za późno. jak w przypadku, o którym wspomniała eee-live, albo w takim kiedy ktoś na badanie specjalistyczne czy konsultację czeka ponad miesiąc lub dłużej, bo "nawracający" pacjent zajmuje miejsce. dla mnie to wygląda tak, że ci ludzie szkodzą nie tylko sobie i swojemu zdrowiu, ale też mają głęboko gdzieś, że tak to kolokwialnie ujmę, innych. smutne to i irytujące zarazem.
a w byciu grzecznym to to chodzenie wcześnie spać najbardziej Ci dokucza, co? ;) 2009/07/12 09:31:38
Najlepszym remedium na braki kadrowe jest klonowanie. Albo zatrudnienie personelu z Leśnej Góry, bo oni niezniszczalni są, pracują 24h na dobę i 7 dni w tygodniu.
Co do pacjentów... cóż... ,,wśród tylu różnych dróg przez życie, każdy ma prawo wybrać źle". Szkoda tylko, że człowiek się stara, a i tak g... z tego wychodzi. Grzeczny synek- brzmi nieźle. Plusy u rodzicielki Morfeuszu łapiesz:)
Gość: jood, j253-42.md4.pl
2009/07/12 10:45:20
indiwidualistka - na takich nie szanujacych się pacjentów jest sposób. Kilka lat temu miałem okazję leczyć się w pewnym łódzkim szpitalu. Obok mnie leżał facet dobrze po siedemdziesiątce, którego przywieźli z zawałem i zapaleniem płuc. Jak typ trochę stanął na nogi, to oczywiście zaczął łazić do kibla na papierosa. Pewnego razu przyłapał go lekarz prowadzący, i... najpierw, niczym dziecku na koloniach, zrobił mu rewizję w łóżku, i znalazł papierosy schowane między innymi w skarpetkach, potem przez dobre pół godziny go opier.... przy całej sali "to ja całą noc się męczyłem, żeby pana uratować, a pan tego nie szanuje, to szkoda mojego czasu było, jak pan chce i tak umrzeć, wyspałbym się przynajmniej, itd", po czym wypisał go z oddziału jeszcze tego samego dnia. Cała sala miała ubaw po pachy, ale i powód do rozmyślań.
Gość: Alia, chello089075139141.chello.pl
2009/07/12 11:05:26
"Rozłazi się obsada OIOMu - jedna pielęgniarka zajszła w ciąż, a dwie uznały, że lepiej im będzie na zachodzie, spakowały manatki i wyjechały. Chętnych na ich miejsce jakoś nie widać więc przedsiębiorczy dyrektor stara się jakoś załatać dziury."
I tyle w kwestii "rynek załatwi problemy z pielęgniarkami".
Gość: siryanek, dynamic-78-8-134-32.ssp.dialog.net.pl
2009/07/12 15:03:07
Kolejnym etapem będzie pewnie przeszkolenie salowych, które będą zastępować chirurgów na sali operacyjnej ;)
no jejciu, przeciez każda z nich guziki przyszywać umie, tak więc praktykę maja :D 2009/07/12 18:11:53
jood - uważam, że bardzo słusznie ten lekarz zrobił
pozdrawiam
Gość: ada, aeji217.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/07/12 19:26:00
może nowy tryb życia - wyjdzie Ci tylko na zdrowie,
2009/07/12 19:29:48
W Holandii dowiedziałem się dzisiaj na dyżurze, że mój pacjent od 24 h nie miał mikcji!! Leży w pieluchach na oddziale w domu pielęgnacyjnym, gdzie dziadki mogą sobie żywota dokonać, spokojnie na cicho bez bólu. Ten nie miał szans. Zmarł 6 godzin temu.
2009/07/12 20:17:13
Takie przypadki są leczone z pieniędzy podatników. Dobrym pomysłem byłoby żądać zwrotu pieniędzy od tych, którzy spowodowali wypadki. Niezależnie, czy za leczenie ich samych, czy ich ofiar.
Gość: maria, abbn253.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/07/12 20:29:35
Nałogi wszelkie mają to do siebie, że są silniejsze od woli człowieka.
Jeśli zaś chodzi o pielęgniarki, lekarzy, to przyjadą z Afryki, Dalekiego Wschodu itd. Tak jak Polacy wyjeżdżają za chlebem, tak i do nas zawitają obcy. Nie będzie źle.
Gość: dotty, btk225.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/07/12 22:50:54
No nie wiem, Mario. Polska jest w UE i granice między nami a Wielką Brytanią czy Szwecją są otwarte. Takim emigrantom opłacałoby się co najwyżej uzyskać nasze obywatelstwo i ruszyć dalej. ;)
Gość: , aayn168.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/07/13 12:56:41
Dotty
Oczywiście, masz rację. To jest właśnie geniusz starej piętnastki: rozszerzyć rynki zbytu oraz zdobyć tanią, zdolną i chętną siłę roboczą. Przyroda jednak nie znosi próżni- coś wykombinują.
Gość: wysysacz, mx-gigaset.gigaset.com
2009/07/13 16:17:50
Krzywienie się na gości nieprzestrzegających diety albo jarających mimo choroby jest mimo wszystko dość niesmaczne w ustach człowieka, który z dumą opisuje jak to żywi się +/- chabaniną z puszki i chińskimi zupkami.
Gość: maria, aayn168.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/07/13 22:19:22
Wysysaczu
Gospodarzowi wolno wszystko. Jakby obżerał się krewetkami i kawiorem to nie chciałby się z nami zadawać. Niech je co chce i pisze:) Docik, ten aayn168 to byłam ja:)
Gość: inessta, apn-95-40-88-230.dynamic.gprs.plus.pl
2009/07/14 07:25:13
Dorosły człowiek ma wolną wolę. I powinien potrafić z niej korzystać. Ale czasem zdarza się tak, że cholera człowieka trafia jak widzi, ze niweczona jest jego i wielu innych ciężka praca i trud w nią włożony, bo jakiś dupek nie potrafi tego uszanować i trochę się oszczędzić albo z paru rzeczy zrezygnować. Mnie ostatnio trafiło, bo trafił mi się pacjent z cholesterolem 450 ( norma do 200) i trójglicerydami 1500. I co? myślicie, ze coś z tym zrobił? Nic! Stwierdził, że dobrze się czuje i nie widzi powodu do strachu. Dodam, ze miał 30 lat i lekką otyłość. Na wykład o możliwości zawału i innych strasznych rzeczy tylko wzruszył ramionami. Cholera mnie bierze i nerwy trzymają do dziś. Głupek!!!
Gość: wysysacz, mx-gigaset.gigaset.com
2009/07/14 09:25:40
Po pierwsze gospodarzowi nie tak znowu wszystko wolno, po drugie moralność Kalego pozostaje moralnością Kalego nawet u gospodarza. Skoro panu doktorowi (!) wolno mieć w lodówce tylko (OIDP) paprykarz i parówki - bo lubi, to czemu pacjentowi (zaledwie pacjentowi - w sensie wiedzy medycznej) nie wolno sobie zapalić - bo lubi?
Że pan doktor jeszcze sobie nie zjechał flaków bo ma dopiero koło 30 lat? To po co lekarze tyle opowiadają o (trudne słowo) profilaktyce? 2009/07/14 12:14:41
Wysysaaczu- parówki to u Kominka, poplątały Ci się blogi. BTW skąd wiesz, że dohtor ma ok 30 lat? Twoja rewelacje ubawiły mnie do łez. I skąd wiesz co Morph ma w lodówce ? Pracujesz w tabloidzie?
