|
Blog > Komentarze do wpisu
NobelPiątkowe 24h przeszły do historii. Dzwoni Piotrek z SORu, że potrzebny mu kardiolog. Biorę jednego z lekarzy i idziemy z odsieczą. Pacjent soedzi, rozmawia z pielęgniarką (próbuje ją podrywać ale wybitnie mu to nie wychodzi). Wygląda ogólnie mówiąc niekardiologicznie (patrząc okiem nieuzbrojonym wygląda całkiem zdrowo). Pytam więc Pitera o co chodzi, po co dzwoni; ten podsuwa mi skierowanie następującej treści: "Skierowanie na oddział kardiologii RR: 190/110 Podejrzenie nadciśnienia tętniczego" (RR to ciśnienie jakby ktoś nie wiedział). Nowatorskość pana kierującego mnie po prostu zabiła. Patrzę więc kto dokonał tego wielkopomnego i zasługującego na Nobla odkrycia. Oczywiście dr X nasz ulubiony lekarz rodzinny. Obcowanie z tak wspaniałym lekarzem i diagnostą działa na mnie wybitnie rozwijająco. Odkrywam w sobie coraz to nowe pokłady anielskiej cierpliwości. Jak mnie w końcu szlag trafi zrobią mnie męczennikiem i może nawet zostanę patronem ratownictwa medycznego (św. Wytyczna i męczennik Standard zostaną zdetronizowani). Pokazałem nawet to skierowanie Danusi. Skwitowała to tak jak zwykle: "ja bym tego ch... za takie coś już dawno zabiła" (na męczennice to ona sie raczej nie nadaje). Kolejny pacjent, do którego musiałem jako "kardiolog" (taki ze mnie kardiolog, że szkoda gadać) zejść na SOR. Chyba trochę sie naczekał (nic dziwnego bo mieliśmy na górze mały młyn) bo zaczął mi sypać komplementami (że mnie zarżnie jak świnie, wypruje mi flaki, podpali drzwi od domu itd.). Rozwalony totalnie przypadkiem poprzednim tylko sie głupio uśmiechałem i robiłem swoje na co pacjent zareagował kolejną dawką bardziej soczystych komplementów. Na jego nieszczęście na SORze byli akurat policjanci (przywieźli jakiegoś gaziora na badania krwi bo nie chciał dmuchać w alkomat), usłyszeli jego komplementy pod moim adresem i postanowili zwinąć za groźby karalne ;) Oddziałowa bloku stwierdziła, że jej sie Młody (ten co zaczął specke z ratunkowej) nie podoba bo podważa jej wiedzę i umiejętności. Dodała, że w przypływie zdenerwowania może go zadziabać skalpelem albo innym medycznym narzędziem gdy będzie spał w nocy w dyżurce. Narobiła nam smaka i teraz wszyscy czekają na świeżą krew i "wyrwanie chwasta" :P Mieliśmy też babcie moherową co to ją sąsiadki spod znaku beretu z antenką ładnie urządziły. Starszą panią bolała głowa i miała wysokie ciśnienie to jej sąsiadki naznosiły leków różnych i zaczęły nimi karmić. Babcia sobie łyknęła Betaloc. Metocard i MetoHEXAL (czyli ten sam lek ino nazwy handlowe i opakowania różne) w krótkim odcinku czasu (bo ją ta głowa bolała to łykała co dali) i wylądowała na SOR a potem na kardio z ciśnieniem, które "trzeba było zbierać z podłogi". Bądź co bądź autorytet sąsiadki zbił ciśnienie (a że obniżył za mocno to przecież mało ważne). Niech żyje pani Goździkowa i inne rozdające leki sąsiadki. Wybrałem sie normalnie wczoraj do dochtora jako pacjent. Siedze sobie i czekam na wizytę. Czekałem jakieś pół godziny i:
Wchodzę do gabinetu: dochtor ogląda wyniki, przepisuje leki. Pytam go jak sobie daje rade z taką masą "chorych" pacjentów. "Mam jedynkę z psychiatrii" - pada odpowiedź. Wszystko jasne - muszę zrobić specjalizację z psychiatrii i psychiatrii dzieci i młodzieży ;) Jak już byłem u tego dochtora to wpadłem na SOR. Okazało się, że instalowali nowy sprzęt okulistyczny co to go dyrhrekcja kupiła ("bo u nas sie tyle ostrej okulistyki robi a część można załatwić na SOR"). No i mamy ładny, błyszczący i pikający nowy sprzęt za grube miliony, który sie pewnie nie zwróci (chociaż nasz finansowy jak zwykle kasę znajdzie). Widać dyrekcja liczy, że oprócz stanów ostrych w okulistyce będziemy dobierać okulary, operować jaskrę, przeprowadzać laserowe korekcje wzroku i masę innych "podstawowych" badań i zabiegów. W końcu lekarz ratunkowy to taki "dochtor od wszystkiego". Trzeba chyba rozpocząć akcję edukacji dyrekcji, że my nie od wszystkiego a od ostrego ;) Czeka mnie jeszcze tytaniczna praca papierkowa. niedziela, 31 sierpnia 2008, morphiusz
Komentarze
mje77
2008/08/31 07:16:03
zupelnie inaczej patrze na swiat medyczny odkad jakis czas temu pierwszy raz w zyciu wyladowalam w szpitalu. powiem szczerze, nie chce juz tam wracac. postanowione! A pana pozdrawiam i powodzenia :)
Gość: basu, chello089076113050.chello.pl
2008/08/31 09:32:57
Kapitalnie się to czyta, naprawdę! A w którym szpitalu pan doktor pracuje? :D
Gość: basu, chello089076113050.chello.pl
2008/08/31 09:42:07
O, i takie jeszcze pytanie, z czystej ciekawości: trzy razy w życiu byłem poddany narkozie i nigdy nie miałem po tym żadnych problemów (raz w dwie godziny po operacji, na moje życzenie, zostałem wypisany ze szpitala i poszedłem do pracy, pracowałem w Szkocji na budowie). Ale za to ostatnio, kiedy leżałem w szpitalu w Chorzowie, podczas, gdy ja chwilę po operacji grałem sobie w Heroes na laptopie i spacerowałem po oddziale (doprowadzając tym pielęgniarki do szału, bo ja przecież mam leżeć!), pacjent obok mnie wymiotował, nie mógł dojść do siebie i ogólnie strasznie się czuł... Skąd się to bierze? I czy często pacjenci aż tak cierpią po znieczuleniu ogólnym? Czy też bardziej w normie jest to, że pacjent jednak od razu jest rześki?
A, i jeszcze jedno - jestem typem gaduły, jak mi się coś zdarzy (a zdarza się niestety często, uprawiam sport i skręcenia oraz inne urazy są na porządku dziennym) i jestem w szpitalu, to lubię sobie pogadać, pożartować z lekarzem i pielęgniarkami... Czy dla pracownika szpitala jest to irytujące, czy wręcz przeciwnie - pozwala rozładować stres?
Gość: Sara, d90-129-97-64.cust.tele2.pl
2008/08/31 11:23:09
Ja po wycięciu wyrostka miałam także problemy związane z zaaplikowaną mi narkozą...wymiotowałam 6 godzin,było to straszne(bolał mnie brzuch po zabiegu)...nikomu nie życze.
A co do blogu-miło się czyta...a panuje stwierdzenie że lekarze nie potrafią po polsku zdania ułożyć(mój ginekolog do dziś pisze ból przez "u").Gratuluje wszechstronnych umiejętności i Pozdrawiam 2008/08/31 12:59:48
Tylko przez 6 godzin? To zazdroszczę... Ja się męczyłam 2 dni. A normalnie zaczęłam jeść dopiero po 5. Jeśli z jakiegoś powodu mieliby mnie znowu operować, to będę błagać o miejscowe...
2008/08/31 13:04:23
propo mody na sukces to nie wiem czy wiecie ze..... jedna z glownycvh bohaterek spadla z wiezy eiffla i przezyla a malo tego miala tylko male siniaczki, taki oto news sprzedala mi babcia
Gość: muminkiciewysledzazabijaizjedza, aaxf205.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/08/31 14:48:38
kto kto kto spadł z wieży???;P
Gość: Magda, eqn81.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/08/31 15:17:03
Brook ta co ma dzieci ze wszystkimi (ciotka i mama ogląda)
Blog już raz chwaliłam to pochwale drugi: świetny ciekawszy niż telewizja a mówią, że w Polsce czytanie zanika Ja miałam tylko migdałki wycinane bez narkozy tylko tz głupi jaś ale był ubaw Ja chodzę jeszcze do pediatry więc ilekroć jestem w poczekalni zdobywam wiedze na temat przeróżnych chorób dziecięcy i "epidemi" chorób zakaźnych :-) 2008/08/31 16:11:46
To czy po znieczuleniu będą wymioty czy nie zależy od:
*pacjenta (każdy inaczej reaguje na leki, które dostaje) *użytych leków - podtlenek azotu, etomidat i ketamina mogą powodować wymioty. Wywołuje je też tiopental - najczęściej stosowany lek anestetyczny (czyli ten co wywołuje sen). Jest stosowany najczęsciej bo jest po prostu tani. Ketamina (stosowana do zabiegów krótkich) może powodować nieprzyjemne sny i halucynacje. Co do gadatliwych pacjentów to wszystko zalezy od lekarza i okoliczności ;) Lubie pogadać i pośmiać sie z pacjentami (rozładowuje to strach pacjenta przed operacją) tylko sęk w tym, że nie zawsze mam na to czas. Jak mam dyżur na OIT często rozmawiam z pacjentami (jeśli są w stanie) bo mam na to zwykle czas. Na SORze już nie porozmawiam bo jest tabun pacjentów, każdym musze sie zająć a doba ma tylko 24h. Jak widać, że lekarz nie ma czasu to lepiej nie zaczepiać ;)
Gość: stary doktor, emu239.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/08/31 17:44:34
miejcie litość nad durnymi skierowaniami - tak, czy siak żywy człowiek (pacjent) stoi za tym ze swoim problemem. To susp. było głupie wobec ewidentnej sprawy, ale czasem z rozmachu mógł napisać, bo wszędzie tak pewnie pisze asekurant jeden.
Stan umysłów pielęgniarskich to niestety żenada...
Gość: Atomek, static-87-105-40-27.ssp.dialog.net.pl
2008/08/31 17:53:32
Ja się dyrhekcji nie dziwię, że "inwestują". Sprzęt trzeba mieć, a takie tam drobne zadłużenie to się odliczy przy prywatyzacji od ceny całości. Zawsze wyjdzie "taniej".
