|
Blog > Komentarze do wpisu
SOR czyli sorry źle pan trafiłŁodka płynie Księżyc świeci, trójgraniasty groszek leci (wtajemniczeni wiedzą o co chodzi). Tym razem Księżyc owszem świecił, ale trójgraniasty groszek został zastąpiony wazonem. Dosłownie. Mąż wrócił zawiany z pracy, żona się lekko zdenerwowała i zaczęła rzucać w męża różnymi przedmiotami. Skończyło się rozwaloną głową i szyciem na SORze. Podsłuchałem rozmowę dwóch naszych stałych bywalczyń pani J. i pani B. J: a co tym razem się stało pani B.? B: mam nadczynność tarczycy. J: a skąd pani wie? B: od pana z bloku obok. Wyszłam do piaskownicy z wnukiem i pan Stasio wyszedł z wnuczką. On ma nadczynność i ma takie same objawy jak ja. Pamiętam pewną panią, która zdobywała wiedzę na temat rozmaitych chorób podczas wyprowadzania swojego jamnika na spacerek. Spotykała wtedy w parku innych włascicieli czworonogów i dyskutowali sobie na temat tego na co to oni nie są chorzy. Kiedyś podsłuchałem podobną rozmowę, w której jedna pani narzekała na dyspozytora z pogotowia, który nie chciał wysłać do niej karetki. Druga pani przeprowadziła więc krótkie szkolenie na temat tego jak oszukać dyspozytora i jakie objawy symulować aby karetka jednak przyjechała. Z tego co podsłuchałem najlepiej jest zgłaszać ból zamostkowy i odpowiednio jęczeć. Dodatkowo punktowane są hasłą: "prawie oślepłam" i "nie mogę normalnie oddychać". Odnośnie dyspozytorów. Wcześniej pracowałem w szpitalu w miejscowości X. Mieliśmy tam dyspozytorkę, która wysyłała karetki praktycznie do wszystkiego. W dodatku nie pomyślała o tym, że warto jest wypytać osobę dzwoniącą o objawy jakie ma poszkodowany. Pewnego dnia mieliśmy wezwanie pt: "pacjentka mówi, że umiera. Nie wiem co jest jedźcie, zobaczcie". Zajeżdżamy na miejsce, wchodzimy do mieszkania. Pacjentka leży na łóżku i krzyczy, że dzisiaj na pewno umrze, a wszystko przez jej wyrodne dzieci. Pytam więc syna pacjentki: "długo już mamusia umiera?". Synuś na to, że w zasadzie to już 10 lat, ale dzisiaj chyba już tak na serio. Mamusia miała wzdęcie po tym jak jej córeczka ugotowała suty obiadek. Bynajmniej nie rozerwało jej od środka i nie umarła. Pacjenci przychodzą na SOR, bo nie chce im się czekać u rodzinnego, ewentualnie chcą zrobić od ręki badania, na które rodzinny nie chce wystawić im skierowania. Nie zdają sobie sprawy, że takie postępowanie jest bezsensowne i niekiedy wręcz niebezpieczne. Jeśli trafia nam się pacjent z wysokim ciśnieniem bez innych objawów, kóry w dodatku leczy się na nadciśnienie od lat to po badaniu dostanie leki obniżające ciśnienie i zostanie skierowany do lekarza rodzinnego. Ustawienie leczenia nadciśnienia na dłuższy okres to rola lekarza pierwszego kontaktu a nie SORu. SOr to pomoc doraźna - brakuje tu ciągłości leczenia. W najgorszym wypadku pacjent weźmie w domku np. Betaloc*, pójdzie na SOR, nie przyzna się, że coś brał i dostanie Metocard*. Potem ciśnienie mu spadnie na łeb, na szyję i wyląduje na kardiologii. Betaloc i Metocard zawierają tą samą substancję czynną. Bardzo często pacjenci pod pozorem skoku ciśnienia albo cukru przychodzą na SOR licząc, że ustawimy im długotrwałe leczenie. Do rodzinnego nie pójdą, bo "co mi ten rodzinny pomoże". Pomoże bardziej niż lekarz na SORze. Może ustawić długotrwałe leczenie, bo ma możliwość jego kontroli. My takiej możliwości nie mamy. Przydałaby się kampania medialna nt. tego po co tak właściwie są SORy i z czym nie warto na nie iść. wtorek, 09 grudnia 2008, morphiusz
Komentarze
Gość: Sara, d90-129-72-214.cust.tele2.pl
2008/12/09 17:03:01
Te babcie są świetne...moja co 2 tygodnie musi przymusowo iść do lekarza bo wciąż jej coś nowego dolega...hehe a potem mam lekomankę w domu
2008/12/09 17:09:50
Sa pogotowiackie metody na upierdliwych pacjentow-oszustow ;D Ale o tym sza...
