|
Blog > Komentarze do wpisu
Uczmy się języków obcych! Ku chwale Ojczyzny!Zaczepiła mnie dzisiaj jedna z pielęgniarek i pyta czy mogę jej polecić jakieś książki do nauki języka angielskiego. Pytam ją jak dobrze zna język a ona na to (zapisałem wymowę): "przerobiłam ostatnio prezent fiucier". Przypomniała mi się jedna z nauczycielek ze szkoły, która uczyła angielskiego i mówiła "bykos", "tumoreł" i "prezent fiucior". Oprócz tego z jej ust można było usłyszeć takie kwiatki jak "gieografia, "algiebra", "jendyk", "telezizor", "ciajnik" i parę innych. Rodzice pisali listy, chodzili do dyrektora szkoły ze skargami ale pani W. uczyła dalej. Kończyła studia za głębokiego socjalizmu (po szkole chodziła plotka, że ma 100 i żyje dzięki paktowi z diabłem) i na lekcjach opowiadała z sentymentem jak to dobrze było za PRLu, kiedy to "każdy miał jedzenie i pracę". O tym, że za tego cudownego PRLu sklepy często wyglądały tak (link) jakoś nie wspominała. Z drugiej strony jej mąż był partyjny więc pewnie robiła zakupy w Pewexie płacąc dolarami. Pani W. na szczęście mnie angielskiego nie uczyła. Moją nauczycielką była rodowita Rosjanka pochodząca z Sankt-Petersburga. Ktoś kto pani Galiny nie znał z łatwością brał ją za rodowitą Angielkę. Miała idealny akcent i torturowała nas różnymi ćwiczeniami kształcącymi wymowę. Jej ulubionym poetą był Blake więc wałkowaliśmy go na lekcjach ile się dało. Do dziś pamiętam jak męczyła nas Beowulfem napisanym w języku staroangielskim. Zero litości. Co ciekawe pani Galina i pani W. strasznie się nie lubiły. Pamiętam jedną scenkę rodzajową (akurat przyszedłem do pokoju nauczycielskiego po dziennik): Do pokoju wchodzi W. Galina wychodzi. Nauczycielka biologii: Gala dlaczego wychodzisz? Galina: czuję smród komunizmu. Brat pani Galiny uczył nas języka rosyjskiego. Wymagający podobnie jak siostra - w odróżnieniu od niej nazywany przez nas młotem (pani Galina była przez nas nazywana sierpicą). Miał na imię Томик (Tomik). Na jednej z lekcji wyjaśnił nam skąd pochodzi jego imię - okazało się też dlaczego pajni Galina nie lubiła komunistów. Otóż jego dziadek był wielkim zwolennikiem rewolucji październikowej. W związku z ową rewolucją niektórym imionom przyporządkowano wyjaśnienia. Ojciec naszego sierpicowo-młotowego rodzeństwa miał na imię Вектор (Wiektor). Wiektor - Wielki Komuznim Świętuje (Великий Коммунизм Торжествует) Tomik - Marksizm i Komunizm Świętuje (Торжествует Марксизм И Коммунизм) Nie ma to
jak skrzywdzić dziecko już na początku żywota dając mu takie a nie inne imię.
Pamiętam jak znajomy proboszcz stwierdził kiedyś: "proszków do prania chrzcił
nie będę!" - reakcja na fakt, że rodzice chcieli nazwać syna Ariel.
wtorek, 23 września 2008, morphiusz
Komentarze
Gość: koza, 193.200.133.15*
2008/09/23 13:38:12
Moja "Pani pod angielskiego" na naszą koślawą wymowę mawiała uganda inglisz:)
2008/09/23 13:41:59
Lubię Tu zaglądać i uwielbiam Ciebie czytać. To takie małe wyznanie. A jak! JA jestem za to "panią od niemieckiego". Ciekawe, jak mnie będą wspominać...