Ciekawe kto kupi ten szpital.....
Gość: , evdo-78-30-86-161.subscribers.sferia.net
2008/08/31 18:00:02
Jakiz tytan pracy, coz za geniusz medycyny! Dopiero na stazu ale juz Pan Doktor przez duze D i z duza D. Żenua
Gość: Dorota, 80.48.126.21*
2008/08/31 18:10:54
pierwszy raz trafilam na Pana strone i przyznam ze z wielka ciekawoscia czytam Pana szpitalne zwierzeniach(posmiac takze)pozdrawiam
2008/08/31 18:32:03
Doktorze my na tego pana mamy na SOR alergię ;) Codziennie ustawia się od tego pana spora kolejeczka na SOR i jeden z nas musi ją obsługiwać mimo, że nei jesteśmy do tego przygotowani. Na SOR diagnozuje sie stany nagłe (po to nas w końcu szkolą) a nie leczy stabilne nadciśnienie albo cukrzyce. Stereotyp lekarza na izbie przyjęć jako "dochtora od wszystkiego" robi swoje.
evdo owszem doktor na stażu specjalizacyjnym. Ze skończoną 6letnią specjalizacją z anestezjologii i IT należałoby dodać (teraz robiący medycynę ratunkową). Atomek póki co zadłużenia nie ma ;) 2008/08/31 18:41:02
Ja często słyszę, że pacjenci są niegrzeczni, agresywni.
Mnie się to w głowie nie mieści. Ja się tak panicznie boję lekarzy, że tracę cały rezon. Odpowiadam tylko na pytania. I to monosylabami. Naprawdę!
Gość: River, aadt86.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/08/31 18:41:32
evdo - kolejny przykład lamusa, który jest na blogu 2 minuty, przeczytał 2 linijki i wielce komentarz wystawia a nawet nie wie o czym pisze :] = "żenua" ;|
Gość: AK, 217.98.84.1*
2008/08/31 18:46:06
Piękne i szybkie osądy kolegów po fachu. Trzymać tak dalej! Jedno tylko pytanko... ordynów też tak podsumowujesz? Oni też robią błędy, ale są na miejscu i z odwagą cywilną wtedy jest trochę ... hm... inaczej.
2008/08/31 18:47:58
Jak zwykle świetnie :)
A jeśli chodzi o "MnS" to tam i nawet mieli zmartwychwstania :P
Gość: obserwator, adch93.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/08/31 18:51:38
Czytając refleksje pana lekarza powstaje jedna myśl : tego człowieka przepełnia pycha, pycha, pycha i niewyobrażalnie wysokie mniemanie o sobie.
Reszta zdań wypisywanych przez pana mają w taki czy inny sposób potwierdzać wyjątkowość jego osoby, wiedzy i wartości. Lekarze są potwornie zarozumiali i pyszni. 2008/08/31 18:58:55
AK ten konkretny pan doktor rodzinny doskonale wie co myślę o nim i jego pracy bo mu to już parę razy powiedziałem: ostatnio a propos pacjenta ze skierowaniem "wyrostek robaczkowy", którego boli już ponad miesiąc.
Swoją drogą mój ordynator (w czasie kłótni przez telefon pod tytułem: "dlaczego odesłaliście mojego pacjenta") powiedział rzeczonemu panu, że powinni go deportować na Saharę, żeby tam leczył wielbłądy. Mojego ordynatora akurat nie mam za co krytykować bo pacjentów bada a nie bawi sie w spychologię ("komu by tu pacjenta podrzucić i zaoszczędzić").
Gość: Sara, d90-129-126-14.cust.tele2.pl
2008/08/31 19:17:31
Panie doktorze Mofreuszu-dla mnie jest Pan i tak IDOLEM jeżeli chodzi o pisanie bloga szpitalnego:)...Mam jeszcze pytanie dotyczące drobnych zabiegów-dlaczego nie pamiętam kilku godzin po operacji,jedynie jakieś strzępki i to niedokładnie...?Jestem wkurzającą pacjentką-koleżanki mówiły że po operacji wciąż dzwoniłam po pielęgniarki,żeby dały mi coś przeciwbólowego...
Gość: qlka, etr81.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/08/31 19:30:42
witam, odkad wpadlem przez przypadek na forum.biolog.pl i przeczytalem kilka pana postow, od wtedy wlasnie zaczytuje sie w blogu i z niecierpliwoscia oczekuje kolejnej notki :), a tu dzis wchodze na gazeta.pl, a na samym srodku glownej strony odnosnik do bloga, z pamietnika mlodego medyka, gratuluje oby tak dalej :) !
Gość: Ines26, chello089078099164.chello.pl
2008/08/31 19:40:43
wpadłam na Pana link doktorze zupełnie przypadkiem, ale po przeczytaniu kilku stron dodałam do "ulubionych" ,świetna "lektura" :) pozdrawiam serdecznie :)
Gość: Lysyy, p57b5dcb2.dip.t-dialin.net
2008/08/31 19:45:19
zaraz po studiach medycznych wyjechałem z Polski. Pycha kolegów była jednym z powodów. Pamiętam tą chorą atmosferę na studiach, każdy próbował udowodnić że jest lepszy od innych, a w związku z tym ma prawo ich poniżać. Może dlatego że byłęm słaby i niedouczony, kto wie. A później staż: ordynator poniża adiunkta, ten rezydenta a ten stażystę. Jak czegoś nie wiesz to nie przyznawaj się, bo cię poniża, wyłapiesz czyjś błąd wytknij to publicznie, rzygać się chce. Popełniam błędy, często mówię nie wiem, często też mówię do pielęgniarek: miałaś rację, nawet mój szef, znany w kraju profesor też potrafi to powiedzieć. Zwracam uwagę kolegam jak popełnią błąd, oni mi też, kulturalnie, prosto w oczy. Popełniam błędy w pisowni pewnie gorsze, niż ten nieszczęsny sanitariusz-jeszce nikt mię nie obśmiał, takie zachowanie to typowo polskie chamstwo.
Morphiusz nie jesteś nieomylny, nie znam cię, ale nawet jak jesteś bardzo dobry to popełnisz błędy na codzień. Nie wyjeżdżaj za granicę proszę, bo szybko wrócisz i to nie ze względu na wiedzę, która może jest i super ale ze względu na brak kultury. 2008/08/31 19:46:41
gratuluję str. gł. :) mam satysfakcję, że się wcześniej poznałam ;)
pozdrawiam 2008/08/31 19:47:29
przepelniony pycha frustrat, w dodatku nieomylny,
nie marnuj czasu na medycyne, lepiej pisz bloga
Gość: 55 w tym roku, 195.95.170.21*
2008/08/31 19:55:02
jako osoba zdrowa, bo dbajaca o siebie - nie przepadam za lekarzami, którzy kojarzą mi się z niewygodą życia. Parę razy miałam jakies przypadłości zdrowotne i raz narzeczonego (dupka wołowego) lekarza. W związku z tymi doświadczeniami nie angażuje się w emocjonalne wynurzenia doktorów na różnych forach, blogach, itp, którzy czują się bardzo pokrzywdzeni i niedocenieni. No ale jeżeli link do tego bloga był w tak centalnym miejscu to zajrzałam..... i co?
Pierwsze zdanko: "Nowatorskość pana kierującego mnie po prostu zabiła. Patrzę więc kto dokonał tego wielkopomnego i zasługującego na Nobla odkrycia. Oczywiście dr X nasz ulubiony lekarz rodzinny" - proszę, proszę jaki mondraliński dohtorek. Takie samo zdanko usłyszałam ostatnio jako pacjentka AMG, skierowana tam do młodych pań doktorówek przez całkiem mądrego w swojej dziedzinie ( w mojej ocenie) Pana Doktora z pogotowia ratunkowgo. Ach to ten "od studentek" ze zgryźliwością skomentowała pani doktorka na izbie przyjęć AMG, "tak" odpowiedziałam, "pogotowie w niedziele przyjmuje w przychodni studenckiej. Czy to źle, źe Pan Doktor chciał mi pomóc?" 2008/08/31 20:01:57
Lysyy nie wiem gdzie studiowałeś ale u nas (kończyłem AM w Wawie) czegoś takiego nie było. Na specjalizacji też nie - widać trafiłem na dobrego opiekuna, który twierdził, że jak przestanę sie mylić to mogiła. Ja też popełniam błędy (co zresztą widać na blogu jeśli ktoś zada sobie trud przeczytania czegoś więcej niż jednej notki) - czasami zwróci mi na to uwagę lekarz, czasami pielęgniarka (te nasze niejedno już widziały i są świetne w tym co robią). Trudno nie popełniać błędów jesli ma sie ponad 100 pacjentów na dyżur i średnio 10 minut na każdego pacjenta.
Przeczytaj całego bloga, przeczytaj komentarze, będziesz miał pełniejszy obraz. O wszystkim na blogu nie pisze - w końcu to tylko wycinki z mojego życia szpitalnego a nie życie od A do Z. Co do kultury - byłem w Stanach w sumie 3 lata i widziałem kulturę - zwłaszcza w podejściu do czarnoskórych pielęgniarek, które z założenia są leniwe, niedouczone i jak to stwierdził jeden z attendingów "śmierdzą kupą".
Gość: , admb111.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/08/31 20:10:12
Jestem pielęgniarką pracującą w SOR.Lekarze i pielęgniarki nie przepadają za sobą. W jednej i drugiej grupie zawodowej są "orły" i stwierdze ,że tylko stan umysłów pielęg-
niarskich jest żenujący świadczy o wyjątkowym zarozumialstwie.I jedynie nadzieja, że wiedza"starego doktora" przewyższa jego arogancję łagodzi trudy wpółpracy. W SOR zdarzają się różne dziwaczne sytuacje.Pozostaje traktować to wszystko z humo- rem.A rozmowy z pacjentami pomagają wszystkim zainteresowanym. Szkoda ,że nie ma na nie czasu.
Gość: Lingwistka, inet20908nb-2.eranet.pl
2008/08/31 20:15:50
o gustach się nie dyskutuje, ale... mnie ten blog bardzo się podoba, a Morfeusz to mój idol. TRWAJ w donoszeniu czytelnikom o nowinkach i nie przejmuj się ocenami tych, którzy pewnie nie zgłębili całego bloga :)
a a propos tego ciśnienia... pffff... takie to ja mam chyba zawsze... jestem modelem wysokoprężnym.
Gość: studentka, marekb.net.autocom.pl
2008/08/31 20:27:12
Bardzo podoba mi się Pana blog.. świetna lektura :) Też kiedyś będę lekarzem... Pozdrawiam!!
