Z życia pewnego szpitala.
Blog > Komentarze do wpisu

Zrzucanie wagi

 Pacjentka ma skierowanie do szpitala z datą 22 grudnia 2008. Rozpoznanie: wrzody żołądka i dwunastnicy. Zdarzało jej się wymiotować krwią. Pytam dlaczego przyszła z tym dopiero teraz: "Święta były, do mamy pojechałam, najeść się chciałam i na sylwestrze byłam". Pytam więc czy chce zostać w szpitalu: "ale po co przecież mnie nic nie boli". Rozmawiało z nią dwóch lekarzy. Nie dała się przekonać, poszła do domu.

 Mamy też 17 latkę, która pistanowiła błyskawicznie się odchudzić łykając końskie dawki różnej maści środków przeczyszczających. Wykupiła pół apteki i zaczęła zbijać wagę. Zbijała tak intensywnie, że skończyła w szpitalu z totalnym rozregulowaniem pracy układu pokarmowego i odwodnieniem. Pytam ją "dziewczyno po co Ci to bylo?". Ona na to, że jest zadowolona, bo udało jej się nieco zbić wagę. Chciała się zmieścić w sukienkę na studniówkę. Zdaniem jej matki w taki rozmiar nie zmieściłaby się nawet lalka Barbie. Jak widać figura modelki - chodzącego wieszaka na ubrania nadal święci triumfy.

 Pani Stasi cudowny zapperek niestety nie pomógł - wyniki jej się pogorszyły i trzeba jej było zmienić leki na silniej działające. dla niej to nie problem - podłączy się do urządzenia dwa razy dziennie i wszystko powinno wrócić do normy. Oczywiście doktory sa złe i dają leki, które tylko leczą objawy i trują niemiłosiernie organizm i "aurę".

 Dzwoni koleżanka X prowadząca ćwiczenia na uczelni:

X: słyszałeś, że Y już nie uczy?

Ja: jak to?

X: wyrobiła pensum dydaktyczne za cały rok i powiedziała, że idzie wpizdu.

Mam nadzieję, że ją w tym wpizdu znajdą, bo jak sie biedaczka zgubi to dopiero będzie cyrk.

 Na anestezjologii wielkie poruszenie - zepsuł się stymulator nerwów obwodowych. To takie urządzenie co pozwala zlokalizować pewne ważne nerwy (w ich okolice podaje się potem środek znieczulający). Zamówiliśmy już nowy - dopóki nie przyjdzie zostaje tylko igiełka i znajomość anatomii. Szef zrobił dzisiaj dwa takie znieczulenia i w obu przypadkach trafił za pierwszym razem. Mnie też udało się trafić (czasami wiedza anatomiczna i dostęp do preparatów się przydaje). Jak tak dalej pójdzie przed każdym znieczuleniem tego typu będziemy się modlić do świętego Antoniego (patron rzeczy zgubionych) coby pomógł znaleźć nerw.

 Coś wypiło moją ulubioną, smakującą jak pomyje i podeszwa od gumiaka, syfiastą i fusiastą kawę. Nic tak nie stawia na nogi jak kawa X prosto z Biedronki.

 Zepsuli mi pacjentkę. Ma raka - w ramach poradni leczenia bólu wypisywałem jej plastry z fentanylem (ładnie nazywa się to system transdermalny). Córka wezwała do niej karetkę. Załoga naszprycowała pacjentkę morfną i przywiozła na SOR. Na ratunkowym pacjentka przestała oddychać, dostała rurę i pojechała na OIOM.