Zapewniam Cię, że gospodarzowi wszystko wolno na swoim blogu,albowiem jest u siebie i co u licha ma wspólnego moralność z parówkami? Pacjentowi nie wolno sobie zapalić bo jest chory, ehhhh.... A jak nie wiesz dlaczego nie wolno, idź do szpitala na pulmunologię i się przekonasz.Naocznie. Ależ Ci się włączyła faza czepiania się (a poza tym nie nazywaj szanownych wnętrzności pana dohtora flakami-to takie nieestetyczne i z lekka obraźliwe jest). Nie ładnie Wysysaczu, no nie ładnie. Przecież jak Cię blog irytuje- w trosce o własne zdrowie...psychiczne czytać go nie musisz. Jak powalczysz o czyjeś życie dobę lub dwie, lub jak ktoś z Twoich bliskich zacznie się wykańczać-nijako na własne życzenie- zapewniam Cię zrozumiesz o czym jest ta notka. Tymczasem "wyczilałtuj się- całkiem ładny dzień mamy - pozdr. - e.
Gość: wysysacz, mx-gigaset.gigaset.com
2009/07/14 12:27:25
Wiek pana doktora jakoś sobie wydedukowałem, ale dokładność tego jest niewielka. Tym niemniej raczej nie jest jeszcze na skraju emerytury, nieprawdaż? Zawartość lodówki/swoją dietę sam opisał kilka razy, więc daruj sobie żenujące wycieczki z tabloidami.
Przyczyny dla których chory na płuca nie powinien palić są mi oczywiście z grubsza znane. I co z tego? Nie o tym mowa. Równie znane są powiązania stanu organizmu z tym, czym jest karmiony. Więc jeżeli ktoś lekceważy własny organizm, dlaczego oburza go to u innych? Czy chodzi o to, że ci inni _już_ są chorzy? Czyżby o organizm należało dbać dopiero jak zacznie chorować? Zaklejanie zieloną pożywką organizmu z jeszcze nie zdiagnozowanymi schorzeniami jest w porządku, a ze zdiagnozowanymi be? 2009/07/14 13:24:03
Pytanie brzmi: po co robisz obcemu człowiekowi wycieczki osobiste na blogu, który z tego co widzę irytuje Cię w sposób maksymalny?
"Wiek pana doktora jakoś sobie wydedukowałem, ale dokładność tego jest niewielka. Tym niemniej raczej nie jest jeszcze na skraju emerytury, nieprawdaż?" ...jest coś takiego jak prywatność do której autor bloga ma prawo z którego korzysta. I bardzo dobrze. Zapytaj pana doktora ile ma lat, sam Ci powie jeżeli zechce. BTW jeżeli moja wycieczka tabloidowa była żenująca to jak nazwać Twoją? Z flakami i innymi takimi? "Więc jeżeli ktoś lekceważy własny organizm, dlaczego oburza go to u innych? Czy chodzi o to, że ci inni _już_ są chorzy? Czyżby o organizm należało dbać dopiero jak zacznie chorować? Zaklejanie zieloną pożywką organizmu z jeszcze nie zdiagnozowanymi schorzeniami jest w porządku, a ze zdiagnozowanymi be? " Wiesz, lekarz= misja, i może dlatego oburza? A poza tym nawet "złe jedzenie" w umiarkowanych ilościach nie jest potwornie szkodliwe. Zresztą w notce można wyczytać, że dietą autora bloga (blog ma kategorię pamiętnik osobisty a nie profilaktyka i zdrowa egzystencja) zajęła się Szanowna Mamusia. I z pewnością zatroszczyła się o zawartość lodówki i żołądka swojego dziecięcia. A swoją drogą panu doktorowi, kiedy to przeczyta zapewne zrobi się niezwykle miło, kiedy zauważy, że Czytelnik przejmuje się jego dietą z iście matczyną troskliwością :DDD Ja naiwnie wierzę w rozsądek autora bloga, i w to, że spaghetti z serkiem wiejskim, kisielek z colą i gotowa pizza go nie zabiją. Gdybyś czytał uważnie, wiedział byś,że zupki chińskie są w torebkach i że z zupkami chińskimi Herr Dohtor się rozstał dawno, dawno temu :DDD BTW - jeżeli liczysz na ostrą polemikę i kłótnię to przykro mi nie ze mną i nie tutaj. Ewidentnie przeszkadzał Ci miły klimat w komentach, ehhh..... Pozdrawiam. 2009/07/14 21:19:40
zrob zdjecie Meduzie, jak zyje i jak widzialam dziesiatki pacjentow z marskoscia, to meduze nadal tylko na RYSUNKU w podreczniku z lat 80tych;)
2009/07/14 21:22:26
do kolegi wysysacza: alez pacjentowi wolno sobie zapalic, prosze bardzo, moze palic 10 paczek dziennie;] tylko niech pospierdala z mojego przyszlego gabinetu, w ktorym bedzie odstawial sceny, ze "czemu ma raka płuca" i ze "lekarze to mordercy i go zabili, bo pozno wykryli". i niech wystosuje list z przeprosinami do podatnika, ze buli ciezko zarobione pieniadze na leczenie nowotworu, ktory sam sobie zafundowal z wlasnej, nieprzymuszonej woli;] wtedy sobie bedzie mogl palic ile lubi;]
2009/07/14 21:30:13
Mam nadzieję, że po wyjeździe szanownej rodzinki odbijesz sobie wszelkie przeżycia kisielkiem z colą albo czymś równie... oryginalnym. :)
Co do krnąbrnych pacjentów - ja bym im dała w zęby. Ale wtedy trzeba byłoby go leczyć jeszcze dłużej...
Gość: Ja, dqi27.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/07/15 11:35:57
@Alia:
" "Rozłazi się obsada OIOMu - jedna pielęgniarka zajszła w ciąż, a dwie uznały, że lepiej im będzie na zachodzie, spakowały manatki i wyjechały. Chętnych na ich miejsce jakoś nie widać więc przedsiębiorczy dyrektor stara się jakoś załatać dziury." I tyle w kwestii "rynek załatwi problemy z pielęgniarkami". " Jakby te pielęgniarki dostawały odpowiednie pensje to by nie wyjeżdżaly na Zachód - to przecież chyba oczywiste? @inessta - dopóki nasi profesoroFFFie będą zastanawiali się tylko nad wprowadzaniem kolejnych obowiązkowych przedmiotów na maturę jak matma, a nie będą mysleli o tym, aby wymagać od człowieka wiedzy o nim samym - będzie jak będzie. Z drugiej strony - jakby nie patrzeć - będziesz mieć pacjenta na lata = więcej kasy ;-) Warto tu jeszcze może dodać... Chociaż to nieładnie o tych, co już nie są z nami - jeśli mentor polskiej kardiologii był znany z palenia - to czego chcecie się spodziewać po pacjentach, skoro dostają taki przykład z samej "góry"? @green_emili - ta pizza też do zdrowych nie należy - wartości cholesterolu po takiej diecie zbliżają się do pewnych granic normy a i żoładek potrafi strajkować... nie polecam... @allison.k - jeśli pacjent zaczyna działać przeciwko sobie i nie stosuje się do zaleceń elkarza, czyli zwiększa wydatki ze wspólnej kasy - zglosić do NFZu - niech potem przy elczeniu za swoją chorobę sam płaci z własnej kieszeni za leki, hospitalizację i zabiegi. Szybciutko to oduczy największych bogaczy, że nie warto... A co do przebywania w szpitalu i leczenia i palenia w nim... Jak mawiał Albert Einstein - ~'głupota ludzka i wszechświat nie mają granic'... 2009/07/15 12:31:49
Do pielegniarki in spe: czyz mycie dup (nie moje okreslenie) i scielenie lozek nie jest wlasnie czescia pielegnacji pacjena? I kto to w zasadzie powinien robic? Po wszystich moich (25) operacjach robily to pielegniarki lub pielgniarze. Z dyplomami. Dodam, ze fachowo, umiejetnie, z usmiechem i z doza empatii przekladajaca sie na rzetelna pomoc. Na dodatek z poszanowaniem mojej intymnosci i (tak!) godnosci. I kto to w zasadzie robi w polskim szpitalu? Salowe? Litosci. Jezeli osoba przygotowujaca sie dopiero do tego trudnego i odpowiedzialnego zawodu juz ma tak negatywne do niego podejscie, to byc moze nie jest jeszcze za pozno na zmiane studiow? Tylko nie na weterynarie. Blagam.