2008/09/23 13:43:02
i miała jeszcze jeden tekst na naszą niemoc w mowie "powiedz to jeszcze raz, tym razem po angielsku"
piękne czasy licealne, lektorat na studiach to już było dno totalne i kompletne uwstecznienie:/ 2008/09/23 13:55:26
Kurczę! Przypomniałam sobie. JA ciągle rzucam tekst: "Język niemiecki jest dla was programowo językiem obcym." Ale ogólnie kocham uczyć!
2008/09/23 14:06:04
Ja niestety nie wspominam dobrze nauczycielki angielskiego. Jako nauczycielka przez 2 lata nauczyła nas powiedzieć po angielsku " to jest mój szef" ale za to przez zdecydowaną większość wykładu były teksty typu jaka to młodzież do 25 roku życia jest zła i do d...!
Ale za to od niemieckiego super. Mimo zaległości z języka spowodowanych chorobą poprzedniego nauczyciela ( w piątej klasie technikum przerabialiśmy materiał z końca 2 klasy) tak tłumaczyła że zdałam starą maturę z niemieckiego. Dzięki niej dałam radę nadrobić w pół roku zaległości z 3 lat ;)
Gość: Kasia, aad162.internetdsl.tpnet.pl
2008/09/23 14:08:50
A tak propos krzywdzenia dzieci na początku ich żywota... pamiętam jak jednemu z naszych pracowników urodziło się dziecko i przyniósł nam akt urodzenia... dziecko ma na imię Enriko ;))
Samo życie, prawda ;) Pozdrawiam serdecznie 2008/09/23 14:22:50
ehhhh z Delfiną studiowałam:)
swoją drogą to cieszę się że dziadkowie moi nie mieli większej fantazji....dziadek Sykstus a jego żona Irmina:) i własnych dzieci nie nazwali oryginalnie, bo nie daj Boże stałoby się to tradycją, swoją drogą tradycja ładne imię;)
Gość: Sayane, nat-8.autocom.pl
2008/09/23 14:31:46
Tia, nie ma to jak dobra edukacja księży... Nieważne, że Ariel to imię anioła, ważne, że ociec prać...
2008/09/23 14:44:40
no właśnie ksiądz jest wykształcony dobrze bo Ariel imieniem anioła nie jest.
Gość: if_if1, host138-111.crowley.pl
2008/09/23 14:45:04
Łącząc obydwa wątki - mieliśmy krótko na zastępstwie nauczyciela angielskiego obdarzonego rzadkim imieniem Fabian. Nazwaliśmy go Pawianem, i to tylko ze względu na poczucie humoru, które kazało mu naszego kolegę przy tuszy wzywać do odpowiedzi tak: "Na kueszczyn odpowie Parówa, czyli Sosydż".
Gość: koralina, att243.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/09/23 15:08:37
"tumoreł" rozszyfrowałam, nad "bykos" musiałam się zastanowić.
natomiast za czasów mojej licealnej młodości anglistka (prekwalifikowała się - przedtem uczyła biologii) zwykła mawiać "acz najcz" i "najzer maj majzer nor maj fajzer". Nobel dla tego, kto się domyśli
Gość: Lenka, 91.146.219.172.ip.airbites.pl
2008/09/23 15:09:08
Ja niestety angielski w LO miałam z panią, której nazwisko adekwatnie pasowało do Jej umiejętności językowych :/ Byliśmy niby w zaawansowanej grupie, ale cofnęliśmy się wstecz jakieś 3 lata :/
Za to francuski :) Cud, miód i orzeszki :) A tak a propos imion, znam jednego Ariela z Delfiną miałam okazję chodzić do klasy kiedyś :) Pozdrawiam :) 2008/09/23 15:12:59
a ja też w LO teraz rosyjski mam jako drugi język, wszyscy mówią że jest teraz na "TOPie" więc ja milczę i się uczę... a nóż kiedyś się może przydać...:) (jak rosjanie znów zrobią tu swoją prowincję, bo jak oni to lubią mówić "kura nie ptlica, polsza to nie zagranica" sorry że fonetycznie ale nie wiem jak sie cyrylica pisze na klawiaturze - może ktoś mi powie? :) z gory dzięki :D)
2008/09/23 15:22:50
riwer - kurica nie ptica, polsza nie zagranica ;)
Co do imion: mój ojciec co prawda nie nadawał dziwnych ale nadrabiał ilością ;) każdy z nas ma po 3.