piątek, 09 stycznia 2009, morphiusz
Komentarze
Gość: dziwna, host-81-190-135-23.olsztyn.mm.pl
2009/01/10 00:00:13
ja bym się nie zmartwiła, gdyby na moim wydziale pare osób zrezygnowało z nauczania...
-
Gość: dziwna, host-81-190-135-23.olsztyn.mm.pl
2009/01/10 00:04:52
Najgorzesz z tą waga u nas kobiet jest to, że zawsze chcialybysmy ważyć mniej... i to niestety nie zmieni sie nigdy... to już takie wypaczenie w mozgu
-
Gość: dotty, btl232.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/01/10 00:52:02
I po świętach. I znowu dzieje się. :)
-
Gość: Ellenai, apn-77-112-145-107.gprs.plus.pl
2009/01/10 07:22:22
witam po świętach
-
Gość: maria, aayv92.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/01/10 08:49:46
Byłam świadkiem jak młoda mama wykupowała dla swojego noworodka pół apteki kosmetyków. Na pewno wartość wydanych pieniędzy(duużo) będzie odzwierciedleniem jej troski:)
I cóż później dziwić się, że dzieci jakieś uczulenia załapują?
Może się czepiam?
-
2009/01/10 10:54:44
Do maria: nie, nie czepiasz się, moim zdaniem.
Młode matki nadużywają kosmetyków dla niemowląt i nie tylko dla niemowląt, dla siebie też.
Zmyje taka dziecku warstwy ochronne żelami bakteriobójczymi później nasmaruje balsamami, a za jakiś czas organizm zgłupieje. Najlepsze jest mydło i oliwka.
Ale nawet w aptekach kuszą specyfikami pięknie opakowanymi, a matki uważają, że jak zakupiły to w aptece, to znaczy się zdrowe.
Same też używają nadmiaru kosmetyków odmładzających już w wieku 20-kilku lat.
Za kilkanaście lat zdziwią się patrząc na siebie.
Znam taką która ma 38 lat a wygląda na 55. Figura dwudziestolatki - twarz emerytki. Stać ją było na drogie kosmetyki odmładzające, a teraz to została jej chyba tylko operacja plastyczna, hehe.
-
2009/01/10 11:25:45
ja z natury wyglądam jak wieszak, i strasznie mi się to nie podoba.
Zajefajna przemiana materii - przy wzroście 165 ważę góra 45 kg i przestaję się dziwić że matki straszą mną dzieci.
:)
-
Gość: LENKA, 078088198010.oswiecim.vectranet.pl
2009/01/10 13:46:51
Mam podobny problem,cale zycie chce przytyc i nic...
Waze max 50 kg przy wzroscie 168.Najczęściej 48kg Jestem chuda jak widelec,a jem duzo.
-
2009/01/10 14:25:33
Na kawe wpadnij do Agregata . Jakie on tam cuda, panie, promuje ;)

Pisalem juz o stymulatorze - tutaj idzie trynd robienia tego pod USG. Stymulatory sa be...
-
2009/01/10 16:02:47
Tejbi napisał (a)

Zmyje taka dziecku warstwy ochronne żelami bakteriobójczymi później nasmaruje balsamami, a za jakiś czas organizm zgłupieje. Najlepsze jest mydło i oliwka.

Jak urodziłam potomka, to trafiliśmy na bardzo przytomną panią dr, która zapytana, czego używać, od razu stwierdziła, zę to co jest mocno reklamowane - do kosza, to co ładnie pachnie - jak wyżej, ładnie wygląda - też, i w ogóle najlepsza jest najzwyklejsza ciekła parafina. Na mój komentarz, że zostało mi trochę po tym, jak pies miał kłopoty żołądkowe ucieszyła sie , żę dziecko zużyje resztki po psie. A mały żadnych historii ze skórą nie złapał i świetnie się miał na parafinie. A kosztuje grosze do tego....
-
2009/01/10 17:22:57
Monty Phyton zrzucał wagę. Od razu parę dobrych ton. Nie marnowali czasu. Efekt odchudzający murowany! Taki joke www.youtube.com/watch?v=AZgQinsClLQ
-
Gość: Anduru, inet20909ni-0.eranet.pl
2009/01/10 17:26:40
Przyła do mię matka, że małemu bobaskowi skóra się popsowała a taka ładna była - no to siem pytam o dietę, proszki do prania etc. i w końcu siem spytałem a czym skórę mu smaruje no i się okazało, że od jakiegoś czasu zmieniła preparat w szarobiałym pudełku na ładnie połyskujące niebieskie pudełko i się zaczęło - lepsze jest wrogiem dobrego - mamuśka jak coś działa dobrze to nie zmieniajcie tego a bajbus będzie miał ładną skórkę.
-
Gość: pacjentka, 87-205-47-248.adsl.inetia.pl
2009/01/10 19:03:14
Ja mam pytanie odnośnie pacjentki nr 1: o czym może świadczyć krew w żółci/wymiotach? Wiadomo, że pewnie powinna zrobić gastroskopię, etc., ale może być podejrzenie nowotworu? Pomijam fakt jej lekkeigo podejścia do tematu;)
-
Gość: pacjentka znów, 87-205-47-248.adsl.inetia.pl
2009/01/10 19:05:29
Sorrki, co ślepy niedowidzi, to nie do czyta: było napisane rozpoznanie:)
-
2009/01/10 19:08:21
Wczoraj byłam na SOR-ze, widziałam pracę lekarzy. Współczuję - szczególonie niektórych pacjentów;)
-
Gość: Epi, 89.108.213.19*
2009/01/10 19:28:07
I po co się chemią faszerować? Na chudnięcie sport najlepsiejszy ^^ I humorek się przy okazji poprawia (i nie tylko ;) )
-
2009/01/11 04:57:06
Generalnie krwawe wymioty mogą oznaczać nowotwór (np. nowotwór przełyku w końcowej fazie albo nowotwór żołądka) najczęściej jednak ich przyczyną są po prostu wrzody, które pacjenci dzielnie sobie hodują, a potem jest płacz i zgrzytanie zębów. Inna przyczyna to np. żylaki przełyku albo pęknięcie ściany przewodu pokarmowego. Może pęknąć sama śluzówka (zespół Mallory'ego-Weissa występujący np. u alkoholików) albo cała ściana przewodu pokarmowego.