A propos: scena z publicznym opierd.... pacjenta przez lekarza (nawet jezeli ten ostatni ma racje) i przeszukiwaniem jego lozka kojarzy mi sie z kadrem do filmu o obozie koncentracyjnym lub o wiezieniu np. w Boliwii (wlasnie ogladalam reportaz gdzie tak to dokladnie wygladalo), a nie ze szpitalem w Europie. 2009/07/15 12:50:23
"@green_emili - ta pizza też do zdrowych nie należy - wartości cholesterolu po takiej diecie zbliżają się do pewnych granic normy a i żoładek potrafi strajkować... nie polecam"
A czy znasz kogoś kto pizzy nie jadł? To, że nie jest zdrowa-wiadomo, ale pizza raz na jakiś czas nie zabija. (W przeciwieństwie do permanentnej głupoty, która często prowadzi do śmierci). Wydaje mi się , że z dietą jest tak jak z życiem-najważniejszy jest rozsądek (ale, od czasu do czasu każdy uskutecznia "wyskoki";D). Cytat z Einsteina - rewelacyjny!!! Pozdrawiam! :D-e.
Gość: wysysacz, mx-gigaset.gigaset.com
2009/07/15 13:34:55
Nie ma sprawy, może tak być że pacjent nie stosujący się do zaleceń lekarza będzie musiał płacić za dodatkowe leczenie. To dobry pomysł, wprowadźcie go w życie jak tylko NFZ będzie refundował odzwyczajanie od palenia - bo coś wątpię żeby robił to teraz. To samo dotyczy alkoholizmu, jakichś psychologicznych terapii dla obżartuchów i tak dalej.
Bo lekarza który rzuca sobie "proszę przestać palić" i potem obraża się jak pacjent nie potrafi to ja mógłbym co najwyżej po fajki posłać, a nie do leczenia ludzi wystawiać. Gdybym palił. (Zaraz pewnie ktoś tego nie doczyta i zacznie po mnie jeździć że jestem palaczem). Domyślam się również, że autorowi tego bloga jego zagorzałe obrończynie każą płacić za każdą gastroskopię, prawda? Zresztą przecież już był jakiś czas temu chory; ustalili to w końcu co mu było? Zdaje się że nie, a przynajmniej były z tym problemy. Ale na pomysł żeby przestać się żywić sieczką pewnie nikt nie wpadł. Ciekawe czy znowu ktoś się rozpłacze że naruszam człowiekowi jego intymność i piszę o chorobach, o których on przecież nikomu nie mówił. 2009/07/15 14:46:22
"Domyślam się również, że autorowi tego bloga jego zagorzałe obrończynie każą płacić za każdą gastroskopię, prawda? Zresztą przecież już był jakiś czas temu chory; ustalili to w końcu co mu było? Zdaje się że nie, a przynajmniej były z tym problemy. Ale na pomysł żeby przestać się żywić sieczką pewnie nikt nie wpadł.
Ciekawe czy znowu ktoś się rozpłacze że naruszam człowiekowi jego intymność i piszę o chorobach, o których on przecież nikomu nie mówił." Wysysaczu niezłomny!!! Ależ Ty jesteś niedomyślny -to Szanowny Autor Bloga płaci obrończyniom wierszówkę :DDD!!! ps. Dajże już spokój, chyba, że dalej chcesz irytująco, ale jednak porozśmieszać ludność. Jakiś taki jesteś mocno zainteresowany Autorem Bloga.I jego dolegliwościami. Wrzuć na luz i wyłącz cenzora, bo to co piszesz to są wycieczki osobiste. Nie czytasz prasówki, ale czyjś pamiętnik, z opcją prywatności i anonimowości. Że tak powiem mi zwisa i powiewa czym się żywi Morph i czy pali itd. Cieszę się ,że jest zdrowy -cała reszta jest marginalna.Nawet to ile ma lat itd.Ważne jest ilu ludzi wyleczył, a nie to czy grzeszy jedząc dajmy na to parówki. :DDD PRYWATNOŚĆ TO NIENARUSZALNA ŚWIĘTOŚĆ I TYLE. (Prywatność i incognito nie są też obce Tobie, albowiem sam się posługujesz nickiem podpisując komentarze). "Bo lekarza który rzuca sobie "proszę przestać palić" i potem obraża się jak pacjent nie potrafi to ja mógłbym co najwyżej po fajki posłać, a nie do leczenia ludzi wystawiać. Gdybym palił. (Zaraz pewnie ktoś tego nie doczyta i zacznie po mnie jeździć że jestem palaczem). " Można po Tobie jeździć jedynie za upierdliwość i kolejną próbę wywołania dyskusji i polemiki na siłę. Jeżeli medyk dogaszając fajkę każe pacjentowi rozstać się z nałogiem palacza, wtedy można się pienić , jeżeli się nie obnosi z nałogiem, ma uzasadnione prawo mówić co zechce. Bo wykorzystuje swoją wiedzę i energię na uratowanie czyjegoś zdrowia i życia.
Gość: wysysacz, mx-gigaset.gigaset.com
2009/07/15 15:33:55
Dziecko, jaki znowu "pamiętnik z opcją intymności"? Co Ty za bzdury wygadujesz, przecież to jest publikacja dostępna dla KAŻDEGO na świecie. To jaka znowu prywatność? Nic, co tu jest napisane nie jest tajemnicą, tylko upublicznioną informacją.
A że ktoś wykorzystuje swoją wiedzę i energię na leczenie? Jego sprawa, za darmo tego nie robi. Taki na przykład kucharz w restauracji wykorzystuje swoją wiedzę i energię na nakarmienie ludzi, ale jestem dziwnie pewny że jakby wyskoczył z kuchni z awanturą że ktoś nie zjadł do końca kotleta to byłabyś pierwsza żeby mu wypisać skierowanie do Tworek. 2009/07/15 16:11:59
Wysysaczu prywatność tego bloga polega np. na tym, że autor nie pisze ile ma lat, jak ma na imię czy na co choruje. A że były notki. że jest chory to chyba normalne. Wskaż mi ludzi, którzy nigdy nie chorują.
Co do jedzenia to od czasu do czasu nawet fast foody nie zabijają ;) tak samo zresztą jak "zupki minutki". A akurat w tej dziedzinie wiem co mówię. I tak jestem całkiem za jeśli chodzi o wywalenie pacjenta, który palił mimo zakazu. I nie koniecznie docierają do mnie argumenty, że ciężko jest rzucić palenie. Sama kiedyś paliłam i rzuciłam bez niczyjej pomocy, a nie palę już ponad 8 lat. A swoją drogą wycieczki na temat osobistego życia autora są nie całkiem w porządku.