Gość: Sylwia, 193.164.157.8*
2008/09/23 15:25:46
Moja nauczycielka od angielskiego mawiała "moje psy są inteligentniejsze od was". Oprócz tego uczyła dobrze (przynajmniej mnie - pozostali byli innego zdania). Na studiach się uwsteczniłam na maxa i mało mi z języków zostało. Gdyby nie te seriale z napisami to już w ogóle bym nic nie pamiętała ;)
Gość: Sayane, nat-8.autocom.pl
2008/09/23 15:26:17
No cóż, jeśli wierzyć Wiki to jest pl.wikipedia.org/wiki/Ariel_(anio%C5%82) (apokryfy też się liczą ;) ), choć osobiście spotkałam się z interpretacją, że Ariel i Uriel to dwie różne osoby.
2008/09/23 15:27:42
Morphiuszu, a jak Ci się w takim razie podoba imię Ninel? albo Wilen? :)
Gość: poziomka, adsl-68-79-6-240.dsl.emhril.ameritech.net
2008/09/23 15:48:42
Mialam kiedys na farmakologii wykladowce z ameryki lacinskiej (wyklad odbywal sie w jezyku angielskim) i owy pan slodko wymawial literke "t" jako "ciu" no wiec wszystko na "t" bylo "ciu". Byl na tyle malo zrozumialy, ze wyklad byl caly ciu, ciu, ciu, i dostal od nas ksywke "pikaciu". No ale na wyklady z nim chodzic przestalam, za grosz nie wiedzialam o czym on mowi. Natomiast nasz akcent slowianski wzbudzil konsternacje na pewnym biznesowym lunchu, kiedy kolezanka (Polka) zamowila crab sandwicz- nasz biznesmen zapytal jaka kanapke zamowila, a ona powiedziala "crap sandwich"- dopiero po zdziwonym wzroku naszego sluchacza, szybko wyjasnilysmy prawdziwe znaczenie naszego "crap" ;))
Gość: Alia, chello089077121132.chello.pl
2008/09/23 15:56:03
@koralina
Oczywiście chodziło o "at night" oraz "neither my mother nor my father". Nie takich rzeczy nasłuchałam się od swoich uczniów (tak, też uczę tego pięknego języka). Morphiusz - wielbicielka Blake'a? Mój ukochany poeta, choć moich uczniów raczej bym nim nie dręczyła. Oni nawet nie wiedzą, kiedy była epoka wiktoriańska.
Gość: Agata, byu141.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/09/23 16:03:20
Jako od niedawna stała i do tej pory anonimowa czytelniczka, muszę wziąć w obronę imię użyte w tekście. Ariel to stosunkowo często spotykane imię męskie na Śląsku i to dość stare, niemające z proszkiem nic wspólnego:) Do niedawna nie wiedziałam to się podzielę.
2008/09/23 16:03:43
Sayane apokryfy się nie liczą - ważne jest to co w Biblii (tutaj akurat sprawa jest prosta). Biblia podaje imiona 4 aniołów - reszta to czyste domysły. Ariel (Aruel, Uriel, Uruel - to wszystko warianty jednej nazwy) to określenie Jerozolimy wzięte z Księgi Izajasza. Potem jak szukano imion dla aniołów to ktoś wziął owe słowo Ariel, przykleił jednemu z aniołów i dalej to już jakoś poszło. Wiązało się to m.in. z gnozą, która była zwalczana (gnostycy wypaczali myśli chrześcijańskiej nauki). W związku z tym jeden z papieży (Zachariasz bodajże) potępił kult Ariela i innych aniołów, które nie występują w Biblii.
