Z życia pewnego szpitala.
Blog > Komentarze do wpisu

Praktykanci...

Dzisiaj w laryngoskopie wysiadł światłowód. Oczywiście nikt sie nie chce przyznać kto ostatni miał sprzęt w rękach, kto używał i kto sprawdzał oświetlenie. Szef ogólnie mówiąc wkurwiony. Już myślałem, że będzie dochodzenie, pobiorą odciski palców i wezwą Muldera z archiwum X - tymczasem wymienili co trzeba i było po sprawie. Jest jeszcze jeden dziwny laryngoskop, który sie lubi składać i łyżki czasami odpadają w najmniej oczekiwanych okolicznościach. Powinien już dawno iść na śmietnik ale zdecydowaliśmy, że damy go studentom do ćwiczeń. Mała porcja makabry przy intubowaniu fantoma (oślizgły, gumowy, bezpłciowy i śmierdzi) bardzo wskazana.

Mamy teraz małe oblężenie ze strony studentów kierunków różnych, którzy odbywają praktyki rozmaite. Jak patrzę na te dzieci z wyrazem twarzy typu "dziecko we mgle" to mnie ogarnia współczucie (znaczy sie mam serce i grozi mi wieńcówka i zawał). Najgorzej mają zdecydowanie dzieci z ratownictwa (czeka je spotkanie ze mną:>) i położnictwa (czeka je spotkanie ze mną i ekipą z gineksów czyli kup sodomię, gomorię dostaniesz gratis). Nie wspominam już o biednych studentach leku mających praktyki na SOR i gineksach (ich zawsze traktowało się nieco ulgowo - solidarność zawodowa). Miałem okazję zobaczyć jak pan Ginex indoktrynował biedne studentki położnictwa (student jest aż jeden). Najpierw było oprowadzanie przy akompaniamencie drących sie ile sił w płucach rodzących a potem prezentacja sprzętu masowej zagłady. Jak zwykle były dwa pytanka (to już ponoć tradycja - wszystkim to pokazują). Pytanko jest proste i banalne: co to jest i do czego służy?

Z drugim przedmiotem ponoć nie ma problemów i od razu wiedzą co to jest. Odnośnie pierwszego słyszałem różne, różniste historie. Niektórzy biorą to za jakąś starą generację autoklawów albo laser do zabiegów dermatologicznych. Ponoć jedna studentka stwierdziła, że to jakiś dziwny ekspress do kawy a inna wzięła ten sprzęt za radio (bosz strach pomyśleć jakie kadry nam sie szkolą teraz; obie odpowiedzi to ponoć autentyki). Jak już w końcu studentki odgadną co to za maszyny są raczone opowieściami jakich to strasznych czynów można przy ich pomocy dokonać (masowe i bolesne mordy i tak dalej) a potem mogą już w spokoju oglądać porody.

Nawiedził nas rep (czytaj przedstawiciel firmy farmaceutycznej), którego raczej nie bardzo lubimy. Nie przypadł nam do gustu ze względu na to, że jest gburowaty, w twarzy wygląda jak menel ciągnący dynks całymi dniami, sprzedaje 3 leki na krzyż od lat i jeszcze nie zna ich działania. Ogólnie mówiąc kicha. Oczywiście jak tylko go wypatrzyły pielęgniary wszyscy lekarze uciekli i zostawili mnie samego. Porozmawiałem z panem repem jakieś pięc minut - stanowczo pięć minut za dużo. Repcio teoretycznie powinien zachwalać jakiś lek. Zachwalanie trwało kilka sekund:

- może kupicie nasz nowy lek?

- NIE

- aha.

Potem pan repcio narzekał, że obroty słabe, że lekarze się śmieją, że mu sie auto psuje, że żona jęczy, że mu sie dziecko rano zsikało na spodnie od nowego garniaka i w ogóle, że jest źle. Po tych pięciu minutach mózg zaczął mi sie powoli rozkładać. Na szczęście ordynator postanowił mnie uratować z opresji - zadzwonił na dyżurkę i wezwał mnie na blok, żebym pomógł przy uwulopalatofaryngoplastyce. Repcio sie zmył, ja sobie poszedłem na blok. Tam okazało się, że ulwo-uwulo coś to ściema na użytek wykurzenia repcia. Pan repcio kręcił sie po szpitalu jeszcze jakąś godzinę - zajrzał między innymi na chirurgie - chciał im wcisnąć Clexane. To jak walka z wiatrakami bo tam dają Fraxiparine (repcio handlujący Fraxi załatwia bardzo dobre żarcie a ordynator ma czuły na kulinarne delicje żołądek).

