Z życia pewnego szpitala.
Blog > Komentarze do wpisu

Kolejny dyżur na SOR

 Siedzę sobie na larynxach i teoretycznie robie dokumentacje i wypisy. Zbadałem dzisiaj milion babć pomszalnych, które gardziołko boli od śpiewania albo nie słyszą co ksiądz mówi na kazaniu (jak śpi i chrapie to sie nie dziwie, że nie słyszy). Nasłuchałem sie historii o córkach, wnuczkach, podłych mężach, podłych sąsiadkach, potańcówkach w klubie seniora itepe. Normalnie czysta rozkosz. Wole nie myśleć co to będzie jak pójdę na staż na okulistykę. Jak nie zejdę śmiertelnie po dwóch dniach to będzie spory sukces.

 Miałem nockę na SORze. Czasami sie zastanawiam czy ja pracuje w szpitalu czy w cyrku. Niekórzy pacjenci zachowują się tak jakby ich z kreskówek albo filmów z Luisem de Funnes wycięli.

  • pacjentowi trzeba zrobić badanie per rectum. Wołamy studentkę bo młoda jeszcze, niewiele umie a i tego badania musi sie nauczyć. Pielęgniarka powiedziała jej co i jak dała wazelinę, rękawiczkę no i kazała przystąpić do dzieła. Pacjent ułożony, pupa wyeksponowana jak należy. Studentka wkłada palec, pacjent zaczyna cicho pojękiwać. Dziewczyna pyta pacjenta "czuje pan bolesność?". Pacjent na to: "oj sie podnieciłem". Jaki z tego morał? Jak robisz per rectum u faceta uważaj na prostate. Jak nie będziesz uważać skończysz jako chodzący wibrator. Dosłownie i w przenośni. Kiedyś jeden żul przychodził i symulował, żeby mu zrobić badanie. Jak mu nasza Basia Pitbull wsadziła palucha to zakładał spodnie w biegu. Więcej sie nie pokazał - przyjemność bywa bolesna.
  • wezwanie do bólu brzucha. Jedzie dwóch ratowników z zespołu P. Wracają bez pacjentki mega wkurwieni. Okazało się, ze pacjentka zapomniała sie z chłopakiem i zadzwoniła na pogotowie bo myślała, że przyjedzie lekarz, który jej wypisze Postinor. Jak pacjentka sie dowiedziała, że przyjechało dwóch ratowników zaczeła rzucać wiązankami. Ratownik stwierdził SPW (syndrom pustej waginy), a że to sie nie kwalifikuje do hospitalizacji to chłopaki wrócili do bazy.
  • zespół S przywiózł pacjentkę, która dość ostro sie awanturowała. Lekarz z karetki przekazuje pacjentkę. Rozpoznanie: SNN (syndrom niedopchanej nauczycielki). Okazało się, że pani uczy polskiego w LO. Nic więcej nie trzeba dodawać.
  • pacjent zgłasza ból brzucha. Robimy diagnostykę i nic. Wypadałoby położyć pacjenta na obserwacyjną aż sie wyklaruje. Ide jeszcze raz pogadać z pacjentem i zaczynam go dokładnie wypytywać co, jak, gdzie. Okazało się, że pacjenta gardło boli, nie może przełykać, nic nie jadł od trzech dni. Dostał coś na ból gardła a jak mu przeszło to zjadł kanapkę i było po bólach. Pacjent był oczywiście święcie przekonany, że umiera, a tego, że być może to po prostu burczenie w brzuchu zupełnie nie wziął pod uwagę.
  • panowie ratownicy przywieźli pacjentkę z bólem brzucha i krzyczą, że mają wyrostek robaczkowy i trzeba wołać chirurga bo tu trzeba operacji. Panowie oczywiście byli z siebie mega zadowoleni i chyba myśleli, że zleci sie cały personel i będziemy ich czcić, wzdychać "ach! och! ach! och! (jak aktorki w kiepskich filmach erotycznych), ciamkać z zachwytu. Ich glorię i chwałę przyćmił fakt, że pacjentce wyrostek wycięli jak miała lat naście a w ogóle to 2 tygodnie była na morderczej diecie, wieczorem złapał ją wilczy apetyt i wyżarła pół lodówki. Jak zgwałciła lodówkę to ją zaczęło straszliwie boleć i wezwała karetkę. Pacjentka dostała zastrzyk na ból a ratownicy uciekli z miejsca swej klęski mijając rozkładające sie ze śmiechu na ziemi pielęgniarki.
  • mieliśmy NZK, kolega defibryluje pacjenta. Krzyknął "odsunąć sie" - jedna z pielęgniarek nie posłuchała i sie zdefibrylowało biedactfo.
  • pacjent zgłasza ból całego ciała. Przeprowadzam wywiad i okazuje się, że pacjent "nie ma duszy bo mu ją sąsiad z zawiści wyssał". Wezwałem psychiatrę. Tacy chorzy zawsze mnie zaskakują chociaż pacjenta, który sie naczytał fantastyki a potem twierdził, że go analnie zgwałcił demon nic nie przebije.
  • żona rzuciła w pacjenta cukrownicą i cukier dostał mu sie do oczu. Oczy przemyte, obejrzane w lampie szczelinowej. Oftalmoskopia zrobiona.
  • pacjent przywieziony przez pogotowie. Po badaniu Piotrek stwierdził zespół ChWR (chcę wyłudzić rentę). Idziemy do gabinetu obśmiać pacjenta. Piotrek stwierdził, że w okradzeniu ZUSu to on by pacjentowi nawet pomógł, a jak pacjent całą rentę wyda na trunki to wspomoże polski przemysł alkoholowy i korzyść będzie podwójna.