2008/09/23 16:27:34
morf, dzięki za poprawkę :D wiesz ja dopiero zaczynam naukę tego 'cudownego' języka ;P pozdro :)
Gość: Lingwistka, inet20908ni-0.eranet.pl
2008/09/23 16:37:08
E tam Blake... Dylan Thomas to była persona!
Hm..ciekawe jak mnie oceniają uczniowie jako anglistkę.... może jednak trochę lepiej, bat ju newer noł.
Gość: , s01cfpi.pkobp.pl
2008/09/23 16:53:57
Powiązanie faktu bycia w partii z kupowaniem za dolary w Pewexie to zbyt duże uproszczenie. Wielu tak zwanych partyjnych żyło bardzo skoromnie i nie korzystało z tzw "przywilejów".
Gość: Janka, s01cfpi.pkobp.pl
2008/09/23 17:01:28
Za wikopedią:
"Ariel, Arael, Ariael, Uriel, Aruel (hebr. - lew Boży) anioł, duch. Jest opisany w Starym Testamencie w Księdze Izajasza (29,1) oznacza Jerozolimę, miasto wzmocnione pomocą Boga. Ach, Arielu, Arielu, miasto, gdzie obozował Dawid!. Dodajcie rok do roku, święta niech biegną swym cyklem!. Wówczas ucisnę Ariela nastanie żałość i wzdychanie. Ty będziesz dla mnie jakby Arielem (Iz 29,1) W Starym Testamencie i innych pismach żydowskich nazwy Ariel używa się na określenie miasta Jerozolimy. Jest więc w Biblii Ariel symboliczną nazwą Jerozolimy. Ariel występuję także jako imię anioła w apokryficznej Czwartej Księdze Ezdrasza. W "Testamencie Salomona" zwierzchnik demonów. Jest władcą wiatru."
Gość: jachu.ka, 162.116.126.1*
2008/09/23 17:11:39
po co komu prezent fjuczer? angielskiego nauczylem sie glownie z filmow i praktyki, od paru lat pracuje po angielsku, mysle po angielsku, nawet sny po angielsku miewam. i nie pamietam, zebym jakos specjalnie czesto prezent fjuczerow uzywal, podobnie jak reszta wyspiarzy.
z dwojga zlego ludzi powinno sie uczyc mowic niegramatycznie a nie poprawnie milczec, bo do tego niestety sprowadza sie angielski ze szkol w praktyce. swiezy emigranci po dobrych szkolach w bolach plodza zdania typu "you will have been waiting for more than 15 minutes when the printer starts working again", na co na ogol slysza odpowiedz "stop to'kin' lika bloody queen!". jezyk ma sluzyc do komunikacji a nie do uzywania struktur gramatycznych. 2008/09/23 17:24:50
uczysz się 'fjuczera', żeby go znać bo jak ktoś Ci z nim wyjedzie to mu odpowiesz, a nie będziesz 'poprawnie milczał'
poza tym w szkole uczysz się angielskiego brytyjskiego z tych najwyższych sfer :P i dobrze ;)
Gość: jachu.ka, 162.116.126.1*
2008/09/23 17:29:06
jesli ktos mi fjuczerem wyjedzie, to ja sobie teraz poradze. a kiedy lat temu z osiem zaczynalem na budowach to nikt mi z fjuczerami jakos nie wyjezdzal :)
a ilu uczniow w te najwyzsze sfery trafi? rowne zero.
Gość: ethidium, xpdell75506.mpimp-golm.mpg.de
2008/09/23 18:14:14
A znacie International Scientific English? bardzo czesto do uslyszenia na konferencjach i spotkaniach naukowych. Wystapienie wygloszone w ISE bywa meczarnia. Poziomowi dorownuje jezykowi z budowy, tylko pelen jest specyficznych okreslen z danej dziedziny. prezent fjuczer, czasem takze prezent perfekt, sa wielu naukowcom obce.