Gość: obs, fea106.internetdsl.tpnet.pl
2008/08/31 20:47:01
Oj jak zjadliwie i upierdliwie:
"Nowatorskość pana kierującego mnie po prostu zabiła. Patrzę więc kto dokonał tego wielkopomnego i zasługującego na Nobla odkrycia. Oczywiście dr X nasz ulubiony lekarz rodzinny." A wiesz pan, panie Morfeusz, że on miał nominalnie rację? Z danych, które pan podajesz, dokładnie to właśnie wynika. Podwyższone RR. Może, ale nie musi być nadciśnienie (choć pewnie jest). Rozumiem, że chory nie miał żadnych innych objawów, sugerujących zasadność skierowania do SOR. OK- rodzinny przegiął. Ale rozpoznanie postawił prawidłowe. Nadciśnienie tętnicze to choroba, a nie prosty wniosek z cyferek. Jednorazowo podniesione nie przesądza o rozpoznaniu, więc powtórzę - nominalnie miał rację w rozpoznaniu. A i żeby nie było. Nie jestem rodzinnym. Ale pracuję też w POZ. Ale znam też realia SORu, oddziału i karetki. To jest tak, że wszyscy napieprzają na wszystkich, a ja nie wierzę, że liczba badziewnych działań POZ jest większa od badziewnych działań ratownictwa czy szpitali. Więc, panie Morfeusz: błędy piętnować, zjadliwości się wystrzegać, zwłaszcza niesłusznej! 2008/08/31 20:49:35
".Lekarze i pielęgniarki nie przepadają za sobą"
Ja tam moje bardzo lubie i nawet im kawę robie ;) W momencie gdy na SORze jest chmara pacjentów od pielęgniarki sporo zależy - to ona zwykle wyłapuje stany nagłe i udziela pierwszej pomocy "ostremu" pacjentowi. Podstawą jest współpraca i myślę, że u nas wygląda to nieźle; zaraz znowu polecą oskarżenia o nieomylność i megalomanię - trudno, za SORowe pielęgniarki dam się pokroić żywcem bo wiem co potrafią i sporo sie od nich nauczyłem (np. podejścia do pacjentów pediatrycznych). Może dlatego swego czasu SOR na którym pracuje prof. Jakubaszko uznał za jeden z wzorcowych. 2008/08/31 21:03:59
"OK- rodzinny przegiął. Ale rozpoznanie postawił prawidłowe."
Ale nam chodzi właśnie o to, że przegiął i przegina non stop. Ten konkretny lekarz rodzinny pracujący w POZ (m.in. dlatego jestem za POZetami "starego" typu czyli tandemami internista+pediatra), od którego codziennie ustawiają się u nas na SOR kolejki. Nie mówię, że POZety w ogóle są złe - bo nie są. SOR jest od stanów nagłych, POZ od tych mniej naglących - przynajmniej w teorii. Mamy w mieście super lekarzy POZ, którzy przysyłają dobrze "obrobionych" pacjentów (chwała im za to i są dla mnie wzorem POZetu), czarne owce też mamy (przykład: pan X). "Ale znam też realia SORu, oddziału i karetki." Też znam realia i znając życie pewnie obaj sie mylimy :)
Gość: Jab42, 86-46-210-241.b-ras1.pgs.portlaoise.eircom.net
2008/08/31 21:10:36
Kolego Morfeuszu, daj spokój, po przeczytaniu całości mogę powiedzieć, że większość lekarzy komentujących twój pisarski trud ma jedna radę dla Ciebie - nabierz dystansu, naprawdę warto. Nie krytykuj, to jest bardzo łatwo. Chyba jesteś dobrym człowiekiem. Za 10 lat możesz się trochę wstydzić za swoje słowa, a po co.
Gość: magdam, aefk35.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/08/31 21:16:55
A ja po opisie szanownego pana doktora z SORu (polskie realia - to nie specjalista, tylko prawie omałoco specjalista konsultuje i odpisuje pacjentów) wcale nie dziwie się, że tzw. POZ odesłał pacjenta do was. Po co miał się z nim szamotać. Prawdopodobnie podobnym stekiem wyzwisk został poczęstowany.
Rozwala mnie jedno. Brak szacunku jednego lekarza do drugiego. Młodzi zachowują się jakby zjedli wszystkie rozumy. Specjalista szpitalny w stosunku do lekarza rodzinnego zachowuje się jak cham. Czekajcie - jeszcze będziecie latać na izbę z bloczkiem ZUS ZLA, skierowaniami i receptami. Będę od dziś uparcie odsyłać pacjentów przysłanych do mnie z izby (SORu) bez takowych. Rozeźlony rodzinny. Pa
Gość: AK, 217.98.84.1*
2008/08/31 21:19:55
W takim razie wiem od kogo nabrałeś tyle pychy. Cytuję "powiedział rzeczonemu panu, że powinni go deportować na Saharę, żeby tam leczył wielbłądy." Sądzisz, że jeżeli lekarze ze sobą w podobny sposób rozmawiają, to ktoś ich będzie szanował? Za co? Za pyszałkowatość? Kolegę swojego traktujesz jak śmiecia (niezależnie od faktycznego stanu jego wiedzy), a zwyczajne, ubliżające ci bydle nie potrafisz ustawić. Jesteś za słaby czy jak?
Gość: tapir, aaie169.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/08/31 21:21:45
gratuluje linka do bloga na głównej stronie gazety....
:) 2008/08/31 21:33:25
AK znasz tego rodzinnego? Czy bronisz dla zasady? A może uważasz, że lekarza, który wywala ludzi z gabinetu za piętnaście trzecia (o 15:00 zamyka), wystawia wszystko za pieniądze, na ktorego pacjenci non stop piszą skargi warto bronić? Nie sądzę, żeby inni lekarze chcieli być z kimś takim utożsamiani.
Gość: sven, dynamic-87-105-112-136.ssp.dialog.net.pl
2008/08/31 21:33:25
Czytam ten blog, porównuję z doświadczeniami szpitalnymi mojego umierającego ojca, tym co widziałem kiedy chorowała moja córka. STRACH. Nie chcę chorować, nie chcę by moje dziecko musiało jeszcze kiedykolwiek iść do szpitala. Modlę się do Boga o szybką, choćby przedwczesną śmierć, byle nie do lekarzy. To zupełnie jak na Gestapo, jak mawiał mój tata, zanim umarł po operacji. I cholera, miał rację. Z tą różnicą, że śledztwo u brunatnych przeżył, a u białych kitli już niestety nie.
2008/08/31 21:38:24
Najlepsze jest to, że sam go bronię przed pacjentami mówiąc, że być może jest inaczej niż im sie wydaje, że być może lekarz nie był zły tylko miał zły dzień itd. Pytanie tylko co mam odpowiedzieć pacjentowi, który mówi "jak to jest, że jeden chce za skierowanie 50zł a drugi daje od ręki"? Jestem ciekaw Twojej odpowiedzi - będę wiedział co mówić pacjentom.
2008/08/31 22:04:54
@morpiusz
ciężkie chwile przed Tobą, bo wizyta na głównej stronie portalu mobilizuje jadoplujców zawsze :) Sam jako lekarz zastanawiałem, się na pisaniem bloga, ale chyba jednak nie dałbym rady jechać po całości ze wszystkimi a potem podawać im rękę :) Musisz mieć twardą skórę Pozdr i pamiętaj - God heals, doctor takes the fee :)
Gość: zdeb, enu191.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/08/31 22:05:11
Panie Doktorze Morphiusz,
Moim skromnym zdaniem ponosi Pana. To, co Pan pisze swiadczy o atmosferze w pracy i w Pana umysle, ktora nie napawa optymizem. Co to znaczy, ze jakas Pani mowi, ze ona by tego "ch... za ..bala"? A Pan pewnie kwituje to jeszcze jakims dowcipem. W Anglii czy gdzie indziej oboje byscie sie nie wywineli z tych gadek (grozba karalna). Mentalnie obraz umyslow medykow, ktory Pan przedstawia pozwala zrozumiec jak moglo dojsc do tragedii w lodzkim pogotowiu. Tam tez sie wszyscy pewnie glupio usmiechali, ze nikt zywy nie wraca jak po niego Dr X pojedzie. Dno i jeszcze raz dno! Efekty bolszewickiego ksztalcenia bez szacunku do czlowieka.
Gość: , 90-156-24-155.as.kn.pl
2008/08/31 22:14:54
Doktorze, Fredro z Pana to nie jest - kiepski styl i ogólnie do bani. Nasza młodzież gmnazjalna reprezentują wyższy poziom, no ale skoro znajdują się odbiorcy, to niby czemu nie pisać...
2008/08/31 22:22:57
Heheheh dobry jestes dohtorze, fajnie sie to czyta, mimo ze troche chaotycznie piszesz:)
"Niech żyje pani Goździkowa i inne rozdające leki sąsiadki." - tak, to powinienes drukowac na koszulkach i kubeczkach, a potem spuszczac je na allegro, kupie pierwsza partie. Znajomej staruszce robialm kiedys sprzatanie. Miala dwie lodowki: jedna w kuchni, druga na balkonie. Wysprzatalam chalupe, biore sie za balkon, otworzylam lodowke... a tam... Muzeum Farmacji! Leki jeszcze z czasow komuny! Pytam sie wlascicielki: - Naprawde to wszystko pani potrzebne? Przetrzepiemy i czesc wyrzucimy. Apteki przyjmuja przeterminowane lekarstwa... Starsza pani rzucila sie na plastikowy worek w moich rekach: - Ja to wszystko biore, przysiegam, to wszystko lekarz mi przepisal. Mam szacunek dla lekarskiej wiedzy, wiec troche spasowalam. Ale wzielam gleboki oddech i zaatakowalam znow. - Lekarz moze przepisywac leki, ale apteki moga sprzedawac tylko z wazna data przydatnosci. Nie ma mowy, jeszcze sie pani zatruje.... Kilka godzin trwala walka z wlascicielka Muzeum Farmacji. Po krotkich ogledzinach, z wypchanej lodowki zostalo kilka (mniej niz 10) opakowan pigulek, plastry, bandaze, srodki odkazajace i masc na bole reumatyczne. Reszta wypelnila 60-litrowy worek na smiecie. Zabralam niewazne leki i nastepnego dnia poszlam do pobliskiej apteki, z pytaniem czy moge to zostawic calosciowo, bo nie chce mi sie po jednym wrzucac do pojemnika na stare leki, zreszta nie zmiescilyby sie... Pani magister popatrzyla na worek i ryknela smiechem. Ja, czerwieniac sie, zaczelam tlumaczyc, ze to wynik sprzatania u znajomej emerytki... Cala apteka w smiech, klienci sie zainteresowali, koniec atmosfery skupienia, jaka panuje w tego typu przybytkach. Jedna z klientek: - A moze wpadlaby pani od mojej mamy? Dobrze zaplace... Ucieklam z apteki zla, ze teraz bedzie obciach kupic tam plaster na odciski, bo na moj widok aptekarki beda ryczec smiechem, i jescze ktoras sie pomyli. Dlatego oglaszam akcje "Lotny patrol farmaceutyczny". Odwiedzajcie swoje mamy, babcie, ciocie i sasiadki. Przetrzepcie im apteczki ze starych lekow, bo one nie dosc, ze to same biora, to jeszcze dokarmiaja swoje sasiadki. pozdrawiam ps. z medycyna nie mam nic wspolnego, ale czasem mam przeblyski zdrowego rozsadku
Gość: muminkiciewysledzazabijaizjedza, aaxo150.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/08/31 22:23:02
Prof. jakubaszko ten od tego czerwonego podrecznika ratownik medyczny czy jakos tak????? Lub niebieskiego, ale raczej kojarzy mi sie że on był czerwony
2008/08/31 22:28:35
"Mentalnie obraz umyslow medykow, ktory Pan przedstawia pozwala zrozumiec jak moglo dojsc do tragedii w lodzkim pogotowiu."