Gość: ratowniczka z oddziału SOR :- , chello084010125197.chello.pl
2009/07/15 16:23:26
"Argumentacja dyrekcji jest prosta - w innych szpitalach też tak jest, ratownik w razie zatrzymania akcji serca wie co robić i umie włożyć rurę."
tak jest w wielu szpitalach i tak tez dzieje sie u mnie. na SORtowniach następuje taka reorganizacja pracy że pielęgniarki przechodzą na oddział, a oddział ratunkowy przejmują ratownicy. Sama nazwa wskazuje. Wielki szacunek dla pielęgniarek, które wtajemniczały mnie w zawód. Bynajmniej... rożny jest personel, różni ratownicy i rożni lekarze. często gęsto zakładam szwy, zarurować tez sie nieraz trafi wenflony, EKG, z fiolka na laborek tez zapie... tudzież zdarzy sie, że zmienię pościel i wytrę dupę... a w tym zaściankowym kraju nadal nie chcą przyjmować ratowniczek do pogotowia, rynek pracy sie przepełnia więc sposób uzupełnienia kardy - jak dla mnie rozwiązanie dobre, ale nie do końca 2009/07/15 16:55:23
"Dziecko, jaki znowu "pamiętnik z opcją intymności"? Co Ty za bzdury wygadujesz, przecież to jest publikacja dostępna dla KAŻDEGO na świecie. To jaka znowu prywatność? Nic, co tu jest napisane nie jest tajemnicą, tylko upublicznioną informacją. "
Czy Pan nie potrafi rozmawiać i dyskutować z ludźmi bez użycia argumentów AD PERSONAM?! To już nie jest śmieszne. I wypraszam sobie, ale od kilkunastu lat jestem posiadaczką ważnego i aktualnego DOWODU OSOBISTEGO.Nie życzę sobie wycieczek typi "dziecko". Można oczywiście z uporem maniaka grzebać w czyimś życiorysie żołądku i lodówce jak Pan to czyni z lubością, ale po co u licha psuć klimat?! "A że ktoś wykorzystuje swoją wiedzę i energię na leczenie? Jego sprawa, za darmo tego nie robi. " Nie, nie robi tego za darmo, a co z lodówki ma Pan zamiar przenieść się do portfela Blogoprowadzącego? "ale jestem dziwnie pewny że jakby wyskoczył z kuchni z awanturą że ktoś nie zjadł do końca kotleta to byłabyś pierwsza żeby mu wypisać skierowanie do Tworek." I to jest dowód na to, że Pan mnie kompletnie nie zna, albowiem tego typu akcje zabijam śmiechem. Jestem dziwnie pewna, że chciał Pan zostać zauważony . Tylko proszę sobie darować wycieczki ad personam i wytykanie ludzkości potknięć. Blog jest w kategorii pamiętnik osobisty. Można to sprawdzić. To , że coś jest ogólnodostępne nie predestynuje nikogo do wchodzenia z butami w życie kogoś kto bloga prowadzi. A osoba pisząca nie ma obowiązku mówienia wszystkiego. To nie jest konfesjonał, tylko blog. A nasza polemika dotyczyła wchodzenia przez Pana na siłę w prywatność Autora Bloga o której Autor Bloga nie piszę. Proszę wybaczyć, ale pozwolę sobie skończyć TĘ JAŁOWĄ dyskusję, ponieważ CZASAMI WARTO CZYTAĆ TO CO JEST NAPISANE , A NIE TO, CO CHCE SIĘ PRZECZYTAĆ. A czepianie się na siłę jest po prostu karykaturalne. Bez odbioru.
Gość: inessta, apn-77-115-56-24.dynamic.gprs.plus.pl
2009/07/15 18:23:45
Morphi, ja to się z powołaniem pomyliłam. Zamiast być służbą zdrowia to powinnam być nauczycielką. Nie lubię długotrwałych pacjentów i nie chcę ich pieniędzy :) Wolę jak moje słowa docierają do żyrafy i widzę skuteczną poprawę. A przy takich pacjentach co olewają swoje zdrowie to mnie ku..wica bierze i to na maxa :)))
Gość: Ja, dpo42.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/07/15 22:30:32
@inessta - to czas zmienić tę edukację, która panuje w szkole. Mniej pierduł o pochodnych funkcji, mniej dziadów czy innych starych paszkwili, których i tak nastolatkowie nie doczytają bo skorzystają z bryków - więcej nauki o ciele w którym ci młodzi ludzie "mieszkają" i z których korzystają na co dzień.
Edukacja, edukacja, edukacja! A nie dziwić się, że pacjent wpieprza pizzę i mu cholesterol skacze - skąd ma o tym wiedzieć, skoro o dbałości o swoim zdrowiu słyszy raz w roku jak sie jakaś kampania promująca dbałośc o serce czy co tam jeszcze - ewentualnie przedrze spośród dziesiątek billboardów widywanych codziennie, setek gó... reklam słyszanych w radiu i tysiąca reklam widzianych w tv. @wysysacz - to czym napisałeś to nic innego jak BRAK EDUKACJI. tej po prostu nie ma i potem są takie efekty jakie są. Bo co z tego, że raz na rok do klasy w szkole przyjdzie znudzona pielęgniarka czy lekarka i powie, ze jeden papieros to ~4000 związków chemicznych - skoro ich nie widać i nie czuć? Co do zabraniania palenia w szpitalach - EGZEKWOWAĆ przepisy. Jeśli zaczyna palić = nie chce się leczyć = żąda wypisu - dać mu go, co by innym, którzy CHCĄ się leczyć - nie przeszkadzał i miejsca nie zajmował. Swoją drogą, palenie powinno zostać uznane za chorobę społeczną i wyeliminowane w I kolejności... [ a może ktoś ma dane ile państwo zyskuje z akcycy i podatków od sprzedanych wyrobów tytoniowych vs dane z NFZ - koszty leczenia palaczyków? ] 2009/07/16 07:48:42
doktoorka
2009/07/14 21:22:26 do kolegi wysysacza: alez pacjentowi wolno sobie zapalic, prosze bardzo, moze palic 10 paczek dziennie;] tylko niech pospierdala z mojego przyszlego gabinetu, w ktorym bedzie odstawial sceny, ze "czemu ma raka płuca" i ze "lekarze to mordercy i go zabili, bo pozno wykryli". i niech wystosuje list z przeprosinami do podatnika, ze buli ciezko zarobione pieniadze na leczenie nowotworu, ktory sam sobie zafundowal z wlasnej, nieprzymuszonej woli;] wtedy sobie bedzie mogl palic ile lubi;] Tragiczne jest to, co tu piszesz. Oburzające po prostu! Chyba się minęłaś z powołaniem. I to grubo! Mało rzeczy mnie tak wkurza jak - niestety CZĘSTE - podejście lekarzy do pacjenta pt. SAM SOBIE JESTEŚ WINNY ŻEŚ ZACHOROWAŁ.
Gość: wysysacz, mx-gigaset.gigaset.com
2009/07/16 10:50:32
atama: No, powinniśmy sobie szczerze powiedzieć, że całkiem często pacjent jest sam sobie winny. (Bo na przykład odżywiał się jak niestannie hodowany brojler). Ale z drugiej strony technika zwalania winy na pacjenta z wyżyn lekarskiego autorytetu też nie jest rzadka, z kulminacją na porodówkach gdzie często pierwszą rzeczą, którą personel robi w razie problemów to oświadczenie ex cathedra matce że skrzywdziła dziecko (albo skrzywdzi jak się nie będzie słuchać).
inessta: jako nauczycielka też byś się nie sprawdziła, bo uczniowie czasem mają własne zdanie, a Ty nie przyjmujesz cudzych argumentów. Pokazałaś to już kiedyś przy okazji wyjaśniania Ci takiej a nie innej organizacji ruchu na Robotniczej. greeen: A Ty znowu swoje. Facet podał publicznie na cały świat prywatne informacje o sobie a Ty masz pretensje że ja je przeczytałem. Ba, masz pretensje że je pamiętam i potrafię (w odróżnieniu od Ciebie) wyciągać z nich dość zresztą oczywiste wnioski. A skoro piszesz że "zabijasz śmiechem" "takie akcje" jak kucharz awanturujący się o niezjedzony obiad (skądinąd słusznie, bo to śmieszne), to czemu tak się roztkliwiasz nad lekarzem awanturującym się o nieidealnego pacjenta? Aha, i sprawdź sobie co znaczy słowo "predestynować", zanim go użyjesz, pani doktorantko. eee: "I nie koniecznie docierają do mnie argumenty, że ciężko jest rzucić palenie. Sama kiedyś paliłam i rzuciłam bez niczyjej pomocy, a nie palę już ponad 8 lat." Tak, tak. Argumentacja klasy salesa w Yarisie bluzgającego na wolniejszych kierowców. Pewnie, on potrafi jechać szybciej. Ale oni nie potrafią, i nie mają obowiązku potafić, ICMPTZ?
