|
Blog > Komentarze do wpisu
Chrismas srismasŚwięta. Mąż rozwieszał lampki świąteczne na suficie, bo żona kazała. Na dole bawi się kot i pies. Bawią się, bawią i łuup. Pan ślubny spada na ziemie. Żona krzyczy przeraźliwie (bynajmniej nie ze strachu o męża - za godzinę przychodzą goście, a tu lampki nie rozwieszone). Ukochany trafia do szpitala. Połamał się biedaczek. Wzięliśmy go na blok gdzie ortopedzi poskładali go jakoś do kupy. Miał potem odwiedziny sporej części rodziny (salowa: "znowu mnie błota nanieśli"). Ominęła mnie Wigilia oddziałowa ;) Danuta stwierdziła, że sieję dywersję światopoglądową i mam być i głupio się do wszystkich uśmiechać jak koń na targu. Na szczęscie przywieźli nam cały kontyngent świeżych pacjentów i z całej imprezy wyszło generalnie mówiąc wielkie nic. W dyżurce ktoś włączył kolędy w wykonaniu Krzysia Krawczyka i Mazowsza. wywołało to dyskusje wśród stałych pacjentek SORu - kiedyś w święta w TiVi wylazło Mazowsze zawyło kolędę i było super. Dzisiaj zamiast Mazowsza (i Krzysia Krawczyka) są jakieś wygibańce i kolendy w stylu rockowym. "A przecież to szataniści są" - rzekła pani Hela podsumowując długie naukowe wywody na temat. Pogotowie przywiozło nam pacjenta z bólem brzucha. Ponoć siłą musieli go odciągać od stołu. Pacjent cały ociekający tłuszczem i okrąglutki niczym choinkowa bombka. Chciał, żeby mu podać coś na ten ból brzucha. Stwierdził, że musi koniecznie wrócić na kolację wigilijną, bo "zaraz teściowa poda karpia i pierogi i mi wszystko wyjedzą". Po badaniach okazało się, że jednak nie wróci - zapalenie wyrostka robaczkowego. Trafił na stół gdzie stał się źródłem niezłych przebojów - były problemy z intubacją ze względu na pełny żołądek i nieciekawą budowę ciała ( po otwarciu buzi nic nie widać). Skończyło się intubacją do przełyku i wezwaniem odsieczy. W końcu udało nam się wsadzić rurę tam gdzie trzeba. Pacjenci z pełnym żołądkiem są niebezpieczni - może dojść do przedostania się treści żołądka do płuc. Ma ona kwaśne pH (kwas solny) i powoduje uszkodzenie błony pęcherzyków płucnych. Poza tym dochodzi do skurczu i obrzęku drzewa oskrzelowego. Spustoszenia dokonane przez kwas solny mają charakter nieodwracalny - nawet jeśli pacjenta uda się uratować. Z uwagi na to wszystko pacjenci przed operacją są zobowiązani do diety przed zabiegiem. Podjadając po kryjomu szkodzą sami sobie nie zdając sobie z tego nawet sprawy. Oczywiście znieczulamy pacjentów z pełnym żołądkiem (niektórych operacji nie da się przesunąć do czasu aż żołądek się opróżni) - stosujemy wtedy leki podwyższające pH żołądka, przyspieszające jego opróżnianie i zwiększające napięcie dolnego zwieracza przełyku (dzięki niemu kwaśna treść żołądkowa nie trafia do przełyku i jamy ustnej). Mąż przywiózł żonę w ciąży z krwawieniem z dróg rodnych. Okazało się, że pacjentka ma łożysko przodujące (czyli takie, które zasłania ujście szyjki macicy). Pojechała migiem na ginekologię z obstawą w postaci lekarza i położnej. Jak się potem okazało urodziła zdrowego chłopca drogą pochwową. Mieliśmy jeszcze kilka rodzących w tym jedną z położenia pośladkowego. Też urodziła pochwowo przy pomocy pana Ordynatora. Mamusie sprezentowały mężom i reszcie rodziny mały, krzyczący prezent pod choinkę. Przywieźli nam pacjenta. Na karcie widnieją "problemy z ciśnieniem". Patrzę na rubrykę z podanymi lekami: ebrantil i dopamina (ebrantil obniża ciśnienie, jest stosowany często w