Nie dziwi wiec wypowiedz pewnego brytyjskiego profesora przed wykladem (cytuje z pamieci): "Nie bede uzywal naukowego jezyka, wiec prezentacja moze byc dla czesci panstwa niezrozumiala. bede mowil po angielsku."
Gość: dotty, bsg177.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/09/23 18:27:17
Co za dzień jak z gry komputerowej, uff. Załatw co masz załatwić nie robiąc po drodze nikomu krzywdy.
Jeśli o angielski chodzi to mieliśmy "piłę" na lektoracie - ludzie woleli poprawnie milczeć niż zrobić jakiś błąd, bo to groziło nie tyle złą oceną co publicznym wyśmianiem. Ale nauczyć się coś dało. Potem z biegu zdałam CAE. Z francuza (mimo że poświęcałam mu wiecej czasu niż angielskiemu) niewiele zostało, dla mnie to bardzo trudny i przy tym rzadko używany język. Natomiast z rosyjskim miałam styczność przelotną i nie na najwyższym poziomie, ale będąc na wyjeżdzie ze zdumieniem odkryłam, ze rozumiem w większości co do mnie mówią, a z upływem czasu udało sie nawet podłapywać słówka i coś tam z siebie wydusić. Byłam kiedyś na chrzcie i wszystkie dzieci mialy dziwne imiona: Iwo, Andżelika, Oliwer, Dagmara i jakieś jeszcze ale nie pamiętam. A za sąsiadów mam rodzeństwo Mieszko i Dobrawę (reszta ich rodziny też jakoś w tym stylu). W pracy (w kadrach) słyszałam o gościu który się nazywa Ramzes Szumilas. Ariel jest zupełnie nie na polskie warunki - po licho mają się z dzieciaka śmiać. Rodzice chyba byli bez wyobraźni dobrze, że chociaż ksiądz próbował im to uświadomić.
Gość: Kurczak, nat1.telkonet.pl
2008/09/23 18:36:46
morf ulubieniec nauczycielek ;p
hmm dobra nauczycielka języka... hmmm... takie istnieją?! no dobra miałam świetną germanistkę w podstawówce, w lo też się z taką zetknęłam na korkach ^^ bo w szkole to uczyliśmy się odmieniać czasowniki, a ja miałam ochotę przegryźć sobie żyły. nie ma to jak po 9 latach nauki odmieniamy ich bin, du bist xD
Gość: Szeherezada S., 84.38.23.6*
2008/09/23 18:37:26
Sporo tych imion było ;-) Marlena (Mar-Len), Ninel (Lenin wspak) i inne.
A prezent fiucior brzmi co najmniej dwuznacznie!
Gość: Kurczak, nat1.telkonet.pl
2008/09/23 18:39:29
co do Ariela, znam takiego i nie pamiętam żeby ktoś się z niego śmiał... hmm
Gość: morfina, abbo105.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/09/23 19:19:51
ja się nie dziwię temu księdzu...sama znam kogoś kto ma tak na imię i z początku myślałam że to tylko ksywa....to straszne nazywać się jak proszek do prania :)
Gość: jachu.ka, 86-42-189-10.b-ras1.bbh.dublin.eircom.net
2008/09/23 19:39:41
@Dotty - tez CAE zdalem, jeszcze w ogolniaku. chociaz kondyszonala pierwszego od drugiego nie odroznie chocby stanal przede mna na ulicy i mnie w cojones kopnal.
gramatyka jezyka angielskiego obsysa, jest nudna i przecietnemu czlowiekowi do niczego nie potrzebna. chyba ze ktos chce z CAE dostac A, a nie B :)
Gość: dotty, bsg177.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/09/23 20:08:36
Z czasów przyszłych są:
Simple Future, Future Continuous, Future Perfect, Future Perfect Cont. Babce coś się widać pomyliło. Ale nie jestem nauczycielką, nie używam angielskiego na codzień (zresztą nawet jak używam to jest to czytanie w celu zdobycia konkretnej informacji) i garmatykę mam raczej intuicyjną niż wyuczoną, więc nie muszę pamiętać ;P.