Gość: nika, 193.0.79.1*
2009/07/16 11:48:40
Przykazanie pierwsze i ostatnie ;-) : nie karmić trolla!
2009/07/16 13:43:34
"greeen: A Ty znowu swoje. Facet podał publicznie na cały świat prywatne informacje o sobie a Ty masz pretensje że ja je przeczytałem. Ba, masz pretensje że je pamiętam i potrafię (w odróżnieniu od Ciebie) wyciągać z nich dość zresztą oczywiste wnioski.
A skoro piszesz że "zabijasz śmiechem" "takie akcje" jak kucharz awanturujący się o niezjedzony obiad (skądinąd słusznie, bo to śmieszne), to czemu tak się roztkliwiasz nad lekarzem awanturującym się o nieidealnego pacjenta? Aha, i sprawdź sobie co znaczy słowo "predestynować", zanim go użyjesz, pani doktorantko. " LOL, LOOOL, LOOOOL, LOOOOOOOOOOOL !!!! ....o LOL ps. Wysysaczu, żyjesz jeszcze ? pozdrawiam- e. XDDDD
Gość: wysysacz, mx-gigaset.gigaset.com
2009/07/16 14:31:34
A merytoryczne kontrargumenty są...
Gdzie? Tak, tak. Nie kłopocz się. Oczywiście nie podasz żadnych. Nie, skądże, wcale nie dlatego że ich nie masz. Masz mnóstwo, tylko ja tak brzydko ad personam pisałem że Ci się odechciało. TSD co to jest "argumentum ad personam" to też sobie sprawdź, bo używasz tego okreslenia w sposób skrajnie naciągany. Rozumiem że słyszałaś że coś takiego jest i że to nieładne, ale naprawdę, sprawdzaj co znaczą Twoje słowa zanim je wypowiesz. 2009/07/16 15:37:32
Wysysaczu- jeżeli masz zamiar wywołać zwerbalizowany zalew żółci w moim wykonaniu, zaręczam Cię, że to nie uda Ci się na pewno. Zakomunikowałam Ci wczoraj, że kończę dyskusję, więc w jakim celu zwracasz się do mnie?
BTW- nie każdemu jest dane bycie jednostką skrajnie idealną jaką dajmy na to jesteś TY (bo każdy tutaj - blogoczytający i blogaprowadzący są delikatnie mówiąc nie halo i do każdego można się przyczepić). Widzę, że google jest bardzo, ale to bardzo przydatne w rozmowie ze mną, tak jak wikipedia. To miłe, że ktoś może się dzięki mnie dokształcić. Proszę Cię daj mi i tej wymianie zdań spokój? O.K. ? Generowanie konfliktu to nie jest dobry pomysł, a opcja "przegadania mnie" jest pomysłem jeszcze gorszym. Szczególnie w sytuacji kiedy skończyłam z Tobą rozmowę. Ponieważ komenty w moim wykonaniu odbiegają znacznie od treści notki, i tak naprawdę zabrnęłam w rozmowę o niczym. Za co przepraszam Autora bloga i Czytelników. ps. Nie jestem doktorantką, ciekawe skąd Ty masz takie wiadomości?! NAPRAWDĘ BEZ ODBIORU. I proszę nie pisz o mnie i do mnie - czyli dajże już spokój.
Gość: wysysacz, mx-gigaset.gigaset.com
2009/07/16 16:50:30
Nie rozumiem o co chodzi z tym googlem i Wikipedią. Po co niby one miałyby mi być potrzebne do rozmawiania z Tobą? Czyżbyś myślała że przekazujesz myśli tak głębokie, że trzeba je sobie tłumaczyć? Tak, oczywiście, nie jest, a zresztą gdyby było, świadczyłoby o Tobie nienajlepiej. Bezsensowna komplikacja wypowiedzi to nie jest coś, co człowiekowi przynosi chlubę.
I powiadasz że nie jesteś doktorantką? No to widać zbyt korzystnie dla Ciebie interpretowałem to, co wyczytałem. Czyli tylko wolisz doktorat i studia od (szeroko rozumianego) męża, ale nie wprowadzasz tego wolenia w czyn?
Gość: inessta, apn-95-40-126-25.dynamic.gprs.plus.pl
2009/07/16 18:27:13
Drogi wysysaczu! Przyjmuję argumenty innych ale tylko wtedy gdy są zasadne. Co do Robotniczej to czas pokazał jak słuszne jest rozwiązanie tam przyjęte. Większość kierowców łamie prawo i przepisy:)) Nawet policjanci.
Gość: maria, aaza200.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/07/16 18:39:32
wysysaczu prowokatorze
Lubisz piwko? Może byś wychylił kufelek , to zmieni Ci się podejście na bardziej optymistyczne. Może udałoby Ci się nas trochę polubić? Wtedy odwzajemniłybyśmy gorący afekt. Co Ty na to ( czy zauważyłeś, że zwracam się dużą bukwą do Ciebie)? Czy może twierdzisz, ze namawiam do picia?( kajam się:)) Pewnie niedługo dojdzie do tego, że nałogowców nie będą leczyć i tyle. 2009/07/16 19:44:48
ja tak z ciekawosci odnosnie Waszych dyskusji bo tak sie czasem przygladam -nie tylko tutaj - np. kolezanka green_emili zarecza, ze nie z nią takie numery wciagania w polemike a tu jednak widac że jak najbardziej:) czemu to ma sluzyc?
2009/07/16 20:40:41
Cóż wygląda na to że Empatja i Wysysacz musieli pokazać światu, że żyją oraz dowartościować się i "pojeździć" po kimś. I tylko szkoda że była to Emili, która jedynie przez swoje komentarze chciała zaznaczyć, że nikt z czytających nie powinien włazić w życie prywatne blogoprowadzącego jak i zaglądać mu do lodówki. Ale Wy tego nie zauważyliście, prawda? Cóż szkoda, bo przez to Wysysacz popsuł klimat w komentach. A używanie argumentów ad personam jest nie w porządku.