nadciśnieniu opornym na inne leki; dopamina natomiast podwyższa ciśnienie krwi) i to w jednej strzykawce. Pacjent poleżał, zrobiliśmy mu EKG, dostał leki i poleżał trochę na obserwacyjnej. Mieliśmy też pacjenta z niemiarowym rytmem serca. EKG zrobione, siedzimy oglądamy i nic. Nie wiadomo. Zona zaoferowała, że pobiegnie i przyniesie stare EKGi i dokumentację szpitalną. Może na jej podstawie coś uda nam się wydumać. Zastanawialiśmy się już nad podaniem mu amiodaronu. Tymczasem zrobił się niestabilny, dostał batem z pastucha (znaczy się wykonaliśmy kardiowersję) i po tym jak żona doniosła dokumentację wszystko było jasne. No a wtedy to wszystkie mądre i każdy krzyczał "ja wiedziałem, że to będzie to". Pacjentów z ością w gardle i innych częsciach ciała było jak zwykle sporo. Laryngoskopy i gastroskop poszły w ruch i jakoś udało się to wszystko z przepastnych ciał ludzkich powyjmować. Przejedzonych też była cała armia. Wśród licznych jęków i stęków można było wyłowić kilka ciekawych rozmów: Pacjent: ile jeszcze mam czekać? Jezu jak boli! Żona pacjenta: czego tyle żarłeś jak świnia? Bóg Cie pokarał. Pacjent: bo mi szwagier dania podkradał Niektórzy urządzili się tak na własne życzenie - jeśli ktoś ma usunięty woreczek żółciowy albo zdiagnozowane wrzody powinien zachować dietę nawet w Święta. Tymczasem niektórzy jedzą wszystko co popadnie w ilościach hurtowych (materiał zapasowy gromadzą jakby ich na Sybir wywieźć mieli) a potem jęczą i pierdzą niczym orkiestra symfoniczna. Jeden pacjent jak puścił bąka w gabinecie to potem dobre 20 minut trzeba było wietrzyć. Mieliśmy też księdza, który sobie bark zwichnął. Tego załatwiliśmy na szybko - repozycja na sali operacyjnej SORu, zdjęcia kontrolne i po krzyku. Dzieci, które wkładały sobie fragmenty prezentów do różnych otworów ciała też obrodziły licznie. Na szczęście laryngologia przybyła z odsieczą i jakoś to w końcu poszło. Chciałem choć trochę pospać z moim współzesłańcem ale niestety nie dało rady. Nie chodzi nawet o to, że nas dwóch a łóżko wąskie. Po prostu co pięć minut zaglądała pielęgniarka z pytaniem typu "pana X ciągle boli brzuch, mogę mu dać lek Y?".
Na operacyjnej tymczasem pielęgniarki chciały się buntować. Niektórym (dokładniej mówiąc trzem), co to niedawno pomostówki skończyły i teraz są magistrami chyba w głowach się poprzewracało. Nagle okazało się, że są przeznaczone do celów wyższych niż czyszczenie i sterylizowanie narzędzi. Pielęgniarkami "brudnymi" też nie będą, bo przecież nie do tego je szkolono. Cały ten bunt oddziałowa zakończyła w jakieś pięć minut krótką acz treściwą przemową zakończoną magicznymi słowami "bez dyskusji". Buntowniczki dalej robią to co robiły bez najmniejszego szemrania - nieliczni sa w stanie wyjść żywo z dywanika u pani Oddziałowej (jednej się udało ale z tego szoku została śwadkiem Jehowy). sobota, 27 grudnia 2008, morphiusz
Komentarze
Gość: , host86-133-171-163.range86-133.btcentralplus.com
2008/12/27 21:39:06
A ja mam takie pytanie, może naiwne, dlaczego skoro operacja z pełnym żołądkiem jest niebezpieczna, to nie moża było poczekać z operacją jednego dnia? Wyrostka chyba nie trzeba operować natychmiast kiedy zacznie się ból. Osobiscie znam jeden wypadek, gdzie obyło się bez operacji...
Gość: x, aavz210.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/12/27 21:58:52
Moze to nie był wyrostek tylko np. atak FMF imitujący zapalenie wyrostka robaczkowego.