Gość: Alia, chello089077121132.chello.pl
2008/09/23 20:18:49
Cóż, według niektórych lingwistów angielski w ogóle nie ma czegoś takiego jak czas przyszły. "Will" to czasownik modalny, który oprócz wyrażania przyszłości (w niektórych sytuacjach i kontekstach) ma jeszcze inne znaczenie. A prócz tego do wyrażania przyszłości służy "going to", Present Continuous i Present Simple. Oraz odpowiednie okoliczniki czasu.
Gość: Monika75, 77-253-12-43.adsl.inetia.pl
2008/09/23 21:00:49
Najlepszą nauczycielką jaką miałam była pani, która w liceum uczyła nas rosyjskiego. Chociaż była bardzo wymagająca i do tego uczyła języka, który w tamtych czasach był niespecjalnie lubiany (a obowiązkowy), to jednocześnie była bardzo sprawiedliwa (żadnego faworyzowania ulubionych uczniów) i nigdy nie uważała że na jej przedmiocie świat się kończy (niestety cecha wielu nauczycieli). Do tego można było z nią o wszystkim pogadać. Może dzięki temu, choć z rosyjskim nie mam nic wspólnego od 16 lat, to do dziś coś mi tam świta w głowie (niewiele, bo niewiele ale jednak), w przeciwieństwie do francuskiego z czasów studiów. Po czterech latach nauki potrafię w zasadzie powiedzieć dwa zdania: Je ne parle pas francaise (czyli Nie mówię po francusku) i Je ne comprends pas (Nie rozumiem) ;)
Ariela żadnego nie znam (chociaż pochodzę ze Śląska) - jedyny jaki mi przychodzi do głowy to Ariel z "Szaleństwa Majki Skowron" (taki stary serial dla młodzieży z lat 70-tych) @dotty: tak z 10 lat temu Ramzes Szumilas pracował na jednej z krakowskich stacji benzynowych (jego podpisy były na fakturach i w biurze strasznie nas to bawiło). Może to ten sam :)
Gość: aisling_26@gazeta.pl, c188-50.icpnet.pl
2008/09/23 21:07:29
Moja babcia, która a propos ma niespotykane imie Gorgonia (podobno była taka święta) i uczyła się angielskiego po wojnie "the" wymawia jako "dze".
2008/09/23 21:08:51
Znów ja... Nieśmiało. Wątek biblijny mnie przeraża... Bo ja po KULu jestem. I-) Ariel kojarzy mi się wyłącznie z "Burzą" Szekspira i będę tego bronić jak niepodległości. Moja córka ma na imię Michalina, w sumie nieszczególnie wydumane imię, a mimo to spotkałam różne komentarze, także przykre. Olimpia Boczek - tak nazywa się matka mojej uczennicy (notabene Wiktorii). I-)
Gość: , chello089078049166.chello.pl
2008/09/23 21:18:19
z językowych kwiatuszków przypomniało mi sie przy studiowaniu mojego ulubiinego bloga:
lat temu wiele pewien Kanadyjec polskiego pochodzenia przyleciał do Polski na jakąś konferencję i z szacunku dla przodków postanowił wygłosić wykład w ich języku. wykład jak wykład, tylko co chwila leciało : "na tej kurwie państwo widzą to...", "a na tej kurwie tamto". Wszyscy sie uśmiechali pod osem, ale wiedzieli, skąd sie wzięło. Towarzystwo nie wytrzymało dopiero, jak Kanadyjec powiedział :" A teraz chciałbym podziękować profesorowi X za poprawienie polszczyzny mojego wykładu"..... Historia autentyczna, moja mama była na tym wykładzie :)
Gość: Lingwistka, inet20908ni-0.eranet.pl
2008/09/23 21:47:45
Hehe, dobre! Ja kiedyś na korepetycjach z niemieckiego, jako dzieciak, usłyszałam po raz pierwszy "die Kurve", miałam pewne opory, żeby powtórzyć i używać :D
Wykład z kurwami musiał być bardzo ciekawy :D A co powiecie na piękne angielskie słowo hooey? A wplątując do sprawy religię - niby przeklinanie jest grzechem, ale jakież to względne. Curva po łacinie, hooey, itp., itd. Jak mówię "hooey" i to było po angielsku, to ok, a jak po polsku, to źle? absurd. Niech żyje świeckość.