Nie. Tam zabijali za kilkadziesiąt złotych. My za te kilkadziesiąt potrafimy uratować. Drobna różnica. "Efekty bolszewickiego ksztalcenia bez szacunku do czlowieka." Kończyłem studia już po upadku tegoż systemu. Wypisanie paracetamolu i spławienie (Anglia) to okazywanie szacunku? Nie sądzę. U nas idealnie nie jest - tam też nie.
Gość: grejs, adky86.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/08/31 22:44:50
Trafiłam tu i ...... spodobało mi się. Pierwszy plus za walkę (z wiatrakami niewątpliwie) z wszechogarniającą abnegacją ortografii - ale to zrozumiałe, bo jestem polonistką z wykształcenia. Plus nr 2 - za jędrny, pojemny język i ciekawą składnię, taką, która nakazuje czytać dalej bez zmęczenia oczu i umysłu, a z wyraźną radością dla serca... Gratuluję i życzę wytrwałości w pracy w chorym kraju, a w pięknej misji leczenia ... ludzi i im podobnych istot :)) Pozdrawiam serdecznie - Grażyna
Gość: nie wiem, c013.multi-play.net.pl
2008/08/31 22:54:17
Świetnie się to czyta... Z służbą zdrowia mam do czynienia niemal codziennie, tak wiec absurd oni absurd. Ale baz humoru człowiek chyba umrze
Gość: ja_ck, dsx243.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/08/31 23:05:48
Jak to z główną stroną gazety bywa wzrósł ruch i pojawiło się sporo trolli i buractwa. Dla nieświadomych swojego trollowania , ku rozwadze :) :
TYLKO DLA TROLLI !!! Definicji słowa buractwo nie powinienem chyba podawać, zainteresowani i obrażeni tym wyrażeniem powinni wiedzieć o co chodzi. Co do bloga, tak trzymać :)
Gość: miś, abmw29.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/08/31 23:39:26
Co do bloga, bardzo fajny, bardzo dobrze się czyta.
Pozwolę sobie zadać pytanie prywatne, nie o diagnozę, bo to oczywiście niemożliwe, ale o co innego. Moja mama (64 lata) od dwóch lat ma problemy z sercem, ataki słabości spowodowane od serca. W styczniu udało się wreszcie zdiagnozować, że to migotania, była 2 dni w szpitalu na oddziale szybkiej obserwacji czy jakoś tak, już mieli ją wyrzucić, że wszystkie badania ok i "na szczęście" dostała ataku. No ale co z tego. Kardiolog przepisał leki, niestety nie bardzo się przyjęły, ze względu na odległe terminy do kardiologa chodzi też prywatnie, ale w sumie ciężko manewrować ze względu na wysokie ciśnienie, niskie tętno i cukrzycę. Niestety ataki są coraz częściej (już co 2 tygodnie, wcześniej co 2 miesiące) i coraz trudniej je mamie unormować, a po ataku 2 dni nie ma sił wstać z łóżka. Ostatnio nie udało się jej unormować, wzięło ją pogotowie, ale już po godzinie przeszło, więc ją ze szpitala wyrzucili. Oprócz tego coraz mocniejsze szumy w uszach i wiecznie oblewające ją zimne poty. Więc mieliśmy nadzieję na jakieś szersze badania, aby znaleźć przyczynę tego wszystkiego... I teraz jak się mówi rodzinnemu, ten co najwyżej da skierowanie do kariologa. Kardiolog znów zmieni dawkowanie na czuja, zajmując się właściwie fragmentem kardiologicznym. Pogotowie ratuje tylko doraźnie do ustąpienia objawów. I teraz pytanie, co zrobić, czy w ogóle w dzisiejszych czasach jest szansa, żeby "wcisnąć" mamę do szpitala licząc na kompleksowe spojrzenie... Jeżeli tak to jak? A drugie pytanie, to czy to prawda, że migotanie jest niewyleczalne i można leczyć tylko objawy? Będę wdzięczny jeżeli znajdzie Pan czas na odpowiedzi na powyższe pytania, bo już nie bardzo wiem co robić.
Gość: Kurczak, nat1.telkonet.pl
2008/08/31 23:44:48
o matko tatuś ale Ci pojechali...
zaraz się pojawiły opowieści, jakie to wszystkie dochtory są zue i niedobre! to ja jestem jakaś inna ;p wiele szpitali zwiedziłam jako pacjent i weliu dochotrów baardzo lubię. może lepiej nie nastawiajcie się tak anty przed wizytą? moja lekarka POZ też jest fajna jak wyśle mnie do specjalisty to każe mi później przychodzić z rozpoznaniem bo jest ciekawa co ze mną się dzieje ;] - wniosek niektórych lekarzy naprawdę obchodzą ich pacjenci a w ogóle ludzie ślepi jesteście? Morf pisze o wielu pielęgniarkach/ratownikach/lekarzach że to świetni specjaliści i uwielbia z nimi pracować, a wy wyciągacie tylko te parę osób na które narzeka.. ehh no tak powinien być drugim Kubą Burskim i kochać cały świat.. ;| a co do słuchania opowieści wszystkich babek moherowych w poczekalni ;p mam na to sposób: mp3 na uszy, ksiązka w ręce i ich nie słucham. za to babek-właścicielek psów trudno uniknąć...
Gość: mmxx, 129.125.1.24*
2008/09/01 00:20:26
A ja chcialbym zapytac autora co on by zrobil z pacjentem w POZ z cisnieniem 190/110 i jakie rozpoznanie by postawil? Moze by tak warto postawic sie w roli tego lekarza POZ? I oceniac kazdy przypadek osobno a nie ze jesli od tego lekarza to na pewno przesadzil ? Ja tak sobie mysle ze z takim cisnieniem bedac w POZ tez bym wyslal na SOR. Chyba ze pan uwaza ze kaptopril pod jezyk wystarczy? Ja pewnosci nie mam, a nie chcialbym zeby pacjent skonczyl z udarem albo peknietym tetniakiem aorty opuszczajac przychodnie...
2008/09/01 00:37:55
mmxx zacząłbym od wywiadu przede wszystkim. Z opowieści pacjenta nawet tego nie miał - zmierzenie ciśnienia, kartka w łapę i sio.
"I oceniac kazdy przypadek osobno a nie ze jesli od tego lekarza to na pewno przesadzil ?" Oceniamy, badamy itd. Gdyby wyżej opisany pan doktor robił to samo nie byłoby problemu. Co do kaptoprilu to na wielu SORach tak leczenie wygląda. Sprawdzają czy pacjent nie jest ostry(wykluczenie udaru itd), zbijają ciśnienie i wysyłają do POZ na leczenie. Dziwi nas to, że pan X wysyła do nas kupę pacjentów dziennie a pan Z (ta sama praktyka grupowa, drzwi obok) kilku dziennie w dodatku dobrze z badanych (pacjent ma EKG jak trzeba itd).
Gość: ulala, 43-tar-11.acn.waw.pl
2008/09/01 00:42:37
ale fajnie sie to czyta....:)
Generalnie boje sie jak diabli karetki, szpitala itp. Ostatnio z powodu problemow ze zdrowiem musiałam sie udac na badania do szpitala. Moze to zabrzmi głupio ale podobało mi sie tzn. pewnie dlatego ze wsrod 70latkow bylam jedna mloda osoba - sama moglam sie umyc i zjesc .Szpital był stary i warunki kiepskie ale jedzonko naprawde dobre - do tejpory za nim tesknie :) Pewnie gdybym byla przykuta do łóżka inaczej bym mowiła. Podobała mi sie szpitalnaatmosfera ( tak troche na wariackich papierach) . Od dłuższego czasu chodizlo mi po głowie ratownictwo medyczne lecz znajomi mowili ze kobiet nie chca po tym zatrudniac. Czy to prawda ? Chciałabym bradzo pracowac w szpiatlu :) 2008/09/01 01:12:33
pan dr X pewnego dnia podesłał nam ponad 20 pacjentów - kilku z bolącym brzuchem i podejrzeniem czegoś kardiologicznego przy czym żadnemu nie zrobił EKG.
ulala kobiet ratownikow jakoś nie bardzo chcą zatrudniać.
Gość: shinian, nat0-0.elomza.pl
2008/09/01 01:57:46
Dzisiaj dostałem link do tego bloga i w półtorej godziny przeczytałem go od deski do deski. Mam nadzieję, że motor sprawuje się nieźle i nie żyjesz Morfeuszu wbrew swoim wcześniejszym o samym suchym chlebie.