P.S. Empatja i Wysysacz zajebiście się jedzie po kimś kto się nie odzywa, co? Najpierw Morph a teraz Emili. Nagonka prawie jak na zające w "Misiu", tylko zając to był kot i spierniczył na drzewo. 2009/07/16 21:01:55
Matko Boska :) Hm... kompletnie nie rozumiem wlasnie tego calego tonu rozmowy,dlatego też mimo ze od dawna czytam wpisy sporadycznie sie oddzywam,bo coz nie moja bajka . Nic nie wspomnialam o wysysaczu ktokolwiek to jest i nie przeczytalam nawet o czym ta dyskusja- po prostu dziwi mnie wlasnie to Wasze podejscie dlatego zapytalam. "pojezdzic po kims"- kompletnie mi nie znane pojecie-proponuje czasem kogos posluchac, zastanowic sie a potem oceniac-bo taka obrona niedpoleglosci w momencie kiedy jej nikt nie napada jest bezsensu;)Na blog morfeusz trafilam dawno temu z ciekawosci dowiedziawszy sie na innym blogu,ze morfeusz takze coś pisze.I czytajac wypowiedzi autora tegoż bloga, zwazywszy na ich charakter, dziwilo mnie odwiecznie kilka elementów dyskusji pod blogiem,no ale nie umre moze z ciekawosci,wiec bez obaw -po nikim jezdzic nie bede- jazda na rolkach sprawia mi wiecej przyjemnosci a propos oceny innych... Sama sobie na pewne pytania odpowiedzialam:) Tylko wlasnie..mi zawsze wydawalo sie ze dorosli ludzie dyskutując nie biora wszystkiego do siebie i spokojnie mozna pytac o pewne rzeczy o dyskutowac-no widac nie zawsze. No coż, nadal bede sobie czytac i nie przeszkadzam:)
2009/07/16 21:14:56
Empatjo to może lepiej najpierw przeczytać o czym w danym miejscu się mówi, a dopiero później zabierać głos. Bo tu to akurat trafiłaś "jak kulą w płot".
To tylko taka rada na przyszłość, która nie ma na celu obrażenia Ciebie, tylko uniknięcia w przyszłości takich sytuacji jak tutaj.
Gość: Duli, 77-254-9-149.adsl.inetia.pl
2009/07/16 21:24:08
Witam wszystkich.
Gratuluję Autorowi sympatycznego i bezpretensjonalnego bloga. Bardzo podoba mi się proporcja zaangażowania do dystansu w opisach szpitalnego życia. Życzę jej wszystkim dyskutantom/komentatorom tego wpisu. Ciekawa jestem, czy Szanowny Autor zastanowił się nad porównaniem swojego odżywiania tudzież innych ubytków w szeroko pojętej higienie życia z postawą niektórych pacjentów (może większości? z lekarzami na czele...). Zwrócenie na to uwagi to faktycznie mały forumowy nietakt, nieprzystosowanie do towarzystwa, ale jak już ktoś to zrobił :) to postanowiłam dopytać w ramach poznawania narratora :P Zastanawiam się, czy ktoś już chory ma większy obowiązek zdrowego trybu życia niż jeszcze (?) zdrowy. Chyba tak. Czy jednak powinny za tym iść obostrzenia ubezpieczyciela i jakie? Komu podwyższać składkę, komu kazać zapłacić za leczenie? Uważam, że lekarz powinien mieć możliwość suchego poinformowania o wypisaniu wniosku o cofnięcie refundacji zamiast kazań, które są męczące i mało skuteczne oraz awantur, które są niesmaczne. Kto powinien wystąpić z propozycjami takich systemowych rozwiązań? Chyba lekarze. Ojoj... Być może nie mam racji, ale uważam, że jeżeli nie robi się nic, żeby coś zmienić, narzekanie na to jest czczą gadaniną - dosyć popularnym zajęciem we wszystkich grupach zawodowych, jednak podobno szlachectwo zobowiązuje. Postulaty o odpowiednie kształcenie społeczeństwa od czasów szkolnych jak najbardziej słuszne. Super byłoby, gdyby także w gabinecie rodzinnego lub na oddziale był czas na odpowiednie pogadanki - nawet grupowe :) i na odpowiednim poziomie a nie z wyższości medycznego piedestału. Kto ma nauczyć pacjentów jak nie lekarze? Można się na nich obrażać za niewiedzę ale to nic nie zmieni. Podobnie jak sama nauka bez rozwiązań systemowych - także tych w kwestii czasu i pieniędzy na profilaktykę... Tak mnie na refleksje wzięło za co jeszcze raz dziękuję Autorowi. Pozdrawiam wszystkich, szczególnie zapiekłe obrończynie i elokwentnego trola ;) 2009/07/16 21:39:39
JA w kwestii szanownej Mamy. MOJA też zawsze o tym jedzeniu........... I tak MI tego brakuje........
2009/07/16 21:40:04
Co do spadku to rzeczywiście syfior, nie lubię takich walk, a tym bardziej, że teraz czeka mnie podobna, może niekoniecznie mnie, ale będę blisko niej. Jednak rozumiem, że ktoś może czuć się pokrzywdzony zarządzeniem bliskiej osoby co do spadku po sobie, mimo, że przecież takie było święte prawo tej osoby...
2009/07/17 10:40:55
wysysacz, leczenie nikotynizmu jest objete refundacja NFZ;] rowniez leki sa niepelnoplatne, tak jak wiekszosc lekow, ktore wypisuje rodzinny. Skierowanie do poradni leczenia nikotynizmu tez nie jest odplatne. Co do otylosci- leczenie tejze powinien umiec prowadzic kazdy lekarz rodzinny, co tez niektorzy czynia, a innym sie nie chce-co nie zmienia faktu, ze leczenie ow tez jest nieodplatne. poza tym sa dietetycy pracujacy w roznych osrodkach specjalizujacych sie w leczeniu otylosci, osrodki maja kontrakty z NFZ. Rowniez wszelkie operacje bariatryczne sa refundowane.
a w ogole to o co sie klocicie?:D O to, co M. jada na obiad? Zabawne ahhaha;D 2009/07/17 10:42:37
a w ogole to zaprzeczam jakobym byla zagorzala obronczynia kogokolwiek (procz siebie, jestem egocentryczna) i placila za gastroskopie komukolwiek (nawet sobie nie place!);]
Gość: wysysacz, mx-gigaset.gigaset.com
2009/07/17 11:35:08
doktoorka: Ciekawe z tym odzwyczajaniem od palenia na NFZ. A widział ktoś przypadek kiedy lekarz z własnej inicjatywy skierował człowieka na takie leczenie? (Skierował, a nie powiedział "proszę rzucić")
Gość: wysysacz, mx-gigaset.gigaset.com
2009/07/17 13:28:48
eee: Widzę że przybył nowy aspekt do troski o autora bloga; teraz biedaczek się nie odzywa a ja po nim jeżdżę, tak? Pewnie mu jeszcze przegryzłem kabel od Neostrady? Cóż, ja bym z nim bardzo chętnie podyskutował ale skoro on się nie odzywa...
Pozostaje mi rozmowa z grouppies. 2009/07/17 14:40:08
Doktoorka wymiana zdań nie jest spowodowana tym co Morph je na obiad tylko włażeniem z butami w jego prywatność. To tak w kwestii wyjaśnienia.
Wysysacz nie chce mi się z Tobą gadać. Zazwyczaj nie prowadzę jałowych dyskusji, w których nie liczą się argumenty tylko możliwość czepiania się innych osób o sprzecznych poglądach. Bez odbioru.
Gość: OMG, public-gprs3546.centertel.pl
2009/07/17 21:49:02
Jasne, jak chcę prywatności to pierwsze co robię to zakładam bloga i opisuję tam swoje życie. No i oczywiście zabraniam w komentarzach do niego nawiązywać, bo to mje gwałci prywatność, z której to się ekshibicjonistycznie obnażam (o tyle o ile).
W komentarzach tylko o pogodzie, o (bliżej nieokreślonych) "ludziach" i ewentualne ochy i achy. :D:D
Gość: nika, cmk80.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/07/17 23:01:07
No, pierdolenie o Szopenie, za przeproszeniem. Emili i Eee chodziło o to, żeby troll nie wykorzystywał wiedzy o kulinarnych upodobaniach Morphiego do argumentacji przeciwko niemu.