Gość: dotty, bsg177.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/09/23 22:05:58
Monika75: tak z 10 lat temu Ramzes Szumilas pracował na jednej z krakowskich stacji benzynowych (jego podpisy były na fakturach i w biurze strasznie nas to bawiło). Może to ten sam :)
Na 100% ten sam. Nie tak dawno był na kontrakcie w Norwegii, ale już go w tej firmie nie ma. Ale nie wiem czy to wina jego czy frmy, bo ich polityka kadrow jest co najmniej dziwna.
Gość: dotty, bsg177.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/09/23 22:16:03
No to trzeba udowodnić, że jako przerywnik stosuje się słowo hooey (zresztą nadające sie na zakończenie wypowiadanego w zdenerwowaniu zdania), a nie brzmiący niemal identycznie polski wulgaryzm. Ewentualne prowokacje radzę stosować raczej na angielskim niż polskim. ;P
Gość: frenemy, azu184.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/09/23 22:25:34
na litość, co to jest prezent fiucior (present future), uczę angielskiego od lat i właśnie wpadłam w panikę, myślę, że cos takiego nie istnieje, ale co ja tam wiem (jest present perfect, present simple i present continuous no i pare jeszcze innych, pewnie wszystkich nie znam)
Gość: frenemy, azu184.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/09/23 22:31:49
tak, na pewno wszytskich nie znam, nie znam present future, myślę, że dam sobie spokój z tym uczeniem, przeciez nie mam pojęcia o tej formie gramatycznej
Gość: Monika75, 77-253-12-43.adsl.inetia.pl
2008/09/23 23:08:45
@dotty: może nie wchodźmy w szczegóły osobiste ;)
@Morfeusz: tak troszkę poza tematem - czy do pisania po rosyjsku jest potrzebna inna klawiatura, czy wystarczy przestawić coś w zwykłej (ewentualnie coś przeinstalować w komputerze)?
Gość: Sebe, adsa169.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/09/23 23:21:53
@Monika75: do pisania cyrylicą nie potrzebujesz innej klawiatury, wystarczy zmienić układ klawiatury (ikona powinna znajdować się na pasku systemowym, w zależności od systemu).
Gość: jachu.ka, 86-42-189-10.b-ras1.bbh.dublin.eircom.net
2008/09/23 23:30:57
dobrze tez sobie ustawic transkrypcje na ustawienia cyrylicy a la lacinska, bo oryginalnie zupelnie inaczej jest. wpisz w googlu "matrioszka+klawiatura" wyskoczy strona z ktorej mozna zassac taka latke- sprawdzone.
Gość: Monika75, 77-253-12-43.adsl.inetia.pl
2008/09/23 23:50:31
Fajne :) Wielkie dzięki...... znaczy: (mam nadzieję, że bez zbytnich byków ;) )
Gość: Monika75, 77-253-12-43.adsl.inetia.pl
2008/09/23 23:55:11
Hmmm... napisałam dwa wyrazy po rosyjsku i zniknęły. No nic... to widać jakieś wyższe czary-mary ;)
Dobrej nocy. 2008/09/24 00:30:57
Ja tam lingwistą nie jestem :-) Jak trzeba to po angolsku sobie radzę :P
Raz się wkopałem, bo zadzwoniłem na infolinię brytyjską... Spr. słówka, to o czym będę mówił itd. Na dzień dobry przemiła pani w poprosiła mnie o przeliterowanie mojego adresu @ /o zgrozo wtedy mój adres miał ze 30 znaków/. Potem poszło z górki ;-) Mnie od dłuższego czasu nurtują przekleństwa... Mianowicie, kto tak na prawdę autorytatywnie określa co jest przekleństwem a co nie? Słownik? Za 10 lat będzie nowy... Że się przyjęło? Etymologia?