Gość: Stephanius, chello089078045007.chello.pl
2008/12/27 22:17:04
Pacjenci spadajacy z drabin jakos nasuwaja mi skojarzenie z bombkami... I generalnie u nas 23.12 bylo kilku takich co to sie potlukli calkiem porzadnie :-)
Jakos ludzie potrafia sie strasznego szaleju najesc w okresie swiatecznym... Jakby ich kto caly czas gonil. Konczy sie to czasami baaadzo dlugimi kolejkami :D 2008/12/27 22:17:19
Nie jestem lekarzem ale z tego co wiem niezoperowany w porę wyrostek może się rozlać i może dojść do jakiegoś zakażenia. Pewnie niedługo odezwie się jakoś lekarz i w razie czego udzieli sprostowania :)
2008/12/27 22:44:32
"Wyrostka chyba nie trzeba operować natychmiast kiedy zacznie się ból"
można poczekać aż pacjent umrze i nie operować w ogóle. Wtedy to tylko czarny worek i kostnica.
Gość: Stephanius, chello089078045007.chello.pl
2008/12/27 22:58:30
Skoro obylo sie bez operacji to to chyba nie chodzilo o wyrostek :)
Sa sytuacje kiedy mozna czekac, sa takie kiedy otwiera sie zawsze, zapalenie wyrostka jest tym drugim. W sumie zwykle robi sie tak by jak najszybciej ODCIAC pacjenta od jego problemu :) 2008/12/27 23:29:28
Czyli "druga strona" Świąt! Ten wpis powinni przeczytać "etatowi narzekacze". Może by im "styknęło" że bywa gorzej.
Gość: , host86-133-171-163.range86-133.btcentralplus.com
2008/12/28 00:00:44
Nie mam nic wspólnego z medycyną, stąd pisałam, że moje pytanie może być naiwne... A tamtem przypadek był wyrostkiem, przynajmniej tak zgodnie stwierdzili lekarze, pacjent przeleżał pare dni w szpitalu na leczeniu farmakologicznym i nie musiano go ciąć. A chyba każdy woli uniknąć krojenia.
Gość: Nick, abet154.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/12/28 01:08:19
Dzisiaj brat połamał się (talerz miednicy, okazało się po prześwietleniu). Drugi zawiózł go do szpitala (bo połamał się poza miastem, nie było wzywane pogotowie, sam go zawiózł) i niestety nie chcieli pomóc go wnieść do szpitala ('jak wsadziłeś go do samochodu to go wyciągnij' - wsadzało go kilka osób), brat sam musiał z łóżkiem wyjechać poza szpital, włożyć na nie brata i wepchać (obaj ponad 20 lat) a w tym czasie 5 osób (pielęgniarki, itp) patrzyło się na to przez okno, dopiero zaczęli się interesować jak łóżko było wewnątrz.
Całą sytuacja była bulwersująca, łzy po porostu lecą jak jeden się nie może ruszyć z bólu a drugi musi sam go przenosić bo pracownicy szpitala nie chcą pomóc, tylko się gapią i komentują głupio. Moje pytanie, czy to po prostu zwykłe chamstwo ze strony pracowników czy zwykłe chamstwo i coś jeszcze? jakieś procedury? inne kwestie których się boją pracownicy przed przyjmowaniem pacjentów dowożonych we własnym zakresie? np. że jak uszkodzą go w takim przenoszeniu to będzie ich odpowiedzialność? jak to wygląda? pomijam już głupie uwagi od pracowników, pomóc nie chcą a komentarze głupie to co chwilę mają. I taki niestety obraz pracowników szpitali pozostaje po całej sprawie, za te dwa miesiące już mało co będzie się pamiętać, poza tym, że pod szpitalem nikt nie chciał pomóc. Aby pomóc mu wejść do samochodu w chwilę znalazło się kilka osób do pomocy (przypadkowe osoby), ale pod szpitalem już pracownicy nie chcieli pomagać.