Dla osób, które uważają, że praca na SOR to śmiechy i jaja: umało nam dwóch pacjentów - jeden miał zawał. Oprócz tego przywieźli nam dziecko z zatruciem (nieuwaga rodziców) i kobietę, którą skatował mąż (łał ją m.in. krzesłem). Nie zawsze jest kolorowo.

 Na SOR mają nam przysłać młodych ratowników, którzy po stażu na ratunkowym mają iść do karetek. Coś czuje, że bedzie ciekawie.

wtorek, 08 lipca 2008, morphiusz

Komentarze
Gość: Szeherezada S., pd9ff4cb3.dip.t-dialin.net
2008/07/08 15:18:35
I teraz to ja nie wiem czy focha strzelić czy co... Co prawda polonistką nie jestem, ale ucze polskiego i co? No foch mi wychodzi z kalkulacji.
;-)
-
2008/07/08 15:35:49
a masz predyspozycje do zespołu nauczycielki? Niezadowolenie z pracy, brak faceta etc
-
Gość: Szeherezada S., pd9ff4cb3.dip.t-dialin.net
2008/07/08 18:27:16
No kurczę, nie mam :-) To juz sobie fochów postrzelac nie można?
-
2008/07/08 20:22:37
nam strzelać nie kazano :P
-
Gość: deadalive.blog.pl, 78-159-67-1.net.fone.pl
2008/07/08 23:27:19
POZ: oooo panie doktorze, jakiego pan ma pomocnika (o mnie)! A Polak chociaż?!
-
Gość: sahara_reindeer, xdsl-2662.lodz.dialog.net.pl
2008/07/09 00:04:41
Cóż, bez obrazy dla nikogo, ale to fakt, polonistki zazwyczaj trochę "odstają" od reszty społeczeństwa :D Nawet te, które mają mężów. A jak nie mają to już tylko współczuć uczniom :) A co dokładniej dolegało tej pani prof. ??
-
2008/07/09 10:49:33
mąż pani profesor powiesił firanki, ona stwierdziła, że brzydko i krzywo i chciała poprawić. No i łupnęła na ziemie i sie połamała.
-
Gość: lizzie, bbservice31.mmpnet213.tnp.pl
2008/07/09 10:52:35
12 czerwca twój blog plasował sie na 288 miejscu najcześciej odwiedzanych blogów. Treaz jest to juz miejsce 170. Mam nadzieję, że podskoczysz jeszcze wyżej:) Gratuluję!
-
2008/07/09 12:48:36
Nie podskoczy, jeśli będzie narażał się nauczycielkom ;)
Ja to mówię: polonistka/rusycystka. Już gromadzimy się na barykadach! ;)))
-
Gość: Szeherezada S., pd9ff7a3f.dip.t-dialin.net
2008/07/09 13:48:46
A to ja nie wiedziałam, że Morf bierze udział w konkursach piekności;-) Fiu, fiu.
Ja tu z konkursu nie jestem, zeby nie bylo. Przyniosłam sobie wiadro herbaty i zamierzam tu zalec na dłużej. BO TAK!
Przesądy i stereotypy mnie smieszą, nie są w stanie obrazic, więc spoko. Pracuję (póki co) w takim miejscu, że też mam zoo i pole do obserwacji.
Trochę ciekawi mnie "odstawanie" polonistek (bo poloniści, to juz nie - jak rozumiem?) i az boję sie spytać o rusycystki...
:-))))))))
-
2008/07/09 14:10:07
Szeherezada co do rusycystek to uważaj: sam uczyłem rosyjskiego jakiś czas -zresztą czego to ja w życiu nie robiłem - nawet martwego udawałem ;) W każdym bądź razie do dzis pamiętam jak pytam ucznia co to jest załatoje kalco (pytanie a propos czytanki z podręcznika wsipu) a on mi na to "jakaś marka prezerwatyw"? Tłumaczenie zdania "mieszkam w cichej wsi" zawsze wywoływało śmiech :P Aha no i fundamentalne pytanie (też z wsipowskiego uspiecha):
"Szto takoje sputnik? Odpowiedź ucznia: jadawityj pauk"
:D
-
Gość: Szeherezada S., pd9ff34a3.dip.t-dialin.net
2008/07/09 19:34:46
Kruk krukowi oka nie wykole ;-)
"Andriusza, astawiw maszynu u szlangbauma, stał pit`"
Chcesz znac moją wersję tłumaczenia? Dodam, że był to egzamin kabinowy :D
-
2008/07/09 20:11:43
dawaj :P
mi się zajęcia z SCSu podobały bo 6 lat je miałem i nawet uważałem :P
-
Gość: Szeherezada S., pd9ff34a3.dip.t-dialin.net
2008/07/09 20:39:54
No cóż, ja scs tylko rok, ale do dziś dnia śni mi się po nocach. Oto tłumaczenie, prosz bardz: Andriusza zastawił samochód u Żyda Schlangbauma i poszedl pić.
Taaaaaaaaaaaak.