Coraz bardziej mi sie zaczyna na laryngologii podobać. Mam tu przesiedzieć do połowy sierpnia (teoretycznie specjalizację zaczynam z dniem 1 sierpnia a staż na laryngo to 2 tygodnie ale widać jak to wygląda w praktyce:P). Potem mam w planach młotkologię :>

P.S. pierwsza osoba, która zgadnie co jest na zdjęciach dostanie blister pomarańczowych tableteczek :P

piątek, 04 lipca 2008, morphiusz
Komentarze
Gość: gosiaczek, bvv236.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/07/04 11:08:35
hmmm....no to pierwsze z lewej wygląda mi na ssak medyczny, a obrazek drugi to kleszcze Kjellanda....?
-
Gość: gosiaczek, bvv236.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/07/04 11:16:14
ups....albo Simpsona...wyglądają podobnie ;p (PS. jeszcze nie studiuję ;p)
-
2008/07/04 11:21:19
brawo - dwójka to kleszcze Simpsona :) Jedynka to nie ssak ;) Skoro już wiesz czym jest dwójka i do czego służy to z jedynką powinno pójść łatwiej :) Aha no i do czego te narzędzia służą ;)
-
Gość: gosiaczek, bvv236.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/07/04 12:34:15
Kleszcze służą do wykonywania tzw zabiegów kleszczowych. Obejmuje się nimi główkę dziecka znajdującą się w kanale rodnym, aby za pomocą pociągania pomóc dziecku się wydostać, unikając zarazem uszkodzeń u matki i płodu.

Co do tego pierwszego..hmm..może..laktator (w starszym wydaniu?), który gdyby nim był ^^ służyłby do odciągania mleka, np. w przypadku, gdy matka ma go za dużo a dziecko tyle nie potrzebuje-zapobiega to m.in zapaleniu piersi. (hehe ten pierwszy obrazek na początku wydawał się łatwiejszy ;P)
-
2008/07/04 12:50:04
to nie jest laktator ;) Specjalnie wrzuciłem mało charakterystyczne zdjęcie :)
-
Gość: Kurczak, nat1.telkonet.pl
2008/07/04 16:14:40
to jest wielkie COŚ, może uśpiony wielki przedwieczny . To coś służy do wyciągania dziecka z odmętów matki ]:- by później wielki przedwieczny je pożarł
-
2008/07/04 16:58:14
albo po prostu próżnociąg.... ;]
-
Gość: gosiaczek, bvv236.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/07/04 17:20:01
aaaaaa taaakie coś hehe chyba bym na to nie wpadła ;D
-
Gość: scarlett89, aaqm193.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/07/04 20:55:45
0.o hm... moze ja tez juz sie zaczne uczyc skoro dziewuchy takie madre? :D
-
2008/07/05 06:20:34
Kokodak zgadła jako pierwsza (ale ona sie nie liczy bo ma geny po mnie ^^).
-
Gość: Kurczak, nat1.telkonet.pl
2008/07/06 15:35:05
i w nagrodę dostanę przejażdżkę pavulansem? już jechałam ;p
-
Gość: steff, chello089078082194.chello.pl
2008/10/10 13:30:49
ja tam sie od razu domysliłam. w koncu studentkom poloznictwa pokazują, nie? a jak kleszczyki to i pewnie bardziej cywilizowane narzedzie, magiczne vaccum. moge prosic o blistra tabletek pomaranczowych? bo okolo 4 nad ranem mam ochote włozyc dziecko do piekarnika i wyjsc na długi spacer
-
Gość: tulipanna, acad100.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/06/20 14:35:35
A ha ha -to studentki takie nieprzygotowane z teorii ???
A co do ratownictwa med które zaczęłam studiowa Czy studenci tego kierunku mają u was zajęcia na porodówce ??
-
2009/06/22 02:59:01
Tulipanna - mają ale mało ;)
Pokażą im jak dzidzia wyskakuje, powiedzą coś o krwawieniach, przemocy i w sumie tyle.