Gość: anduru, inet20909nj-3.eranet.pl
2008/12/28 01:09:49
trudna intubacja CD, 24 grudnia wezwanie do bólu w klatce piersiowej, dojazd ok 15 minut bo to było dosyć daleko, wchodzimy a tam leży, min 120kg, siny, bez tętna, oddechu, PEA - pytam się jak długo; no od ok 15 minut. No to CPR, ALS - intubacja a tam cała Wigilia --- gemela : makiełki, łazanki, mak, ziemniaki, kapusta, grzybki wszystko tylko nie wejście do krtani --- ssak, wydobycie ręczne pozostaości jeszcze nawet nienadtrawionych ; mówię sobie k.... skąd tego tyle a rodzina na to, że 12 potraw i się usmiechają - jak się udało zaintubować to się wentylować nie dało bo w tchawicy łazanki się znalazły --- pobad 40 minut walki, kombinacji, sami prawie się pożygaliśmy --- szkoda że jak tak leżał to zamiast patrzeć się na niego, mogli chociaż masowAć - LUDZIE NIE STÓJCIE OBOK JAK KTOŚ NIE ODDYCHA, NIE MA TĘTNA - MASAŻ SERCA RÓBCIE, MOŻNA BY KOGOŚ URATOWAĆ
Gość: xyz, pc-184-228.ds.amg.gda.pl
2008/12/28 02:31:21
"jeśli ktoś ma usunięty woreczek żółciowy albo zdiagnozowane wrzody powinien zachować dietę nawet w Święta."
woreczek? oj, chirurdzy to autora tekstu z pewnoscia by przechrzcili ;) Stephanius: "Skoro obylo sie bez operacji to to chyba nie chodzilo o wyrostek :) Sa sytuacje kiedy mozna czekac, sa takie kiedy otwiera sie zawsze, zapalenie wyrostka jest tym drugim. W sumie zwykle robi sie tak by jak najszybciej ODCIAC pacjenta od jego problemu :)" Zwykle Stephanius tak szybko sie pacjenta od jego problemu nie odcina ;) podejrzenie appendicitis moze zdiagnozwac kazdy kto wie, z ktorej strony podbrzusza szukac wyrostek :) a co dalej sprawe zostawilbym chirurgom. Nie kazde podejrzenie wyrostka jest od razu 'skazywane' na odciecie ;) 2008/12/28 03:26:11
Nick:
"Moje pytanie, czy to po prostu zwykłe chamstwo ze strony pracowników czy zwykłe chamstwo i coś jeszcze? jakieś procedury? inne kwestie których się boją pracownicy przed przyjmowaniem pacjentów dowożonych we własnym zakresie? np. że jak uszkodzą go w takim przenoszeniu to będzie ich odpowiedzialność? jak to wygląda?" Ktoś wymóżdżył, że personel IP/SOR nie może udzielać świadczeń medycznych poza SOR/IP. Tzn. że jeśli np. ktoś klapie 200m od drzwi SORu i pielęgniarki go widzą powinny wezwać pogotowie, które przetransportuje pacjenta do SOR/IP. www.ratmed.pl/forum/viewtopic.php?t=3531&postdays=0&postorder=asc&start=30 poczytaj - użytkowniczka o nicku pigułka pisze tu właśnie o takiej sytuacji w jej szpitalu. "woreczek? oj, chirurdzy to autora tekstu z pewnoscia by przechrzcili ;)" znam chirurgów, którzy podobnie jak większość społeczeństwa mówią na tą część ciała woreczek ;) Niektórzy pewnie by przechrzcili a inni powiedzieli "gópie czego chcą przecież to woreczek jest". Zresztą takich utartych, nieprawidłowych zwrotów troche się jeszcze na tym blogu znajdzie ;) Wystarczy dobrze poszukać. "Nie kazde podejrzenie wyrostka jest od razu 'skazywane' na odciecie ;)" niektórzy są w stanie nawet zerżnąć pacjentkę z miesiączką twierdząc, że to wyrostek pękł. No a potem jest wielkie zdziwienie ;]
Gość: maria, alp208.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/12/28 10:49:40
U nas jest zwyczaj, że trzeba spróbować wszystkich potraw wigilijnych, aby nadchodzšcy rok był pomy?lny.Je?li kto? po?ci całš Wigilię i następnie dorwie się do jedzenia, to możecie wyobrazić sobie jakie porcje nakłada. U nas na szczę?cie nie stawia się alkoholu , więc aż tak dużo się nie jada.