Gość: zuzkaszajn, dynamic-78-8-3-244.ssp.dialog.net.pl
2008/12/09 17:33:36
oj przydałaby się!!!! przydała!!!!
o ile prościej będzie wtedy pracować, a tak ... ehhh....
Gość: dotty, btk63.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/12/09 18:43:06
No to u mnie wystąpiła chyba druga skrajność (z używaniem pogotowia). Aczkolwiek spowodowało to wejście w posiadanie skierowania do szpitala za którym nie trzeba było potem latać do rodzinnego. Poza tym wzbudzam obecnie spore zainteresowanie w swojej przychodni. Czyż nie jest to coś o czym schorowana babcia czasem marzy?
Gość: dotty, btk63.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/12/09 18:45:41
Aha, usłyszałam jeszcze parę wykrzyknień, że zacytuję "Ona jest świetna.". Za ludowe Chiny nie wiem dlaczego, ale może to zachęci babcie do usystematyzowania swych kontaktów z służbą zdrowia.
Gość: , sub242-245.elpos.net
2008/12/09 19:00:50
To ja mam głupie pytanie (kilkakrotnie oblany kurs pierwszej pomocy, jestem ciemna)... kiedy można wezwać pogotowie oprócz wypadków drogowych i utraty przytomności? Ktoś mi mówił, lecz niestety, nie mam zielonego pojęcia czy to prawda, że jeśli wezwę, że tak powiem w złym przypadku, to mogę zapłacić mandacik. Więc kiedy mogę wezwać pogotowie?
Gość: Alia, chello089077121132.chello.pl
2008/12/09 19:16:26
Ja wzywałam do wysokiej gorączki i wymiotów, których nie dało się powstrzymać konwencjonalnymi środkami, w środku nocy, u dorosłego. Nikt nie protestował i nie traktował tego jako przesady.
2008/12/09 19:36:41
Ooojjj, az mi sie przypomniało jak z na przedramieniu przyczepy miesni i przebieg nerwow i naczyc mialam narysowany i kosci na nadgarstku...:)
2008/12/09 20:54:00
www.szpitalzachodni.pl/statyczna.php?menu_id=131
tutaj jest wszystko wyszczególnione. Dodałbym jeszcze ból głowy połączony z wymiotami, wysoka gorączka u dzieci, która nie mija po podaniu leków (lepiej przywieźć dziecko przed wystąpieniem drgawek), duszności znacznie utrudniające oddychanie.
Gość: Alia, chello089077121132.chello.pl
2008/12/09 20:58:41
Swoją drogą, ogromnie mnie cieszy, że z okna mieszkania widzę nocną pomoc lekarską. W razie czego może uda mi się dopełznąć do nich - byle tylko udało się zejść po schodach.
Gość: Kurczak, 195.136.151.24*
2008/12/09 21:00:24
u zwierząt to jest łatwiej :D kości niczego nie przypominają i mają numerki :D
2008/12/09 21:06:20
Swego czsu asystenci lubi podmieniac kosci ludzki na zwierzece i sie cieszyli jak dzieci kiedy sie glowili studenci :P
Gość: Wiśniowy, 194.29.137.4*
2008/12/09 21:55:03
Mam pytanie, sorka ze wywalam je tutaj, ale nie za bardzo wiedziałem, gdzie się z tym zgłosić :). pytanie jest około medyczne. Do rzeczy, dzisiaj poznałem już n-ta osób o drobnej budowie ciała, która za cholerę, nie możne przytyć, jak bardzo by się nie starała. Dziwne jest to, ze wszystkie te osoby, maja bardzo duże problemy z rozciąganiem się (dotkniecie czubkami palców ziem,i jest dla nich w zasadzie niewykonalne), i tylko bardzo solidna rozgrzewka, poprzedzona paroma dniami cwiczen jest to w stanie zmienic.