Praktyki wakacyjne w SOR jeszcze przedemną więc jeszcze będziesz miał czas doprowadzić mnie do pionu:P Obiecuję, że nie będę turbolekarzem - praktykantem. Jeżeli chodzi o kwestie techniczne to czy w tej domenie możliwe są powiadomienia RSS o nowych wpisach? 2008/09/01 02:49:16
Wy wszyscy lekarze jestescie pojebani, nawzajem na siebie dzialacie destrukcyjnie a to wszystko w finale udziela sie pacjenta ale takze lekarza bo nie nie wszyscy potrafia pracowac w takim stresie i potem niektorzy jeszcze upijaja sie i tak pracuja, nienawidze polskiej ochrony zdrowia. Wy powinniscie byc elita i swiecic przykladem jak powinno wygladac ratowanie tego co najwazniejsze ludzkiego zdrowia i zycia. A wy nawzajem sie gryziecie i stajecie sie tak samo chamscy. W Polsce prawdziwi lekarze sa to profesorowie w istytucjach i tym podobnych. To ze wiekszosc ludzi i pacjentow to idioci to wiadome ale lekarze powinni byc elita i to pod kazdym wzgledem. Powinni zarabiac jak absolutna elita i ponosic najwyzsza odpowiedzalnosc takze karna. A u mnie wzbudza to strach gdy widze jak olewaja ludzi ktorym grozi bezposrednie zagrozenie zycie, jeszcze zanim zrobia np. badanie serca juz mowia ze to nerwica a "nerwica" to synonim "nie wiem" u lekarzy polskich bo prawdziwa nerwica jest rzadka i przejsciowa a choroa ciagle trwa (zaburzenia ryt. itd.) Nawiet jesli pacjent wykazuje ze zna sie odrobine na rzeczy to jest olewany a lekarz jakby boi sie cos wiecej powiedzec zeby przypadkiem nie chlapnac bzdury. Zalosne. I boli to calkowite olewanie w naglych przypadkach, wzbudza tez strach ze nie mozna sie czuc bezpiecznie.
Gość: UUS Oslo, cm-84.215.141.136.getinternet.no
2008/09/01 04:25:55
Do Morphiusza....
Ale bzdury tutaj wypisujesz..z checia bym ci szpitalnym papciem w potylice przyjebal Szkoda mi Ciebie i tych biedakow co łykaja Monorhea...nic wiecej Az sie dziwie ze GW razem z Toba sie w tym gownie babrze.. Wiecej szacunku dla kolegów ......
Gość: artur73, my89-104-54-33.mynow.co.uk
2008/09/01 04:32:48
Pociecha ten blog! Tłumaczę go na ang. i wtedy na przerwie śmiejemy się do rozpuku. Nie z lekarzy i pielęgniarek - z polskiego bałaganu. Są i tacy (a nie jest ich mało) co nie dają wiary w te opowieści, uważając je za wytwór fantazji. Cóż, tym radzę wypad do Polski i praktykę w polskim szpitalu.
Życzę powodzenia i wytrwałości. Pozdrawiam z CCU (Critical Care Unit jakby kto nie wiedział) pewnego renomowanego szpitala w Londynie. www.Artur73.blogspot.com
Gość: stasiek, 83.238.201.2*
2008/09/01 06:14:44
panie doktorze, jak pan tak źle w szpitalu to czemu pan się nie zwolni? Skoro NFZ płaci wam tylko do września to po prostu 1 pażdziernika bierzecie urlopy bezpłatne i zjawiacie się w pracy 1 stycznia proste nie?
Gość: stasiek, 83.238.201.2*
2008/09/01 06:16:27
panie morfeusz jak rodzinni są tacy źli to niech się pan zatrudni sam jako rodzinny, pokaże pan jak wygląda prawdziwe leczenie - przecież jest pan mądrzejszy od nich wszystkich - pacjenci skorzystają
Gość: Lenka, 91.146.219.172.ip.airbites.pl
2008/09/01 09:04:23
Najlepiej krytykować samemu, nie znajdując się w takiej sytuacji i uogólniać, że to wszyscy lekarze są źli i mają moc (auto)destrukcji... :/
Ja trafiłam na ten blog dzięki forum biologa i jestem zadowolona, że ktoś ma chęć opisać to, co się dzieje w szpitalu i jak wygląda ta praca. Mam nadzieję, że Pan, Panie Morfeuszu się nie przejmuje tymi złośliwymi komentarzami, bo ja doceniam Pana pracę i to co Pan robi dla ludzi. Pozdrawiam.
Gość: gość, dreher.net.autocom.pl
2008/09/01 09:26:12
Nie zamierzam ani bronić ani oskarżać tego wzmiankowanego rodzinnego gdyz takie czarne owce zdarzaja sie i to nawet częściej niz by sie można było tego spodziewac.
natomiast qrcze lkekarzowi przydałaby się chociażby nuta samokrytycyzmu, i jeżeli nawet jest zajebistym lekarzem , na jakiego sie kreuje, to spraqwy nie wyglądaja różowo tak jak to opisuje. nadmienię tez że wymioty po zabiegu mogą być nie tylko wskutek podawania leków ale tez i charakteru operacji - 2-dniowe wymioty po op. wyrostka jest to najpewniej efekt wycięcia fragmentu jelit i/lub przedłużającego sie miejscowego stanu zapalnego. I co do wyrostka , to ból w lewym podbrzuszu utrzymujacy sie od miesiaca raczej nie świadczy o zapaleniu wyrostka, ale w drobnym (a właściwie to prawie znikomym) odsetku moze być postacia powikłanego zapalenia wyrostka (chodzi mi o naciek okołowyrostkowy czy zejściowe ropnie okołowyrostkowe). Razi mnie troche takie odgórne ferowanie wyroków, tym bardziej ze wiekszość bardzo dobrych lekarzy (merytorycznie) , których miałem okazje spotkać na swojej drodze nie musiała sie w ten sposób dowartosciowywać ;) 2008/09/01 10:06:12
@Podejrzenie nadcisnienia tetniczego
A nie mozecie odsylac pacjentow z powrotem do dra X z wyjasnieniem, ze oczywiscie podejrzenie jest sluszne ale pacjentowi nic nie zagraza i nie wymaga leczenia szpitalnego? Taka ocena i podjecie decyzji to 5 minut. U nas takiej selekcji pacjentow dokonuja pielegniarki. Zyczenia pokory i pozdrowienia dla mlodszego kolegi dolaczam
Gość: ...zaczynający staż..., dqu125.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/09/01 10:08:42
Świetny opis szpitalno-medycznej rzeczywistości. Studiując, praktykując widzimy te wszystkie paradoksy naszej służby zdrowia i traktujemy to wszystko z nieprzebraną ironią....inaczej prawdopodobnie mogłoby nas to wykończyć.
Życzę powodzenia i takiej ilości odwiedzających jak teraz. 2008/09/01 10:09:39
pozwolę sobie jako mój wkład w dyskusję zalinkować pewien wpis na temat młodych lekarzy napisany na innym blogu przez innego lekarza miraculivitae.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?0
2008/09/01 10:11:11
@"I co do wyrostka , to ból w lewym podbrzuszu utrzymujacy sie od miesiaca raczej nie świadczy o zapaleniu wyrostka"
Chyba w prawym. Jezeli mialbym podac strassendiagnose to dla mnie bol w lewym to raczej zapalenie uchylkow. @morphiusz Czy nie mozesz zmienc opcji, by nie trzeba wpisywac kodu z obrazka? To troche irytujace jest
Gość: adam, host217-36-86-161.in-addr.btopenworld.com
2008/09/01 11:01:34
Dzis znalazlem Twoj blog (przez link na Gazecie) - REWELACJA! Spedzilem ostatnie 2h na czytanie wpisow, kilka razy plakalem ze smiechu i od razu dodalem Twoj blog do ulubionych. Poza tym zaczynam bardziej doceniac prace w "wielkiej miedzynarodowej korporacji X" - moge spedzic 2-3h na czytanie tego bloga pod pretekstem "waznej analizy regionalnej" ;-)
Jak czytam to jak piszesz to odzysuke wiare w kraj (ze sa ludzie inteligentni z dystansem do siebie i pracy). Pozdrawiam
Gość: selekcja, abmw29.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/09/01 11:20:13
Do miss-take:
U nas takiej selekcji pacjentow dokonuja pielegniarki. To może pracujesz w tym szpitalu: expresskaszubski.pl/o-tym-sie-mowi/2008/08/pielegniarka-ktora-nie-przyjela-dawidka-na-sor-wroci-do-pracy Nie rozumiem, jak pielęgniarka może podważać decyzje lekarza. Czy ma wogóle takie kwalifikacje by oceniać stan pacjenta, pielęgniarka chyba powinna zajmować się pielęgnowaniem?
Gość: AK, 217.98.84.1*
2008/09/01 11:35:12
Tak Morph! Bronię dla zasady. Zawsze możesz z tymi zasadami się zapoznać. Polecam.
NT Mat.7:1-4 Może to pomoże ci zrozumieć to kim jesteś, że rościsz sobie prawo do osądów. PS. Pracuję w anestezjologii od 1991 i zwyczajnie uczuliłem się na "jedyną słuszną rację" 2008/09/01 11:52:16
do selekcji
"To może pracujesz w tym szpitalu: " Nie. W tym KLIKNIJ "Czy ma wogóle takie kwalifikacje by oceniać stan pacjenta, pielęgniarka chyba powinna zajmować się pielęgnowaniem?" Pielegniarka powinna odciazac prace lekarza, bo tak jest taniej. I owszem ma kwalifikacje, wszystko zalezy od poziomu ksztalcenia.
Gość: marcinoit, 84.124.209.103.dyn.user.ono.com
2008/09/01 12:06:26
coz nie da sie ukryc ze Autor wykazuje pewne objawy syndromu Boga :) czestej choroby mlodych specjalistow. w 99% procentach choroba mija sama po dobrym kopniaku od zlosliwego losu. staje sie niebezpieczna kiedy przechodzi w stan przewlekly.... ale mysle ze w tym przypadku to nie grozi.
a bloga czyta sie naprawde niezle :) przypomina mi powody dla ktorych nie jestemjuz czescia tego cyrku pozdrawiam
Gość: , 212.122.206.3*
2008/09/01 12:13:38
:)
w życiu się tak nie uśmiałam....ciekawi mnie czy pracujemy w tym samym szpitalu...jak tak to zapraszam na kawę do mnie na oddział:)pozdrawiam czytelniczka
Gość: Minerwa, cqj61.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/09/01 12:14:53
Ju ah mastah, Doc. Sokole Oko i McIntyre w jednym. Nad Twoim blogiem wyliśmy ze śmiechu i zgrzytaliśmy ze zgrozy przez cały wczorajszy wieczór. Z największym zrozumieniem czytam o pacjentach psychiatrycznych - w poprzednim szpitalu miałam byłego aktora, który widywał nagą siostrę Faustynę na billboardzie przy szosie zakopiańskiej...