Nie trzeba się jednak specjalnie objadać. Na stole w ?więta stały trzy rodzaje dobrego alkoholu. Taki pije się tylko od ?więta. Zwykle nie piję, ale TAKA okazja. No to zaczniemy od wysokiego procentu. Kieliszeczek poszedł. Pó?niej co? babskiego, słodkiego, gęstego. Jako? niespecjalnie się poczułam, bliscy radzš: na pewno kieliszek dobrego wytrawnego, czerwonego dobrze ci zrobi :). Poszedł więc ten kieliszek, po nim ja sami wiecie gdzie. Uroki ?wišt:)) Wcale nie trzeba dużo zje?ć ani wypić, starczy stworzyć mieszankę wybuchowš.
Gość: Stephanius, chello089078045007.chello.pl
2008/12/28 12:29:28
Dlatego nie pisalem o podejrzeniu i dodalem "zwykle"... :)
Bo w zyciu jak to w zyciu, bywa roznie :] Nie wiem jak Wy, ale ja niespodzianek nie lubie... Ach i nie rzne wszystkiego co poPADNIE :D
Gość: Alia, chello089077121132.chello.pl
2008/12/28 18:52:54
Morfeusz - jak rozumiem, w wypadku intubowanego pacjenta opisałeś mechanizm zachłystowego zapalenia płuc? Na obu szkoleniach z pierwszej pomocy, jakie przeszłam w tym miesiącu, prowadzący nas tym straszyli.
2008/12/28 20:03:39
Alia - tak o to chodziło. Częściej używa się określenia zespół Mendelsona.
2008/12/28 20:19:21
@Anduru: na to rady nie ma. Osobiscie wole takie mniej przetrawione lazanki bo mniej smierdza. A jak mial PEA i 15 minut to chwala Ci ze dales mu szanse - ale to tylko uklon w strone rodziny byl.
Szacunek abnegat.ltd @Morfeusz: "niektórzy są w stanie nawet zerżnąć pacjentkę z miesiączką twierdząc, że to wyrostek pękł. No a potem jest wielkie zdziwienie" Cos ty - zanim wybebesza wyrostek z brzucha to poszczypia troche penseta i czary, panie: zamiast bladawca mamy "jakby cos sie zaczynalo" ;)
Gość: Alia, chello089077121132.chello.pl
2008/12/28 20:56:37
Najwyraźniej panowie ratownicy, którzy prowadzili nasze szkolenia, nie chcieli nas przerażać obco brzmiącą nazwą.
2008/12/28 21:42:10
Pamiętam jedną appendectomię, do której stałem na stażu. Otworzyliśmy otrzewną, wkładam rękę w pacjenta i łapię za kątnicę.
W końcu widać wyrostek. Komentarz istrumentariuszki: "tak zdrowego wyrostka to ja w mojej 30 letniej praktyce nie widziałam". Obsada anestezjologiczna miała wręcz bezcenne miny :D
Gość: też lekarz, 217.168.130.9*
2008/12/28 22:46:42
Lepiej zoperować 10 podejrzeń zapalenia wyrostka niż nie zoperować 1 zapalenia wyrostka (potwierdzonego sekcyjnie post mortem).
2008/12/28 23:06:40
Owszem natomiast część z tych podejrzeń można wykluczyć bez otwierania pacjenta.
Pod którąś z notek abnegat zamieścił opowieść o zegarku i jest w niej sporo prawdy. 2008/12/29 11:16:47
Na stażu z chirurgii (aż półrocznym - przedłużonym) widziałam tylko jeden zmieniony zapalnie wyrostek i aż trzy pęknięte pęcherzyki Graafa. To były cztery młode dziewczyny z typowymi objawami zapalenia wyrostka i we wszystkich przypadkach brano pod uwagę możliwość jajeczkowania.
2008/12/29 11:19:51
Na stażu z chirurgii (aż półrocznym - przedłużonym) widziałam tylko jeden zmieniony zapalnie wyrostek i aż trzy pęknięte pęcherzyki Graafa. To były cztery młode dziewczyny z typowymi objawami zapalenia wyrostka i we wszystkich przypadkach brano pod uwagę możliwość jajeczkowania.
2008/12/29 12:26:39
suzet takie to i ja widziałem (znieczulałem nawet). Zgadzam się, że niekiedy wsytko wskazuje na wyrostek a po rozcięciu jest sjurpriz.