A Morph tłumaczy jak pastuch krowie na rowie, że czasami wysiłki lekarzy i personelu medycznego (oraz pośrednio podatników) idą na marne, bo krnąbrny pacjent nie przestrzega zaleceń itp. A to, że Morph lubi kisielek z colą i żelkami akuku, to nie ma nic do rzeczy. Nie umiera na raka żołądka i niczyich wysiłków nie udaremnia, ani nie zawraca gitary innym swoją ewentualną zgagą. Kuźwa, czytanie ze zrozumieniem się kłania. No i szkoda ekranu i oczu na czytanie tej bezsensownej piany ubitej przez trolli. 2009/07/17 23:19:47
...Nika - na miłość Boską zaraz Ci się oberwie od gruppies :DDD
ps. BTW- przybij piątkę :))) i nie karm trolli szkoda słów :))) - pozdrawiam - e.
Gość: nika, cml46.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/07/17 23:54:43
Emili, przybijam piątkę :-))) Pozdrawiam!
2009/07/18 00:14:28
Za całym szacunkiem, czy Morphi w ogóle potrzebuje obrony? On mi nie wygląda na takiego, co to sam nie potrafi się obronić ;-) no ale może taka żeńska obstawa to marzenie każdego faceta? ;-P
pozdrowienia 2009/07/18 00:31:34
...Indywidualistko- powiem tak: mi nie chodzi o Morpheusza, ile o zasady.
Nie wszystko na sprzedaż i tyle.I to co jest pominięte w tekście trzeba zostawić w spokoju, bo to teren prywatny. Zobaczcie ,że z notki o nieodpowiedzialności pacjentów nastąpił desant na lodówkę, metrykę i moralność autora bloga. Wchodzenie do czyjejś lodówki i dośpiewywanie sobie życiorysu i wycieczki osobiste to jest tak jak mówi Nika - trollizm pospolity. To taka konkluzja, bo generalnie o to mi chodzi, i o nic więcej. ps. Nie wiem o jakiej obstawie marzy Morph i generalnie mi nie wygląda w ogóle (bo go nie widziałam). I bardzo mi się podoba, że w przeciwieństwie do mnie nie wszedł w dialog z kimś, kto go do dialogu prowokował na siłę. Bycie uber alles jest zdrowsze. Pozdrawiam.
Gość: Ava, bkf185.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/07/19 12:02:56
Morpheusz niedawno znalazłam tego bloga i muszę powiedzieć że to jeden z najlepszych jakie czytałam.Podoba mi się jak opisujesz swoją pracę,pacjentów.
Masz również fajny styl pisania.I ogólnie to zazdroszcze w pozytywnym znaczeniu ze jesteś tka dobrym lekarzem.
Gość: wysysacz, mx-gigaset.gigaset.com
2009/07/20 14:54:59
green: Jak coś nie jest na sprzedaż, to się tego nie wystawia w Internecie. Przecież to proste, czego w tym nie rozumiesz? Autor bloga wystawił w Internecie siebie, swoją lodówkę, swój koszyk z zakupami i swoje poglądy. I swój przybliżony wiek, o którym wzmianka nie wiedzieć czemu jakoś Cię wyjątkowo spienia. Wszystko jasno i czytelnie dla czytalników, nie trzeba sobie nic dośpiewywać. To że Ty nie umiałaś tych informacji wyczytać, to nie znaczy że ich tam nie ma.
indywidualistka: Patrzysz nie od tej strony :-) To nie autor bloga ma potrzebę bycia bronionym przez żeński batalion pomocniczy. To jest spontaniczna akcja czytelniczek, którym ktoś ośmielił się dotknąć złotej statuetki idola :-)
Gość: nika, cml155.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/07/20 16:40:53
Morph, a kiedy będzie następna notka? Wpuść świeżego powietrza, bo tu się siekierezada zrobiła ;-) Tzn. atmosfera tak cięzka, że powietrze można siekierą rąbać.
2009/07/20 23:42:53
wysysacz, tak, moj lekarz rodzinny takie leczenie proponuje wszystkim swoim pacjentom-palaczom;]
ale dlaczego wszyscy sie kloca o prywatnosc Morfeusza, skoro on nie narzeka na jej ewentualne pogwalcenie?;] Poza tym ten blog wbrew pozorom jest bardzo malo prywatny, to juz moj jest bardziejszy;p A w ogole to bez sensu;p A na deser powiem zarówno atakujacym jak i fanom prywatnosci, ze Morfeusz siedzi sobie na pewno, wpierdala znow cos obrzydliwego (oh jakie to oryginalne!!!!) i z was wszystkich pizga;] (to juz na 100%, znam go;]) ahhaha;D Takze ten...nie goraczkujcie sie za bardzo;]
Gość: wysysacz, mx-gigaset.gigaset.com
2009/07/21 10:12:24
O, coraz ciekawiej się robi z tymi skierowaniami na odwyki. Może faktycznie nie doceniałem lekarzy. (Mnie akurat żadne odzwyczajanie nie dotyczy, więc niestety ;-) opieram się tylko na tym, że nie słyszałem o tej możliwości. Co, istotnie, nie jest oczywiście dowodem na jej nieistnienie.)
Gość: Tribal, apn-77-113-14-63.dynamic.gprs.plus.pl
2009/07/21 14:18:21
"Jeżeli jakiś pismak schodzi poniżej pewnego poziomu smaku i kultury, a język jakiego używa (...) językiem rynsztoka i szamba, wówczas ewentualny polemista staje bezradny: bo nie może zabrać głosu, nie staczając się do bagna, nie tytłając się w błocie."
Morfeuszu, czytam tego bloga z polecenia moich domowników-w sumie od początku. pozwalając na takie komentarze jak ten pani doktoorki sprowadzasz miłe forum na własnym blogu do poziomu rynsztoka. 2009/07/21 21:55:58
No tak, jak ma medycyna nie schodzić na psy skoro pan doktor poleca blog kogoś, kto w sposób ordynarny sprowadza i tak nerwową dyskusję do parteru. Brawo Tribal! Z czego ten cytat?
ps. Doktorka żenująca lanserka. To czytają starsi ludzie - kwas po prostu
Gość: Paweł, abgl141.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/07/21 22:21:54
Blog bez gospodarza schodzi na psy, a ciężka dyskusja została sprowadzona do parteru. Dooktorko może kulturalniej? Tribal z czego to cytat? Bardzo adekwatny. Na tę obniżającą loty dyskusję żal patrzeć.
2009/07/21 22:35:16
Proszę bardzo, może byc bez wulgaryzmow, co nie zmienia faktu, ze poziom dyskusji nie zalezy od ukladu liter, a od merytorycznego sensu wypowiedzi, ktory nie tyle zaginal dawno temu, co w tej dyskusji po prostu nie istnial. Nie jest to też miejsce na jakie basnie moralizatorskie. Coż z tego, iż czytaja starsi ludzie. Nie muszą. Autor może też komentarze wyedytować.
Ktoś tam orzekł, że jakas lanserka (cokolwiek to znaczy)- nie wiem o co temu komuś chodzi. W ogóle nie rozumiem czemu te komentarze nie dotyczą tematu poruszanego w notce. Nazwanie tego przekrzykiwania się i licytowania kto wie lepiej, co Morfeusz je na obiad trudno nazwać "ciężką dyskusją". Także idę dalej "sprowadzać medycynę na psy";] A wy zajmijcie się swoim życiem i ocenianiem siebie, a nie innych;] I nie mówie tu o ocenianiu mnie, ale wszystkich po kolei, poczynając od pacjenta z notki. To nie jest ani miejsce na takie rzeczy, ani nie waszą rolą jest rzecz owa.
Gość: altiora, 77-254-95-207.adsl.inetia.pl
2009/07/21 23:01:04
Pozwolę sobie odpowiedzieć za Tribala - z któregoś "Lapidarium" Kapuścińskiego.