2008/09/01 12:16:57
tez pisze historyjki szpitalne, wiec wrzuce tu jedna z nich ;)
To taplanie się w ludzkich bebechach, ilez można. Poza tym, zawsze było tak, ze to lekarz wybieral sobie pacjenta. Zawsze, az do teraz. Okazalo się bowiem, ze w klinice pojawil się sam Ferdynand Kiepski i zamarzyl sobie, żebym go zoperowal. Z początku miałem nadzieje, ze tylko zartuje, ale gdzie tam. No trudno mysle sobie, obejrze jego EEG, USG i rentgena. Wzialem wiec wpierw EEG i oczom nie wierze o_O Pod czaszka pusto, nul, zero, tylko jakas nitka ciagnie się od ucha do ucha. No to dalej nawet nie oglądałem, bo po co. Wlamalem się do niego, zbudziłem i mowie: - Stary, zapomnij !!! Nie chce mi się z Toba operowac, bo jestes pusty jak beben !!! Nie licz, ze w naszej klinice zalapiesz się na rente inwalidzka !!! To, ze nie masz pracy od miesiaca, nie oznacza, ze tylko renta Ci zostala jako jedyne możliwe zrodlo dochodu !!! Zreszta na przyszla wiosne, znow otworzysz tego swojego grilla, a Halinka zawsze jakos zarobi te pare groszy jako szybka miedzymiastowa !! I wyszedlem trzaskając drzwiami. No to dopiero się zrobila się polka. Zaczal do mnie w nocy pod pokoj przychodzic i dawaj skomlec, plakac, wyc jak hiena. W koncu narznal mi na wycieraczke. Rano posprzątałem, a ten znowu to samo. Jak już nie moze nadazyc ze zrzutem gruzu, to ściąga jeszcze swoja tlusta zone i robia na zmiane, albo i w duecie okrutnie przy tym stękając. W sumie to ciekawe czy się wtedy caluja. W sumie ciekawy przypadek: szkorbut vs paradontoza. I tak sobie zyjemy, ja ich olewam, a Ferdek z Halinka robia mi pod drzwiami, dodatkowo rzucajac pomidorami w okna. Tymczasem doktor EK wypatrzyl mocno otłuszczonego pacjenta, który raczyl wychodzic ze swojego pokoju na cale dnie. No to doktor EK przyglądnął mu się troche, az w koncu powiedział: - Zrobmy go pojutrze jak będzie wracal z randki, caly czas obserwuje go przez lornetke. Pooperuje z nami jeszcze jeden emerytowany lekarz, który obecnie przezywa swoja druga młodość. W takim towarzystwie az milo wystąpić ze skalpelem. Krotka narada i jaaazda. Najlepsze, ze nikt ale to absolutnie nikt z pacjentow za nim się nie wstawil. Nawet nie sporobowali ukrasc wyprutych narządów. A było tego kilka wiader. Tym razem zabralem tez skore. Będzie dla Leokadii na jesienna kurteczke. Po takim zabiegu pacjent musial umrzec. Siadlem wiec do telefonu i krece do jego zony, aby powiadomic ja o tym, jakze smutnym wydarzeniu: -Witam Pania, dzwonie z kliniki. Jak Pani wie przebywa tutaj Pani maz & - O Matko !!! Co z nim, pewnie mu się pogorszylo ? Ale zyje, prawda ? - Na wlasnie, na razie nie. jakby sie komus spodobalo, to zapraszam na: ogejm.bloog.pl/kat,288873,index.html
Gość: gość, dreher.net.autocom.pl
2008/09/01 12:24:35
racja ze w prawym, nie wiem jakim cudem wpisałem w lewym :)))
a tak poza tym ten blog oddaje celnie wiele asepktów zycia szpitalnego (przynajmniej z punktu widzenia lekarskiego) - bez ironii i dystansu do pracy czasem trudno to wszystko wytrzymać
Gość: monia, nat-tor2.aster.pl
2008/09/01 12:47:31
Dzień dobry:-) Przeczytałam wszystkie Twoje wpisy od deski do deski jednym tchem- rewelacja! Wielkie rozczarowanie, że tak mało. Zjadliwe wpisy pochodzą moim zdaniem od frustratów nie mających poczucia humoru. Jako że moi najbliżsi chorują na b. poważne choroby od lat- od razu wyświetlił mi się w głowie mój blog- osoby towarzyszącej pacjentom w pokonywaniu mniej lub bardziej piekielnych kręgów szpitalnych korytarzy. Lekarze wiele razy ratowali życie moich najbliższych. Parę dobrych razy salwowaliśmy sie ucieczką i ratowaliśmy nasze życie przed nimi. Najwyraźniej ludzie, których tak boli Twoja "dynamiczna" relacja z panem "lekarzem" rodzinnym, nie mieli szans doświadczyć na własnej skórze skutków tzw. błędu. Nie mają pojęcia, jak może zrujnować życie lekarz, któremu część mozgu śpi i śni. Pewnie nie byłabym Twoją ulubiona pacjentką- nabrałam zwyczaju medycznego "dokształcania" się w internecie, za pomocą telefonu do przyjaciółki i w każdy inny możliwy sposób oraz konsultowania każdej diagnozy u innego lekarza. Wynik bezradności i traumatycznych doswiadczeń. Co prawda konsultacje też nam niewiele dają- gdyż albowiem wyobraź sobie- każdy lekarz zaleca nam inną terapię (a rzecz nie dotyczy kaszlu ani wyrostka). Zdarzyło nam się uczestniczyć w dzikiej awanturze dwóch lekarek, które, utrudzone długą bitwą między sobą- zaproponowały nam byśmy sami zadecydowali, ktorą terapię wolimy- przy czym każda z nich zaznaczyła, że tylko "jej" propozycja daje pewne szanse bliskiej mi osobie na przeżycie). Wiele lat temu 6 lekarzy upierało się, że mam hipochondrię. Jako, że jestem jednostką asertywną, trwałam przy własnej, "niczym" nie popartej diagnozie. Siódmy lekarz złapał się za głowę, udzielił mi solidnego opr pt. "jak pani mogła z tym chodzić?!" i kazał mnie natychmiast operować. Powiedział, że bez operacji miałam przed sobą góra tydzien życia. To tak ku pamięci i przestrodze:-) Trzymam kciuki i niecierpliwie czekam na następną odsłonę serialu "Będąc młodym lekarzem". Mam nadzieję, że jednak nie wyjedziesz- Norwegia jest piękna- ale tu bardzo potrzebujemy lekarzy z taką inteligencją. Serdecznie pozdrawiam:-) Monia
Gość: River, aabm159.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/09/01 13:08:01
hehe Morfeusz staje sie gwiazdą blox,a! :D
może wreszcie sie komus kominka uda zrzucić ;) wieksza popularność to też wiecej krzykarzy rzecz jasna... nie przejmuj sie nimi i pisz dalej! w swoim stylu:) łącząc gratulacje i podrowienia :D River 2008/09/01 13:10:46
"może wreszcie sie komus kominka uda zrzucić ;)"
Wpadłam na ten blog i jestem tego pewna :)
Gość: agnostyk, gate-dialog-karton.zgora.dialog.net.pl
2008/09/01 13:13:22
Ehhh, trolle zakwitły w komentarzach:) Proponuję nie zwracać uwagi. Przypomina mi się rysunek satyryczny kiedyś, gdzieś obejrzany. Żona woła męża do łózka, a ten jej na to odpowiada: Nie mogę, ktoś w internecie nie ma racji :) ot i cała definicja. Zawsze się znajdzie się ktoś, komu coś nie będzie odpowiadać.
Pozdrawiam i życzę owocnej pracy, zarówno tutaj jak i w świecie rzeczywistym:) 2008/09/01 13:30:15
Serdeczne gratulacje, za doskonałego bloga!
Zawsze byłam ciekawa, co lekarze myślą o pacjentach (bo co pacjenci myślą o lekarzach, to łatwo się dowiedzieć:-) Jestem z Gdańska, więc poczytałam, podedukowałam i wychodzi mi, że Zaspa jak nic! dodaje do ulubionych!
Gość: kolega, 222-151-097-027.jp.fiberbit.net
2008/09/01 14:32:27
Szanowny Panie Doktorze. Czy Ty czasami spróbowałeś przeczytać to co z takim przejęciem piszesz. Toż to idealne połączenie "Stefka Burczymuchy" z "Samochwałą" tylko że prozą i do tego dość ciężko strawną. Medycyna drogi Panie uczy pokory. Proszę o tym pamiętać gdy następnym razem siądzie Pan przed komputerem. Pozdrawiam i życzę powodzenia w pracy.
2008/09/01 14:46:40
Morph, tak patrzę na komentarze pod dzisiejszym wpisem: miałbyś tabun pacjentów do swojej "jedynki" z psychiatrii :)
Trzymaj tak dalej i nie zwalniaj
Gość: Kot, chello089077160208.chello.pl
2008/09/01 14:56:51
Gratuluje, Morfeuszu bloga. W koncu cos fajnego i normalnego. Wiadomo, ze nie zawsze sie da byc obiektywnym w milionie procentow, ale widac ze macie zgrana ekipe:)skoro wiekszosc wie o tym blogu i podaje ci reke, to znaczy, ze ma wieksze poczucie humoru od niektorych tu osob.. Wszyscy lekarze to debile idioci i barany.. Popracuj sobie jeden z drugim z panami menelami, pacjentami, ktorzy wywalaja zlosc na ciebie tylko dlatego, ze zostal olany gdzie indziej albo jest tak pijany ze jest w stanie polozyc samymi oparami caly oddzial. Znos ciagle szarpaniny, obelgi i pretensje. Albo moherowa babcia, ktora sama sobie stawia diagnoze i jakby mogla to by sama sobie wypisywala recepte. Dlatego czasem jakas dawka humoru sie przydaje, prawda? jak na moj gust M stara sie byc obiektywny, spaprasz cos? dostajesz po uszach jestes ok, to sie nie masz czego bac. A pan X.. No coz.. Duzo mamy panow X;/ niestety..
2008/09/01 14:57:14
He he- a myslalem ze tylko u nas takie jaja byly mozliwe. Gratuluje Ci odwagi- jakos nie moge ze spokojem czytac nawiedzonych komentarzy sfrustrowanych nieszczesnikow.