Są też inne przypadki - w takich pacjent może iść do sądu i może tą sprawę wygrać, bo biegły orzeknie, że operacja była niepotrzebna i nie da się jej usprawiedliwić dupochronem. Są mnie keidyś taką sprawą obdarował ale sprzedałem ją koledze. 2008/12/29 13:16:15
anestezjolog - wszystko wie ale nic nie moze
chirurg - wszystko moze ale nic nie wie patomorfolog - wie wszystko i wszystko moze - ale jest juz za pozno ;) A serio - madrym to sie jest po otwarciu brzucha. Wczesniej to jednak jedna wielka niewiadoma. W moim przekonaniu lepiej niepotrzebnie wyrznac wyrostek niz zafundowac zapalenie otrzwnej. Tu sie zgadzam z chirurgami. 2008/12/29 13:28:18
"patomorfolog - wie wszystko i wszystko moze - ale jest juz za pozno ;)"
Ci z sądówki lepsiejsi.
Gość: , chello089077035150.chello.pl
2008/12/29 13:31:33
No właśnie. W każdym przypadku znajdzie się taki,co powie - a nie mówiłem! - niezależnie, czy operacja w ostatecznym rozrachunku była konieczna, czy nie. Po prostu jeśli są przesłanki, że czekanie może się źle skończyć, ciąć trzeba.
2008/12/29 13:33:49
Zgadzam się, że lepiej niepotrzebnie wyciąć wyrostek niż raz mieć powikłania po nie wycięciu w porę :)
A co do sposobów wykluczania zapalenia wyrostka to pewnie że można ale też jest potrzebny dobry wywiad :) bo gdybym nie straciła przytomności z bólu na fotelu ginekologicznym to pewnie do teraz obstawiali by że to ciąża pozamaciczna. A minęło już prawie 7 lat ;)
Gość: Alia, chello089077121132.chello.pl
2008/12/29 17:19:16
Koleżanka, lekarska córka, chciała kiedyś uciec ze sprawdzianu, a że nauczycielka przyjmowała tylko usprawiedliwienia od lekarza, zaczęła symulować atak wyrostka. Symulowała go tak dobrze (podręczniki rodziców zawierały dokładny opis objawów), że już mieli ją ciąć i lekarz nie mógł uwierzyć, że to tylko udawane.
Gość: C 01 CA 24, hpw42.internetdsl.tpnet.pl
2008/12/29 17:32:29
Ile to się trzeba nakombinować co by na sprawdzian nie pójść.... =,='
Nie łatwiej się nauczyć...?
Gość: ktoś, abvt89.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/12/30 14:14:21
nauczyła się, ale objawów zapalenia wyrostka. no i pewnie jeszcze ćwiczyła przed lustrem:P zawsze to jakieś doświadczenie:D
Gość: ixi, chello089078117226.chello.pl
2009/01/02 23:37:55
żółciowy to jest pęcherzyk ;) nie woreczek
Gość: C 01 CA 24, hpw42.internetdsl.tpnet.pl
2009/01/03 01:19:55
Szczegóły... ;) Już był za to łajany i zeznał, że taka forma w powszechnym użytku jest.... (chociaż kolokwium już kilka osób za to oblało.. ^^ )
Gość: ixi, chello089078117226.chello.pl
2009/01/03 05:01:23
chirurdzy szczękowi przy korekcji wady zgryzu sami w książkę wpisują 'zabieg dwuszczękowy' :)
a woreczek żółciowy jest ble i fe, woreczek jest moherowy!
Gość: C 01 CA 24, hpw42.internetdsl.tpnet.pl
2009/01/03 13:00:33
Tylko jedną? ;p
Myślałam, że byłeś bardziej złośliwym asystentem ;]
Gość: Czesiu, 212.75.112.*
2009/01/05 10:39:48
A ja tak pozornie nie na temat. Morfeuszu, czy jest Ci znany komiks "Wilq"? Czy tytuł tej notki to tylko przypadkowa zbieżność stylu?
|
|
Pacjent z wyrostkiem to już sobie w te święta więcej nie pojadł. Pewnie to przeczuwał i dlatego siłą go od stołu odciągali ;)
Co do rodzących to jakaś plaga chyba, bo moja sąsiadka też pojechała :) Z tym że nie wiem czy już urodziła, bo junior coś się nie spieszył ;)
A żeby nie było pacjentów z ością w gardle to proponuję akcję pod hasłem "Jedz powoli", a nawet wrzodowców będzie mniej ;)