O co chodzi, kwestia metabolizmu?? Z gory dzieki za odpowiedzi( tylk nie piszcie mi, ze sa po prostu nie rozciagnieci, w ich przypadku, mijaja 2-3 tygodnie i wszystko wraca do stanu sprzed cwiczen) Pozdrowienia dla wszystkich czytelników i Morphiusza 2008/12/09 23:02:21
ehhhh.... a mnie całkiem niedawno "mój pan doktór od kolana" namawiał że w razie jakby bolało bardziej czy cuś, to żebym nie czekała na jego pobyt w przychodni tylko śmiało na pogotowie sobie podjechała. fakt faktem wizyta w poradni w tym szpitalu graniczy z cudem, chyba jak w większości specjalistycznych:/
2008/12/09 23:13:06
Ale wiecie co nie ma to jak mieć w domu taką hipochondryczkę :) Ostatnio z mężem stwierdziliśmy że jak moją rodzicielkę nic nie boli to znaczy że trzeba z nią do lekarza iść ;) bo boli ją coś codziennie.
2008/12/10 13:29:39
koza jak mocno boli możesz się na pogotowie wybrać - być może mają ambulatorium i pomogą od ręki. Jeśli nie licz się z tym, że będziesz musiała swoje odczekać.
Wiśniowy przyczyn może być wiele - od "oni po prostu tak mają", przez choroby tarczycy po robaki, które zżerają wszystko co ktoś w siebie wrzuci. To trochę jak z bólem brzucha albo głowy ;) 2008/12/10 14:06:33
to raczej była nieco inna kwestia, byłam w trakcie leczenia chondromalacji rzepki i kości udowej, mozolny i frustrujący proces, zamiast na kontrole i w razie niepokojących objawów zjawiać się u mojego doktóra kazał na pogotowie wpadać do innych ortopedów, bo po co mam w kolejce w przychodni czekać, ot taka polityka lekarza;)
Gość: Piguła, h-a163-22.resetnet.pl
2008/12/10 19:30:47
A tego lekarza co tak doradził powinien taki z pogotowia zjechać w nocy telefonicznie żeby mu sie głupich rad odechciało. Kiedyś na dyrżurze nocnym mieliśmy taką sytuację że przyszła w nocy ok 24-tej matrona z bólem nogi (trwającym od tygodnia nota bene) i mniej więcej w tym samym czasie przywieźli nam pacjenta z wypadku komunikacyjnego. A ta "szanowna pani" domagała się natychmiastowej pomocy bo ona przyszła pierwsza przed tą osobą z wypadku (normalnie nóż sie w kieszeni otwierał),
Gość: TRad, ip176-151.ghnet.pl
2008/12/10 20:22:39
Stupid lovers try positions that they can't handle
Ewentualnie baaardzo wulgarne: Her cunt's too tight, so lubricate the penis. 2008/12/10 21:00:40
Koza problem w tym, że na wielu SORach ortopeda nawet do Ciebie nie zejdzie. Zbada Cię lekarz dyżurny (ratunkowy, ew. chirurg), da coś na ból i wykopie do Twojego ortopedy.
Gość: www, erk164.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/12/11 13:54:51
ja z rok temu straciłam przytomność na kilka sekund, ale mama mnie zaraz wycuciła, poza bólem głowy do uderzenia to nic mi nie było, no to w takiej sytuacji trzeba wezwać pogotowie.
Gość: złota owieczka, 89.108.200.*
2008/12/13 16:32:15
A owszem, przydałaby się kampania społeczna, jak sensownie korzystać ze służby zdrowia i od czego jest lekarz rodzinny, co wcale nie jest takie oczywiste.
Nawiasem mówiąc, błogosławieństwem pogotowia w moim mieście jest możliwość telefonicznej konsultacji z lekarzem, z którym można zdecydować, czy jest potrzeba przyjazdu karetki, a jeżeli nie, to co można zrobić domowymi środkami nim nastanie ranek i przychodnia otworzy podwoje. |
|