A tak na marginesie- jak Ci sie chcialo jeszcze po AiIT robic ratunkowa??? Odnosnie POZ - to tak samo jak z nami. U nas tez matol sie znajdzie. Ze artysci probuja zrzucac robote na SOR albo PR- rada na to jest. Przynajmniej w przypadku PR. Za kazdy "Transport z lekarzem w stanie zagrozenia zycia" ktory nie byl uzasadniony wystawialo sie 600 zl dla POZ. I durne transporty sie skonczyly. Moze sie da to samo zrobic ze skierowaniem do SOR? Wystawic rachunek za wykonanie tych badan ktore rzeczony "za_kwadrans_trzecia_zamykam_bo_mnie_wala_pacjenci_i_chce_do_domu" powinien zrobic? A do wszystkich piszacych o "zadufaniu" Morfeusza- odwalcie sie. O klasie anestezjologa swiadczy zadowolenie jego pacjentow po zabiegu a nie jezyk uzyty na forum. Najbardziej mi sie podoba ten komentarz o kulturze profesorow. Chyba zapomnialo sie komus dopisac ze to kultura jezt za 250 zet za wizyte w prywatnej przychodni. Trzymam kciuki zeby Ci sie dalej chcialo pisac.
Gość: Patrycja, 62-2-196-98.static.cablecom.ch
2008/09/01 15:08:11
Cudne, bardzo fajnie zakonczylam dzisiejszy lunch przeczytaniem panskiego bloga z wczoraj :) Bardzo niebezpieczne sa te Pana Doktora komentarze bo glosnym smiechem parsknelam na caly pokoj w biurze czytajac. lol
Tak nawiasem mowiac to mysle ze nie tylko tzw. Pani Gozdzikowa funkcjonuje u nas ale powazna i nieuleczalna LEKOMANIA i LEKO-CHOMIKOWANIE w spoleczenstwie. Polak glodem przymrze ale szuflada w komodzie kawal grosza utopila w pigulkach wszelkiej masci. No a apartat okulistyczny zawsze sie przydac moze jako wieszak na zimowe okrycie futerkowe ;-)
Gość: Patrycja, 62-2-196-98.static.cablecom.ch
2008/09/01 15:19:34
Aha, zapomnialam dodac ze serdecznie pozdrawiam i zajze na bloga pewnie jutro chyba ze i mnie cisnienie skoczy do 190/110 jak jeszcze raz moi noblisci od finansow z mina osieroconego szczeniaka zapytaja skad wiem ze platnosc 50% kontraktu w pieciu rownych ratach to 10% wartosci niniejszego kontraktu!
Bardzo prosze o adres Doktorka X to polece go moim "specjalistom z wydzialu" - swietnie sie dogadaja ;-)
Gość: marcinoit, 84.124.209.103.dyn.user.ono.com
2008/09/01 15:26:04
zasatanawiam sie w ktorym SOR pracujesz.... znam jeden warszawski ale z przed jakis 3 lat . wystarczylo ze tam wszedlem a juz mnie brala cholera na szczescie nie musialem tam pracowac wystarczyly mi interwencje.
swoja droga rekomendaja Jakubaszki to hmmm, powiedzmy zadna gwarancja jakosci ;) sam mialem watpliwa przyjemnosc pracowac w SOR ktorego formalnym szefem byl mazowiecki kons. do spraw med ratunkowej. tak naprawde to moment w ktorym przestalem dyzurowac w sor byl jednym z najszczesliwszych w moim zyciu zawodowym. nie stety nie mialem tyle cierpliwosci do "chorych" ze nie wspomne o wyczynach tuzow medycyny rodzinej.
Gość: Lucjan Lis, prx04.polskieradio.pl
2008/09/01 15:29:52
Tak jak generalnie blogi omijam szerokim łukiem jakim omijam Pałac Prezydencki, tak w tym wypadku robię wyjątek. Bo teksty są i ciekawe, i żartobliwie usposobione, co czyni je tym ciekawszymi. Zacne są te historie i pokazują przy okazji, pokiereszowane oblicze szpitalnej rzeczywistości. Nie ma jak poznawanie takich zawodowych mikroświatów.
Pozdrawiam i czytam dalej. 2008/09/01 17:19:12
"Medycyna drogi Panie uczy pokory"
mnie nauczyła. Na 4 roku, na praktykach w Stanach. W momencie gdy po długiej reanimacji zmarło nam dopiero co urodzone dziecko (wcześniak) a matka narkomanka powiedziała, że super bo ona i tak nie chciała bachora bo to balast. Potem jak robiłem rezydenturę takich przypadków było na pęczki. Spraw sądowych też (w końcu emergency najczęściej na sali sądowej ląduje). Mam poczucie boskości? Owszem. Bo wiem, że jak ja sie pomyle (zdarza sie z różną częstotliwością) to są jeszcze inni w zespole, którzy będą w stanie to wyłapać. Na tym polega praca zespołowa. Przepraszam wszystkich za to, że pracuje z fachowcami (bo niektórym widać to przeszkadza). Znam szpitale gdzie pielęgniarki są uznawane za przygłupie panie od noszenia basenów i podcierania tyłków a lekarze z innych oddziałów to idioci i klocki ("bo co ten kardiolog/chirurg/etc może wiedzieć") i to bez względu na to jacy są rzeczywiście (bo ortopeda był głupi z zasady a nie dlatego, że pacjenci sie na niego skarżyli). Jeśli Wam się to podoba to ok. Mnie niestety nie bardzo. Odnośnie bloga - to pewne wycinki z życia szpitala widziane moim okiem. W naszym szpitalu pracuje sie zespołowo (stąd w notkach często pojawiają sie opisy bezosobowe np. "stwierdziliśmy" albo "pacjentka miała..."). Jakby ktoś dokładnie wczytał sie w bloga pewnie by zauważył (większość dokładnie nie czyta tylko rzuca kamieniami bo inni rzucają a jak już ukamienują to pytają "a dlaczego rzucaliśmy?"). Wiele rzeczy napisanych jest humorystycznie - humor specyficzny - nie wszyscy załapali no i trudno. Było kiedyś w USA takie słuchowisko radiowe na podstawie "Wojny światów" Wellsa. Ludzie uwierzyli, że nadchodzą Marsjanie i wpadli w panikę. Mam wrażenie, że niektorzy tak samo podchodzą do mojego bloga. Nie powinni. Pamiętajcie, że oblicze polskiej medycyny kreuje ja na blogu, Wy w komentarzach (inni też to czytają), pani Zosia pielęgniarka, pani Basia z POZetu i wszyscy inni. Selekcja: u nas jest pielęgniarka zajmująca się triage. Pielęgniarka ze specjalizacją może zbadać pacjenta. Wierz mi, że z doświadczeniem niektórych pielęgniarek nie podyskutujesz. 2008/09/01 17:32:31
Morphiusz moja ciotka była pielęgniarką oddziałową, miała przeogromną wiedzę i doświadczenie i widziałam na własne oczy z jak wielkim szacunkiem traktowali ją lekarze.
2008/09/01 17:49:33
Nie zdazylam przeczytac pozostalych wpisow ,ale na podstawie tego jednego latwo sie domyslec jaka masz specjalnosc.Pewne sformulowania i humor sa typowe.Jak bede miala chwilke ,to reszte przeczytam z przyjemnoscia.Co do dr z POZ to zdecydowanie masz racje.Spychologia stosowana.Odesle sie pacjenta, to koszty sie przerzuci na szpital.Wiecej zostanie w kieszeni.Nie wyobrazam sobie,zeby w Skandynawii ktos odeslal pacjenta do szpitala z rozpoznaniem nadcisnienie.I trafnosc diagnozy nie ma tu nic do rzeczy.Smiechu warte.Przy 190/100 czy tym podobne ,ciezko byloby nie rozpoznac nadcisnienia.Pierwsze leki tu gdzie pracuje ordynuje lekarz z POZ-u ,a potem to pacjent oglada tylko pielegniarke i to wtedy ,jak ta znajdzie wolny termin.A co do trolli ,to jeszcze nie wszystkie sie tu zlecialy.Jak zwesza, bedziesz mial tu zalew "wiadomo jakich" komentarzy.Nalezy to potraktowac srodkowym sterylnym strumieniem,bo dyskusje z nimi i proby nawrocenia nic nie daja I pisac dalej ,bo masz niewatpliwie poczucie humoru i niezalezne spojrzenie na tzw.medyczna kwiczaca rzeczywistosc.Serdecznie pozdrawiam.
2008/09/01 20:06:10
Morfiuszu, jesteś wielki
dotąd ceniłam Cię za pasję od dziś także za kulturę i świętą cierpliwość w stosunku do komentujących ps. Kiedys matka mi zmarła przez niedbalstwo lekarzy, ja też miałam przez lekarzy sporo klopotów. Ale nie lubię generalizować
Gość: renata, 80.48.4.22*
2008/09/01 20:21:21
świetny blog, supe sie czyta, umiesz tak to wszystko ciekawie przekazać, kontynuuj pisanie! ja będe kontynuowała czytanie ;-)
Gość: qaz, byi34.internetdsl.tpnet.pl
2008/09/01 20:22:16
nie będę oceniać kompetencji, nieomylności, wypowiadać się w kwestii Bóg czy nie-Bóg, doktor czy Doktor, porady też nie potrzebuję, powiem tylko, że naprawdę dobrze czyta mi się tego bloga i czekam na więcej :)
pozdrowienia dla autora p.s. zazdroszczę cierpliwości:) 2008/09/01 20:35:23
Morfeusz,
konfliktowej wyszło z horoskopu, że w porzednim wcieleniu walczyła na barykadach ;) A żeby tak rozprawić się z tym Kominkiem, co? ;) Oj, naraził mi się On pewną notką ;))) O kurczę, w kodzie mam same jedynki!!!
Gość: DD, gtk234.internetdsl.tpnet.pl
2008/09/01 20:54:50
WITAM!
proszę wracać do pisania bloga zagladam dzisiaj 3 razy - a tu tylko komentarzy przybywa
Gość: ika, chello089078117226.chello.pl
2008/09/01 21:25:23
Właśnie, że ratunkowy jest od wszystkiego! Od wszystkiego ostrego :)
Jeszcze duuuużo roboty przede mną, ale wstępny plan mam, żeby zrobić speckę z medycyny (AiIT), a później ratunkowej. Jako najmłodszy cieć dorabiam w NPL, przychodni na kółkach. Ponieważ nienawidzę, tej roboty, to żeby nie psioczyć, wmawiam sobie, że to taki wstęp do ratunków :) Ukłony. A swoją drogą, to jak wypromowałeś się w Gazecie, Morfinku?, hę? :))
Gość: marcinoit, 84.124.209.103.dyn.user.ono.com
2008/09/01 21:35:18
zazdroszcze pracy z profesjonalistami . roznie z tym bywa. a profesjonalna pielegniarka to prawdziwy skarb :)
ps. dotknela Cie wzmianka o syndromie Boga? ;) 2008/09/01 21:47:06
ika anestezja specjalizacja to najlepszy okres w życiu ;) Zwłaszcza pierwsze znieczulenie przeprowadzone samodzielnie (u mnie to był drugi tydzień specjalizacji - brak personelu więc znieczulali specjalizanci; opiekun był "gdzieś" na terenie szpitala) - tryb nagły, zwiotczenie scoliną a ja robię w gacie bo akurat sie o hipertermii złośliwej naczytałem i tylko czekałem aż pacjent zacznie sie gotować. Summa summarum sie nie ugotował a chirurdzy pobili rekord szybkości (bo ciągle ich poganiałem ze strachu).