;-)
-
Gość: Stażysta, public13454.xdsl.centertel.pl
2008/07/23 22:23:41
Właśnie odkryłem ten blog. Jako lekarz-stażysta praktykujący czasem na SOR potwierdzam że to wszystko to święta prawda. Opowieści z SORu i praktyk w karetkach są niezastąpione na wszelkiego rodzaju imprezach. :)
-
2008/07/23 23:10:14
Nie jestem lekarzem , ani nauczycielką . I powiem szczerze , ze SNN bardzo mi sie podoba . To trzeba opatentować . Genialne . Musze zapytac sie moich znajomych lekarzy czy spotkali sie w swej karierze zawodowej z tym bardzo ciekawym syndromem . Ciekawe jaka jest najbardziej skuteczna metoda leczenia SNN :) Jutro opowiem to znajomej nauczycielce :):):)
Gratuluje poczucia humoru :) p.s. a jak przyjedzie awanturująca p . kurator ( ale nie oswiatowy )to jaki to syndrom ?
-
Gość: W szoku, static-78-8-35-110.ssp.dialog.net.pl
2012/01/01 09:01:15
Czytam ten wpis o SORze i nie wiem czy płakać, czy się tylko pokrzywić, czy tez poczekać aż za niewyparzony język trafisz na konsultację z prokuratorem, o co w tym zawodzie nie trudno (choć tego się pewnie nigdy nie dowiem). Bo śmieszne to na pewno nie jest. Nie wiem, czy ktoś Ci kiedyś wspominał drogi autorze wpisu o czymś takim jak kultura pracy i o tym, że się publicznie nie rozprawia o rzeczach, które się dzieją na oddziale. Wnioskuję, że nie, choć wydaje się to mało prawdopodobne, bo na studiach słyszałam o tym setki razy. Weź pod uwagę fakt, że jesteś odpowiedzialny nie tylko za opinię o sobie lecz również za opinię o lekarzach i służbie zdrowia w ogóle. Na Oddziale wiadomo - czasem jest śmiesznie, czasem paradoksalnie, czasem tragicznie. Tak czy inaczej nie jest to powód, żeby robić sobie niesmaczne żarty. Twój styl wypowiedzi jest kiepski, jeśli chciałeś być zabawny, to Ci nie wyszło. Tekst może być interesujący dla tych, którzy nie są związani z pracą oddziału z racji tego, że jest szokujący i niesmaczny. Cały blog to wielka porażka i wstyd chyba nie tylko dla mnie.
-
Gość: mila, user-164-126-61-78.play-internet.pl
2012/01/11 14:36:19
zgadzam się z wyżej napisana opinią..ratownika i każdego pracownika służby zdrowia obowiązuje tajemnica..nie ładnie...
-
Gość: ego, user-46-113-245-87.play-internet.pl
2012/06/30 21:57:46
Tekst taki sam pewnie jak lekarz...czyli do dupy !!!!
-
Gość: ., apn-95-40-236-60.dynamic.gprs.plus.pl
2012/07/11 22:22:28
Nie służba zdrowia tylko ochrona. Tajemnica jest, zgadza się, ale co do np nazwiska czy innych danych pacjentów, nie ich chorób. Inną sprawą jest to że bloga nie czytają tylko medycy. Dla kogoś z zewnątrz może być szokujące to co pisze Morfeusz. A kelnerzy plujący do talerzy? A taksówkarze biorący za km 40 zł?
-
Gość: a.nowak, 095160109236.warszawa.vectranet.pl
2013/03/04 23:24:08
Poszukujemy lekarzy stażystów z dobrym piórem i otwartą głową do współpracy przy projekcie turystyki medycznej www.tourmedica.pl, zacznij pracę w zawodzie już ze swoimi pacjentami (wszystkie specjalizacje medyczne) zainteresowanych proszę pisać na a.nowak[anti spam]tourmedica.pl
-
Gość: Przemq, ip-78-30-88-222.free.aero2.net.pl
2013/06/18 18:48:57
Zgadzam się z jednym z poprzedników. Żałosne wypociny - pewnie w założeniu autora miało być śmiesznie - a jest żenująco. Zwykły magiel i to jeszcze opowiedziany z perspektywy Mra Perfect, co to ani na praktykach studenckich, ani na stażu ani w pracy nigdy się nie pomylił. Autorze - zatrudnij się w angielskich brukowcach....
-
Gość: Vagdavercustis, eem81.neoplus.adsl.tpnet.pl
2014/05/02 19:54:33
A gdzie tutaj jakieś naruszenie tajemnicy lekarskiej? Ja żadnych danych personalnych nie widzę. Ludzie, wrzućcie trochę na luz...