Gość: Seb, syd-pow-pr2.tpgi.com.au
2008/09/24 06:08:18
Kiedyś, powiedziałem do Angielki: it's high time. you have to pack yourself. - poza tym, że to żadko spotykana konstrukcja, to chyba słowo "pack" było niewyraźnie wypowiedziane, bo towarzystwo nagle zamarło czekając na reakcję tejże Angielki.
Niedawno usłyszałem, że w USA zabronili używania św. Mikołajom, w miejscach publicznych, standardowego wyrażenia "ho" x 3 - za bardzo podobne jest do wyrazu pisanego tak: whore
Gość: Seb, syd-pow-pr2.tpgi.com.au
2008/09/24 06:11:41
no i okazuje się, że z polskim mam problemy, pisząc "rzadko" przez "ż".
Gość: , ldap.sandfordparkschool.ie
2008/09/24 16:23:18
Hmm, zdecydowalam sie wyjsc z szafy, koniec z anonimowym podczytywaniem wspanialego bloga i szacunek autorowi. A wracajac do tematu - pracuje w irlandzkiej szkole sredniej dla chlopcow - miedzy innymi w dziale admissions, i mam na liscie nowych uczniow takie kwiaty jak Ronaldo, Oberon, Sol czy Maitiu. Dodam ze to nie sa tradycyjne celtyckie imiona, tylko wyobraznia rodzicow - celtyckie imiona to zupelnie inna bajka - wlasnie zaczynam nauke irlandzkiego :)
2008/09/25 09:44:40
"Gość: Seb, syd-pow-pr2.tpgi.com.au
2008/09/24 06:11:41 no i okazuje się, że z polskim mam problemy, pisząc "rzadko" przez "ż"." Gdy byłam dzieckiem nasz wujek poradził: "Rzadko wymienia się na "R" w wyrazie srrrrraczka - więc piszemy przez erzet". Wszyscy zapamiętaliśmy...
Gość: Ninette, gl226-32.master.pl
2008/09/25 14:43:40
Gość: jachu.ka, 162.116.126.1*
2008/09/25 15:09:51
hehe, podwojnie przejebane bylo miec na imie Ledat - nie dosc ze durne to jeszcze kontrrewolucyjne :)
Gość: Ninette, gl226-32.master.pl
2008/09/25 22:22:22
Mi tam bardziej sie podoba Piatwtri, na cześć odwalenia planu piecioletniego w trzy lata, ale tu go nie ma jest tylko Piatwcziet. Aż wstyd sie komuś przedstawić...
2008/09/25 23:08:58
To i ja się w końcu przywitam - witam i gratuluję Morfeuszu bloga - to pierwszy i jedyny, który zachęcił mnie do regularnego czytania :)
" Gość: , ldap.sandfordparkschool.ie 2008/09/24 16:23:18 i mam na liscie nowych uczniow takie kwiaty jak Ronaldo, Oberon, Sol czy Maitiu. Dodam ze to nie sa tradycyjne celtyckie imiona, tylko wyobraznia rodzicow " Od razu uprzedzam, że nie znam sie na tym za bardzo, ale Sol to, o ile wiem, imię bardzo stare, nordyckie. Ładne zresztą (oznacza ni mniej ni więcej, tylko Słońce). 2008/10/28 22:29:46
"O tym, że za tego cudownego PRLu sklepy często wyglądały tak (link) jakoś nie wspominała. Z drugiej strony jej mąż był partyjny więc pewnie robiła zakupy w Pewexie płacąc dolarami. "
Ta Twoja wypowiedź jest uproszczeniem takim samym jak "wszyscy lekarze to łapówkarze". Zdjęcie pochodzi z okresu stanu wojennego i nie jest reprezentatywne dla okresu "komuny". A zakupy w Pewexie to już czysty żart... |
|