Marcin biorąc pod uwagę jak nas traktowali w Stanach i co tam przeżyłem nazwanie mnie Bogiem to spory kompliment ;) 2008/09/01 21:48:43
Znowu Tu przylazłam.
Licznik skontrolować ;) Mnie się, Morfeuszku, zdaje, że Ty powinieneś pisać, Dziecko, kolejną notkę. Trzeba iść za ciosem;)
Gość: Lenka, 91.146.219.172.ip.airbites.pl
2008/09/01 21:59:44
konfliktowa ma rację : )
Wiele ludzi tu czeka i czeka na kolejną notkę i ani widu ani slychu : )
Gość: , chello089078110185.chello.pl
2008/09/01 22:04:35
Dobra, starczy już tych komentarzy, bo zamiast pisać kolejną notkę, Morpheusz zajmuje się odpowiadaniem ;-)
Gość: Łucja, 11-mi3-5.acn.waw.pl
2008/09/01 22:50:51
Nie myślałeś może (Panie Doktorze) żeby zamienić kiedyś ten blog w książkę?
Też chciałabym tak miec co opisywać. Lekarz ma jednak ciekawsze życie niż prawnik(którym niechybnie wkrótce zostanę;). Pozdrawiam serdecznie, Łucja www.photoblog.pl/lucjaelisabeth
Gość: profes79, acmg248.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/09/01 23:04:08
Gratuluje bloga. W zyciu szpitalnym spotyka sie i ludzi i klamki - jak i wszedzie :) Wazne ze czyta sie i o takich ze czlowiek ma ochote sie sam zoperowac, i o takich ktorym sie bez oporu pod skalpel polozy.
keep up a good work! Od dzisiaj bede czesciej zagladal. Trollami sie nie przejmuj - blog juz spadl z glownej strony, za kilka dni komentarze wroca do normy :D
Gość: saritka, esf200.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/09/01 23:18:51
Ja też słyszałam o takich "lekarzach" rodzinnych, na szczęście, nie leczę się u nich, co jak się do nich chory wybiera , to sam wcześniej musi wybadać co mu dolega. A u lekarza tylko mówi co i na co potrzebuje. Niestety trzeba sie wtedy wyposażyć w różnego rodzaju encyklopedie medyczne i encyklopedie leków, żeby wiedzieć co u lekarza gadać. Z jednej strony to dobre, bo bez problemu dostane skierowanie na wszystkie badania jakie potrzebuję , a z drugiej strony poco mi taki lekarz, skoro i tak sama muszę dowiedzieć się co mi dolega. Blog pierwsza klasa.
2008/09/01 23:41:42
witam, świetny blog, przeczytam go matce, która siedzi non-stop u lekarzy. pewnie u Pana też była. proszę dalej pisać koniecznie! szkoda, że już nie mogę powiedzieć: "jak dorosnę, zostanę lekarką". pozdrawiam
Gość: Arda, cpc1-belc1-0-0-cust987.belf.cable.ntl.com
2008/09/02 00:44:54
Świetny blog!!! Naprawdę super się czyta. Z medycyną nie mam wielkiego kontaktu wylączając nieco weterynarię, ale naprawdę ubawiłam się setnie. Nawiasem mówiąc wetów konowałów też nie brakuje ;) Winszuję dystansu i poczucia humoru, przydaje się przy tak stresującej pracy!
2008/09/02 01:27:11
Blog czyta się świetnie :) Lekko, z poczuciem humoru i dawką śmiechu :) Na pewno będę czytać regularnie :) Pozdrawiam :)
PS. Wszyskie notki przeczytałam jednego wieczoru ;) 2008/09/02 06:58:18
Zrobiło się tu trochę mniej kameralnie. Trochę szkoda, ale można się było tego spodziewać.
"Merlin Mann sporządził listę właściwości, jakimi - jego zdaniem - powinien charakteryzować się dobry blog: Dobry blog mówi swoim własnym głosem - ma autora o konkretnych zainteresowaniach i przekonaniach. Dobry blog skupia się na obsesjach swojego autora - tak, autor bloga powinien być pasjonatem spraw, o których pisze. Dobry blog to iloczyn uwagi i zainteresowań - jest opowieścią o tym, co i w jakim stopniu przyciągało i przyciąga uwagę autora. Wpisy w dobrym blogu składają się z akapitów, mają określony styl i formę - są napisane, a nie wyplute. Dobry blog nietekstowy (foto, wideo, inna forma przekazu) ma swoją spójną formę i styl. Dobry blog jest dziwny - odzwierciedla silne zaangażowanie autora, który nierzadko daje ponieść się emocjom. Dzięki temu dobry blog nie jest nudny, choć bywa kontrowersyjny. Dobry blog inspiruje czytelnika do rozpoczęcia pisania własnego bloga. Dobry blog jest efektem większej determinacji - jego autor myśli, pracuje i pasjonuje się bardziej niż pozostałe 98% społeczeństwa. Dobry blog wie, kiedy powinien złamać zasady, które wyznaczyły jego kształt i charakter." Za biz.blox.pl/html Pozdrawiam! 2008/09/02 07:36:23
Po pierwsze szczere gratulacje dla autora.
Dawno nie czytałam, czegoś co by mnie tak wciągnęło. Tak na prawdę to od historii o dyrektorze Buraku pisanej wiele juz lat temu na forum gazety przez Rifuna nic mnie tak nie zainteresowało. Oby tylko żaden ze wspaniałych redaktorów, nie chciał robić o tobie reportażu :). Jak by ktoś chciał poczytac to tu jest link forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=279&w=104037&a=74702173 Czekam na następne wpisy
Gość: donkichot, aasc241.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/09/02 09:02:45
boshe... Tak Ci tu kadzą Morfeuszu, że zaczynam bać się o twoje ego...
Jeszcze trochę je podpompują tymi komentarzami i trzaśnie jak zwykły balonik w cewniku Brauna :-) Chociaż jest pewna szansa, że tak się nie stanie bo ciśnienie starają się nieco zmniejszyć "koledzy z branży" spuszczając biednego Morfiego po brzytwie.. Tia - paranie się medycyną to odpowiedzialna robota - nie ma "letko" :-) p.s. po co Ci ten kod, który wpisujemy przy komentarzu? Nie da się tego zmienić? Upierdliwa ta konieczność tym bardziej, że czasem jest on kiepsko widoczny i wychodzą wtedy ślepe próby...
Gość: zak14, 213.25.167.13*
2008/09/02 10:15:18
Witaj Morfeusz
Na blog nadziałem się na stronie głównej gazety. Znakomity miałem kilka godzin wyjętych z życiorysu - przeczytałem od deski do deski jednym ciągiem. Adres dodałem do ulubionych, do sekcji czytanej przy porannej kawie :) Czekam na więcej ! Pozdrawiam
Gość: Beata, h-151-69.belchatow.msk.pl
2008/09/02 10:58:21
Przeczytałam wszystkie notki jednym tchem. Świetny język, ciekawe akcje - czego trzeba więcej? Gratuluję bloga. Proszę nie przejmować się zjadliwymi i niemądrymi komentarzami! ;]
Gość: Szeherezada S., 84.38.23.6*
2008/09/02 10:59:13
Utłukłabym za wypromowanie Goździkowej. Chyba każdy, kto ma starsze osoby w rodzinie...
2008/09/02 13:19:14
kiszotte ;) kod to zabezpieczenie przed botami spamującymi. Póki co usunąłem ale jak pojawią sie boty to obrazek wróci.
Gość: Asia, 217.149.44.2*
2008/09/02 14:31:33
Chopie,ta pisz nastympny łodcinek a nie komyntuj tela. Jo bych chciała nastympnóm czyńść przeczytać...
PS: czy do sie całkiym wylyczyć zapalyni miynśnia sercowego a zasuwać zaś na 150% normy? 2008/09/02 15:30:34
spotkałem tego bloga na stronie głównej blox.pl na pierwszej pozycji w TOP !!!!
gratuluję autorowi wspaniałego pomysłu i dziękujemy za tak ciekawą treść bloga :)) czekam na więcej :p 2008/09/02 19:52:34
Witaj Morfeuszu,
Głupio powtarzać po raz enty to co już ileś osób powiedziało przedtem: ale też uważam że blog jest pisany świetnym stylem, ciekawy, zabawny. Można się wiele dowiedzieć przy okazji o tym jak wygląda szpital. Proszę nie przejmuj się różnymi histerycznymi krytykami którzy tutaj się wpisują. Zwłaszcza tymi którzy mówią że uważasz się za niewiadomo kogo. Niestety Polacy nie lubią kiedy ktoś jest kompetentny, dobry w tym co robi, i do tego mówi o tym. Zawiść. A jeśli do tego jeszcze żartuje sobie z kiepskich współpracowników to już w ogóle dla nich nie do pomyślenia. A ja czekam aż ktoś wpadnie na pomysł przerobienia Twojego bloga na scenariusz filmowy:) Przy okazji powiem że bardzo jestem ciekawy ile masz lat:) Przeczytałem sporą część bloga, dowiedziałem się do studiach teologicznych, nauce/pracy za oceanem itd... Z jednej strony wydaje się po stylu pisania że jesteś młody - a z drugiej po ilości rzeczy które robiłeś można by pomyśleć coś zupełnie odwrotnego (albo że bloga pisze jednocześnie kilka osób z tą samą ksywką) :D Ja, podobnie jak większość ludzi, nie mam żadnej wiedzy o medycynie. Czytając bloga pomyślałem sobie, że kiedy będzie coś mi dolegać w przyszłości może być kiepsko. 2008/09/02 21:30:49
Pawle co do pytania o wiek odpowiadam: mam 18 lat. Ta osiemnasta wiosna ciągnie sie już kilkanaście lat ale to jest akurat mało istotne ;)
Pozdrawiam
Gość: EwaS., dtv163.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/09/03 20:04:40
bardzo mi się podoba...będę tu zaglądać...
Normalny, prosty, ludzki tekst... bez nonszalancji, protekcjonalnego tonu, ale i bez kompleksów...SUPER!!! pozdrawiam :) |
|