Gość: Tribal, apn-77-114-158-54.dynamic.gprs.plus.pl
2009/07/21 23:30:14
Istotnie. Poziom dyskusji zależy od poziomu argumentów, ale i od poziomu dyskutantów. Kultura osobista interlokutorów jest brana pod uwagę. Jakim argumentem jest słowo "pizga" i "wpierdala" ? I jak można wypowiadać się w imieniu milczącego autora bloga, że "pizga" na czytelników i osoby dyskutujące? I kogo obchodzi stopień zażyłości autorki komentarza z autorem bloga? Na pewno nie mnie.
Nie zauważyłem objawów "pizgania" czytając bloga ponad rok. Poza tym osoby mówiące o tym, że zawartość lodówki Morfeusza to jego sprawa, tak jak i jego wiek zostały wyzwane od gruppies. Skoro dyskusja nie ma sensu nie warto w niej brać udziału, a jeżeli bierze się udział, to naprawdę należy uważać na słowa. Nie widziałem tutaj od ponad roku tak wulgarnego komentarza. I jestem zaskoczony, że napisała go młoda, inteligentna kobieta. Panów w średnim wieku jednak coś może zaskoczyć. Tak, to "Lapidarium". Żeby nie zaostrzać sytuacji nie zacytowałem fragmentu do końca. Morfeuszu, proponuję powrót z milczenia.
Gość: wysysacz, mx-gigaset.gigaset.com
2009/07/22 09:11:56
Coś czuję, tribalu, że zostaniesz świętym:
"(...) Ale faworytem księdza był święty Stanisław Kostka, który jako dziecko mdlał usłyszawszy nieprzyzwoite słowo. Nam również się to spodobało i z moim przyjacielem Wiesiem bawiliśmy się w "świętego Kostkę", w ten sposób, że mówiłem "gówno", po czym Wiesio padał zemdlony, następnie on oświadczał "dupa" i wtedy ja przewracałem się nieprzytomny.(...)" A jak ktoś robi z siebie grouppieskę, to niech nie oczekuje że będzie nazywany damą. Czyżbyś odczuwał niedobór obłudy, że Cię to razi? 2009/07/22 14:57:48
Wysysacz a czy Ty robiłeś za prześcieradło Morpha. że nazywasz kogoś gruppieską?
A poza tym możesz mi wierzyć lub nie ale na pewno nie dawałam d...py autorowi bloga. Ja nie z tych. Zdecydowanie wolę mojego męża. I zdecydowanie popieram Tribal`a :) B.O.
Gość: dotty, chello089075208227.chello.pl
2009/07/22 17:58:51
Kurcze, dyskusja staje się mocno niesmaczna.
2009/07/22 19:41:31
W porządku, komentarz był rzeczywiście wulgarny w tych wszystkich dwóch słowach, za urażoną estetyke przepraszam, chociaż uważam, że nastąpiła też przesada w drugą stronę. Temat zdaje się został zakończony.
Gość: wysysacz, mx-gigaset.gigaset.com
2009/07/23 09:19:32
eee: Że co? Dla Ciebie zjawisko grouppies sprowadza się do aspektu seksualnego? Cóż... Twoje skojarzenia to naprawdę nie moja wina.
2009/07/23 15:41:28
Wysysacz
Gruppies (pol. goł-w-pizd) grupa niby-kobiet małolat, obsesyjnie adorująca wybrany zespół muzyczny. Ich rozrywką jest rytmiczne muzyko-kwiczenie na dźwięk tylko linii melodycznej bądź całej piosenki uwielbianego zespołu. Zachowanie charakteryzuje się bardzo odważną otwartością, wręcz obnażeniem na ludzi wyznających tę samą sympatię do tych samych artystów muzycznych. Ubiór. Właściwie nie ma ubioru. Jeżeli już jest, to ogranicza się do prawie-cycków-nosza i majtków szybkościągów na wypadek, gdyby wokalista chciał ekhm się zaprzyjaźnić. Sorry nie moje klimaty. I skończ może już ten temat, bo teraz to szukasz już tylko pretekstu aby zaistnieć.
Gość: wysysacz, mx-gigaset.gigaset.com
2009/07/24 09:20:11
eee: No, no to przecież ekwiwalent tego, co tu się dzieje. Kwiki zachwytu nad autorem bloga i agresywna obrona go przed (wyimaginowanym) wrogami.
Aspekty czysto fizyczne oczywiście w relacjach internetowych nie występują, a przynajmniej nie takie, no ale wiadomo że kluczowy jest stan umysłu, a nie bielizny.
Gość: Tribal, apn-77-112-209-109.dynamic.gprs.plus.pl
2009/07/24 15:58:19
Wysysaczu zamiast stanami bielizny zajmij się stanem swojego umysłu, bo Twoje komentarze irytują. Sam wywołujesz wojny,jesteś napastliwy, poniżasz dziewczyny i fabrykujesz komentarze. Proponuję załóż sobie swojego bloga i się produkuj, bo trochę tego za dużo.
Teraz przeszkadza Ci, że ktoś Autora bloga lubi i wmawiasz mu, że jest gruppies. Zauważ, że jest nowa notka. Dlaczego tam nie masz nic do powiedzenia, tylko tutaj namolnie irytujesz? Skończyłem dyskusję.
Gość: wysysacz, mx-gigaset.gigaset.com
2009/07/24 17:09:44
Wysysaczu zamiast stanami bielizny zajmij się stanem swojego umysłu
Przecież to nie ja mam skojarzenia z bielizną, tylko eee*. Czego więc chcesz ode mnie? Sam wywołujesz wojny Przypominam że ja tylko wyraziłem pewne zatroskanie sprzecznością między słowami a czynami. Na co rozpoczęły atak zupełnie przeze mnie nie indagowane osoby. Czego więc chcesz ode mnie? poniżasz dziewczyny Czy chodzi Ci o nazwanie po imieniu ich zachowania? Jeżeli to zachowanie jest poniżające, to ich wybór. Czego więc chcesz ode mnie? fabrykujesz komentarze Nie rozumiem. Normalnie takie określenie znaczyłoby że stworzyłem fałszywy komentarz i komuś go przypisałem. Czy możesz podać przykład takiego zjawiska? Najbliższe temu były kłamliwe sugestie że nieuczciwie wymyślam rzeczy, które w rzeczywistości były jawnie opublikowane. Ale to było oszczerstwo rzucone na mnie. Czego więc chcesz ode mnie? Teraz przeszkadza Ci, że ktoś Autora bloga lubi Piszesz o "fabrykowaniu komentarzy" w sposób wyraźnie niepochlebny, a tymczasem sam starasz się fałszywie przypisać mi pogląd, któego nie wyraziłem. Czego więc chcesz ode mnie? Zauważ, że jest nowa notka. Dlaczego tam nie masz nic do powiedzenia, tylko tutaj namolnie irytujesz? Zauważ, że Ty nie napisałeś żadnego komentarza pod tą nową notką, tylko produkujesz się tutaj. Czego więc chcesz ode mnie? Bo ja od Ciebie chciałbym tylko żebyś myślał, zanim napiszesz. 2009/07/24 18:38:38
Wysysaczu cóż mogę powiedzieć. Chyba jedynie tyle, że kończę rozmowę, bo ona i tak nic nowego nie wniesie, a nie chcę Morphowi robić gnoju na blogu.
Zauważ tylko, że z mojej strony nie było kwików zachwytu nad autorem bloga, poparłam tylko sytuację z notki i wyraziłam sprzeciw odnośnie ingerowania w jego życie prywatne. |
|
"Tam medico quam praeceptori praetium operae solvitur, animi debetur " i tyle.
BTW zatem słuchaj się Mamusi Grzeczny Synusiu i niczym się nie martw.
Jak Mama powiedziała, że będzie OK to nie ma innej opcji ;)