Ta konkretna pacjentka miała już zdiagnozowane wrzody - była bardzo niegrzeczną dziewczynką (nie stosowała się do zaleceń: żłopała kawę, paliła papierosy itd) i dlatego została skierowana do szpitala ;)
-
Gość: tyśka, pc-nest02-26.sikornik.net
2009/01/11 11:57:58
Jezusie Nazarejski nie mogę się kolejnej notki doczekać xD zaczęłam czytać wczoraj i przesiedziałam nad Twoim blogiem całą noc,od deski do deski :P gdybym tak siedziałam nad systematyką albo morfologia roślin,to pewnie zostałabym pierwszym w kraju biologiem xD
btw ten trichobezoar strasznie mnie zaciekawił,proszę o więcej tego typu zagadek,coby mi się mózg rozwijał ;) pozdrawiam.
-
Gość: lek.staż., zaspa.limes.com.pl
2009/01/11 22:02:39
Morfeuszu!!! coś Ty narobił!!!! trafiłam tu przypadkiem i....
czytam twojego bloga zamiast uczyć się do LEPu!!!!!!!;)
tak na poważnie: świetny blog!!! właśnie skończyłam:) od deski do deski, czyta się jak dobrą książę:) (żeby tak Szczeklika chciało się czytać....)

pozdrawiam serdecznie i czekam na kolejne wpisy!!!:)
-
Gość: iness, apn-77-112-195-71.gprs.plus.pl
2009/01/12 08:31:04
Morphi, piszę odnośnie terminowych powinności. Ja w sobotę w aptece zastałam niezłą awanturkę. Awanturowała się pańcia o przeterminowaną receptę na antybiotyk. Recepta była wystawiona coś koło 6 grudnia. Na pytanie aptekarki, dlaczego tak późno zgłasza się po antybiotyk, pańcia stwierdziła, że miała daleko do apteki i jej się nie chciało. A teraz przechodziła obok to chciała wykupić. Skończyło się na wykupieniu leku osłonowego ( tylko po co?) i witaminek. Pani Aptekarka była twarda. dodam, że nie mieszkam w małym mieście i aptek tu mnogo.
-
2009/01/12 11:17:27
napiszę krótko: morfeusz, jesteś po prostu królem :-)
trafiłem na twojego bloga przypadkiem i codziennie rano niecierpliwie sprawdzam, czy jest nowy wpis jakowyś. nie jestem po medycynie, ale się nią interesuję i twój blog jest świetny, bo jest dużo szczegółów branżowych. no i to poczucie humoru... :-) a jeszcze bardziej Cię lubię, boś prawosławny i do tego po teologii. pozdrawiam i życzę powodzenia.
-
2009/01/12 18:38:43
iness:
z tymi antybiotykami to jest tak różnie w zasadzie ;)
Teoretycznie recepta ważna 7 dni.
Wiadomo, że jeśli pacjent ma np. anginę i dostaje antybiotyk to nie ma sensu realizować recepty z takim obsuwem.
Z drugiej strony - jeśli pacjent ma np. trądzik i dostaje Tetralysal to byłbym skłonny sprzedać mu lek nawet po przekroczeniu magicznego tygodnia.
W takim przypadku oczywiście pacjent płaci 100%, bo NFZ recepty nie zrefunduje.
-
Gość: anka, eaf50.internetdsl.tpnet.pl
2009/01/14 11:26:28
Chciałabym tylko krótko o kawie, jestem w tej sprawie trochę fetyszystką. Uwielbiam kawę i przyznaje, że świadomie pije jej za dużo. Wiem, że to taka forma głupoty popełniać świadome błędy, ale czasami trudno się powstrzymać od małych grzechów :). Kawy made in Biedronka, mimo mojego uwielbienia do tego produktu nie wypiłabym choć by mnie zarzynali. Najlepsza kawusia to kawusia świeżo mielona, w ostateczności zmielona i przechowywana w lodówce, co by z niej aromacik nie uciekł ;)
-
Gość: Epi, 94.254.199.18*
2009/01/18 17:48:42
Anka - ja zasadniczo żadnego produktu spożywczego prod. "Biedronka" do ust bym nie wzięła ^^ Nie tylko kawy ;)
Nawet zapałki mają badziewne